Pasażer wsiadając do autobusu przygasił papierosa i schował kiepa do kieszeni na później.
Wtedy to dopiero się chce żygać
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Troszkę źle mnie zrozumiałeś, ona wysiadła na trawnik obok którego był chodnik, więc to nie zagrażało niczyjemy bezpieczeństwu, tymbardziej że kierowca nie szerżował za kierownicą, więc i takie zatrzymanie nie było jakieś nagłe, żeby spowodować niebezpieczeństwo na drodze.leo pisze: fajnie że ją wypuścił i nie narzekał ale na środku ulicy to trochę brak odpowiedzialności i wyobrażni bo jak by babka wpadła pod auto jakieś gość by miał nieprzyjemności
Ale co to pasażera obchodzi? Jakim prawem ja wchodzę do autobusu i wdycham dym? Żadne tlumaczenie, kierowca ma opóźnienie, trudno trzeba bez fajeczki wytrzymać, nie to do widzenia, inny kierowca się znajdzie. Jakim prawem kierowca który łamie przepisy kodeksu drogowego odpowiada za bezpieczeństwo dużej grupy ludzi? Skoro podstawowych zasad nie zna, jak jest z innymi?nie usprawiedliwiam ze kierowca pali w pracy (sam tez nie pale wiec nie mam w tym interesu) ale trzeba wziac pod uwage to ze np kierowca jest opozniony i nie mogl na przerwie wypalic,