
KIELCE
10 listopada 2008 - 0:01
Mieszka na samym środku przyszłego pasa drogowego
Mieszkanka Domaszowic już nie liczy na nowy dom. Wkrótce przeprowadzi się do używanego.


Od dwóch lat interweniujemy w sprawie tej mieszkanki Domaszowic, która sama została na środku przyszłego pasa drogowego - mówi Rafał Lis, radny Masłowa.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach dwa lata temu zobowiązała się wybudować pani Marii z Domaszowic dom za pieniądze z wywłaszczenia na działce, którą miała dyrekcji sprzedać gmina Masłów.
Obecnie pani Maria samotnie mieszka na samym środku przyszłego pasa drogowego drogi numer 74, której budowa ruszy za rok. Wokół niej trzy domy zostały już wyburzone. A pani Maria czeka, aż będzie mogła się przeprowadzić. - Generalna Dyrekcja mówi, że nie ma pieniędzy na wybudowanie tego domu. Z wyceny mojej posesji na to nie wystarczy. Dlatego ostatnio zaproponowali mi przeprowadzkę do innego, używanego domu w Domaszowicach. Dla mnie jest on za duży, ale zgodziłam się. Nie miałam wyjścia - opowiada pani Maria.
CHCIELI UŁATWIĆ, ALE…
Dokładnie 19 października 2006 roku, podczas sesji Rady Gminy Masłów, odbyło się spotkanie z mieszkańcami i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach. Wtedy została omówiona sprawa pani Marii z Domaszowic, która ze względu na swój wiek nie chciała sama budować domu oraz nie chciała przeprowadzić się do bloku. Gmina zaproponowała wtedy, że sprzeda dyrekcji działkę bez przetargu.
Dyrekcja zgodziła się na wybudowanie pani Marii domu na tej działce w ramach pieniędzy, które dostałaby za posesję, na której obecnie mieszka, czyli za dom i budynki gospodarcze. Według tamtych ustaleń Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, pani Maria miała zamieszkać w nowym domu wczesną wiosną tego roku, czyli na przełomie lutego i marca. - Chcieliśmy dyrekcji i pani Marii ułatwić sprawę z przeprowadzką i dlatego wyznaczyliśmy działkę gminną, tym bardziej że na początku dyrekcja twierdziła, iż nie ma gruntu, na którym mogłaby wybudować dom - mówi Rafał Lis, radny Masłowa.
NIEPRZYCHYLNE PRZEPISY
Okazuje się, że z tych zobowiązań nic nie zostało. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach najpierw zaproponowała pani Marii mieszkanie w bloku, na które się nie zgodziła. W ostatecznej wersji pani Maria ma zamieszkać w domu, który razem z działką od mieszkańców Domaszowic odkupiła dyrekcja.
Część tej działki, na której nie stoi dom, będzie przeznaczona pod budowę drogi. - Głównym powodem, dla którego nie wybudujemy domu, jest to, że gmina zaproponowała wysoką cenę za działkę. Po wycenie posesji mieszkanki oraz po zakupie działki od gminy okazałoby się, że nie ma pieniędzy na wybudowanie domu. A nas wiążą przepisy i nie możemy dokładać ze swoich pieniędzy - mówi Małgorzata Pawelec, starszy specjalista do spraw komunikacji społecznej w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Kielcach.
Jedną z pierwszych cen działki za metr kwadratowy było około 38 złotych. W ciągu dwóch lat cena działek w Masłowie wzrosła. - Czekaliśmy dwa lata, aż dyrekcja od nas odkupi działkę. Obecnie ceny są już dużo wyższe, a nas także wiążą przepisy i nie możemy sprzedać ziemi poniżej wyceny biegłego - mówi Włodzimierz Korona, wójt Masłowa.
Paulina Strojna
źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /196900740



