Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Nie kojarze, zeby ktos z mojej rodziny pracowal w administracji panstwowej i jednostkach miejskich, ale jesli znasz kogos, to mozesz mi to powiedziec
zlomy z autobusow to robi raczej MPK, choc ostatni remont (#670) traktuje jako osiagniecie, a nie martwie sie, ze prywatna firma zniszczy mienie miejskie, bo wszystko powininen uregulowac przetarg.
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Niestety jest to prawda.Autor pisze:zlomy z autobusow to robi raczej MPK
Absolutnie, tak to wygląda, nikt łącznie w prezesem nie poczuwa się do dbania o sprzęt.
Autobusy są zniszczone (nie mam na myśli porysowanych szyb przez chołotę), poobijane, jest w nich brudno itp. itd.
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
Veolia ze swoim podejsciem do pracownika i stawka 7,50zl/godz moze sie bac... i bynajniej nie o zaden protest czy strajk a o pracownikow... ( chyba ze przymusowo pozgarnia ze swoich innych jednostek... ale to raczej tez na krotka mete )MadMike pisze:Nie zdziwiłbym się, gdyby żadna z tych firm nie chciała wchodzić na nasze kieleckie bagienko... Fama poszła w kraj po pamiętnym strajku. Wszyscy wiedzą jak się u nas załatwia sprawy...Ziarek pisze:Boją się już konkurencji robią już w gacie ze strachu ze przyjdzie Veolia, ITS Michalczewski lub coś innego.
Wiem ze wiekszosci z was ciezko jest to pojac... ale pracuje sie po to zeby zarabiac na zycie, na rodzine itd... a nie po to zeby podniecac sie nowym wozem ( w przypadku kierowcow ).
Piotr pisze:TO,że MPK jest w takim stanie jakim jest to wina prezydenta miasta i radnych.Była to miejska spółka,która nie była doinwestowana przez miasto.Jakoś były pieniądze na nowe Audi A6 dla prezydenta i służbowe auta dla urzędników,a dziwnym trafem brakowało na nowe autobusy dla kielczan.Po strajku Prezydent Lubawski obiecywał nowe autobusy dla MPK teraz sie z tego wycofuje.ZTM ogłosi pseudo przetarg,który wygra ukochana firma pana Lubawskiego Veolia.Firma ta zdobyła już przyczółek w Kielcach przejmując MPO-ONYX.
A to niestety sa fakty... wiem ze dla ciebie niewygodne bo podwazaja kreowana przez ciebie wizje zlego MPK pod kazdym katem...Autor pisze:Piotr, sila Twoich argumentow jest powalajaca, typowa gadanina zaslyszana u mamy, taty, cioci, wujka, ktorzy wyznaja nowa religie o nazwie eMPeKacjonizm. Licza sie fakty, a nie pusta gadanina boga eMPeKacjonistow, niejakiego Bogdana i ta pusta retoryka.
Inne miasta mogly inwestowac... wprowadzac nowe standardy... modrniowac tabor itd... i tam firmy nadal sa firmami miejskimi... jakims cudem sie oplacalo.
Nasze miasto jakos za kadencji Włodzimierza Stępnia tez moglo ( to za jego kadencji zostaly zakupione chocby Solarisy i byly plany na dalsze zakupy... ) ale za kadencji nastepcy czyli Pana Lubawskiego juz sie modernizowac nie dalo... a plany poprzednika pozostaly tylko planami.
I mozesz to sobie Autorze ubarwiac jak tylko chcesz... fakt pozostanie faktem.
To ja Ci przedstawie rowniez fakt:
1) Miasto podejmuje decyzje o tym, ze nie bedzie inwestowalo w komunikacje miejska, bo moze to zrobic prywatna firma, a zaoszczedzone pieniadze zostana przeznaczone na inwestycje w miescie.
2) Logiczna konsekwencja tej decyzji bylo, ze skoro firma przejdzie w prywatne rece, to miasto nie bedzie w nia inwestowalo. Zrobilym identycznie i ty pewnie, gdybys gospodarowal swoimi pieniedzmi rowniez.
To w ramach wychwalania zakupow za prezydentury Stępnia i ich braku za Lubawskiego.
Biorac pod uwage ciagle straty przynoszone przez MPK i wieczna potrzebe dofinansowania wybrano droge wyeliminowania tego problemu poprzez prywatyzacje i odciazenia budzetu miasta. I bardzo dobrze, bo byla to firma, ktora byla zle zarzadzana, nieefektywna, zle zorganizowana czego efekty znosimy do dzis.
1) Miasto podejmuje decyzje o tym, ze nie bedzie inwestowalo w komunikacje miejska, bo moze to zrobic prywatna firma, a zaoszczedzone pieniadze zostana przeznaczone na inwestycje w miescie.
2) Logiczna konsekwencja tej decyzji bylo, ze skoro firma przejdzie w prywatne rece, to miasto nie bedzie w nia inwestowalo. Zrobilym identycznie i ty pewnie, gdybys gospodarowal swoimi pieniedzmi rowniez.
To w ramach wychwalania zakupow za prezydentury Stępnia i ich braku za Lubawskiego.
Biorac pod uwage ciagle straty przynoszone przez MPK i wieczna potrzebe dofinansowania wybrano droge wyeliminowania tego problemu poprzez prywatyzacje i odciazenia budzetu miasta. I bardzo dobrze, bo byla to firma, ktora byla zle zarzadzana, nieefektywna, zle zorganizowana czego efekty znosimy do dzis.
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Wstrzymanie zakupów przez MPK nastąpiło jeszcze za czasów prezydentury Stępnia. W roku 2002, gdy kupiono 5 małych Jelczy, były plany kupna jeszcze 10 takich samych i 10 autobusów 12 metrowych. Sam Stępień zapowiadał, że da na to kasę.
Wracając do MAZów: #914 ma jeszcze niezdjęte oznaczenia z Piaseczna, umieszczone na bocznych szybach (wielki numer 1001 z białej taśmy)
Wracając do MAZów: #914 ma jeszcze niezdjęte oznaczenia z Piaseczna, umieszczone na bocznych szybach (wielki numer 1001 z białej taśmy)
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- krzysiu1493
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1104
- Rejestracja: 25 marca 2008, o 17:35
- Lokalizacja: Kielce Uroczysko
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Może tam, oprócz tego że miasto finansowało firmę, sami pracownicy i zarząd mieli na tyle poukładane w glowach, że nie podchodzili do spraw przedsiębiorstwa wg powiedzenia "czy się stoi, czy się leży 2000 się należy"...abaddon pisze:Inne miasta mogly inwestowac... wprowadzac nowe standardy... modrniowac tabor itd... i tam firmy nadal sa firmami miejskimi... jakims cudem sie oplacalo.
No ciekawa filozofia życiowa, czy raczej przerażająca i smutna...abaddon pisze:Wiem ze wiekszosci z was ciezko jest to pojac... ale pracuje sie po to zeby zarabiac na zycie (...)
Wszystko jedno jak, byleby było - tak w skrócie to chyba można napisać.
Czyli dalej po staremu...
Ostatnio zmieniony 18 lutego 2009, o 17:50 przez AR, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystkim się podoba, a tobie się nie podoba
-
Ziarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1653
- Rejestracja: 20 lutego 2008, o 20:16
- Lokalizacja: Kielce
Niestety w MPK jest tylko garstka osób która myśli i dba jak może o tabor i chodzi mi tu o kierowców, i przykładzik: kierowcy z nowych Solarisów nie raz wychodzą z kabiny na pętli i patrzą czy jakieś gnoje nic nie rozwaliły czy pomazały, kilka kierowców z MAZ-ów nie obkleja szyb a ni kabiny bo wie że to nie estetyczne, a jeśli już mu przeszkadza szyba to bierze zasłonkę, dzisiaj widziałem dużo uśmiechniętych kierowców którzy służyli pomocą, lub poczekali na osoby które dobiegały, ale niestety to nie jest duża grupa ludzi, a szkoda bo jeśli wszyscy kierowcy byli tacy już inaczej wyglądało by MPK i jak by ktoś wybrał nowy zarząd, nie związanym z tym zarządem.
Uważasz że kto tego nie może pojąć??? Chyba każdy wie na forum ze się zarabia (tak jak w każdej innej pracy się zarabia), ale oni się podniecają że mają obklejony folią autobus w swój własny, niepowtarzalny wzór, różnymi pstrokatymi kolorami.abaddon pisze:Wiem ze wiekszosci z was ciezko jest to pojac... ale pracuje sie po to zeby zarabiac na zycie, na rodzine itd... a nie po to zeby podniecac sie nowym wozem ( w przypadku kierowcow ).
Listopad 2005...
No i w zwiazku z twoja wypowiedzia zastanawia mnie w takim razie po co byly kupowane te MANy skoro miasto mialo nie inwestowac w MPK tylko je sprzedac.
Zreszta problemem prywatyzacji u nas w kraju nie jest samo ich dokonywanie a sposob w jaki sie to odbywa ( bardzo czesty schemat to wlasnie taki jak pisesz... firme najpierw zgnoic... pozniej sprzedac najlepiej z pracownikami jak bydlo do ubojni bo jak juz we firmie jest zle to nie beda nic gadac tylko wezma co dadza... a przy okazji pod stolem jeszcze sie cos trafic moze... )
Myslisz ze w innych miastach firmy komunikacyjne nie przynosily strat ? nie byly dofinansowywane ?...
ale tam wybrano droge naprawy takiej sytuacji... z jakim skutkiem ? kazdy moze sam ocenic jadac do wielu innych miast... gadajac z kierowcami czy nawet zajezdzajac na baze...
a u nas jak piszesz wybrano droge "wyeliminowania tego problemu"... "czego efekty znosimy do dzis"
Jezeli przykladowo firma 1 daje nowy autobus i 7 zl/godz
firma 2ga jakiego 15letniego Jelcza i 9 zl/godz + jeszcze dodatki itd.
to normalny czlowiek wybiera ta 2ga... robi ta sama robote ale za lepsza stawke...
To nie jest "Wszystko jedno jak, byleby było"... Masz taka a taka robote do wykonania i czy tu czy tu ja tak samo wykonujesz... kwestia tylko czy wolisz nowy woz czy dobre warunki placowe/socjalne.
Zdazaja sie przypadki ze nie wazne jak i co wazne ze sprzet nowy... ale to zadkosc.
Dzis...Autor pisze:przede wszystkim nie powinno sie dopuscic do prywatyzacji MPK. Ja mimo wszystko jakas tam wizje na doprowadzenie komunikacji do odpowiedniego poziomu mam(zreszta nie tylko ja), ale nie mam narzedzi...![]()
![]()
Bedac w takiej sytuacji zrobil bym identycznie... ale nie jak dzis piszesz a jak pisales 4 lata temu. Wyznaje zasade ze jeseli jest problem to trzeba go rozwiazac a nie pozbyc sie go za wszelka cene...Autor pisze:To ja Ci przedstawie rowniez fakt:
1) Miasto podejmuje decyzje o tym, ze nie bedzie inwestowalo w komunikacje miejska, bo moze to zrobic prywatna firma, a zaoszczedzone pieniadze zostana przeznaczone na inwestycje w miescie.
2) Logiczna konsekwencja tej decyzji bylo, ze skoro firma przejdzie w prywatne rece, to miasto nie bedzie w nia inwestowalo. Zrobilym identycznie i ty pewnie, gdybys gospodarowal swoimi pieniedzmi rowniez.
No i w zwiazku z twoja wypowiedzia zastanawia mnie w takim razie po co byly kupowane te MANy skoro miasto mialo nie inwestowac w MPK tylko je sprzedac.
Zreszta problemem prywatyzacji u nas w kraju nie jest samo ich dokonywanie a sposob w jaki sie to odbywa ( bardzo czesty schemat to wlasnie taki jak pisesz... firme najpierw zgnoic... pozniej sprzedac najlepiej z pracownikami jak bydlo do ubojni bo jak juz we firmie jest zle to nie beda nic gadac tylko wezma co dadza... a przy okazji pod stolem jeszcze sie cos trafic moze... )
Poza tym dalej jest to przyklad nieudolnosci miasta w poprowadzeniu firmy. W roku 2002 jak chodzi o tabor Kielce staly na dosc dobrym poziomie z tego co pamietam... Wystarczylo obsadzic kluczowe stanowiska w odpowiednie osoby ktore dokonaly by niezbednych zmian tak aby firma wychodzila na swoje.Autor pisze:Biorac pod uwage ciagle straty przynoszone przez MPK i wieczna potrzebe dofinansowania wybrano droge wyeliminowania tego problemu poprzez prywatyzacje i odciazenia budzetu miasta. I bardzo dobrze, bo byla to firma, ktora byla zle zarzadzana, nieefektywna, zle zorganizowana czego efekty znosimy do dzis.
Myslisz ze w innych miastach firmy komunikacyjne nie przynosily strat ? nie byly dofinansowywane ?...
ale tam wybrano droge naprawy takiej sytuacji... z jakim skutkiem ? kazdy moze sam ocenic jadac do wielu innych miast... gadajac z kierowcami czy nawet zajezdzajac na baze...
a u nas jak piszesz wybrano droge "wyeliminowania tego problemu"... "czego efekty znosimy do dzis"
Zgadza sie... Rada miasta zawiesila zakup planowanych autobusow ze wzgledu na oszczednosci... pozniej odblokowano czesc funduszy z czego zostalo zakupione pierwsze 5szt malych Jelczy... planowo mialy one byc konkurencja dla busiarzy na trasach podmiejskich... pozniej wladza sie zmienila i nastepnych zakupow juz sie nie doczekalismy.B@rteK pisze:Wstrzymanie zakupów przez MPK nastąpiło jeszcze za czasów prezydentury Stępnia. W roku 2002, gdy kupiono 5 małych Jelczy, były plany kupna jeszcze 10 takich samych i 10 autobusów 12 metrowych. Sam Stępień zapowiadał, że da na to kasę.
Tak chyba niezupelnie do konca mnie zrozumiales...AR pisze:No ciekawa filozofia życiowa, czy raczej przerażająca i smutna...abaddon pisze:Wiem ze wiekszosci z was ciezko jest to pojac... ale pracuje sie po to zeby zarabiac na zycie (...)
Wszystko jedno jak, byleby było - tak w skrócie to chyba można napisać.
Czyli dalej po staremu...
Jezeli przykladowo firma 1 daje nowy autobus i 7 zl/godz
firma 2ga jakiego 15letniego Jelcza i 9 zl/godz + jeszcze dodatki itd.
to normalny czlowiek wybiera ta 2ga... robi ta sama robote ale za lepsza stawke...
To nie jest "Wszystko jedno jak, byleby było"... Masz taka a taka robote do wykonania i czy tu czy tu ja tak samo wykonujesz... kwestia tylko czy wolisz nowy woz czy dobre warunki placowe/socjalne.
Zdazaja sie przypadki ze nie wazne jak i co wazne ze sprzet nowy... ale to zadkosc.
Mowimy o 2 roznych sprawach... ja o warunkach placowo/socjalnych a ty o oklejaniu autobusow.Ziarek pisze:Uważasz że kto tego nie może pojąć??? Chyba każdy wie na forum ze się zarabia (tak jak w każdej innej pracy się zarabia), ale oni się podniecają że mają obklejony folią autobus w swój własny, niepowtarzalny wzór, różnymi pstrokatymi kolorami.abaddon pisze:Wiem ze wiekszosci z was ciezko jest to pojac... ale pracuje sie po to zeby zarabiac na zycie, na rodzine itd... a nie po to zeby podniecac sie nowym wozem ( w przypadku kierowcow ).
Przywolujac moja wypowiedz warto byloby ja uzpelnic o uzasadnienie, bowiem wtedy mialem jeszcze nadzieje, ze prezydent zdecyduje sie pelna liberalizacje rynku i to rozwiazanie do dzis uwazam za najlepsze w swoim rodzaju, a poza tym wtedy, gdybys nie zauwazyl, zaden z nas nie mial pojecia, w jaki sposob beda zabezpieczone interesy miasta/ZTM jako jednostek czuwajacych nad odpowiednia jakoscia. Od lipca 2007 juz mamy taka wiedze i skrzetnie pilnujemy jej egzekucji.
Jak wspomnialem kiedys, prezydent Lubawski ma srednie pojecia nt. komunikacji i jej organizacji, wiec on nawet, gdyby chcial wplynac, to pojecie ma niewielkie.
U nas "ubojni" z pracownikow MPK nikt nie chcial robic. Nie bede setny raz pisal o tym, ze interesy pracownikow byly stosownie zabezpieczone.
Odpowiedz jest banalna. Od 2002 roku MPK to spolka prawa handlowego i miasto w zaden sposob nie ingerowalo w dzialalnosc spolki ani jej zarzadu.No i w zwiazku z twoja wypowiedzia zastanawia mnie w takim razie po co byly kupowane te MANy skoro miasto mialo nie inwestowac w MPK tylko je sprzedac.
Jak wspomnialem kiedys, prezydent Lubawski ma srednie pojecia nt. komunikacji i jej organizacji, wiec on nawet, gdyby chcial wplynac, to pojecie ma niewielkie.
U nas "ubojni" z pracownikow MPK nikt nie chcial robic. Nie bede setny raz pisal o tym, ze interesy pracownikow byly stosownie zabezpieczone.
Mysmy mogli jako jedno z pierwszych miast zupelnie pozbyc sie problemu, w sposob cywilizowany i skuteczny. Niestety nie udalo sie.Myslisz ze w innych miastach firmy komunikacyjne nie przynosily strat ? nie byly dofinansowywane ?...
Autor pisze: 17.02.2006
Ja jednak nie moge sie do prywatyzacji przekonac. Uwazam, iz dobry zarzadca bez problemu wyprowadzilby to przedsiebiorstwo na prostą. Smutny tylko fakt, iz stawka za wozokilometr jest u nas strasznie niska, ale jak sie ma wizje, to sie robi i sie ma![]()
...to dla przypomnienia że mijasz sie czasami ze swoimi wpisami...
... a to że tak wychwalałeś jaki to jest dobry inwestor z Veolii, który poprawi jakośc komunikacji w KielcachAutor pisze: 17.02.2006
W Warszawie Connex to jeden wielki syf
brudno, kierowcy malo kulturalni, choc najgorsi sa z firmy Mobilis.
mam nadzieje, że nie obrazisz się Danielu za przytoczenie Twojego wpisu bo bardzo szanuje Twoją wiedzę na temat komunikacji miejskiejDaniel pisze:11.06.2007
W mojej opinii MPK zepsuli prezydent wraz z radą miasta. Gdyby co roku miasto przeznaczało 8 mln. zł na zakup 10 nowych autobusów nie było by teraz tego problemu, a stan taboru byłby naprawdę niezły. Teraz niestety potrzeby przerastają możliwości miasta. Przy czym nie należy zapominać, że prywatny inwestor to nie dobry mikołaj, który przyniesie prezent w postaci lepszego taboru. Tak czy inaczej za zmiany zapłaci miasto wyższą stawką za wozokilometr - czyli poprawa sytuacji skredytowana przez prywatnego inwestora. Różnica pomiędzy kredytem bankowym na zakup taboru, a prywatyzacją będzie taka, że za 10 lat miasto będzie mieć spółkę komunalną i będzie mogło wywierać wpływ na cenę wozokilometra - tak jak to zresztą czyniło dotychczas, lub pozostanie z niczym.
Wielu specjalistów od komunikacji podkreśla, że sprzedaż miejskiego przewoźnika to najgorsze z możliwych rozwiązanie, ponieważ miasto traci wpływ na cenę usług przewozowych co w efekcie odbija się na cenie biletów i kieszeniach pasażerów. Najlepszym w tej sytuacji rozwiązaniem jest odstąpienie części rynku innym przewoźnikom, co pozwala na eliminację z MPK najbardziej wysłużonych wozów, a jednocześnie jest gwarancją rozsądnej ceny.
Hmmm... czyli wedlug tego co piszesz miasto w zaden sposob nie ingerowalo w zakup tych MANow a MPK kupilo je na wlasna reke za wlasna kase...Autor pisze:Odpowiedz jest banalna. Od 2002 roku MPK to spolka prawa handlowego i miasto w zaden sposob nie ingerowalo w dzialalnosc spolki ani jej zarzadu.No i w zwiazku z twoja wypowiedzia zastanawia mnie w takim razie po co byly kupowane te MANy skoro miasto mialo nie inwestowac w MPK tylko je sprzedac.
Wczesnie jednak twierdzisz ze...
Jak ciagle przynosili straty i wogole bylo to takie nieoplacalne przedsiebiorstwo skad bylo ich stac na MANy jezeli nie dostali tej kasy od miasta?.Autor pisze:Biorac pod uwage ciagle straty przynoszone przez MPK i wieczna potrzebe dofinansowania wybrano droge wyeliminowania tego problemu poprzez prywatyzacje i odciazenia budzetu miasta.
Prezydent tez czlowiek i nie musi wiedziec wszystkiego... dlatego tez w UM sa rozne wydzialy w ktorych pracuja specjalisci z danych dziedzin... troche checi i specjalista od transportu publicznego tez by sie pewnie znalazl jak by byla potrzeba.Autor pisze:Jak wspomnialem kiedys, prezydent Lubawski ma srednie pojecia nt. komunikacji i jej organizacji, wiec on nawet, gdyby chcial wplynac, to pojecie ma niewielkie.
Mozesz to rozwinac? jakie gwarancje dostali sprzedawani pracownicy? Jak ich interesy byly zabezpieczone?Autor pisze:U nas "ubojni" z pracownikow MPK nikt nie chcial robic. Nie bede setny raz pisal o tym, ze interesy pracownikow byly stosownie zabezpieczone.
