Będą nowe światła na kieleckich skrzyżowaniach
W drugiej połowie roku sygnalizacji świetlnej doczeka się skrzyżowanie Ściegiennego z Gagarina, a jeśli miasto dogada się z gminą Sitkówka Nowiny - światła zaświecą także na krzyżówce ulic Krakowskiej i Chorzowskiej.
Miejski Zarząd Dróg otrzymuje wiele pism z prośbami od mieszkańców, którzy domagają się budowy sygnalizacji świetlnych na skrzyżowaniach. Dzieje się tak zazwyczaj w miejscach, w których dochodzi do potrąceń czy wypadków. Tak jak w przypadku skrzyżowania alei Legionów i ulicy Gagarina. Po tym, jak doszło do tragicznego wypadku z udziałem ucznia VI LO im. Słowackiego, dyrekcja szkoły poprosiła o zamontowanie tam świateł. Dopominają się o nie także okoliczne wspólnoty mieszkaniowe, wskazując na sąsiedztwo stadionu piłkarskiego i związany z tym, znacznie większy ruch samochodów. Ale po zbadaniu sytuacji przez drogowców już wiadomo. Tam świateł na razie nie będzie. - Gdy na stadionie odbywają się mecze, sygnalizacja nic by nie pomogła, bo wtedy ruchem w tych okolicach kierują policjanci. Często są one wtedy w ogóle wyłączane z ruchu. Natomiast w pozostałych dniach natężenie nie jest tam na tyle duże, żeby ją budować - mówi Jarosław Radkiewicz, kierownik wydziału dróg w MZD.
Dodaje, że nie oznacza to definitywnego nie. - Sytuacja drogowa często się zmienia, wybudowanie nowej ulicy, zmiana organizacji ruchu w jakimś fragmencie miasta często sprawia, że ruch samochodów ulega całkowitej zmianie. Obserwujemy to i jeśli okaże się, że tam mamy wzrost ruchu samochodów i dla bezpieczeństwa potrzebna jest sygnalizacja, to będziemy starać się ją zamontować - zapewnia.
Na razie sygnalizacji doczeka się pobliskie skrzyżowanie ulicy Gagarina, ale ze Ściegiennego i Małą Zgodą. O decyzji przesądził nie tylko duży ruch, ale także ukształtowanie ulic. - Ściegiennego tuż przed skrzyżowaniem biegnie pod górkę, jest ona dosyć ostra i wyjeżdżając z Małej Zgody dopiero w ostatniej chwili widać nadjeżdżający samochód - tłumaczy Radkiewicz.
Do końca maja gotowa ma być dokumentacja projektowa, a w drugiej połowie roku MZD przystąpi do budowy świateł.
Dokumentacji doczekać się może w tym roku także inne niebezpieczne skrzyżowanie: ulicy Chorzowskiej z Krakowską. O jej budowę zabiegali mieszkańcy Słowika. Tu sprawa jest o tyle ciekawa, że miasto w tym roku, przy wsparciu pieniędzy unijnych, ma zmodernizować całą ulicę Krakowską aż po krańce miasta. Ale w projekcie nie znalazła się budowa sygnalizacji. - Trudno mi nawet powiedzieć, dlaczego tak się stało. Projektanci nie dostrzegli problemu, a do nas też on jakoś mocno nie docierał - tłumaczy Czesław Gruszewski, wiceprezydent Kielc. Teraz nie ma już możliwości, właśnie z racji finansowania unijnego, żeby dorzucić do projektu budowę świateł. Dlatego trzeba zlecić odrębny projekt i osobno zapłacić za budowę.
- W przyszłym tygodniu spotkam się m.in. w tej sprawie z wójtem Sitkówki-Nowin, który wspiera inicjatywę. Porozmawiamy o wspólnym finansowaniu. Skrzyżowanie rzeczywiście jest niebezpieczne, zaraz za nim na Chorzowskiej biegnie linia kolejowa, a korzystają z niej m.in. tiry z Trzuskawicy - podkreśla Gruszewski.
Ale na budowę tej sygnalizacji mieszkańcy muszą poczekać raczej do przyszłego roku. - Może udałoby się od razu rozwiązać tam kwestie oświetlenia ulicy, budowy chodnika i poprawy nawierzchni - mówi wiceprezydent Kielc.
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... niach.html