Kielecki rynek mieszkaniowy

Inwestycje mieszkaniowe w Kielcach. Szczególnie dla zainteresowanych kupnem mieszkania.

Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 19 stycznia 2009, o 01:26

Mnie wydaje się, że wyprzedaże nie potrwają długo. Deweloperzy znacznie zmniejszają inwestycje w mieszkaniówkę, niektórzy zajmują się teraz bardziej usługami, inni bankrutują. Zanim ceny zdąża spaść w Kielcach do poziomu 4000, podaż nowych mieszkań w kraju może drastycznie się obniżyć, a ceny przestaną spadać.
Poza tym kryzys finsnsowy powoli ucicha... Im dalej w 2009 rok, nastroje w bankach będą coraz lepsze, coraz łatwiej będzie o kredyt na mieszkanie... Może nie tak łatwo jak kiedyś, ale łatwiej niż teraz. Już dzisiaj mówi się, że 2010 będze rokiem dynamicznego wzrostu gospodarczego w kraju. Ceny znowu podskoczą.

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 19 stycznia 2009, o 12:23

T0MIKE pisze:Jak powiedział kolega Robert Chojnacki z firmy RedNet Consulting: "jeśli powiesz, że mieszkania stanieją 10%, albo może wzrosną 5%, to nikt na twoją odpowiedź nie zwróci uwagi, ale powiedz, że stanieją w tym roku o 50%, to wszystkie media będą cię zapraszać." Coś w tym jest... Nie komentuję, czekam na inne propozycje cen. Poniżej 3.800 zł za m2, to mam nadzieję, że pensje również spadną do poziomu z 2006r. Firmom będzie wtedy łatwiej przetrwać kryzys.

Pensje może i nie spadną ale bezrobocie wzrośnie napewno ale ważniejsze jest to że dostępność kredytu bedzie gorsza niż w 2006 r. a to determinuje rynek nieruchomości.
Ostatnio zmieniony 19 stycznia 2009, o 12:27 przez gery_pery, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
gery_pery
Posty: 189
Rejestracja: 16 lipca 2008, o 11:26

Post autor: gery_pery » 19 stycznia 2009, o 12:26

MadMike pisze:Mnie wydaje się, że wyprzedaże nie potrwają długo. Deweloperzy znacznie zmniejszają inwestycje w mieszkaniówkę, niektórzy zajmują się teraz bardziej usługami, inni bankrutują. Zanim ceny zdąża spaść w Kielcach do poziomu 4000, podaż nowych mieszkań w kraju może drastycznie się obniżyć, a ceny przestaną spadać.
Poza tym kryzys finsnsowy powoli ucicha... Im dalej w 2009 rok, nastroje w bankach będą coraz lepsze, coraz łatwiej będzie o kredyt na mieszkanie... Może nie tak łatwo jak kiedyś, ale łatwiej niż teraz. Już dzisiaj mówi się, że 2010 będze rokiem dynamicznego wzrostu gospodarczego w kraju. Ceny znowu podskoczą.
Kryzys to się kolego jeszcze nawet na dobre nie zaczął, dostrzeżemy go w pełni może za pół roku, a dewelopery po chwilowym wstrzymaniu i tak zaczną budować tyle że taniej (staneiją materiały , robocizna itd,...)

Quentin
Posty: 33
Rejestracja: 17 stycznia 2009, o 23:31
Lokalizacja: To zależy

Post autor: Quentin » 19 stycznia 2009, o 12:55

T0MIKE pisze:.... Poza tym traktuję to jak kryzys na rynku samochodowym, nie sprzedają się? To pozamykali fabryki, a nie obniżyli cen o połowę, choć stal zdecydowanie staniała, a realne koszty budowy samochodów spadły pewnie o kilkadziesiąt procent. Dlaczego więc nie sprzedają aut za połowę? ......I tak właśnie będzie z mieszkaniami, jeśli nie będą się sprzedawać, to nie będą budowane, aż do momentu, w którym powróci popyt, a cena będzie wypadkową, możliwości rynku, kosztów i marży. Inaczej KGI nie sprzedałoby na Sabinówku 60 mieszkań powyżej 5.000 zł. Nie widzę więc podstaw, by w tym roku nie sprzedały się mieszkania po 4.500 zł. Najwyżej ich nikt nie wybuduje...
Życzę Ci, abyś miał rację. Ale:
- analogia do samochodów co najmniej chybiona. poczekaj 6 miesięcy i zobaczysz gdzie będziemy z polityką cenową, jak się okaże że popyt spadł na łeb (vide prognozy rynku w Niemczech, zjazd 12% przy sprzedaży ponad 3 mln aut osobowych). Oj będzie się działo
- KGI Sabinówek - napisz komu sprzedano te lokale i w jakim układzie. Nie uważam, żeby to miał być wyznacznik ceny i trendów dla Kielc (obecnie inwestycje oferowane jeszcze niedawno po 5600 są do kupienia po 4600....)
Do tego znane wszystkim trudności związane z możliwością otrzymania kredytów konsumenckich.
Rynek nie upadnie. Pozostaną jednak na nim gracze inwestujący swoje środki i mający odpowiednie zaplecze finansowe. W obecnych cenach trudno to jednak wkalkulować, koszty są takie, jak celnie wymienione w Twoim poście. Czyli na razie ochłodzenie potem (nie wcześniej niż za rok) jakieś wzrosty. PS Zachęcam Cię do analizy GPW, giełda w roku to gospodarka w roku x+1.... Miłego dnia

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 stycznia 2009, o 12:59

Nie widzę powodów, dla których deweloperzy mieliby budować, jeśli nie będzie popytu tak jak nie słyszałem, żeby Toyota obniżyła ceny swoich aut ze względu na dramatyczną zapaść na rynku motoryzacyjnym. Zamiast tego zamknęła 11 linii montażowych i zwalnia ludzi. Po kryzysie, z pewnością ceny toyot nie będą o połowę niższe. Spójrz na cennik Land Cruisera V8. Wyraźnie piszą, że cena do marca 2009 jest niższa, a potem podnoszą. No, głupota, jak ją wytłumaczyć? W takim razie deweloperzy powinni podać dzisiaj, że cena metra w Kielcach to 5.300 zł, ale od kwietnia będzie 6.000 zł. Tak się nie stanie, po prostu będzie jak w Warszawie, wstrzymane zostanie 80% inwestycji do czasu, kiedy wróci popyt. Jestem zdania, że po Masterkorcie przyjdzie czas na kolejne wstrzymywane projekty, bo Kielce to miejsce budowania mieszkań wyłącznie z kasy klientów. Nikt więc nie zacznie inwestycji bez przedsprzedaży, a z kolei żaden klient nie kupi dziury w ziemi. A bank z kolei będzie chciał widzieć przedsprzedaż, a wykonawca udzielone finansowanie. I w ten sposób koło się zamknie, a efektem będzie znikoma podaż lub wręcz zerowa.

Quentin
Posty: 33
Rejestracja: 17 stycznia 2009, o 23:31
Lokalizacja: To zależy

Post autor: Quentin » 19 stycznia 2009, o 13:28

Dokładnie tak. A to oznacza, że rok 2009 będzie stracony dla nowych inwestycji. I moim zdaniem znajdzie to odzwierciedlenie w cenach, odpowiednio dla Kielc poniżej 4000 za mkw (dopiero po zaniku podaży ceny zaczną rosnąć, nie ma szans jednak na wzrost cen w już 2009, jego tempo też będzie znikome po 2009). Jeśli jednak będzie lepiej, to przyjmij ode mnie JW Blue Label.
Land Crusier V8 nie jest wypadkową oferty Toyoty. On ma (niesłusznie, jeździłem) swoich zwolenników w cieplejszych krajach;) i Toyotę 100 aut oferowanych w PL ani ziębi ani grzeje. Napisz lepiej o np. Aurisie czy Yarisie, to są modele wolumenowe i jako takie w perspektywie czasu ewentualnie do odniesienia do naszego rynku nieruchomości.

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 stycznia 2009, o 13:47

Z radością przyjmę JWBL, ale jeśli 2009 ma być stracony dla nowych inwestycji, to kto i z czego wygeneruje cenę poniżej 4.000, bo chyba nie ci, których koszty projektu tyle wyniosły. Poza tym też nie słyszałem, żeby toyota auris staniała znacząco. Mogę się założyć, że na koniec 2009r. nie będzie tańsza, niż na koniec 2008 (bez promocji), postawię na to kolejnego JWBL, a że mogłaby być tańsza wskazuje na to cena toyot w USA. Ogólnie rzecz biorąc uważam, że ceny nie spadną poniżej 4.000 zł, bo nasza bańka rosła zaledwie 2 lata, a zachodnioeuropejskie kilkanaście lat. U nas nie zdążyliśmy dać kredytów bezrobotnym i Rumunom spod mostu.

Quentin
Posty: 33
Rejestracja: 17 stycznia 2009, o 23:31
Lokalizacja: To zależy

Post autor: Quentin » 19 stycznia 2009, o 14:04

Boję się Tomike, że wielu z tych którzy wzięli w ostatnich 2 latach kredyty na "luksus za rozsądną cenę" staną się niedługo, jak to określasz, rumunami i bezrobotnymi spod mostu (vide dzisiejszy kurs franciszka). Z Toyotą poczekaj parę miesięcy, zobaczysz co miałem na myśli. Za kolejnego JW dziękuję, jeden wystarczy;). PS dziś byłem na kawie z czołowym developerem z Kielc, oferuje fajne mieszkanie 60 mkw po 4600 brutto (oddanie II połowa 2009, cena wyjściowa 5600 netto). A to dopiero początek. Wniosek: Solna tak, Jagiellońska nie (teraz, at least).

issac
Posty: 94
Rejestracja: 5 grudnia 2007, o 12:26

Post autor: issac » 19 stycznia 2009, o 15:11

Jesli pozwolicie dorzuce swoje dwa grosze jako konsument. Obserwuje rynek i nie bardzo zgadzam sie z tym ze ceny spadna. Swoje zdanie opieram na tym ze przez "dziennikarskie kłapanie" o kryzysie i o spadających cenach wielu developerow zrezygnowalo z planow budowy mieszkaniowki w przyszlym roku . Wchodza w budynki biurowe. Spowoduje to ze na rynku za chwile zabraknie mieszkan ... a jak czegos jest malo to cena rosnie tak? Zanim developerzy znow zaczna inwestowac w mieszkaniowke - przeciez jest jakas bezwladnosc - zalatwianie papierow , kompletowanie srodkow finansowych etc. ..minie troszke czasu i rynek zglodnieje co znow spowoduje podwyzki. To "klapanie dziennikarskie" zrobilo swoje tez na konsumentach: jak sie slyszy w kazdej telewizji ze kryzys i ze wszystko bedzie taniec to co sie robi??? czeka sie az ceny dojda dna i wtedy kupuje. Tylko ze u nas nie ma wg mnie zadnego powodu zeby one spadaly. Oczywiscie beda miejsca ktore odczuja spadek cen ale to wg mnie beda inwestycje w mniej ciekawych lokalizacjach lub o niskim poziomie wykonczenia.
issac

Quentin
Posty: 33
Rejestracja: 17 stycznia 2009, o 23:31
Lokalizacja: To zależy

Post autor: Quentin » 19 stycznia 2009, o 15:15

Cytat z forum onet.pl; oddaje nastrój;)
----------------------------------------------
Kochani, nie dajcie sobie zrobić wody z mózgu

To tylko chwilowe zatrzymanie. Za chwilę mieszkania znowu wystartują w kosmos i będą drożeć aż się zrównają z cenami na Zachodzie, a może nawet je przeskoczą. Ja, prezes, Wam to mówię. Polska dynamicznie się rozwija, ludziom żyje się coraz lepiej, mają coraz więcej dzieci, coraz więcej zarabiają, wraca emigracja z harmoniami zarobionej kasy, krajowi i zagraniczni spekulanci, banki oraz fundusze znowu zaczną wykupywać całe budynki. Emeryci z Zachodu też będą woleli mieszkać u nas, a nie na jakimś zimnym i deszczowym zadupiu jak Hiszpania.
Wspomnicie moje słowa - najdalej za kilka lat byle zapchlona nora na warszawskiej Pradze będzie kosztowała tyle samo, co apartament w londyńskiej Belgravii czy innym Kensingtonie, a niewykluczone, że więcej.
Dlatego, przyjaciele, nie ma na co czekać - kto nie kupi teraz, ten definitywnie przegra życie.
Tak, tak, kochani - widzę to w swojej firmie, do której z dnia na dzień ustawia się coraz dłuższa kolejka gotowych do transakcji klientów. Na szczęście, mam dla Was dobrą wiadomość: mam jeszcze trochę wolnych mieszkań. Jeśli się pospieszycie, macie szanse zdążyć. Ogłoszenia mojej firmy w każdej gazecie.
Nie zwlekajcie. Jak na ścianie u dentysty: kto późno przychodzi, ten sam sobie szkodzi.

Pozdrawiam,
~Prezes firmy deweloperskiej

Awatar użytkownika
hst
Posty: 70
Rejestracja: 28 kwietnia 2008, o 14:35
Lokalizacja: kielce

Post autor: hst » 19 stycznia 2009, o 15:35

komentarzami z onetu lepiej sie nie sugerowac :wink: pisza je przewaznie ludzie ktorzy lubia prowokowac albo ich fantazja ponosi.

Quentin
Posty: 33
Rejestracja: 17 stycznia 2009, o 23:31
Lokalizacja: To zależy

Post autor: Quentin » 19 stycznia 2009, o 15:39

Niektórzy twierdzą, że komentarzami z forum nie warto się przejmować;) bo piszą je podenerwowani sytuacją developerzy lub działy PR na ich zlecenie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia....

Awatar użytkownika
T0MIKE
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1375
Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
Kontakt:

Post autor: T0MIKE » 19 stycznia 2009, o 16:39

no tak, czyli miejsca dla normalnych ludzi tu nie ma, trzeba być albo podenerwowanym prezesem firmy deweloperskiej, albo fantastą. Opinia, że ceny nie spadną poniżęj 4.000 zł muszą pochodzić od prezesa, bo wtedy całe Kielce się rzucą na zakupy. Miałem nadzieję, że wyłuszczenie problemu, z czego biorą się dzisiejsze ceny mieszkań znajdzie uznanie, a nie zostanie określone zaczarowywaniem rzeczywistości. Ja twierdzę z kolei, że jeśli ktoś ma w planie wyprowadzić się do swojego mieszkanie w 2009r. to to zrobi. A jak będzie chciał poczekać, to poczeka do 2010, a jak nie będzie chciał kupić, to będzie pisał, że ceny spadną o 50%, bo i tak nie kupi, ani 2009, ani 2010, ani w tym wcieleniu.

Awatar użytkownika
pawel_ŚLV
Posty: 300
Rejestracja: 14 marca 2008, o 22:44
Lokalizacja: Kielce\Skarżysko
Kontakt:

Post autor: pawel_ŚLV » 19 stycznia 2009, o 16:44

Quentin pisze:Ceny mieszkań wystrzeliły w ostatnim czasie i z pewnością nigdy nie zobaczymy powrotu cen sprzed 2005 roku, ale to co nastąpi to będzie raczej 2005 + dodatek inflacyjny + premia (czyli w Kielcach 3700 – 3900 za mkw); niż 2007 w szczycie – 15%. Mówimy oczywiście o cenach średnich. To co nas dodatkowo czeka, to coraz większe różnicowanie cen poszczególnych inwestycji, w zależności od ich realnej wartości.
Liczę na Twoje prognozy bo właśnie w połowie roku zamierzam kupić mieszkanie. Skorzystam też z kredytu "Rodzina na swoim" co mnie bardzo cieszy że chociaż w taki sposób Państwo mi pomoże dopłacając do połowy odsetek przez 8 lat.
Jak myślisz, na rynku wtórnym też można spodziewać się obniżek :?:
Waleczne Serce Korona Kielce

Awatar użytkownika
MadMike
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1127
Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
Lokalizacja: Kielce/Warszawa

Post autor: MadMike » 19 stycznia 2009, o 17:44

gery_pery pisze: Kryzys to się kolego jeszcze nawet na dobre nie zaczął, dostrzeżemy go w pełni może za pół roku, a dewelopery po chwilowym wstrzymaniu i tak zaczną budować tyle że taniej (staneiją materiały , robocizna itd,...)
Mylisz kolego kryzys finansowy z kryzysem gospodarczym... Największe zagrożenie dla banków już minęło, panika powili się kończy.

Materiały i robocizna stanieją dlatego, że będzie się mniej budować. Jeżeli budownictwo mieszkaniowe odżyje, koszty znowu pójdą w górę.
Quentin pisze: Oj będzie się działo
- KGI Sabinówek - napisz komu sprzedano te lokale i w jakim układzie. Nie uważam, żeby to miał być wyznacznik ceny i trendów dla Kielc (obecnie inwestycje oferowane jeszcze niedawno po 5600 są do kupienia po 4600....)
Wyprzedaże to zjawisko chwilowe, dotyczące głównie inwestycji w czasie realizacji... Często inwestorzy po prostu nie mają wyjścia, w związku z trudną sytuacją. Możliwe są nawet wyprzedaże mieszkań poniżej kosztów budowy, dla zachowania płynności finansowej dewelopera.

W 2009 roku nie tylko popyt, ale i podaż drastycznie może spaść. Jak już pisałem sporo developerów zajęło się handlem i usługami... Inni wstrzymują budowy, upadają.

Ludzie, którzy cieszą się z kryzysu pod kątem spadku cen są delikatnie mówiąc idiotami. Zmniejszenie inwestycji w mieszkaniówkę na dłuższą metę może tylko skutkować drastycznymi wzrostami cen przy powrocie popytu.

Kto liczy na okazje, ten niech kupuje teraz.
Ostatnio zmieniony 19 stycznia 2009, o 18:43 przez MadMike, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ