Kielce - Budowa linii tramwajowej
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
Ja przyznam, że gdzie tylko jest taka możliwość to jeżdżę zawsze tramwajami (no albo metrem). Czy to w Warszawie, czy w Łodzi... Autobusów używam tylko w Kielcach. Tramwajem jedzie się znacznie szybciej, a poza tym będąc nawet w obcym rejonie zawsze wiadomo gdzie mniej więcej tramwaj pojedzie i nie zaskoczy nas jakiś nagły zakręt 
http://www.rfi.fr/actupl/articles/096/article_3274.asp
Tramwajem w przyszłość
Grzegorz Dobiecki
Tekst z 26/12/2007
Przed kilkoma dniami Paryż obchodził doniosłą, pierwszą rocznicę komunikacyjną, a nawet - zdaniem niektórych - cywilizacyjną. Po trzech latach koszmarnych, acz nieuniknionych wykopków, po miesiącu jazd próbnych, w grudniu 2006 pierwszych pasażerów zabrały nowiótke tramwaje. Po raz ostatni Paryżanie korzystali z takiego środka lokomocji w marcu 1937 r.
Ład na rubieżach
Nowa linia T3 ma niecałe 8 km i przebiega tylko od Rogatek Ivry do Mostu Garigliano, czyli przez południowe obrzeża stolicy, lekko zahaczając o stronę zachodnią. Chociaż jest zaledwie nitką, wystającą z potwornego kłębu arterii, jej inaugurację przedstawiono jako arcy wydarzenie. Społeczne, polityczne, obyczajowe, urbanistyczne, kulturowe. Jako bez mała przełom cywilizacyjny; lewicowi włodarze stolicy, zafascynowani ekologią, nie bali się tego słowa. Koniec z prymatem samochodów i terrorem automobilistów. Dość wyziewów spalin i wiecznych korków. Precz z klaustrofobią w metrze. Teraz na rubieżach Paryża zapanują czystość, zdrowie i piękno oraz komunikacyjny ład i porządek.
Pętla z torów
Chociaż do końca tak się nie stało, wypada przyznać, że autorzy i promotorzy projektu bardzo się nie pomylili. W ciągu roku z linii T3 skorzystało łącznie 25 mln osób, co daje średnią 100 tys. pasażerów w dniu roboczym. Kiedy przy Rogatkach Wersalskich trwają atrakcyjne wystawy i salony, tramwaje wożą o 20 tys. osób dziennie więcej. Do roku 2012 trasa ma być przedłużona do Porte de la Chapelle, na północno-wschodnim skraju Paryża.
Rajcy miejscy z partii Zielonych chcą, by pociągnąć szyny aż do Rogatek Asnières. Wtedy do całkowitego opasania miasta tramwajowym torowiskiem zostałaby tylko jego rubież zachodnia. Mer Bertrand Delanoë jest za, ale uprzedza, że na tak ambitne przedsięwzięcie środki samego tylko miasta będą za szczupłe. Sakiewkę musi rozsupłać państwo. I zapewne to zrobi, bo za tym środkiem komunikacji przemawiają "statystyki bezpieczeństwa drogowego", którymi chlubił się już Jacques Chirac, a teraz prezydent Nicolas Sarkozy postępuje podobnie. Otóż między 2002 a 2007 r. wzdłuż budowanej, a potem eksploatowanej trasy T3 liczba wypadków zmalała o 40 procent.
Tramwaj jest Trendy
Torów tramwajowych jest we Francji niemal równie mało, jak autostrad w Polsce: ledwo 200 km. Ale będzie więcej. Paryż wziął przykład z Bordeaux, Lyonu, Strasburga, Nicei. Jak przekonują ojcowie tych miast, wystarczy położyć szyny w podlejszej dzielnicy, by ją szybko nobilitować. Zyska urbanistycznie, handlowo i towarzysko, gdyż "tramwaj jest trendy". Oczywiście ten nowoczesny. Szybki i pojemny. Przyjazny pasażerowi, zwłaszcza niepełnosprawnemu.
Istotnie, raczej szpetne południowe peryferie Paryża wyprzystojniały za sprawą T3. Bulwary, noszące imiona napoleońskich marszałków - do Poniatowskiego linia ma sięgnąć za rok - dostały w prezencie szerokie, spacerowe chodniki i egzotyczne drzewa. Fasady zapyziałych budynków pomyślnie zniosły lifting. Na kilku skwerach, straszących dotąd pustką, stoją teraz rzeźby i instalacje, zamówione u wziętych artystów ( m.in. u Christiana Boltanskiego i Franka O.Gehry'ego, twórcy architektonicznego konceptu Muzeum Guggenheima w Bilbao). Ergonomiczne projekty ławek i mądrze oświetlonych przystanków wyszły z pracowni designerów, nie z biur referentów MZK. Paryska Marszałkowska może nie stała się drugą Champs-Elysées, ale na pewno jest ładniejsza, niż była.
Duch i materia
Padło słowo "ergonomia", niech więc padnie i podobne: "ekonomia". Inaczej mówiąc zyski wymierne finansowo, choć nie tylko. Na przykład niewielka scena "Théâtre 14", schowana w uliczce obok Bulwaru marszałka Brune'a, nie kusiła wcześniej perspektywą skomplikowanego dojazdu z przesiadkami. Odkąd ruszył tramwaj, "Théâtre 14" ma o 25 proc. widzów więcej. Wartości duchowe są raczej nieprzeliczalne na pieniądze, dlatego pewnie większe wrażenie robią na Paryżanach dane o skoku wartości materialnych. Według Denisa Bismutha, dyrektora agencji nieruchomości z okolic Porte de Versailles, ceny mieszkań w tej części XV Dzielnicy wzrosły w ciągu ostatniego roku nawet o 30%., podczas gdy w innych rejonach "piętnastki" nie więcej, niż o 8%. Bismuth wystawia na sprzedaż m.in. 3-pokojowy apartament, 61 metrów kwadratowych. Cena: 315 000 euro. Wartość mieszkania zwiększa dopisek na ogłoszeniu: blisko tramwaju.
Tramwajem w przyszłość
Grzegorz Dobiecki
Tekst z 26/12/2007
Przed kilkoma dniami Paryż obchodził doniosłą, pierwszą rocznicę komunikacyjną, a nawet - zdaniem niektórych - cywilizacyjną. Po trzech latach koszmarnych, acz nieuniknionych wykopków, po miesiącu jazd próbnych, w grudniu 2006 pierwszych pasażerów zabrały nowiótke tramwaje. Po raz ostatni Paryżanie korzystali z takiego środka lokomocji w marcu 1937 r.
Ład na rubieżach
Nowa linia T3 ma niecałe 8 km i przebiega tylko od Rogatek Ivry do Mostu Garigliano, czyli przez południowe obrzeża stolicy, lekko zahaczając o stronę zachodnią. Chociaż jest zaledwie nitką, wystającą z potwornego kłębu arterii, jej inaugurację przedstawiono jako arcy wydarzenie. Społeczne, polityczne, obyczajowe, urbanistyczne, kulturowe. Jako bez mała przełom cywilizacyjny; lewicowi włodarze stolicy, zafascynowani ekologią, nie bali się tego słowa. Koniec z prymatem samochodów i terrorem automobilistów. Dość wyziewów spalin i wiecznych korków. Precz z klaustrofobią w metrze. Teraz na rubieżach Paryża zapanują czystość, zdrowie i piękno oraz komunikacyjny ład i porządek.
Pętla z torów
Chociaż do końca tak się nie stało, wypada przyznać, że autorzy i promotorzy projektu bardzo się nie pomylili. W ciągu roku z linii T3 skorzystało łącznie 25 mln osób, co daje średnią 100 tys. pasażerów w dniu roboczym. Kiedy przy Rogatkach Wersalskich trwają atrakcyjne wystawy i salony, tramwaje wożą o 20 tys. osób dziennie więcej. Do roku 2012 trasa ma być przedłużona do Porte de la Chapelle, na północno-wschodnim skraju Paryża.
Rajcy miejscy z partii Zielonych chcą, by pociągnąć szyny aż do Rogatek Asnières. Wtedy do całkowitego opasania miasta tramwajowym torowiskiem zostałaby tylko jego rubież zachodnia. Mer Bertrand Delanoë jest za, ale uprzedza, że na tak ambitne przedsięwzięcie środki samego tylko miasta będą za szczupłe. Sakiewkę musi rozsupłać państwo. I zapewne to zrobi, bo za tym środkiem komunikacji przemawiają "statystyki bezpieczeństwa drogowego", którymi chlubił się już Jacques Chirac, a teraz prezydent Nicolas Sarkozy postępuje podobnie. Otóż między 2002 a 2007 r. wzdłuż budowanej, a potem eksploatowanej trasy T3 liczba wypadków zmalała o 40 procent.
Tramwaj jest Trendy
Torów tramwajowych jest we Francji niemal równie mało, jak autostrad w Polsce: ledwo 200 km. Ale będzie więcej. Paryż wziął przykład z Bordeaux, Lyonu, Strasburga, Nicei. Jak przekonują ojcowie tych miast, wystarczy położyć szyny w podlejszej dzielnicy, by ją szybko nobilitować. Zyska urbanistycznie, handlowo i towarzysko, gdyż "tramwaj jest trendy". Oczywiście ten nowoczesny. Szybki i pojemny. Przyjazny pasażerowi, zwłaszcza niepełnosprawnemu.
Istotnie, raczej szpetne południowe peryferie Paryża wyprzystojniały za sprawą T3. Bulwary, noszące imiona napoleońskich marszałków - do Poniatowskiego linia ma sięgnąć za rok - dostały w prezencie szerokie, spacerowe chodniki i egzotyczne drzewa. Fasady zapyziałych budynków pomyślnie zniosły lifting. Na kilku skwerach, straszących dotąd pustką, stoją teraz rzeźby i instalacje, zamówione u wziętych artystów ( m.in. u Christiana Boltanskiego i Franka O.Gehry'ego, twórcy architektonicznego konceptu Muzeum Guggenheima w Bilbao). Ergonomiczne projekty ławek i mądrze oświetlonych przystanków wyszły z pracowni designerów, nie z biur referentów MZK. Paryska Marszałkowska może nie stała się drugą Champs-Elysées, ale na pewno jest ładniejsza, niż była.
Duch i materia
Padło słowo "ergonomia", niech więc padnie i podobne: "ekonomia". Inaczej mówiąc zyski wymierne finansowo, choć nie tylko. Na przykład niewielka scena "Théâtre 14", schowana w uliczce obok Bulwaru marszałka Brune'a, nie kusiła wcześniej perspektywą skomplikowanego dojazdu z przesiadkami. Odkąd ruszył tramwaj, "Théâtre 14" ma o 25 proc. widzów więcej. Wartości duchowe są raczej nieprzeliczalne na pieniądze, dlatego pewnie większe wrażenie robią na Paryżanach dane o skoku wartości materialnych. Według Denisa Bismutha, dyrektora agencji nieruchomości z okolic Porte de Versailles, ceny mieszkań w tej części XV Dzielnicy wzrosły w ciągu ostatniego roku nawet o 30%., podczas gdy w innych rejonach "piętnastki" nie więcej, niż o 8%. Bismuth wystawia na sprzedaż m.in. 3-pokojowy apartament, 61 metrów kwadratowych. Cena: 315 000 euro. Wartość mieszkania zwiększa dopisek na ogłoszeniu: blisko tramwaju.
Wielkim entuzjastom szybkiego, bezkolizyjnego tramwaju polecam lekturę tego opracowania, zawierającego porównanie dwóch systemów tramwajowych w Poznaniu: PST(całkowicie bezkolizyjny) oraz GTR(kolizyjny, z pierwszeństwem na skrzyżowaniach). Wnioski są bardzo interesujące, a zarazem (przynajmniej dla mnie) zaskakujące.
http://www.um.warszawa.pl/konferencje_b ... znaniu.pdf
Dla leniwych wklejam treść ostatniego slajdu:
"Pojęcie i koncepcje szybkiego tramwaju powstały w latach, gdy nieznane były systemy inteligentnego sterowania ruchem. Tramwaj który nie jest dość szybki jest strukturą fizycznie i ekonomicznie zdegenerowaną i wymaga terapii. W jej ramach możliwe, a najczęściej funkcjonalnie i ekonomicznie uzasadnione jest wykorzystanie środków zintegrowanego zarządzania ruchem. Środki te w praktycznych zastosowaniach charakteryzuje niezwykle wysoka rentowność finansowa i ekonomiczna. Tylko w specyficznych i szczególnie uzasadnionych warunkach celowe może być zapewnienie fizycznej autonomii trasy wobec innych uczestników ruchu."
Dla leniwych wklejam treść ostatniego slajdu:
"Pojęcie i koncepcje szybkiego tramwaju powstały w latach, gdy nieznane były systemy inteligentnego sterowania ruchem. Tramwaj który nie jest dość szybki jest strukturą fizycznie i ekonomicznie zdegenerowaną i wymaga terapii. W jej ramach możliwe, a najczęściej funkcjonalnie i ekonomicznie uzasadnione jest wykorzystanie środków zintegrowanego zarządzania ruchem. Środki te w praktycznych zastosowaniach charakteryzuje niezwykle wysoka rentowność finansowa i ekonomiczna. Tylko w specyficznych i szczególnie uzasadnionych warunkach celowe może być zapewnienie fizycznej autonomii trasy wobec innych uczestników ruchu."
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
We Francji która atomem stoi można sobie pisać o ekologicznych tramwajach... Tramwaje smrodzą i to bardziej niż autobusy, tyle że poza miastami (za pośrednictwem elektrowni).
Padły pytania którędy ma iść trakcja, z jakich funduszy UE miały by być finansowane tramwaje i brak jest odpowiedzi... a genialny argument podał Michał
Prawie mnie przekonał tym że tramwaj nie może skręcić 
Padły pytania którędy ma iść trakcja, z jakich funduszy UE miały by być finansowane tramwaje i brak jest odpowiedzi... a genialny argument podał Michał
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
W 2006 r pojawiły się Miluzie (110 tys mieszkańców, 22 km kw powierzchni).
http://historia.arch.p.lodz.pl/jw37/urb ... house.html
http://historia.arch.p.lodz.pl/jw37/urb ... house.html