Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Kieleckie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji prawdopodobnie wycofa się z eksploatowania ukraińskich autobusów marki Laz, których cztery sztuki są na wyposażeniu firmy.
Spółka może na tym stracić do kilkuset tysięcy złotych!
- Nie powiem, żeby zakup ukraińskich lazów był do końca przemyślaną decyzją, mamy z nimi same problemy, chyba najlepiej dla nas będzie je po prostu sprzedać - mówi Władysław Wotliński, członek zarządu kieleckiego MPK.
Autobusy typu laz do Kielc sprowadzone zostały w 2008 roku. Najpierw przez kilka dni były testowane na kieleckich drogach i sprawdziły się, zdaniem kierowców i zarządu spółki, całkiem nieźle. W porównaniu do testowanych także wtedy mercedesów spalały mniej na trasie i dodatkowo nowe pojazdy kosztowały dużo mniej niż kilkuletni mercedes.
reklama
Zdecydowano o tym, żeby z rodzinnego kraju lazów, czyli z Ukrainy, kupić cztery pojazdy. Koszt jednego wyniósł około 300 tysięcy złotych.
SAME PROBLEMY
Teraz, po roku eksploatowania pojazdów, okazuje się, że więcej z nimi problemów niż powodów do zadowolenia.
- Części do lazów są jednymi z najdroższych i najtrudniejszych do pozyskania. Co prawda nasze pojazdy są jeszcze na gwarancji, ale musimy je wozić do Krakowa na przegląd, wymianę oleju czy filtrów. Jest to uciążliwe dla kierowcy, który musi specjalnie w tym celu jechać ponad sto kilometrów w jedną stronę i kosztowne dla nas. Obecnie na bazie stoją dwa pojazdy, które zostały uszkodzone na trasie, w jednym pękła szyba i już półtora miesiąca czekamy na jej wymianę - tłumaczy dyrektor.
Władysław Wotliński dodaje, że obecnie zarząd firmy zastanawia się nad tym, aby pozbyć się pojazdów, ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
TERAZ STRACĄ
Zapytaliśmy rzeczoznawcę z PZMot w Kielcach, ile w zaokrągleniu mogłaby stracić na sprzedaży pojazdów kielecka firma. - Najbardziej pojazdy tracą na wartości, jeżeli sprzedaje się je w ciągu dwóch, trzech lat od daty ich wyprodukowania. Tak jest w przypadku każdego nowego pojazdu. Nie znam dobrze szczegółów sprawy, ale moim zdaniem firma może na tym stracić od 15 do 20 procent - mówi Jerzy Widkiera z kieleckiego PZMotu.
W przypadku sprzedaży czterech pojazdów, które są na wyposażeniu kieleckiego MPK, straty mogą sięgnąć kilkaset tysięcy złotych.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /927797761
Spółka może na tym stracić do kilkuset tysięcy złotych!
- Nie powiem, żeby zakup ukraińskich lazów był do końca przemyślaną decyzją, mamy z nimi same problemy, chyba najlepiej dla nas będzie je po prostu sprzedać - mówi Władysław Wotliński, członek zarządu kieleckiego MPK.
Autobusy typu laz do Kielc sprowadzone zostały w 2008 roku. Najpierw przez kilka dni były testowane na kieleckich drogach i sprawdziły się, zdaniem kierowców i zarządu spółki, całkiem nieźle. W porównaniu do testowanych także wtedy mercedesów spalały mniej na trasie i dodatkowo nowe pojazdy kosztowały dużo mniej niż kilkuletni mercedes.
reklama
Zdecydowano o tym, żeby z rodzinnego kraju lazów, czyli z Ukrainy, kupić cztery pojazdy. Koszt jednego wyniósł około 300 tysięcy złotych.
SAME PROBLEMY
Teraz, po roku eksploatowania pojazdów, okazuje się, że więcej z nimi problemów niż powodów do zadowolenia.
- Części do lazów są jednymi z najdroższych i najtrudniejszych do pozyskania. Co prawda nasze pojazdy są jeszcze na gwarancji, ale musimy je wozić do Krakowa na przegląd, wymianę oleju czy filtrów. Jest to uciążliwe dla kierowcy, który musi specjalnie w tym celu jechać ponad sto kilometrów w jedną stronę i kosztowne dla nas. Obecnie na bazie stoją dwa pojazdy, które zostały uszkodzone na trasie, w jednym pękła szyba i już półtora miesiąca czekamy na jej wymianę - tłumaczy dyrektor.
Władysław Wotliński dodaje, że obecnie zarząd firmy zastanawia się nad tym, aby pozbyć się pojazdów, ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
TERAZ STRACĄ
Zapytaliśmy rzeczoznawcę z PZMot w Kielcach, ile w zaokrągleniu mogłaby stracić na sprzedaży pojazdów kielecka firma. - Najbardziej pojazdy tracą na wartości, jeżeli sprzedaje się je w ciągu dwóch, trzech lat od daty ich wyprodukowania. Tak jest w przypadku każdego nowego pojazdu. Nie znam dobrze szczegółów sprawy, ale moim zdaniem firma może na tym stracić od 15 do 20 procent - mówi Jerzy Widkiera z kieleckiego PZMotu.
W przypadku sprzedaży czterech pojazdów, które są na wyposażeniu kieleckiego MPK, straty mogą sięgnąć kilkaset tysięcy złotych.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /927797761
MPK cały czas nie przestaje mnie zadziwiac, teraz okazuje się, że ich kolejną mocną stroną okazał się marketing. Pan Wotliński mógł jeszcze wymienic kilka innych wad łaza, to kupcy wtedy na pewno by się znaleźli. To, że łazy to badziew to chyba każdy widzi, ale mogliby sobie darowac robienie z tego sensacji w tej "gazecie". Jeśli już Echo bardzo ich cisnęło o ten artykuł to nie można było po prostu powiedziec, że restrukturyzują flotę i nie opłaca im się utrzymywac wielu marek autobusów, albo cokolwiek innego? Pomijam już fakt wpływu takich informacji na obraz zarządzania firmą ("była to nie do końca przemyślana decyzja"). Więcej takich "oszczędności" to daleko zajedzieta
PS. Najlepszy i tak jest podpis do zdjęcia w artykule:
"Na początku 2008 roku do Kielc sprowadzono ukraińskie lazy. Wyglądały elegancko."
PS. Najlepszy i tak jest podpis do zdjęcia w artykule:
"Na początku 2008 roku do Kielc sprowadzono ukraińskie lazy. Wyglądały elegancko."
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Myślę, że sprzedaż tych pojazdów będzie mniejszą stratą niż koszty ich naprawy i serwisowania przez kilka najbliższych lat. Można było te wszystkie problemy przewidzieć przed ich kupnem, ale jak to mówią: MPK nie stać na tanie autobusy i to sie zgadza w 100%. Pamiętam poza tym, że KASP miał być autoryzowanym serwisem LAZa w Polsce, coś nie wyszło, mechanicy chyba na Ukrainie nie zostali dobrze przeszkoleni w tym kierunku, ciekawe dlaczego
Ciekawe ile MAZy wytrzymają. W #909 na postoju słychać trzeszczenie z górnych paneli obok wieży (lub z samego towera). W ich przypadku przynajmniej nie ma problemu z częściami, bo w Polsce jest już kilka firm eksploatujących MAZy. A poza tym mają trochę wspólnego z Neoplanem.
Ciekawe kto kupi LAZy? Pewnie wrócą na Ukrainę albo:
http://infobus.pl/text.php?id=22802&from=main
Ciekawe ile MAZy wytrzymają. W #909 na postoju słychać trzeszczenie z górnych paneli obok wieży (lub z samego towera). W ich przypadku przynajmniej nie ma problemu z częściami, bo w Polsce jest już kilka firm eksploatujących MAZy. A poza tym mają trochę wspólnego z Neoplanem.
Ciekawe kto kupi LAZy? Pewnie wrócą na Ukrainę albo:
http://infobus.pl/text.php?id=22802&from=main
Oprócz MANów można zaproponować im do dzierżawy to kukułcze jajo zwane LAZem.Zielona Góra: Najem 12 używanych autobusów
Miejski Zakład Komunikacji informuje o ogłoszeniu przetargu na zawarcie umowy ramowej z maksimum pięcioma wybranymi w wyniku niniejszego postępowania przetargowego Wykonawcami na najem 12 szt. używanych autobusów miejskich niskopodłogowych ,,solo' wraz z opcją kupna autobusu (autobusów) po zakończeniu okresu najmu. Szacunkowa wartość bez VAT: 3 000 000,00 PLN. Wymagany termin realizacji zamówienia - 31.12.2010. Miejsce i termin składania ofert Miejski Zakład Komunikacji, 65-713 Zielona Góra, ul. Chemiczna 8, do godz 10.00 2009-03-25.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
Patrząc po dotychczasowych działaniach MPK to chyba nie znają tam znaczenia terminu dłuższa perspektywa. Zresztą zaraz i tak tu ktoś napisze, że wszystkie te problemy to wina prezydenta i jego poprzedników (jakby to coś zmieniało).MadMike pisze:Widze, że proroctwa moje i wielu innych się sprawdziły![]()
Panowie... Nie stać nas na najtańsze autobusy![]()
Stać nas na Solarisy, MAN i MB... One w dłuższej perspektywie mogą przynieść firmie zyski.
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
....a nie mówiłem

...ale oczywiście "specjaliści" z MPK są najmądrzejsi
Niech się jeszcze teraz Białoruś załamie i MPK będzie miec cieplutko.
Myślec trochę trzeba.
Wg mnie niestety nikt tego badziewia nie kupi.
Na Ukrainę też nie wrócą bo tam teraz nie ma pieniędzy na nic.
Zgniją na placu.
...ale oczywiście "specjaliści" z MPK są najmądrzejsi
Niech się jeszcze teraz Białoruś załamie i MPK będzie miec cieplutko.
Myślec trochę trzeba.
Wg mnie niestety nikt tego badziewia nie kupi.
Na Ukrainę też nie wrócą bo tam teraz nie ma pieniędzy na nic.
Zgniją na placu.
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba