Zbędne dyskusje

Do wyrzucenia, poprawy.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Sirek1

Kwasek
Posty: 218
Rejestracja: 15 lutego 2009, o 13:29
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Kwasek » 19 lutego 2009, o 15:34

Przepraszam ze sie wtrace bo jak narazie milo bylo poczytac konkretna wymiane zdan ale....
T0MIKE pisze:J No więc, nie mówię do Ciebie, szkoda, że nie potrafisz tego stwierdzić, ale być może to zaburzenia poznawcze, nie znam twoich rodziców, więc nie mam nic do nich oprócz żalu, ze się pojawiłeś ze swoim "specyficznym" rozumieniem zachowań innych.
To juz jest bardzo niesmaczne....


Pozdrawiam

jasiek
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 508
Rejestracja: 21 maja 2006, o 23:10

Post autor: jasiek » 19 lutego 2009, o 19:02

Tomkie, jak wczesniej z wielkim zainteresowaniem sledzilem wszystkie twoje posty to w tej chwili uwazam, ze sytuacja robi sie lekko zenujaca, jakby po drugiej stronie byly dwie rozne osoby.

Nowy
Posty: 246
Rejestracja: 10 lutego 2006, o 14:29
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Nowy » 19 lutego 2009, o 20:15

Szanowni forumowicze, powyższa wymiana zdań (nie osądzam kto co i kto mocniej) uwidacznia jak skończy sie ewentualny osobny wątek "oceniajacy autorytatywnie", tak sie dzieje wcześniej czy później na każdym forum gdzie zaczyna sie "punktowanie" firm

nie wydaje mi się aby to było z korzyścią dla tutejszej społeczności ( mimo pozornych zalet),

taka jest moja przestroga, przepraszam

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 lutego 2009, o 20:53

ZADAŁEM SOBIE TROCHĘ TRUDU I PRZEANALIZOWAŁEM WSZYSTKO DOKŁADNIE. KURSYWĄ PISANE SĄ MOJE ODPOWIEDZI, A WYTŁUSZCZONE SĄ WSZELKIE ZACZEPNE KOMENTARZE. MIEJSCAMI POSIŁKUJĘ SIĘ DEFINICJAMI Z WIKIPEDII LUB WIKISŁOWNIKA, ŻEBY NIE BYŁO, ŻE COŚ WYKREOWAŁEM. OŚWIADCZAM TEŻ, ŻE NIE JESTEM TWÓRCĄ WIKIPEDII, ANI WIKISŁOWNIKA, CZEGO NIEZMIERNIE ŻAŁUJĘ...

Jak dla mnie bez zapowiadanych rewelacji (gdzie pisałem o rewelacjach? Nie bardzo wiem, poco mieszasz ludziom w głowach). Architektura w zasadzie się nie zmieniła, ale zabiegi upiększające poszły w dobrym kierunku. Układy mieszkań są moim zdaniem słabe (generalnie najmniejsze są najlepsze a im większe tym gorsze).
Zgoda, z uwagi na głębokość traktu większe mieszkania mają mają aneksy kuchenne, ale czy to taki fundamentalny mankament? Są ludzie, którzy lubią tzw. kuchnię amerykańską. Ci co nie lubią, budują DOM, względnie kupują większe mieszkania. To jedyny mankament, którym widzę. Ale ty nie podajesz szczegółów, a jedynie uogólniasz.
Na tle konkurencji raczej stany średnie – są na rynku lepsze rozkłady, są też dużo gorsze. Nie wiem czy wynika to ze świadomej decyzji o minimalizacji powierzchni lokali (mniejsze mieszkanie – mniejszy koszt zakupu), czy z potrzeby maksymalizacji powierzchni całkowitej w budynku (więcej metrów do sprzedania – większy zysk z inwestycji). Zapewne oba czynniki były istotne.
Coś jednak rozumiesz, chyba to, że działalność gospodarcza podlega rachunkowi ekonomicznemu. Swoją drogą w sytuacji obniżających się zdolności kredytowych mniejsze mieszkanie ma większe szanse na sprzedaż. W Kielcach było już kilka projektów, w których 100-metrowe mieszkania sprzedawano rok lub dwa po zakończeniu inwestycji. Ja tego chciałbym uniknąć, bo buduję dla rynku, nie dla teoretyków materii.
Troszkę klaustrofobiczna i ciemna klatka schodowa (a w zasadzie korytarze) – odrobina doświetlenia naturalnego by się przydała (ale to drobiazg). Nie chcę się tu rozwijać bo niechybnie narażę się na oskarżenia bądź to o czarny 'pijar', bądź o to, że pracuje dla konkurencji lub ostatecznie, że zwyczajnie się czepiam, bo mam taką 'pokręconą mentalność'. Szkoda, że nie napisałeś, że dzienne światło winno wpadać z okien na końcu korytarza dałoby to efekt tzw. korytarzowca, z długimi jak w hotelu korytarzami. Klaustrofobia nie jest wskazana w budownictwie wielomieszkaniowym. Nie chodzi więc PR, a zważenie opinii, czyli przeanalizowanie, co wyjdzie z zamiennego rozwiązania. Wolę ciemny, acz krótki korytarz, niż hotelowiec.


Strona www fajna, przydał by się dokładniejszy schemat pięter oraz projekt zagospodarowania działki – dla mnie to ważne informacje (czy moje okna wychodzą na wjazd do garażu?, gdzie jest śmietnik?, gdzie ewentualny plac zabaw dla dzieci?, bezpośredni kontekst otoczenia?).
Jak już ustaliliśmy wspólnie info o śmietniku i wjeździe jest istotne, być może dla mieszkańców I-piętra, ale kazałem wstawić. Co do kontekstu, uważam, podobnie jak kilku forumowiczów, którzy temat podjęli, że wizualizacje i zdjęcia otoczenia dają dobry pogląd co do kontekstu. Tego nie zauważyłeś, podobnie jak tego, że jest to pierwszy raz w Kielcach. Szkoda.
Oczywiście standard wykończenia też by nie zaszkodził i trochę informacji o przyjętych rozwiązaniach technicznych (tak a propos: jaki będzie system wentylacji mechanicznej budynku? - rozumiem, że wywiewna o działaniu ciągłym – hybrydowa, higrosterowana np. Aereco? czy bardziej klasyczna?).
Tego nie wiem, bo to technika budowlana, a ja nie jestem inżynierem, nie specjalnie mnie też to interesowało, ale na priva mogę ci wysłać specyfikację techniczną. Od tego, żeby to działało jak należy jest projektant instalacji i mój dział techniczny, sprawdzający projekt.

Lokalizacja (wbrew wielu opiniom) nie jest zła – jak dla mnie najważniejsza jest dostępność usług podstawowych (sklep 'Społem' za ścianą, pralnia, bank, stacja benzynowa, poczta).

Lekko przedobrzony marketing. Moja ulubiona część opisu lokalizacji to koncerty największych gwiazd estrady w hali na Żytniej . Podoba mi się też ta część o galerii Echo. Osobiście wywalił bym informację, że jest oddalona zaledwie o 2 kilometry, bo jak się podaje nierzetelne informacje o takim drobiazgu, to można odnieść wrażenie, że kupujący jest również 'kiwany' w bardziej istotnych kwestiach (w linii prostej odległość od galerii wynosi około 3 km, zaś po trasie, w zależności od wybranego dojazdu 4,5 – 5,5 km). Z tym tętniącym życiem centrum to też nadinterpretacja.
To w całości uważam za NIEPOWAŻNĄ część, nie bardzo rozumiem odniesienia. Dystans jest dla ludzi mało istotny, może jedynie dla pracowników Galerii, najwyżej pojadą 3 min. dłużej. Rozumiem, że koncerty w hali są tylko miejscowych discopolowców, a centrum nie tętni życiem, a jest martwe i śmierdzi Silnicą? Skąd taka niechęć do tych informacji, czyżbyś nie wierzył w swoje miasto? Ja wierzę, więc inwestuję i piszę o centrum tętniącym życiem, bo 20 lat temu faktycznie tętniło syfem. Jestem z tych zmian dumny i chcę to uwypuklić. Dzięki tętniącemu lub już umarłemu centrum nie sprzedam mieszkań 500 zł drożej. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
'Cieciówka' ok, ale nie stawiał bym tego na pierwszym miejscu, bo czy będzie działać, to zależy czy mieszkańcy zechcą portierom płacić comiesięczną pensję.
Na temat „cieciówki” już się wypowiedziałem, nie życzę ci, żeby ktokolwiek w twojej rodzinie był cieciem, czy też „cieciem”, bo cudzysłów zmienia charakter. Pamiętam, że jako małe dziecko uwielbiałem schodzić do palacza, który w kotłowni grał ze mną w karty lub czytał mi książki. Mam być może inne doświadczenia od ciebie. Niezależnie od wszystkiego dodanie cudzysłowu odbieram jako pogardę dla ludzi, ciężko pracują na takim stanowisku, a dorabianie filozofii do tej części postu jest po prostu słabe. Mówimy o recepcji, nie o dziurze z okienkiem, ale o ladzie recepcyjnej, Centrum monitoringu, połączeniu domofonowym pełnej funkcjonalności tego typu pomieszczenia. Jeśli to jest cieciówka – to szkoda z tobą polemizować.

Płaskorzeźba – fajny pomysł – trzeba humanizować blokowiska.

Co do zasad finansowania (10/90) to chyba faktycznie nowość w Kielcach i w dobie kryzysu oraz ogólnej niepewności może być atrakcyjną propozycją, ale jak to zwykle bywa diabeł tkwi w szczegółach a wszystko zależy od zapisów umowy i zasad na jakich jest zwierana (notarialna przyrzeczenia zakupu, rezerwacyjna itd. - praktyki bywały różne).

Co to znaczy, że diabeł tkwi w szczegółach? Rzucasz kolejne pytanie i stwarzasz wrażenie, że coś chyba nie jest w porządku, ale nie piszesz o co konkretnie ci chodzi. Trudno się do czegoś takiego odnieść. Napisz konkretnie, a nie uogólniaj, stawiając pytanie retoryczne typu: „ale co się za tym ukrywa?”. Kwestię formy zawarcia umowy każdy rozwiązuje w sposób dla siebie wygodny, deweloper nie może odmówić zawarcia umowy przedwstępnej w formie aktu, nie wiem więc, gdzie leży problem i co robili inni, albo lepiej, co inni dali sobie zrobić.

Podobnie skrajne opinie można mieć odnośnie realizacji inwestycji przez spółkę celową. Jedni uważają, że to zaleta, inni że to może być w określonych sytuacjach wada. Dla mnie istotna byłaby informacja jak długo po oddaniu budynku do użytkowania taka spółka będzie istnieć (ze względu chociażby na zobowiązania gwarancyjne).
Temat spółki celowej już mamy za sobą, oczywiście w późniejszym poście wymądrzasz się, że duża spółka daje większe bezpieczeństwo itd. Banku nie interesuje duża spółka, bank, ale i kupującego interesuje to, czy jego/ich środki są przeznaczane wyłącznie na ten konkretny projekt, a nie na ratowanie innych. Poza tym, gdybyś znał zasady finansowania deweloperki nie podnosiłbyś tematu. A jak już podnosisz, to zapytaj, dlaczego spółka celowa, a nie pisz, że budzi to skrajne opinie, bo nie bardzo wiem, skąd masz taką wiedzę, z pewnością nie z rynku kieleckiego.


Generalnie ujdzie, osobiście mieszkania w tym bloku bym nie kupił (zbyt duża wspólnota, mała działka, słabe rozkłady mieszkań), ale też nie moja grupa docelowa, więc nic w tym dziwnego. Zapewne klienci się znajdą i jak to zwykle bywa zadecyduje cena.
Część rzeczy może być obiektywna, np. rozkłady mieszkań, architektura, zagospodarowanie, wykończenie itp. Część jest typowo subiektywna, więc pisanie, że coś ci nie pasuje, bo nie chciałbyś mieszkać w takim skupisku ludzi mija się z sensem. Skoro nie jest w twoim guście, nie znaczy to, że nie znajdą się ludzie, którym to nie przeszkadza. Niekoniecznie też ze względu na ilość mieszkań musi być niższa/wyższa cena. Nie wiem, na podstawie czego tak wnosisz, nie znam tego prawa rynku.
Przeczytałem twoje wszystkie posty i nie zmieniłem zdania, raczej ugruntowała się wizja malkontenta, który wie wszystko lepiej od dewelopera, Prezydenta Miasta, architektów i Pan Bóg jeszcze wie kogo. Szkoda, że sączysz tylko jad, bo faktycznie merytoryczna dyskusja ma sens, dopóki jest merytoryczna. Ponadto jesteś wyjątkowo zaczepny i prowokujący z tymi swoimi „za chwilę będziesz coś miał do moich rodziców…” No cóż, ja należę do tych, co biją w ryj, jak ktoś podchodzi i mi prycha w nos, mówiąc „no, no uderz mnie, no na co czekasz!?” Ja nie czekam, zazwyczaj walę w ryja i jest spokój.


'Gadał dziad do obrazu, a obraz do niego ani razu
'. Dobrze, spróbuje jeszcze raz, na spokojnie, w punktach, prosto:

TOMIKE,

- Możesz wreszcie zaprzestać tej domorosłej psychoanalizy. To forum o inwestycjach, A prościej: mógłbyś łaskawie przestać mi imputować problemy osobiste i wycierać sobie mną gębę … a może masz z tym jakiś problem? Polecam 'wygooglać' sobie hasło NETYKIETA i pogrążyć się w lekturze.

- Zagadnienia i powinności: jeśli miałbyś czas i ochotę to chętnie posłuchał bym o zasadach finansowania (10/90), typie umowy i może o tych rozwiązaniach technicznych (ale to tylko jeśli chcesz … czy może już coś sugeruję?)

- 'Cieciówka': Cieć – potocznie: dozorca, gospodarz domu, portier, stróż; zastosowanie cudzysłowu w drugiej jego podstawowej funkcji – wydzielania wyrazów i zwrotów użytych w znaczeniu innym niż zasadnicze, tu zastosowane aby złagodzić jego znaczenie pejoratywne. Zrozumiałeś?
Mistrzu świata w łagodzeniu brzmień poprzez ujmowanie w cudzysłów, otóż definicja „ciecia” według wikisłownika: (1.1) pot. pogard. administrator budynku, dozorca, gospodarz domu, portier, stróż,woźny
Czy rozumiesz skrót pot.pogard.? Jestem pewien, że nie, więc cię oświecę: potocznie pogardliwie. Nie wystarczy więc wpisać cieć w cudzysłów, by nie dotknąć kogoś, „intelektualisto”…


- Liczenie na wsparcie: ja o wsparcie nie prosiłem, co najwyżej można powiedzieć, że je dostałem.
Szkoda tylko, że na priva…

- Ucieczka do piaskownicy jako sposób zdobywania przewagi: tej konstrukcji myślowej nie rozumiem – możesz to jakoś rozwinąć? Rozwijam: piszesz o wsparciu na forum, choć je dostałeś na priva, stosujesz więc zasadę, „ a moja mama powiedziała, że jesteś głupi!” Szkoda, że wspierający cię nie mieli odwagi napisać tego na forum, byłbyś bardziej wiarygodny. Ja nie piszę nic o opiniach o twoich postach, bo nie muszę zwracać się do mamy. Sam mam argumenty.

- Ciężkość charakteru a anonimowość na forum: fajnie, fajnie … właśnie udało Ci się celnie uogólnić … przy okazji posądzając o ciężkość charakteru 90% anonimowych uczestników tego forum.
Do tego się już odniosłem, to ty wikłasz innych, bo próbujesz przekierować atak na innych, choć inni wiedzą, kto jest adresatem i nie musisz im tego wyłuszczać.

- Wykształcenie i tytuły a merytoryczny głos w dyskusji: Lech Kaczyński – wykształcenie wyższe, Doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny; Lech Wałęsa – wykształcenie zawodowe. I profesor potrafi pleść bzdury a elektryk przemawiać w amerykańskim Kongresie ... ckd. Głosuj na Wałęsę raz jeszcze, a do tego Wachowski niech wróci. Żenada… Ale daj ci Boże być Wałęsą tego forum, albo profesorem prawa, względnie prezydentem czegokolwiek…

- Dogmat a'la opinia: mogę prosić o cytat gdzie wyrażam opinię że deweloperką może się zajmować każdy, wystarczy, że poczyta forum? i jak to się ma do ewentualnej konieczności bycia deweloperem, aby móc wyrazić prywatna opinię o mieszkaniach oferowanych na rynku?
Wprost – nie. Jesteś w końcu inteligentnym gościem, który umiejętnie stosuje działania psychotechniczne. Nigdy nie nazwę cię idiotą, ani debilem, nie tylko dlatego, że staram się nikogo tak nie nazywać, nawet jak mnie mocno irytuje.

- Obalanie tez: a które to tezy tak błyskotliwie obaliłeś? Nie stawiałem żadnych tez. Nie rozróżniasz konotacji znaczeniowych tezy od opinii, czy tylko udajesz?
Wytłuszczam co lepsze twoje wywody. Mam wrażenie, że jesteś Dodą tego forum, niby IQ wysokie, ale jakoś nie chce się wierzyć…

- Zawłaszczanie poglądów: tu również poproszę o konkretny cytat, który potwierdza, że zabraniam innym prawa do posiadania i wygłaszania innych niż moje poglądów.
OK., nie będę szukał szczegółów, większość rzeczy, które piszesz są nie wprost, to świadczy o inteligencji, ale też i nie daje możliwości odpowiedzenia wprost.

… można tak dalej, w zasadzie odnośnie do każdego zadnia. Może jeszcze pewna dygresja:

Technika odwracania uwagi: kiedy dyskusja przybiera niekorzystny dla jednej ze stron kierunek, wybieramy jeden, pozornie istotny problem i próbujemy stawiać go jako główny wątek rozmowy odwracając w ten sposób uwagę od innych, niewygodnych (vide: spółka celowa, 2 kilometry),
Zgodnie z postawioną przeze mnie wyżej tezą imputujesz jednak, że te 2 km robi zasadniczą różnicę, i że spółka celowa jest podejrzana. Dzięki Bogu, że da się robić copy/paste.

Technika deprecjonowania interlokutora: jeśli nie znajdujemy rzeczowych argumentów na obronę własnych tez lub gdy czujemy się zagrożeni, próbujemy obniżyć rangę rozmówcy np. podważając jego intencje, sugerując mu braku wiedzy, doświadczenia lub używając odniesień osobistych czy też wprost obrażając (vide: psychoanaliza). Podobny efekt można również próbować osiągnąć wyraźnie i wielokrotnie podkreślając własną szeroka wiedzę fachową i ponadprzeciętne osiągnięcia pozornie związane z tematyką rozmowy (vide: wieloletnie doświadczenie, 'tysiące' zrealizowanych mieszkań a dopuszczenie dyskusji o efektach).
No coż, nie mogę mieć wyrzutów sumienia, że mam 2 fakultety i władam 4 językami oraz to, że, w przeciwieństwie do ciebie, czego jestem zupełnie pewien, zrealizowałem ponad 1.000 mieszkań i uczestniczyłem w kilkuset transakcjach zakupu. Nie muszę ci niczego udowadniać, bo już nie mam 20 lat, kiedy był na to czas. Moje 15 lat w tym biznesie daje mi jednak lepszą pozycję do pisania nt. mieszkaniówki. Pewnie dlatego moje artykuły są np. w Gazecie Prawnej, Eurobuildzie, Gazecie Finansowej i innych mediach. Piszę: artykuły nie reklamy, żebyś miał jasność.
Technika podstawiania: bardzo skuteczna technika, uzupełniająca odwracanie uwagi i deprecjonowanie, polegająca na wkładaniu w usta rozmówcy treści, które faktycznie nie zostały wypowiedziane, a mająca na celu umieszczenie go na słabszej pozycji. Można też z uporem twierdzić, że rozmówca głosi poglądy odwrotne niż faktycznie prezentuje.
Ponieważ otrzymałeś wsparcie mamy nie musisz się tego obawiać. Twoja pozycja pozostanie niezachwiana.

Technika przypisania: polegająca na próbie przypisania rozmówcy do niepopularnej i o określonych konotacjach grupy np. sekty, partii politycznej, co pozwala wzmocnić technikę deprecjonowania.
No, do partii cię nie zapisałem, ale retoryka jest mi jakoś bardzo znajoma, tacy niscy goście…

TOMIKE, stosujesz w stosunku do mnie, jak i innych forumowiczów, równolegle wszystkie negatywne techniki komunikacji. Emocje jednak chyba Ci nie opadły skoro nie prowokowany wracasz do pierwszego postu (choć sam uznałeś, że dalsza dyskusja była bardziej merytoryczna). Daleki jestem od łatwości oceniania innych i insynuowania ukrytych motywów jaką prezentujesz, ale chyba zaczynasz 'gonić w piętkę' coraz bardziej zapętlając się w świecie własnych wyobrażeń i domniemań. Blokujesz bezpardonowo jakąkolwiek dyskusję w temacie, w każdym przypadku gdy (w Twoim mniemaniu) ktokolwiek próbuje wyrazić nawet minimalne zdanie krytyczne.
Nie wtłaczaj w to innych forumowiczów, bo nie widzę innego adresata moich postów. Szczerze przyznam, że nikogo takiego jak ty tutaj jeszcze nie spotkałem… Na szczęście…
Wracając do meritum, którego, mam wrażenie próbujesz za wszelka cenę uniknąć - omawiamy te rozkłady mieszkań? ... czy może przerzucimy się teraz na zasady stosowania cudzysłowu, a może łatwiej Ci będzie zasugerować coś np. o moich rodzicach?
Coraz mniej mam ochotę z Tobą gadać …
Jesteś zaczepny i sam się prosisz. Otóż NIE MUSISZ ZE MNĄ ROZMAWIAĆ, bo nie rozmawiam z tobą, a jedynie koresponduję. Nie sądzę, by jak innym, starczyło ci odwagi na odkrycie twarzy, bo inni, z tobą współpracujący mogą ucierpieć… Każde tłumaczenie jest dobre… Boże, ile czasu zmarnowałem na frustracje jakiegoś gościa…
Ostatnio zmieniony 20 lutego 2009, o 00:02 przez T0MIKE, łącznie zmieniany 1 raz.

LOLA
Posty: 83
Rejestracja: 15 lutego 2008, o 19:12

Post autor: LOLA » 19 lutego 2009, o 20:56

Tomike nie znosi sprzeciwu i krytyki- kazdy kto jest przeciw jest wrogiem z konkurencji i chce go utopic.

W koncu znalazl sie jeden, ktory poswiecil swoj czas i wypunktowal Tmikie- brawo, bo podpisuje sie pod tym. Co do cieciowki- tak sie mowi potocznie, bez uzywania wilkopanskich sformulowan. Poza tym cieciowka brzmi dowcipnie (i chyba takie zamierzenie mial Charon).

A tak juz na marginesie- ile trzba miec czasu, zeby tu te elaboraty pisac- myslalam, ze developerzy to zajeci ludzie,a tu mam wrazenie, ze Tomiki nie schodzi z forum wcale.

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 lutego 2009, o 21:10

Nowy pisze:Szanowni forumowicze, powyższa wymiana zdań (nie osądzam kto co i kto mocniej) uwidacznia jak skończy sie ewentualny osobny wątek "oceniajacy autorytatywnie", tak sie dzieje wcześniej czy później na każdym forum gdzie zaczyna sie "punktowanie" firm

nie wydaje mi się aby to było z korzyścią dla tutejszej społeczności ( mimo pozornych zalet),

taka jest moja przestroga, przepraszam
Nie zgadzam się, punktowanie inwestycji na zasadzie: "ogólnie rzecz biorąc...", albo "generalnie, to...", moim zdaniem i o to wnoszę opiniowanie jest potrzebne, ale za każdym razem powinno być uzasadnione. Mówienie, że "Grzesiek jest głupi" nie ma sensu, ale że"jest głupi, bo zrobił to, czy tamto" może jest dalej mało uprzejme, ale przynajmniej coś wnosi. Ostatnia wymiana tego się tyczy, nie chcę słyszeć opinii "Generalnie na tle konkurencji...", wolę "uważam, że rozkłady mieszkań mają następujące wady:...". Albo "moim zdaniem prowadzenie działalności deweloperskiej w formie spółki celowej jest oznaką złodziejstwa i oszustwa", łatwiej się do tego odnieść, niż do czegoś eufemistycznego jak "są na ten temat skrajne opinie...". Wtedy będzie OK, inaczej, albo będzie wątek wazeliniarski, albo, dla przeciwwagi - pieniaczy. A przecież istnieje trzecia droga - rzeczowej i precyzyjnie adresowanej dyskusji. Nie wszyscy rudzi są niewarci zaufania... :D

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 lutego 2009, o 21:14

LOLA pisze:Tomike nie znosi sprzeciwu i krytyki- kazdy kto jest przeciw jest wrogiem z konkurencji i chce go utopic.

W koncu znalazl sie jeden, ktory poswiecil swoj czas i wypunktowal Tmikie- brawo, bo podpisuje sie pod tym. Co do cieciowki- tak sie mowi potocznie, bez uzywania wilkopanskich sformulowan. Poza tym cieciowka brzmi dowcipnie (i chyba takie zamierzenie mial Charon).

A tak juz na marginesie- ile trzba miec czasu, zeby tu te elaboraty pisac- myslalam, ze developerzy to zajeci ludzie,a tu mam wrazenie, ze Tomiki nie schodzi z forum wcale.
Przykro ci z tego powodu, że nie schodzę? A swoją drogą ciebie też już odnaleźli inni. Poczytaj sobie opinie. Cieciu! Dowcipnie, oczywiście :lol:

Sam jesteś przykładem bezsensownej i czczej dyskusji, na szczęście nie jestem odosobniony w tej opinii. Dziwi mnie też, że tak aktywny jesteś od raptem 3 tygodni... Znamienne...

LOLA
Posty: 83
Rejestracja: 15 lutego 2008, o 19:12

Post autor: LOLA » 19 lutego 2009, o 21:19

Juz tu pokazales kim jestes, pozostawiam twoje bardzo obrazliwe wypowiedzi bez komentarza. Juz nie jestes partnerem do jakiejkolwiek rozmowy, nic nie daly te fakultety....

Przykro ci z tego powodu, że nie schodzę? A swoją drogą ciebie też już odnaleźli inni. Poczytaj sobie opinie. Cieciu! Dowcipnie, oczywiście :lol:

Sam jesteś przykładem bezsensownej i czczej dyskusji, na szczęście nie jestem odosobniony w tej opinii. Dziwi mnie też, że tak aktywny jesteś od raptem 3 tygodni... Znamienne...[/quote]

LOLA
Posty: 83
Rejestracja: 15 lutego 2008, o 19:12

Post autor: LOLA » 19 lutego 2009, o 21:21

[quote="LOLA"]Juz tu pokazales kim jestes, pozostawiam twoje bardzo obrazliwe wypowiedzi bez komentarza. Juz nie jestes partnerem do jakiejkolwiek rozmowy, nic nie daly te fakultety....

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 lutego 2009, o 21:31

Nie pisz, dzięki Bogu... Albo pisz o Morcinka.

Awatar użytkownika
kamilkw
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1458
Rejestracja: 25 czerwca 2007, o 09:48
Lokalizacja: Morawica/Kielce

Post autor: kamilkw » 19 lutego 2009, o 21:59

Nie no troszke nerwowa atmosfera sie nam tu tworzy... :)
pletwa

Nowy
Posty: 246
Rejestracja: 10 lutego 2006, o 14:29
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Nowy » 19 lutego 2009, o 22:13

Wtedy będzie OK, inaczej, albo będzie wątek wazeliniarski, albo, dla przeciwwagi - pieniaczy. A przecież istnieje trzecia droga - rzeczowej i precyzyjnie adresowanej dyskusji.
otóż moim :D zdaniem , "trzecia droga" nie jest do utrzymania w wątku oceniającym firmy ( w 90% będzie to droga 1 lub 2 przeplatana pyskówką)

no cóż , ostrzegałem i nie po to aby mieć kiedyś gorzką satysfakcję, forumowiczów wola niech się dzieje

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 lutego 2009, o 22:16

Nowy pisze:
Wtedy będzie OK, inaczej, albo będzie wątek wazeliniarski, albo, dla przeciwwagi - pieniaczy. A przecież istnieje trzecia droga - rzeczowej i precyzyjnie adresowanej dyskusji.
otóż moim :D zdaniem , "trzecia droga" nie jest do utrzymania w wątku oceniającym firmy ( w 90% będzie to droga 1 lub 2 przeplatana pyskówką)

no cóż , ostrzegałem i nie po to aby mieć kiedyś gorzką satysfakcję, forumowiczów wola niech się dzieje
Nie nooo... Może wymagać to będzie więcej moderowania, ale moim zdaniem jest to możliwe. Sam obiecuję nie bić piany, pod warunkiem precyzyjnie zadawanych pytań lub uzasadniania stawianych tez. Nie gaś światła...

Awatar użytkownika
Sirek1
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3940
Rejestracja: 4 maja 2006, o 20:37

Post autor: Sirek1 » 19 lutego 2009, o 22:22

Może wymagać to będzie więcej moderowania
Na tym forum staramy się nie kasowac postów ani ich nie zmieniać, choć mamy takie narzędzia. ( specjalnie został stworzony dział utylizacja.) Radzę wszystkim się stosować do zasad opisanych w regulaminie :arrow: http://inwestycje.jupiter.superhost.pl/ ... .php?t=834.
Bo w przeciwnym razie poświęcę trochę czasu i temat gwałtownie odchudzę :!:

Moi
Posty: 43
Rejestracja: 9 listopada 2007, o 14:21
Lokalizacja: Kielce / Warszawa

Post autor: Moi » 19 lutego 2009, o 22:29

Przypomina się fragment z "Misia":
"Na pytanie, czy musiało dojść do stanu wojennego, logiczna odpowiedź jest tylko jedna: widocznie musiało, skoro doszło."

Nie pierwszy to casus belli pomiędzy T0MIKE i Charonem, pewnie nie ostatni. Poprzednio była AFAIR kwestia chińskich rowerów w miejskiej zieleni, który to projekt ma nawet jakąś szumną nazwę. Chyba już niedługo nikt nie będzie tej nazwy pamiętał. Bo i po co? A zakupione hurtem słowniki polsko-chińskie odda się kiedyś do antykwariatu. Albo na makulaturę.

Stałem wówczas (milcząco) po stronie T0MIKE w dyskusji o RPZ. Nie tylko dlatego, że szansa powodzenia projektu jest równa niezłapaniu HIV-a w burdelu w Zambii. Również z tego powodu, że sam "wychowałem się biznesowo" w deweloperce. W czasach, kiedy słowo to było kojarzone wyłącznie z krajami (nie)rozwiniętymi i taryfą celną. Dlatego wiem, że od produkcji rowerów do działalności deweloperskiej jest równie daleko, jak stąd do rzeczonej Zambii. Podobnie ma się do deweloperki radosna twórczość magistracka i sadzenie krzewów (with all due respect).

Wiem także, ile czasu, pieniędzy, serca, utarczek (z tysięcznymi stronami, także z architektami) wkłada się w przygotowanie projektu. Przygotowanie od zera. Od wyszukania lokalizacji poczynając. Kto przez ten proces nie przeszedł, nie włożył w to swojej kasy, nie będzie w stanie zrozumieć emocjonalnego zaangażowania we własny projekt. Nawet doświadczenie z wybudowaniem własnego domu daje tylko przybliżony obraz utożsamiania się z własną inwestycją. Podobny do tego, jaki np. posiądzie matka, choćby wielodzietna, o pediatrii czy psychologii.

Stąd też rozumiem nieco alergiczne reakcje T0MIKE na niedookreślone słowa krytyki. Jak każdy rodzic, domaga się konkretów, a nie uwag/opinii, że z jego dzieckiem jest "cuś nie teges", nawet jeśli inne dzieci bywają ponoć ładniejsze lub brzydsze, mądrzejsze czy głupsze.

Lubię czytać wpisy zarówno T0MIKE, jak i Charona. Jak pewnie większość Forumowiczów, uważam je (zwykle) za cenne merytorycznie i sprawne warsztatowo. Eskalacja konfliktu nie służy ani żadnej ze stron, ani szacownemu Forum.
Proponuję zatem zakończyć część artystyczną i przejść do merytorycznej dyskusji, powstrzymując się od nadętej erystyki i zbędnych figur stylistycznych.

Sam jestem potencjalnym klientem na tę inwestycję, więc mam interes w rozwoju dyskusji. Tej merytorycznej...

ODPOWIEDZ