Powiedziałbym że przy obecnym kursie może kupić więcej jak 1m2 nowego mieszkania w Kielcach. Jeżeli piszesz o spekulacji to Ci ludzie będą czekać aż ceny dalej spadną i w końcu kupi 1,5m2 bo czytając przewidywania o dalszym wzroście bezrobocia, ograniczonych możliwościach kredytowych przyszłych kredytobiorców, spadku cen wykonawców i materiałów budowlanych to ceny mieszkań powinny dalej topnieć.T0MIKE pisze:To samo dotyczy wszystkich emigrantów, którzy ponownie czują, że zarabiają kasę. Nie dość, że ceny mieszkań spadły, to jeszcze za 1.000 Funtów może dzisiaj kupić 1 m2 mieszkania w Kielcach. Jeszcze rok temu. Mógłby kupić co najwyżej 0,6 - 0,7m2. Kapitał nie lubi próżni, jeśli się pojawia nowa możliwość spekulacji skwapliwie z niej korzysta.
Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Waleczne Serce Korona Kielce
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
A gdzie jest dno? Ja uważnie czytam informacje o zainteresowaniu Polską, o projekcjach niezależnych instytucji i wydaje mi się, że dno już osiągnęliśmy. Skutki będą odczuwalne jeszcze cały rok, ale w 2010 będzie się wszystko odradzać. Jeśli tak, to znający się na rzeczy zaczynają inwestować już dzisiaj, pod zwyżkę za rok. W każdej branży.
http://gospodarka.gazeta.pl/firma/1,315 ... torow.html
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... uacji.html
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 10_r_.html
Oczywiście w dane NBP powątpiewają najbardziej "analitycy" banków, grających w opcje. Ja wierzę NBP-owi i swoim obserwacjom z rynku warszawskiego. Tam ewidentnie rozpoczęło się odbicie, a do Kielc jeszcze nie dotarło osłabienie na rynku. Ceny jeszcze nie spadły, w szczególności nowych mieszkań. W tym roku muszą zejść we wszystkich lokalizacjach poniżej 5.000 zł za m2 i będzie to dotyczyć większości mieszkań, a nie tylko wybranych. Rynek wtórny w płycie musi więc spaść poniżej 4.000 zł, pewnie w okolice 3.500 zł. I to będzie koniec. W przeciwnym razie będzie jak w W-wie, gdzie 2/3 inwestycji w przygotowaniu nie wejdzie w stan realizacji w tym roku, a rozpoczęte budowy już spadły rdr o 50%. Z wymiany informacji z deweloperami na lokalnym rynku wiem, że już wstrzymano kilka planowanych projektów.
http://gospodarka.gazeta.pl/firma/1,315 ... torow.html
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... uacji.html
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... 10_r_.html
Oczywiście w dane NBP powątpiewają najbardziej "analitycy" banków, grających w opcje. Ja wierzę NBP-owi i swoim obserwacjom z rynku warszawskiego. Tam ewidentnie rozpoczęło się odbicie, a do Kielc jeszcze nie dotarło osłabienie na rynku. Ceny jeszcze nie spadły, w szczególności nowych mieszkań. W tym roku muszą zejść we wszystkich lokalizacjach poniżej 5.000 zł za m2 i będzie to dotyczyć większości mieszkań, a nie tylko wybranych. Rynek wtórny w płycie musi więc spaść poniżej 4.000 zł, pewnie w okolice 3.500 zł. I to będzie koniec. W przeciwnym razie będzie jak w W-wie, gdzie 2/3 inwestycji w przygotowaniu nie wejdzie w stan realizacji w tym roku, a rozpoczęte budowy już spadły rdr o 50%. Z wymiany informacji z deweloperami na lokalnym rynku wiem, że już wstrzymano kilka planowanych projektów.
Jeśli chodzi o wielką płytę, to zdarzają się również oferty o wyższej cenie niż bloki "z cegły".Kwasek pisze:Fajnie ze moje szacunki co do wielkiej plyty nie byly wziete z kosmosu. Bo jak pisalem wczesniej zupelnie max za wielka plyte to 3.500 a najchetniej to wiadomo jak najmniejPoniewaz ostatnio roznica miedzy wielka plyta i nowymi mieszkaniami na rynku wtornym czesto sie zacierala (jezeli chodzi o cene).
Pozdrawiam
Ogromną zaletą wielkiej płyty jest przede wszystkim ich lokalizacja oraz infrastruktura wokół (np. sklepy, duże parkingi, place zabaw....). W wielu przypadkach są to lokalizacje w których obecnie nie ma szans na postawienie czegoś nowego. Jeśli chodzi o Kielce, to takim przykładem są Sady i Bocianek - moim zdaniem jedne z najlepszych lokalizacji do zamieszkania w rozsądnej cenie. Sam zresztą mieszkam na Sadach i świadomie 2 lata temu kupiłem mieszkanie w wielkiej płycie, właśnie głównie ze względu na lokalizację.
Wiele zalezy też od stanu budynku a na to z kolei mają wpływ zarządcy obiektu (najczęściej spółdzielnie mieszkaniowe) i lokatorzy. Konstrukcje z wielkiej płyty to relikt inżynierski ale odpowiednio zmodernizowane budynki mogą stac i kilkaset lat. Sądzę, że za 5-10 lat będziemy obserwować masowe projekty rewitalizacji budynków z wielkiej płyty, bo raczej nikt nie odważy się tego wyburzać. W Kielcach jak na razie obserwuję nieudolne pseudomodernizacje wielkiej płyty, które wołają o pomstę. Przykład: kolorowe wieżowce ze Słonecznego Wzgórza.
Doskonałym przykładem rewitalizacji wielkiej płyty jest NRD-owskie miasto Lipsk.
"Lekarz może pogrzebać swoje błędy, architekt może jedynie doradzić klientowi by zasadził winorośl". Frank Lloyd Wright
Michal jezeli o mnie chodzi to osobiscie nie chcial bym miec piecyka gazowego...dlatego bocianek odpada. Ciekaw jestem jak beda sie mialy cene w okresie od wrzesnia kiedy to mam zamiar zinensyfikowac poszukiwania....narazie robie rozeznanie zeby nie wyskoczyc z jakas cena jak "Filip z konopii"
Pozdrawiam
Pozdrawiam
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Zgadzam się z tymi lokalizacjami i zielenią. Ja lubiłem zawsze Sady z uwagi na Zieleń. Na KSM nigdy tyle drzew i trawników nie było. Ale też zgadzam się z Kwaskiem, że piecyka bym nie chciał. W szczególności po ostatnich kilku zatruciach czadem. Poza tym myślę, że utrzymanie darmozjadów z zarządów spółdzielni kosztuje dużo więcej, niż zarządcy nieruchomości, a same koszty czynszu, czy opłat za powierzchnie wspólne znacząco się różnią. Sam płaciłem w W-wie za 63m2, z funduszem remontowym 550 zł, a w nowym budynki za 82m2 420 zł, bez funduszu, bo nie jest przez 3 lata potrzebny. Pomijam już oczywiste oczywistości technologicznie jak okablowanie, domofony, ochronę etc. No i wysokość mieszkania.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Coś o spadających cenach na rynku wtórnym i ograniczaniu podaży także na rynku wtórnym http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ci,1266246
Po 3500 to są już dziś : http://dom.gratka.pl/tresc/26-27864067- ... 50fa47af,1T0MIKE pisze:Uważam, że wielka płyta nie powinna kosztować więcej niż 3.500 zł za m2.
Jeżeli idzie o nowe mieszkania na wtórnym nie zejdą poniżej 4.200 - 4.300 zł za m2.
za rok bedą po 2500
Ja właśnie oczekuje ceny około 3.500 zł na rynku wtórnym na Ślichowicach, Dalni, Barwinku czy Stoku a 3000 zł w wieżowcach na Czarnowie, Sadach czy Uroczysku. Wydaje mi się że taka cena jest przystępna dla młodych małżeństw z dzieckiem na kieleckim rynku.T0MIKE pisze:... do Kielc jeszcze nie dotarło osłabienie na rynku. Ceny jeszcze nie spadły, w szczególności nowych mieszkań. W tym roku muszą zejść we wszystkich lokalizacjach poniżej 5.000 zł za m2 i będzie to dotyczyć większości mieszkań, a nie tylko wybranych. Rynek wtórny w płycie musi więc spaść poniżej 4.000 zł, pewnie w okolice 3.500 zł. I to będzie koniec. W przeciwnym razie będzie jak w W-wie, gdzie 2/3 inwestycji w przygotowaniu nie wejdzie w stan realizacji w tym roku, a rozpoczęte budowy już spadły rdr o 50%. Z wymiany informacji z deweloperami na lokalnym rynku wiem, że już wstrzymano kilka planowanych projektów.
Tych artykułów na interii, gazecie czy onecie już nie czytam bo co kilka dni piszą co innego powołując się na coraz to różnych doradców i analityków. Wiem jedno że 2 tygodnie temu zadzwoniłem do osoby sprzedającej mieszkanie na Ślichowicach z ceną 225 tys zł, powiedziałem że jeżeli interesuje Pana 200 tys to przyjeżdżam, odpowiedział że czeka na mnie więc na starcie spuścił 10%.
Ja nie mówię o cenach po tysiąc za m2 ale jak wyżej napisałem i z rozmów ze znajomymi to cena w granicach 3,5-4,0 tys zł to jest maximum na co Nas stać i spłacać przez 30 lat.
Waleczne Serce Korona Kielce
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Jeśli idzie o wtórny - tak. Co do pierwotnego nie zgodzę się z tezą, że wszystko, na co stać kielczan to 4.000 PLN, bo kto kupił te wszystkie inwestycje po 5.300 - 5.500 w ubiegłym roku? Jeśli masz żonę i dochód w granicach 3.000 zł na rodzinę idź do banku i weź kredyt Rodzina na Swoim, będzie Cię stać na więcej.
Pawel_ŚLV te ceny o ktorych mowisz to masz na mysli mieszkania gdzie sie wprwadzasz i mieszkasz?
Bo w moim odczuciu (nie wiem czy slusznie) ale za mieszkanie dajmy na to 3 pokojowe (60m2) gedzie do wymiany jest doslowanie wszystko czyli okablowanie, hydraulika mozna powiedzie ze zostaja same plyty
to jak dla mnie cena 150 tys jest cena maksymalna co o tym mysliscie
Pozdrawiam
Bo w moim odczuciu (nie wiem czy slusznie) ale za mieszkanie dajmy na to 3 pokojowe (60m2) gedzie do wymiany jest doslowanie wszystko czyli okablowanie, hydraulika mozna powiedzie ze zostaja same plyty
Pozdrawiam
"Kwasek" te ceny o których piszę to mieszkania do których się wprowadzasz i mieszkasz, zabudowa kuchni, nowe okna, panele podłogowe czy łazienka z kabiną. Na początek wystarczy w zupełności dla mnie, żony i małego dziecka które jest w drodze około 50 m2 i takie mieszkanie chciałbym kupić do 200 tys na Ślichowicach.
Tomike nie pisałem że Kielczan nie stać na mieszkania po 5 czy 6 tys bo w końcu na Klonowej nie stoją pustostany. Pisze o mnie i znajomych którzy mają mniej więcej 25-30 lat i razem zarabiają 3-3,5 tys zł. Wezmę kredyt w programie "Rodzina na swoim" ale też muszę patrzeć w przyszłość i za 8 lat państwo już nie dopłaci do połowy odsetek więc dla mnie to 4 tys za m2 na rynku wtórnym to maximum żebym nie musiał żyć od pierwszego do pierwszego.
Tomike nie pisałem że Kielczan nie stać na mieszkania po 5 czy 6 tys bo w końcu na Klonowej nie stoją pustostany. Pisze o mnie i znajomych którzy mają mniej więcej 25-30 lat i razem zarabiają 3-3,5 tys zł. Wezmę kredyt w programie "Rodzina na swoim" ale też muszę patrzeć w przyszłość i za 8 lat państwo już nie dopłaci do połowy odsetek więc dla mnie to 4 tys za m2 na rynku wtórnym to maximum żebym nie musiał żyć od pierwszego do pierwszego.
Waleczne Serce Korona Kielce
Czy mozesz napisac w jakis posob szukasz mieszkania...chetnie sie dowiem
Ja narazie przegladam Gratke i wtorkowy dodatek Echa Dnia.
I jeszcze jedno pytanie mam do ciebie (oczywiscie jezeli to nie tajemnica). Jaka jest akceptowalna cena m2 przez ciebie a jak jest ze tak powiem juz z kosmosu?
Pozdrawiam
I jeszcze jedno pytanie mam do ciebie (oczywiscie jezeli to nie tajemnica). Jaka jest akceptowalna cena m2 przez ciebie a jak jest ze tak powiem juz z kosmosu?
Pozdrawiam
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Zgadza się, ale sam widzisz, że jesteś gotów zapłacić 4.000 zł za m2. Pomyśl jednak inaczej: za 8 lat nie będziesz zarabiał tyle samo, co dzisiaj, czego Ci życzę. Jeśli spojrzę wstecz, to moi pracownicy 7 lat temu zarabiali dokładnie połowę tego, co dziś. Przy wejściu do strefy Euro, zniesieniu wszystkich barier w przepływie kapitału i siły roboczej proces konwergencji będzie mocno zaawansowany. Innymi słowy nie będzie już takiego rozziewu pomiędzy wynagrodzeniami na Wschodzie i Zachodzie. Można więc założyć całkowicie spokojnie, że za 8 lat będziesz zarabiał odpowiednio więcej i nie tylko z tego powodu będziesz mógł sobie pozwolić na spłatę odsetek bez wsparcia Państwa. Drugą istotną okolicznością będzie to, że oprocentowanie tegoż kredytu będzie niższe, bo zostanie on przewalutowany przez bank na Euro, a dziś jaka różnica jest każdy widzi. Jeśli utrzuma się niskie oprocentowanie, to różnica pomiędzy PLN a Euro pozwoli Ci zaoszczędzić kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt procent na Euro. Więcej optymizmupawel_ŚLV pisze:"Kwasek" te ceny o których piszę to mieszkania do których się wprowadzasz i mieszkasz, zabudowa kuchni, nowe okna, panele podłogowe czy łazienka z kabiną. Na początek wystarczy w zupełności dla mnie, żony i małego dziecka które jest w drodze około 50 m2 i takie mieszkanie chciałbym kupić do 200 tys na Ślichowicach.
