Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Mieszkania w Moskwie potanieją o 47-60 proc.
DI 19.01.2009 10:22
Według prognozy Sobierbanku, największego kredytodawcy dla rosyjskich deweloperów, ceny nowych mieszkań w Moskwie spadną w 2009 r. o przynajmniej 47 proc. W najczarniejszym dla deweloperów scenariuszu ceny metra kwadratowego mogą spaść nawet o 60 proc. – podaje poniedziałkowa „Rzeczpospolita”.
Dziennik informuje, że rosyjski Bank Handlu Zagranicznego (WTB) pozwał największego rosyjskiego dewelopera – grupę PIK, o natychmiastową spłatę 900 mln USD. PIK należy do dwóch najmłodszych miliarderów w kraju: 39-letniego Jurija Żukowa oraz 40-letniego Kiriła Pisariowa. Zdaniem specjalistów rynku, problemy tej firmy oznaczają trudności dla całej branży.
Już teraz PIK nie jest sam. Russian Land zamroził wznoszenie największego budynku Europy, 118-piętrowej wieży Rosja, a inny dużźy deweloper, firma KIT-Kepitał, ogłosił bankructwo.
Źródło: Puls Biznesu
http://pb.pl/Default2.aspx?ArticleID...8-010d047c8d03
DI 19.01.2009 10:22
Według prognozy Sobierbanku, największego kredytodawcy dla rosyjskich deweloperów, ceny nowych mieszkań w Moskwie spadną w 2009 r. o przynajmniej 47 proc. W najczarniejszym dla deweloperów scenariuszu ceny metra kwadratowego mogą spaść nawet o 60 proc. – podaje poniedziałkowa „Rzeczpospolita”.
Dziennik informuje, że rosyjski Bank Handlu Zagranicznego (WTB) pozwał największego rosyjskiego dewelopera – grupę PIK, o natychmiastową spłatę 900 mln USD. PIK należy do dwóch najmłodszych miliarderów w kraju: 39-letniego Jurija Żukowa oraz 40-letniego Kiriła Pisariowa. Zdaniem specjalistów rynku, problemy tej firmy oznaczają trudności dla całej branży.
Już teraz PIK nie jest sam. Russian Land zamroził wznoszenie największego budynku Europy, 118-piętrowej wieży Rosja, a inny dużźy deweloper, firma KIT-Kepitał, ogłosił bankructwo.
Źródło: Puls Biznesu
http://pb.pl/Default2.aspx?ArticleID...8-010d047c8d03
Every dream has a price
Byłem u doradcy w Expanderze i Open Finance i mówili że za pół roku kupię taniej mieszkanie. Jakby mi chcieli wcisnąć kredyt na siłę to powiedzieliby że nie warto czekać tylko kupować dzisiaj. Wystarczy że cena spadnie o 10% na mieszkaniu wartym 200 tys zł i mam w kieszeni 20 tys zł które mogę przeznaczyć na pralkę, lodówkę, telewizor, meble czy kuchnie.MadMike pisze:Kto liczy na okazje, ten niech kupuje teraz.
Ja dziękuje za Twoją radę ale jednak poczekam i posłucham fachowców od kredytów.
Waleczne Serce Korona Kielce
To chyba do mnieT0MIKE pisze:. Miałem nadzieję, że wyłuszczenie problemu, z czego biorą się dzisiejsze ceny mieszkań znajdzie uznanie, a nie zostanie określone zaczarowywaniem rzeczywistości..
Po prostu twoje oceny biorą się z twoich kalkulacji ale wolny rynek ma swoje prawa, to dobrze że podajesz swoje koszty budowy, ale tak jak piszesz ktoś może miec niższe koszty jak np Condite. Ja mam dla Ciebie uznanie że bierzesz czynny udział w naszym forum, ale jako wykonawca mogę tez mieć swoje spojrzenie na te same sprawy co Ty i jeszcze raz podkreślę że nie wszystko zalezy od wykonawcy jak to chcesz przedstawić.
dla poddtrzymania dyskusji ciekawa informacja:
Kto chce kupić, niech już szuka
W sześciu największych polskich aglomeracjach odpowiadających ponad połowie rynku deweloperzy sprzedali w 2008 r. niecałe 26 tys. mieszkań, czyli niemal 30 proc. mniej niż w 2007 r. - wylicza "Rzeczpospolita".
Na spadek ten największy wpływ miał kryzys finansowania, który wypchnął z rynku dużą część potencjalnych klientów. W złej sytuacji są zwłaszcza spółki działające w Warszawie. 15 największych stołecznych deweloperów sprzedało w ubiegłym roku nieco ponad 3 tys. lokali. To ponad 55 proc. mniej niż rok wcześniej.
Gdyby w sześciu aglomeracjach utrzymała się średnia sprzedaż z ubiegłego roku, deweloperom starczyłoby już wybudowanych mieszkań na 17 miesięcy. Na koniec 2008 r. mieli bowiem w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Trójmieście i Wrocławiu ok. 37 tys. lokali w ofercie.
Według analityków, sytuacja na rynku pierwotnym wymusi w tym roku kolejne obniżki cen o 10-15 proc., a nawet o 20 proc. w niektórych lokalizacjach - podaje "Rz".
Uważam że w Kielcach jest podobnie i dla tego Masterkort, Condite, i może inni wstrzymują planowane inwestycje, lub znacząco je opóźniają a reszta ma problemy ze sprzedażą już "prawie" gotowych mieszkań.
Ta cała dyskusja przypomina mi fora GPW pełne naganiaczy na spółki, które były w ewidentnym trendzie spadkowym. Giełdę znam 18 lat i pisałem leszczom, żeby uważali na pewne walory, to rada mędrców się śmiała. potem mędrcy znikli i leszcze zostali ubrani w papier, z którym siedzą do dziś będąc ponad 90% w plecy. Ja skupuje nieruchomości od 1994 roku, brat jest notariuszem w centrum warszawy. ale się nie znam;)pawel_ŚLV pisze:Byłem u doradcy w Expanderze i Open Finance i mówili że za pół roku kupię taniej mieszkanie. Jakby mi chcieli wcisnąć kredyt na siłę to powiedzieliby że nie warto czekać tylko kupować dzisiaj. Wystarczy że cena spadnie o 10% na mieszkaniu wartym 200 tys zł i mam w kieszeni 20 tys zł które mogę przeznaczyć na pralkę, lodówkę, telewizor, meble czy kuchnie.MadMike pisze:Kto liczy na okazje, ten niech kupuje teraz.
Ja dziękuje za Twoją radę ale jednak poczekam i posłucham fachowców od kredytów.
ps ostatni lokal kupiłem na ulicy oboźnej w wawie (krakowskie przedmieście 200m) w cenie 7800 za mkw stanu developerskiego. było to niewiele ponad 2 lata temu, kiedy spece przekonywali, że na kieleckim grzybowie (klonowa street / zalew / cmentarz) 8000 na rynku wtórnym to taniocha. PS 2. jeśli Tomike (przy całym szacunku, pisze naprawdę fajne posty) jest developerem i zaczyna inwestycje w kielcach, to jakiej opinii od niego oczekujemy? że rynek padnie na twarz? karpie nie głosują za przyśpieszeniem Świąt Bożego Narodzenia. Miłego wieczoru. Q PS poniżej 4000 za mkw do końca 2009 nie wyjęte, zobaczycie. stawiam JWBL jeśli powyżej.
Mnie sie wydaje że rynek padnie na twarz w Kielcach setki nowowybudowanych mieszkań w dobrych lokalizacjach czekają na nabywców
dużo się buduje mieszkań jeszcze przybędzie a chętnych brak trzeba czekać najlepiej ze dwa trzy lata wtedy będzie najkorzystniej kupić podejrzewam że i w Warszawie za 3000 w dobrym miejscu się kupi
dużo się buduje mieszkań jeszcze przybędzie a chętnych brak trzeba czekać najlepiej ze dwa trzy lata wtedy będzie najkorzystniej kupić podejrzewam że i w Warszawie za 3000 w dobrym miejscu się kupi
O ile ludzi z branży budowlanej mogę zrozumieć że chcą oby jak najwięcej się budowało i sprzedawało i tak pisząQuentin pisze: Ta cała dyskusja przypomina mi fora GPW pełne naganiaczy na spółki, które były w ewidentnym trendzie.
to wogóle nie mogę pojąć działalności takich wielkich graczy co to skupują nieruchomości od wielu lat i wkółko piszą o developerskim PR że wszystko będzie żle itp
Powiedz Quentin to jest jakaś niewiem wewnętrzna potrzeba żeby ostrzec społeczeństwo przed budowlańcami krwiopijcami i ich sztabem PRowców ogłupiających biednych ludzi przez internet?????
spoko, mnie to obojętne ale jestem poprostu ciekawy
pozdrawiam
Nic nie mylę , mówiłem o kryzysie gospodrczym bo ten dopiero odcisinie sie na cenach nieruchomosci. Kryzys finansowy to mamy już od ponad roku (zaczeło sie spadkami na GPW). Kredyt załamał sie dopiero przed chwilą i potrzeba z pół roku aby w pelni odcisneło sie to na rynku nieruchom. natomiast skutki kryzysu gosp (bezrobocie, zatrzymanie a nawet miejscami spadki płacy realnej, itd..) to dopiero daleko przed nami.. w sumie jakieś 2 lata spadków przed nami.MadMike pisze:Mylisz kolego kryzys finansowy z kryzysem gospodarczym... Największe zagrożenie dla banków już minęło, panika powili się kończy.gery_pery pisze: Kryzys to się kolego jeszcze nawet na dobre nie zaczął, dostrzeżemy go w pełni może za pół roku, a dewelopery po chwilowym wstrzymaniu i tak zaczną budować tyle że taniej (staneiją materiały , robocizna itd,...)
.
Przez analogię mógłbym zapytać Cię, Wilhelmie, co Tobą kieruje kiedy tak gorąco polecasz zakup mieszkań. Ale tego nie zrobię, spoko...
Macie rację Panowie, ceny mieszkań wystrzelą wkrótce w górę. Oto przyczyny: dostępne kredyty bez wkładu własnego po okazyjnym kursie walut, coraz bogatsze społeczeństwo i mniejsze bezrobocie, brak nowych inwestycji, coraz wyższe ceny materiałów budowlanych i robocizny etc. Czy o czymś zapomniałem, Wilhelmie?
Do tego developerzy (vide dzisiejsze wiadomości radio zet g. 10) dokładają po samochodzie, aby ludziom żyło się lepiej i łatwiej mogli dojechać do swojego wymarzonego mieszkanka. Panowie, miłego dnia!
Macie rację Panowie, ceny mieszkań wystrzelą wkrótce w górę. Oto przyczyny: dostępne kredyty bez wkładu własnego po okazyjnym kursie walut, coraz bogatsze społeczeństwo i mniejsze bezrobocie, brak nowych inwestycji, coraz wyższe ceny materiałów budowlanych i robocizny etc. Czy o czymś zapomniałem, Wilhelmie?
Do tego developerzy (vide dzisiejsze wiadomości radio zet g. 10) dokładają po samochodzie, aby ludziom żyło się lepiej i łatwiej mogli dojechać do swojego wymarzonego mieszkanka. Panowie, miłego dnia!
Czy ktoś tu pisał o końcu kryzysu bankowego...?
---------------------------------------------------------------
Wszyscy mocno tną cenę docelową akcji Royal Bank of Scotland
(PAP, ak/20.01.2009, godz. 10:45)
Analitycy banku inwestycyjnego Panmure Gordon & Co. obniżyli we wtorek cenę docelową akcji Royal Bank of Scotland Group do 5 pensów z 40. Merrill Lynch obniżył ją do 14 pensów z 88.
Analitycy Keefe, Bruyette & Woods obniżyli zaś cenę docelową dla RBS do 20 pensów z 77.
Bank podał w poniedziałek w komunikacie, że za 2008 r. może zanotować stratę 28 mld funtów (41 mld USD), największą, jaką kiedykolwiek zanotowała brytyjska firma, bo kryzys finansowy jeszcze się pogarsza.
Bank może mieć stratę za cały rok w wysokości 8 mld funtów i może jeszcze dodatkowo odpisać wartość akwizycji: 20 mld funtów - podał RBS.
We wtorek RBS jest wyceniany na giełdzie w Londynie na 14,3 pensa za akcję. W poniedziałek akcje banku spadły o 67 proc., najmocniej od września 1988 r.
----------------------------------------------------------------
Uważam, że nasi developerzy mając tak dobre perspektywy rozwoju powinni zamiast rozpijać społeczeństwo JW BL, wesprzeć Bank RBS - sponsora naszego Roberta Kubicy. Wilhelmie, co ty na to?
---------------------------------------------------------------
Wszyscy mocno tną cenę docelową akcji Royal Bank of Scotland
(PAP, ak/20.01.2009, godz. 10:45)
Analitycy banku inwestycyjnego Panmure Gordon & Co. obniżyli we wtorek cenę docelową akcji Royal Bank of Scotland Group do 5 pensów z 40. Merrill Lynch obniżył ją do 14 pensów z 88.
Analitycy Keefe, Bruyette & Woods obniżyli zaś cenę docelową dla RBS do 20 pensów z 77.
Bank podał w poniedziałek w komunikacie, że za 2008 r. może zanotować stratę 28 mld funtów (41 mld USD), największą, jaką kiedykolwiek zanotowała brytyjska firma, bo kryzys finansowy jeszcze się pogarsza.
Bank może mieć stratę za cały rok w wysokości 8 mld funtów i może jeszcze dodatkowo odpisać wartość akwizycji: 20 mld funtów - podał RBS.
We wtorek RBS jest wyceniany na giełdzie w Londynie na 14,3 pensa za akcję. W poniedziałek akcje banku spadły o 67 proc., najmocniej od września 1988 r.
----------------------------------------------------------------
Uważam, że nasi developerzy mając tak dobre perspektywy rozwoju powinni zamiast rozpijać społeczeństwo JW BL, wesprzeć Bank RBS - sponsora naszego Roberta Kubicy. Wilhelmie, co ty na to?
Czytaj proszę posty i staraj się myśleć. Pisano parę postów wcześniej, że kryzys bankowy minął. kpw?
Ps polskie banki są oczywiście niezależne od zachodniego systemu finansowego. dlatego jestem spokojny o ich los nawet gdy banki zachodnie będą padać. Po co tyle emocji? Wiadomo, że kolejki się ustawią po Jagiellońska Punkt, czyż nie?
Ps polskie banki są oczywiście niezależne od zachodniego systemu finansowego. dlatego jestem spokojny o ich los nawet gdy banki zachodnie będą padać. Po co tyle emocji? Wiadomo, że kolejki się ustawią po Jagiellońska Punkt, czyż nie?
