Kielecki rynek mieszkaniowy

Inwestycje mieszkaniowe w Kielcach. Szczególnie dla zainteresowanych kupnem mieszkania.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 4 lutego 2009, o 14:19

Banki rzuciły się na obligacje

Polskie firmy nie mają co liczyć na kredyt. Powód? Banki masowo kupują papiery skarbowe.

Decyzje Rady Polityki Pieniężnej dotyczące obniżek stóp procentowych nie przynoszą na razie większych efektów. Kredyty może i tanieją, ale problem w tym, że banki przestały ich prawie udzielać. W najgorszej sytuacji są krajowe firmy. W grudniu miały one kredyty złotowe o wartości 163,7 mld zł. - o 4,4 mld zł mniej, niż miesiąc wcześniej. To największy, nominalny spadek od lutego 2002 roku.

Co banki robią z górą gotówki? W ostatnich miesiącach Polacy zachęceni wysokimi odsetkami przynieśli im przecież dziesiątki miliardów złotych.

Tajemnicę odkrywają najnowsze statystyki ministerstwa finansów. Dotyczą zaangażowania inwestorów na krajowym rynku długu. Okazuje się, że krajowe banki na potęgę kupują polskie papiery skarbowe - obligacje i bony. W grudniu – jak wynika z danych resortu finansów – zwiększyły udział w tym segmencie rynku aż o jedną piątą, czyli o bagatela 21 mld zł (na koniec roku mieli papiery skarbowe za 135 mld zł.). To największy, miesięczny skok od lat.

Źródło: Puls Biznesu
Every dream has a price

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 4 lutego 2009, o 14:42

gery_pery pisze:
T0MIKE pisze:http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ch,1251758

Na poparcie mojej tezy, że do akcji przejdą kupujący mieszkania inwestycyjnie, na wynajem.

A na poparcie tezy, że podaż na koniec 2009 musi się dramtycznie skurczyć, co zahamuje spadek cen to:

http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/ ... ch,1252075

Szkoda tylko, że jeszcze miesiąc temu interia pisała zupełnie co innego... Może Pan z bankier.pl był źle cytowany, nie chodziło mu o to, że ceny spadną o połowę, ale o to, że ilość budowanych mieszkań spadnie, właśnie o połowę.
Echh...Tomkie zaklinaczu... Poczytaj troche o kryzysach nieruchomości, skok cen najmu na ich początkach to standard potem one spadają w ślad za spadkiem cen mieszkań, ( nie chce mi sie tu tłumaczyć dlaczego - te wiadomości są powszechnie dostępne ale najkrócej wszysscy ci co nie mogą sprzedać łacznie z deweloperami rzucają mieszkania na rynek wynajmu zresztą zacytuje niekogo innego jak ciebie z jedego z wczesniejszych postów gdzie bardzo trafnie zauważyłeś że "Czy więc ci, którzy kupili inwestycyjnie po 10.500 zł w W-wie i po 5.200 zł w Kielcach rzucą teraz te mieszkania na rynek? W życiu! Lepiej je właśnie wynająć":))) i ten spadek cen wynajmu juz sie powoli rysuje w stosunku do szczytu z jesieńi.

Co do drugiej tezy jeśłi uważasz że spadek rozpoczetych budów w 2009 zaowocuje skurczeniem ich podaży pod koniec 2009 to ty sie lepiej za deweloperke nie bierz ( bo nie chce cie posądzać że świadomie wprowadzsz w bląd), każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o cyklu deweloperski wie że trwa on około 3 lat czyli spadek rozpoczętych budów zaowocuje ewentualnym spadkiem ich podaży ale w 2011 a nie 2009.

Apropos na kiedy planujesz stan wykończony gotowy do zamieszkania twojej inwestycji? Chcesz powiedzieć że na koniec 2009??? Tylko konkretnie prosze.

Nie mówimy o cyklu deweloperskim, a o zatrzymanych projektach. Projekt w toku to 18 m-cy. Dzisiaj na rynku nikt nie chce rozpoczynać realizacji, a sprzedaży są projekty, które będą zakończone w tym roku, najdalej w I kw. 2010. O czym więc mowa? Jeśli nikt nie rozpocznie, poza nami, nowych projektów, to na koniec 2009 będzie wyłącznie 2 ręka. Nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tymi 3 latami, ale znów trafiłem Wujka Dobra Rada... Zajmuje się deweloperką 15 lat, więc nie chce mi się sprzeczać co do cyklów, długości procesu inwestycyjnego oraz tego, co zostaje na projekcie do sprzedania na koniec całego procesu sprzedaży. Każdy średnio zorientowany w deweloperce wie, że 10% to mieszkania wynikowe, ciężkie do zaaranżowania i nieustawne. Jeśli więc to one mają zostać na koniec roku w Kielcach, to pewnie przewrócą rynek. 600 mieszkań rocznie w 200-tysięcznym mieście. O czym tu mowa...
Poczytaj poczty ze stycznia nt. wynajmu mieszkań w Kielcach, chyba jesień trwa do dziś, bo górka w Kielcach i W-wie trwa w najlepsze. 60-metrowe mieszkanie finansowane w PLN to 1.700 zł miesięcznie, w kredycie Rodzina na swoim to poniżej 1.500 zł. Po co wynajmować? A kredyty są niedostępne, ale nie Rodzina na Swoim, tam się liczy zdolność na starych zasadach.
Poza tym sprawdź, ilu deweloperów wstrzymało się z inwestycjami w ostatnim kwartale 2008r. Kto nie zaczął już nie zacznie, dzisiaj królem jest bank i finansowanie całego projektu, a nie rzeźbienie za pieniądze klientów.

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 6 lutego 2009, o 11:00

Najgorsze co może się teraz zdarzyć, to sukces rozmaitych programów antykryzysowych - czyli ponowny restart akcji kredytowej, która spowodowałaby kolejne balony inwestycyjne, a wszystko okupione gigantycznym wzrostem zadłużenia publicznego.

Inwestycje i wzrost gospodarki pochodza z oszczednosci obywateli, ktore sa inwestowane. Natomiast przez ostatnie lata wszyscy zamiast oszczedzac, wydaja pieniadze i biora wielkie kredyty.
Coś takiego musi paść.
Every dream has a price

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 6 lutego 2009, o 11:30

NBP o rynku nieruchomości: Jesteśmy przed załamaniem

Należy spodziewać się dalszego spadku cen na rynku nieruchomości, który wyniesie około 15-20 proc. - uważa prof. Jacek Łaszek, doradca kierujący Zespołem ds. Rynku Nieruchomości w Instytucie Ekonomicznym NBP.

"Jesteśmy w szczytowym punkcie fazy cyklu (jest to zsynchronizowany cykl na największych rynkach), tj. przed załamaniem. Wygląda to tak, że mamy nadwyżkę niesprzedanych mieszkań, są wysokie ceny, dodatkowo ? jako efekt zewnętrzny ? pojawiły się problemy z finansowaniem inwestycji oraz konsumentów przez banki. Jeśli chodzi o prognozy to dostępne dane i prowadzone przez nas analizy skłaniają do stwierdzenia, że nastąpi dalszy spadek cen na rynku nieruchomości, który szacujemy na około 15-20 proc." - powiedział w wywiadzie dla serwisu NBPNews Łaszek.

"Teoretycznie jest miejsce na większe spadki cen, ale sądzimy, że deweloperzy będą działać racjonalnie, że większość zdywersyfikowała produkcję i ma środki finansowe, aby przetrwać załamanie. Znaczna część deweloperów to firmy, które przeżyły poprzedni cykl w latach 2001-2002 i mają doświadczenie jak działać. W III kwartale 2008 r. już zmniejszyła się liczba pozwoleń na budowy i liczba budów nowo rozpoczynanych. W ciągu 2009 roku te tendencje nasilą się i będą kontynuowane jeszcze w roku 2010" - dodaje.

Łaszek ocenia, że ceny nieruchomości zaczną znów rosnąć około roku 2012.

"Z naszych analiz wynika, że rozpoczyna się faza spadkowa, która najprawdopodobniej potrwa 3-4 lata. W tym czasie większość wybudowanych nieruchomości znajdzie nabywców. Około roku 2012 podaż może okazać się bardzo mała, a może nawet brak będzie nowych mieszkań, co przy dość stabilnym popycie spowoduje, że ceny zaczną rosnąć, deweloperzy zaczną +wchodzić na rynek+ z nowymi mieszkaniami i zacznie się stopniowy wzrost cen" - powiedział.

"Wejście do strefy euro może być dodatkowym impulsem, ale wtedy trzeba będzie wprowadzać przepisy ostrożnościowe i zaostrzać politykę mieszkaniową, aby nie mieć kolejnych problemów" - dodał.
Every dream has a price

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 6 lutego 2009, o 14:35

„Mamy krach w deweloperce”
DI, PAP
06.02.2009 13:29
Czytaj komentarze(15)
Zobacz na forum ({PostCount})
Te mocne słowa należą do prezesa jednego z największych deweloperów w Polsce. Chodzi o Wojciecha Ciurzyńskiego, szefa Polnordu. Uważa on, że ceny mieszkań pójdą dalej w dół.

„Spowolnienie to jest w gospodarce. W deweloperce mamy krach” - powiedział w piątkowym wywiadzie dla PAP Wojciech Ciurzyński, prezes giełdowego Polnordu.

Najgorzej jest w segmencie mieszkaniowym. Według prezesa Polnordu ceny mieszkań będą spadać, a marże deweloperów się zmniejszać. Powód? Banki nie dają kredytów długoterminowych, hipotecznych i inwestycyjnych, przez co działalność deweloperską praktycznie zatrzymano.

-Spadek cen mieszkań dochodzi do 10-15 procent. Takie są też rezerwy cenowe u deweloperów. Mogą oni nawet dojść do marży zerowej, aby tylko sprzedawać – mówi Ciurzyński.

W najgorszej sytuacji są małe podmioty, które będą sprzedawały mieszkania poniżej kosztów, aby tylko spłacić kredyty bankowe. Więksi deweloperzy mogą sobie pozwolić na utrzymanie cen.


Pan przyznaje że jest krach ale kłamie co do wyskości marż, co nie dziwi z racji swojej profesji.

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 6 lutego 2009, o 15:17

Działalność gospodarczą prowadzi się dla zysku.
Every dream has a price

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 6 lutego 2009, o 15:22

Wizard pisze:Działalność gospodarczą prowadzi się dla zysku.
Gadza się , wiec nie dziwi że pan kłamie, nie ma wyjścia.

a tu kolejne informacje:
3-4 lata załamania rynku nieruchomości
ksta 06-02-2009, ostatnia aktualizacja 06-02-2009 13:25

- Ceny mieszkań w Polsce spadną jeszcze o 15-20 proc. i nie zaczną rosnąć przed 2012 r. – uważa dr. hab. Jacek Łaszek, kierownik Zespołu ds. Rynku Nieruchomości w Instytucie Ekonomicznym NBP
autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
+zobacz więcej

- Praktyczną lekcję odbyliśmy na przykładzie kryzysu amerykańskiego. (...) Teoretycznie istnieje przestrzeń nawet dla większych niż 15-20 proc. spadków – uważa Łaszek.

Powodem tak długiego oczekiwania na odbicie ma być nadpodaż niesprzedanych pustych lokali i problemy z kredytowaniem. – Uważam jednak, że deweloperzy zachowają się racjonalnie, dywersyfikując produkcję i przeczekają ciężki okres.

- Jesteśmy w szczytowym punkcie fazy cyklu, tj. przed załamaniem. (…) Rozpoczyna się faza spadkowa, która najprawdopodobniej potrwa 3-4 lata. W tym czasie większość wybudowanych nieruchomości znajdzie nabywców – analizuje Łaszek.

Jedynym problemem może okazać się wspólna waluta, do której Polską dąży. - Trzeba będzie wprowadzać przepisy ostrożnościowe i zaostrzać politykę mieszkaniową, aby nie mieć kolejnych problemów.

Analitycy rynku nieruchomości mówili ostatnio częściej o ożywieniu już w 2010 r. Co do spadków w roku bieżącym wszyscy są jednak zgodni.
NBP

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 6 lutego 2009, o 16:10

W Polsce jest obecnie 15.000 niesprzedanych mieszkań, jeśli zastój ma trwać 3-4 lata, to oznacza sprzedaż 4.500 - 5.000 z tychże mieszkań rocznie. Boże, jaki Prezes NBP-u taki dział badań... Roczna sprzedaż od wielu lat, włączywszy kryzys lat 2001-2003 to 100.000 jednostek. O czym mowa...

Awatar użytkownika
Wizard
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1036
Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Wizard » 9 lutego 2009, o 23:52

Czynsze spadają

Dobra wiadomość dla tych, którzy nie mogą sobie obecnie pozwolić na zakup mieszkania i muszą je nająć - spadają czynsze!

Potwierdzają to styczniowe dane z trzech serwisów nieruchomościowych: Szybko.pl, GazetaDom.pl oraz Oferty.net. Marcin Drogomirecki z tego ostatniego przyznaje, że były obawy o to, jak rynek najmu zareaguje na kryzys finansowy. Prawdopodobny był wzrost czynszów, gdyż przykręcenie przez banki śruby kredytowej spowodowało, że mniej osób może sobie pozwolić na zakup mieszkania. A są też i tacy, którzy mają pieniądze bądź zdolność kredytową, ale czekają, aż mieszkania jeszcze bardziej potanieją. Do tego czasu wolą zaś mieszkać w wynajętym mieszkaniu.

Okazało się jednak, że na rynku najmu pojawiło się dużo mieszkań, których właściciele wolą wynająć, niż tanio sprzedać. Efekt? - Czynsze, które osiągnęły swój górny pułap we wrześniu i w październiku ubiegłego roku, czyli na początku roku akademickiego, nie wzrosły, lecz przeciwnie - minimalnie spadły - mówi Drogomirecki z Oferty.net.

- Koszty te nie mogą przecież rosnąć w nieskończoność - dodaje Marta Kosińska z serwisu Szybko.pl. I zwraca uwagę, że czynsze są bardzo wysokie. - Samodzielne wynajęcie kawalerki w Warszawie stało się nieosiągalne dla osoby o dochodach netto w granicach 2-2,5 tys. zł. Oznaczałoby to, że wydaje na wynajem ponad 60 proc. swoich dochodów! - mówi Kosińska.

Przyznaje jednak, że rzeczywistość kryzysowa i samo hasło "kryzys" powtarzane w mediach studzą zapędy wynajmujących. - Wielu z nich dochodzi do wniosku, że lepszy najemca, który płaci regularnie nawet o kilkadziesiąt złotych mniej niż średnia rynkowa, niż taki, który ma problemy finansowe i zalega z płatnościami - komentuje analityczka z Szybko.pl.

Poszczególne serwisy podają różne średnie stawki czynszu, co wynika nie tylko z liczby mieszkań w ofercie, ale także z ich lokalizacji i standardu. Np. Szybko.pl podaje, że w styczniu za kawalerkę w Warszawie trzeba było zapłacić przeciętnie 1,6 tys. zł, czyli mniej więcej tyle samo co we wrześniu 2008 r., a za mieszkanie dwupokojowe - 2,2 tys. zł, czyli o 100 zł mniej. Z danych tego serwisu wynika, że także w innych największych miastach (Kraków, Katowice, Wrocław, Poznań i Trójmiasto) średnie czynsze spadły przeciętnie o kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Tylko w przypadku dużych mieszkań: trzypokojowych i czteropokojowych w niektórych miastach, np. w Warszawie i Poznaniu, miała miejsce niewielka podwyżka.

Z kolej z najnowszego raportu firmy doradczej Reas i GazetaDom.pl dowiedzieliśmy się, że od grudnia średnie ceny ofert najmu spadły niemal we wszystkich największych miastach, np. w Warszawie z 52 do 51 zł za m kw. miesięcznie. Wyjątkiem jest Poznań, gdzie przeciętny czynsz zatrzymał się na poziomie 33 zł za metr.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Every dream has a price

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 10 lutego 2009, o 09:29

No proszę mamy pierwsze dowody potwierdzenia moich prognoz: poczatek spadku czynszów. Już nie powiem kto na tym forum :wink: ledwie pare dni temu dowodził że czynsze napewno nie spadną wieć koniecznie trzeba kupowąc pod wynajem. echhh....

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 10 lutego 2009, o 09:34

Kilkadziesiąt złotych na 2.300 zł. Osobiście sam obniżę cenę naszych mieszkań o podobny procent, jeśli to mają być spadki. Przecież to 2%, a obiecujesz spadki 20%!

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 10 lutego 2009, o 09:40

echh... przeczytaj 10 razy to może zrozumiesz napisałem wyrażnie POCZąTEK spadków, wązniejszy jest kierunek a ten jest jednoznaczny. Za pól roku bedzie 20% a moze i wiecej...

PS. Ciekawe opinie na forum do tego artykułu, ta np. naprawde interesująca i moim zdaniem słuszna: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... a=91123050

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 10 lutego 2009, o 09:52

Dobra, czcze gadanie, masz możliwość podania swojej ceny na koniec 2009r. to ją podaj, wyróżnij się z tłumu, jak Michał Macieżyński z bankier.pl i wszyscy cię zapamiętają. Szkoda czasu...

Awatar użytkownika
Sz.J.
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1113
Rejestracja: 22 września 2005, o 18:14
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Sz.J. » 10 lutego 2009, o 12:59

W dzisiejszym dodatku do Echa:

Obrazek

Jest i o Kielckich Inwestycjach. 8)

Nowy
Posty: 246
Rejestracja: 10 lutego 2006, o 14:29
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Nowy » 10 lutego 2009, o 13:22

uważam, ze położenie nacisku na chęć zaangazowania lokalnych -naszych firm oraz wogóle klimat wypowiedzi typu myslimy pozytywnie a Kielce sa fajne to bardzo dobry pomysł i być może zwiastun jakiegos nowego podejścia do życia w tych wiecznie niezadowolonych ze wszystkiego Kielcach,

hasła typu, że Czarnów to zadupie i mordownia to stereotypy, sam nie chciałbym tam mieszkać (bo lubie inna dzielnicę) ale pytam się :jak maja zachodzic jakies zmiany bez ich wprowadzania :roll: . Ta inwestycje może zmienic wizerunek tego rejonu a wtedy wszyscy znafcy będa za oczywista oczywistosc uważali, że działki musza byc tam drogie :lol:

brawo dla pomysłu, takie inwestycje wpływaja na przestrzeń, kreuja nową jakość

ODPOWIEDZ