Kielecki rynek mieszkaniowy
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Może się zreflektowali i puszczą tamtędy drogę? 
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
to może obniżą marżę i sfinansują z kasy klientów tą inwestycję 
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Z punktu widzenia komunikacji to dobry pomysł... Tylko jak rozwiązac przeprawę przez dolinę Silnicy?? Jakoś nie wobrażam sobie tam żelbetu albo stalowych kratownic...sueno pisze:Może się zreflektowali i puszczą tamtędy drogę?
Chyba, że odpicowaliby tam coś niezwykłego... Np most udający, że jest historyczny:

Pomarzyc- ludzka rzecz
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Koniec uwłaszczeń po wyroku Trybunału Konstytucyjnego?
Artykuł dodany: 2008-12-19 14:15:11, ostatnia aktualizacja: 2008-12-19 14:27:15
Szefowie kieleckich spółdzielni mieszkaniowych nie podjęli jeszcze decyzji, czy kontynuować sprzedawanie mieszkań "za złotówkę". W Świętokrzyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Kielcach na przekształcenie prawa do lokalu czeka jeszcze około 30 procent lokatorów.
Prezes spółdzielni - Mirosław Kędzia twierdzi, że decyzję o dalszych losach tego procesu podejmie dopiero po szczegółowych konsultacjach z prawnikami. Teraz, z jednej strony obawia się procesów wytaczanych przez spółdzielców, którzy jeszcze nie stali się właścicielami mieszkań, a z drugiej posądzeń o działanie na niekorzyść spółdzielni.
Z kolei prezes kieleckiej Spółdzielni "Pionier"- Zbigniew Dusza nie wyklucza, że wystąpi do Skarbu Państwa o rekompensatę za utracone przez spółdzielnię wpływy.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że spółdzielcze uwłaszczenia są niezgodne z Ustawą Zasadniczą. Dopuścił jednak takie działanie przez najbliższe dwanaście miesięcy.
Prezes największej w mieście Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej - Marek Zięba informuje z kolei, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie mieszkań za złotówkę wzrosło zainteresowanie wykupem lokali. Spółdzielnia nie zamierza zmieniać w najbliższym roku procedur związanych z przekształcaniem prawa własności mieszkań. Wnioski nadal będą przyjmowane, a akty notarialne podpisywane. Do tej o tej pory Ostrowiecka Spółdzielnia Mieszkaniowa sprzedała 1400 mieszkań "za złotówkę". Na rozpatrzenie czeka kolejnych sto wniosków.
Waldemar Zysk, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Krzemionki” w Ostrowcu zamierza czekać na nowe komentarze i opinie prawne w sprawie orzeczenia Trybunału. Złożone już wnioski będą rozpatrywane na dotychczasowych zasadach do momentu opublikowania wyroku. Jak to będzie przebiegać w „Krzemionkach” przez kolejnych 12 miesięcy, tego na razie jeszcze nie wiadomo. Waldemar Zysk poinformował , że od 31 lipca 2007 r., czyli od nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych lokatorom sprzedano 740 mieszkań. Dla porównania w ciągu sześciu wcześniejszych lat mieszkania na własność od spółdzielni przejęło tylko dwudziestu lokatorów.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Koniec ... 42cd1.html
Artykuł dodany: 2008-12-19 14:15:11, ostatnia aktualizacja: 2008-12-19 14:27:15
Szefowie kieleckich spółdzielni mieszkaniowych nie podjęli jeszcze decyzji, czy kontynuować sprzedawanie mieszkań "za złotówkę". W Świętokrzyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Kielcach na przekształcenie prawa do lokalu czeka jeszcze około 30 procent lokatorów.
Prezes spółdzielni - Mirosław Kędzia twierdzi, że decyzję o dalszych losach tego procesu podejmie dopiero po szczegółowych konsultacjach z prawnikami. Teraz, z jednej strony obawia się procesów wytaczanych przez spółdzielców, którzy jeszcze nie stali się właścicielami mieszkań, a z drugiej posądzeń o działanie na niekorzyść spółdzielni.
Z kolei prezes kieleckiej Spółdzielni "Pionier"- Zbigniew Dusza nie wyklucza, że wystąpi do Skarbu Państwa o rekompensatę za utracone przez spółdzielnię wpływy.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że spółdzielcze uwłaszczenia są niezgodne z Ustawą Zasadniczą. Dopuścił jednak takie działanie przez najbliższe dwanaście miesięcy.
Prezes największej w mieście Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej - Marek Zięba informuje z kolei, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie mieszkań za złotówkę wzrosło zainteresowanie wykupem lokali. Spółdzielnia nie zamierza zmieniać w najbliższym roku procedur związanych z przekształcaniem prawa własności mieszkań. Wnioski nadal będą przyjmowane, a akty notarialne podpisywane. Do tej o tej pory Ostrowiecka Spółdzielnia Mieszkaniowa sprzedała 1400 mieszkań "za złotówkę". Na rozpatrzenie czeka kolejnych sto wniosków.
Waldemar Zysk, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Krzemionki” w Ostrowcu zamierza czekać na nowe komentarze i opinie prawne w sprawie orzeczenia Trybunału. Złożone już wnioski będą rozpatrywane na dotychczasowych zasadach do momentu opublikowania wyroku. Jak to będzie przebiegać w „Krzemionkach” przez kolejnych 12 miesięcy, tego na razie jeszcze nie wiadomo. Waldemar Zysk poinformował , że od 31 lipca 2007 r., czyli od nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych lokatorom sprzedano 740 mieszkań. Dla porównania w ciągu sześciu wcześniejszych lat mieszkania na własność od spółdzielni przejęło tylko dwudziestu lokatorów.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Koniec ... 42cd1.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Ciekawy artykuł o rynku mieszkań w Łodzi.
Rynek mieszkań: źle jak nigdy dotąd
Kryzys w Łodzi. Między bajki można włożyć statystyki o cenach mieszkań przygotowywane przez branżowe serwisy i firmy. Mieszkania się nie sprzedają, a pośrednicy mówią, że mamy największy kryzys od '89 roku
Iza przeprowadziła się do Warszawy. Od czerwca próbowała sprzedać swoje "trzy pokoje" na Górnej. Najpierw sama, przez ogłoszenia, a potem z pomocą pośrednika. Za 54 mkw. chciała początkowo 250 tys. zł. We wrześniu obniżyła cenę już do 200 tys. zł. - Pośrednik sugerował, abym zeszła jeszcze, ale się nie zgodziłam. W końcu zrezygnowałam ze sprzedaży. Będę próbowała wynająć mieszkanie - mówi.
Julia ma kawalerkę niedaleko ronda Lotników Lwowskich. Chce zamienić mieszkanie na większe. Oferty przegląda od wakacji. - Ceny ciekawych mieszkań, dwupokojowych, wyremontowanych, o dobrym rozkładzie zaczynały się od 220 tys. zł. To dla mnie za drogo. Zaczęłam się rozglądać za czymś do remontu i przez to tańszym. Ale nawet za zaniedbane mieszkania ludzie chcieli po 170, 180 tysięcy - mówi Julia. W końcu zrezygnowała z zakupu. Woli poczekać kilka miesięcy i znowu rozejrzy się za "dwoma pokojami". - Będzie taniej, a to przecież decyzja o kredycie, który będę spłacała dwadzieścia lat. Na dodatek nie będzie łatwo sprzedać za rozsądną cenę mojej kawalerki - dodaje Julia.
Jeśli wierzyć ostatnim raportom z wtórnego rynku nieruchomości, sprzedający mieszkania w Łodzi żądają na wstępie ponad 4,5 tys. zł za mkw. mieszkania, a po negocjacjach dostają niewiele mniej niż 4,4 tys. Według firm i serwisów branżowych, które przygotowują zestawienia, sytuacja od roku zmienia się nieznacznie - z miesiąca na miesiąc ceny rosną kilka procent albo o kilka spadają.
Tyle statystyki. Pośrednicy w obrocie nieruchomościami rozwiewają jednak marzenia o łatwym interesie na sprzedaży mieszkań. Od miesięcy obserwują na rynku poważny kryzys. Są w Łodzi biura, które nie pośredniczyły w sprzedaży mieszkania własnościowego od dwóch, trzech miesięcy. Zalegają u nich setki ogłoszeń - w jednym, z siedzibą niemal w centrum, prawie 800.
Krzysztof Szczepaniak z biura Sukces: Jak to mówi młodzież, jest kicha - nie ma transakcji, nie ma kredytów. Spotkaliśmy się ostatnio w gronie pośredników na opłatku i nikt nie mówił, że jest dobrze. Od '89 roku nie było tak poważnego kryzysu. Na początku tego wieku było źle, ale wtedy było to zawirowanie, banki udzielały kredytów ostrożniej, ale udzielały.
Mirosław Zięba, biuro Mezcompu: Przedświąteczny okres dodatkowo pogłębił zastój na rynku. Jestem w branży od siedemnastu lat. W dwutysięcznym roku było marnie, ale tak źle, jak teraz to jeszcze, nie. Kupujący niby są, ale mieszkania nie sprzedają się, bo nie można załatwić kredytu. Więc klienci czekają, gromadzą pieniądze.
Zięba tłumaczy fenomen liczb w statystykach. - One świadczą dokładnie o niczym. Ktoś wchodzi na portal z ogłoszeniami i za darmo, albo za trzy złote plus VAT zamieszcza swoje ogłoszenie. Ustala cenę na poziomie 4,5, 5 tys. zł za metr i czuje się już milionerem. Ale nic z tego nie wyniknie. Katalogi są pełne, ofert jest mnóstwo, ale 70, 80 procent z mieszkań nie zostanie sprzedanych ze względu na cenę.
Cztery, pięć tysięcy zł za mkw. mieszkania to fikcja. Jak mówią pośrednicy, ceny za używane mieszkania w Łodzi mieszczą się w przedziale 2,9 - 3,5 tys. zł za mkw. Ale zdarzają się już tańsze transakcje - za mieszkania w blokach na Dąbrowie, Teofilowie, starym Żubardziu. - Jeśli ktoś wyceni mieszkanie drożej niż za 3,5 tys. zł za metr kwadratowy, trudno mu je sprzedać. Jeśli powyżej czterech, to już w ogóle - zaznacza Szczepaniak i dodaje: - Zdarzają się wariackie oferty, ostatni przykład: ktoś chce sprzedać 80-metrowe mieszkanie przy ul. Nawrot, w budynku Solaris. Lokal w standardzie deweloperskim, do wykończenia, a cena 980 tysięcy złotych.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Rynek mieszkań: źle jak nigdy dotąd
Kryzys w Łodzi. Między bajki można włożyć statystyki o cenach mieszkań przygotowywane przez branżowe serwisy i firmy. Mieszkania się nie sprzedają, a pośrednicy mówią, że mamy największy kryzys od '89 roku
Iza przeprowadziła się do Warszawy. Od czerwca próbowała sprzedać swoje "trzy pokoje" na Górnej. Najpierw sama, przez ogłoszenia, a potem z pomocą pośrednika. Za 54 mkw. chciała początkowo 250 tys. zł. We wrześniu obniżyła cenę już do 200 tys. zł. - Pośrednik sugerował, abym zeszła jeszcze, ale się nie zgodziłam. W końcu zrezygnowałam ze sprzedaży. Będę próbowała wynająć mieszkanie - mówi.
Julia ma kawalerkę niedaleko ronda Lotników Lwowskich. Chce zamienić mieszkanie na większe. Oferty przegląda od wakacji. - Ceny ciekawych mieszkań, dwupokojowych, wyremontowanych, o dobrym rozkładzie zaczynały się od 220 tys. zł. To dla mnie za drogo. Zaczęłam się rozglądać za czymś do remontu i przez to tańszym. Ale nawet za zaniedbane mieszkania ludzie chcieli po 170, 180 tysięcy - mówi Julia. W końcu zrezygnowała z zakupu. Woli poczekać kilka miesięcy i znowu rozejrzy się za "dwoma pokojami". - Będzie taniej, a to przecież decyzja o kredycie, który będę spłacała dwadzieścia lat. Na dodatek nie będzie łatwo sprzedać za rozsądną cenę mojej kawalerki - dodaje Julia.
Jeśli wierzyć ostatnim raportom z wtórnego rynku nieruchomości, sprzedający mieszkania w Łodzi żądają na wstępie ponad 4,5 tys. zł za mkw. mieszkania, a po negocjacjach dostają niewiele mniej niż 4,4 tys. Według firm i serwisów branżowych, które przygotowują zestawienia, sytuacja od roku zmienia się nieznacznie - z miesiąca na miesiąc ceny rosną kilka procent albo o kilka spadają.
Tyle statystyki. Pośrednicy w obrocie nieruchomościami rozwiewają jednak marzenia o łatwym interesie na sprzedaży mieszkań. Od miesięcy obserwują na rynku poważny kryzys. Są w Łodzi biura, które nie pośredniczyły w sprzedaży mieszkania własnościowego od dwóch, trzech miesięcy. Zalegają u nich setki ogłoszeń - w jednym, z siedzibą niemal w centrum, prawie 800.
Krzysztof Szczepaniak z biura Sukces: Jak to mówi młodzież, jest kicha - nie ma transakcji, nie ma kredytów. Spotkaliśmy się ostatnio w gronie pośredników na opłatku i nikt nie mówił, że jest dobrze. Od '89 roku nie było tak poważnego kryzysu. Na początku tego wieku było źle, ale wtedy było to zawirowanie, banki udzielały kredytów ostrożniej, ale udzielały.
Mirosław Zięba, biuro Mezcompu: Przedświąteczny okres dodatkowo pogłębił zastój na rynku. Jestem w branży od siedemnastu lat. W dwutysięcznym roku było marnie, ale tak źle, jak teraz to jeszcze, nie. Kupujący niby są, ale mieszkania nie sprzedają się, bo nie można załatwić kredytu. Więc klienci czekają, gromadzą pieniądze.
Zięba tłumaczy fenomen liczb w statystykach. - One świadczą dokładnie o niczym. Ktoś wchodzi na portal z ogłoszeniami i za darmo, albo za trzy złote plus VAT zamieszcza swoje ogłoszenie. Ustala cenę na poziomie 4,5, 5 tys. zł za metr i czuje się już milionerem. Ale nic z tego nie wyniknie. Katalogi są pełne, ofert jest mnóstwo, ale 70, 80 procent z mieszkań nie zostanie sprzedanych ze względu na cenę.
Cztery, pięć tysięcy zł za mkw. mieszkania to fikcja. Jak mówią pośrednicy, ceny za używane mieszkania w Łodzi mieszczą się w przedziale 2,9 - 3,5 tys. zł za mkw. Ale zdarzają się już tańsze transakcje - za mieszkania w blokach na Dąbrowie, Teofilowie, starym Żubardziu. - Jeśli ktoś wyceni mieszkanie drożej niż za 3,5 tys. zł za metr kwadratowy, trudno mu je sprzedać. Jeśli powyżej czterech, to już w ogóle - zaznacza Szczepaniak i dodaje: - Zdarzają się wariackie oferty, ostatni przykład: ktoś chce sprzedać 80-metrowe mieszkanie przy ul. Nawrot, w budynku Solaris. Lokal w standardzie deweloperskim, do wykończenia, a cena 980 tysięcy złotych.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Every dream has a price
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:

ŚWIĘTOKRZYSKIE
22 grudnia 2008 - 0:01
Lokatorzy nie wykupią już lokali "za złotówkę"?
Lokatorzy mogą już nie wykupić swoich lokali za bezcen. Spółdzielnie będą żądać milionowych odszkodowań od państwa.
Zaledwie półtora roku cieszyli się lokatorzy z możliwości wykupu mieszkań spółdzielczych na własność za przysłowiową złotówkę. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, uznający ten przepis za niekonstytucyjny.
Wywołało to oburzenie wśród tych lokatorów, którzy nie zdążyli się uwłaszczyć, a z prawie miliona, którzy mieli skorzystać z tanich wykupów, zostało ich jeszcze 360 tysięcy.
KTO ZYSKA, KTO STRACI
Niektórzy lokatorzy złożyli wnioski o przekształcenie mieszkania, jednak z różnych względów spółdzielnie wstrzymały wykup. Jedni zostali właścicielami, natomiast inni nie mieli takiej szansy.
Wszystko zależy teraz od prezesów spółdzielni mieszkaniowych, które od początku obowiązywania ustawy utrudniały tanie wykupy, bo nie chciały się pozbyć majątku.
Trybunał pozwolił, aby zakwestionowane przepisy funkcjonowały jeszcze przez rok. Kto nie zdążył przejąć na własność mieszkań, powinien się spieszyć z załatwianiem formalności. Ale chociaż Trybunał odroczył wejście w życie większości postanowień wyroku, straciły moc przepisy, nakładające grzywny za utrudnianie wykupu. Prezesi spółdzielni mogą teraz bezkarnie odmawiać wszczęcia procedur uwłaszczeniowych.
To nie jedyna konsekwencja wyroku Trybunału Konstytucyjnego.
Na zakwestionowanych przepisach może ucierpieć także budżet państwa, niektórzy prezesi już teraz bowiem zapowiadają, że wystąpią o odszkodowania za to, że zostali zmuszeni do oddawania mieszkań za grosze. Rację przyznał im także Trybunał Konstytucyjny, który stwierdził, że spółdzielnie dużo straciły na przekształceniach. Za rok spółdzielnie zamierzają iść do sądu z pozwami o odszkodowania. Zakwestionowanie przepisów o tanich wykupach mieszkań może kosztować skarb państwa nawet kilka miliardów złotych.
W REGIONIE ŚWIĘTOKRZYSKIM
A jak przyjęli tę wiadomość lokatorzy i spółdzielnie mieszkaniowe w regionie świętokrzyskim?
W większości spółdzielni rozdzwoniły się telefony. Zaniepokojeni ludzie pytali, czy będą musieli dopłacać za wykupione lokale. Niektórzy zapowiadali, że aktów własności oddawać nie będą. Wszędzie byli uspokajani, że nie tylko nie stracą aktów własności, ale także nie muszą dopłacać.
W kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej Domator z możliwości taniego wykupu mieszkań skorzystało już ponad 250 osób, do wykupu pozostały tylko 222 mieszkania. Procedury uwłaszczeniowe trwają i w ciągu najbliższych 12 miesięcy bez żadnych problemów ze strony spółdzielni zostaną zakończone. Chętni do skorzystania z wykupienia mieszkania na starych zasadach na pewno nie mają powodów do obaw.
- Wyrok Trybunału jest dla spółdzielni korzystny, pieniądze z uwłaszczeń przeznaczone bowiem zostaną na remonty i poprawę warunków w spółdzielczych blokach - powiedziała Barbara Gajewska, kierownik działu księgowości w Domatorze.
W Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej poinformowano nas, że na razie trudno się odnosić do orzeczenia na podstawie doniesień mediów, a ewentualne kroki w sprawie odszkodowań zostaną powzięte po opublikowaniu wyroku Trybunału w Dzienniku Ustaw. Wszystkie decyzje muszą być jednak rozpatrzone na posiedzeniu zarządu spółdzielni. Jedno jest pewne - ustawodawca naruszył prywatną własność spółdzielni.
Prezes starachowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej Wanacja Stanisław Bzymek przekazał informację, że ze 130 mieszkań, które były przeznaczone do uwłaszczenia, sprzedano już ponad 100. - Wciąż wpływają kolejne wnioski o wykup mieszkań i z pewnością będą one rozpatrzone pozytywnie - dodał. Prezes przyjął wyrok Trybunału z zadowoleniem, gdyż według niego, zabezpiecza on interes spółdzielni. Według niego, państwo nie powinno ingerować w sprawy spółdzielni, które najlepiej wiedzą, jak dysponować majątkiem.
Marzena Smoręda
źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /379964180
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Porównanie cen nowych mieszkań: ( ceny ofertowe ze stron developera)
Gant - duża spółka:
Kraków Ceny już od 4 809 zł brutto/mkw
Opole Ceny już od 3 745 zł brutto/mkw
Myślę, że ceny w Kielcach powinny oscylować w granicach tych z Opola. Jestem też zdania, że światowy kryzys spowoduje, że wkrótce nawet te ceny spadną...
P.S. Ciekawą mają też promocję. Wybierz mieszkanie i podaj swoją cenę Płatność w grudniu do 20% rabatu
Gant - duża spółka:
Kraków Ceny już od 4 809 zł brutto/mkw
Opole Ceny już od 3 745 zł brutto/mkw
Myślę, że ceny w Kielcach powinny oscylować w granicach tych z Opola. Jestem też zdania, że światowy kryzys spowoduje, że wkrótce nawet te ceny spadną...
P.S. Ciekawą mają też promocję. Wybierz mieszkanie i podaj swoją cenę Płatność w grudniu do 20% rabatu
Every dream has a price
Deweloperzy zagrożeni masowymi bankructwami
W sądach znajduje się ponad sto wniosków o otwarcie postępowań upadłościowych firm deweloperskich - dowiedział się dziennik "Polska". Jeszcze we wrześniu było ich tylko 30.
To dopiero początek nadciągającego kryzysu w branży budowlanej - przestrzegają eksperci z Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości.
Łańcuszek upadłościowy dopiero się rozkręca - czytamy w dzienniku "Polska". Klienci nie kupują mieszkań. Deweloperzy, nie mając gotówki, ubiegają się o kredyty z banków na dokończenie inwestycji. Te zaś odmawiają pożyczek. Deweloperzy nie płacą więc w terminie podwykonawcom, ci zaś, by otrzymać pieniądze za usługi i postraszyć deweloperów, kierują wnioski do sądów o ich upadłość.
W najgorszej sytuacji są firmy deweloperskie, które budują głównie z wpłat klientów. Może im zabraknąć środków własnych na dokończenie inwestycji.
Nic dziwnego więc, że Konfederacja Budownictwa i Nieruchomości w liście skierowanym do premiera Donalda Tuska prosi rząd o pomoc. Branża domaga się obniżenia stawki VAT od materiałów i usług budowlanych z 22 do 18 procent i wprowadzenia specjalnej niższej stawki podatku dochodowego. Te działania - zdaniem branży - mogą powstrzymać falę bankructw.
Więcej w dzienniku "Polska".
http://biznes.onet.pl/0,1887126,wiadomosci.html
W sądach znajduje się ponad sto wniosków o otwarcie postępowań upadłościowych firm deweloperskich - dowiedział się dziennik "Polska". Jeszcze we wrześniu było ich tylko 30.
To dopiero początek nadciągającego kryzysu w branży budowlanej - przestrzegają eksperci z Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości.
Łańcuszek upadłościowy dopiero się rozkręca - czytamy w dzienniku "Polska". Klienci nie kupują mieszkań. Deweloperzy, nie mając gotówki, ubiegają się o kredyty z banków na dokończenie inwestycji. Te zaś odmawiają pożyczek. Deweloperzy nie płacą więc w terminie podwykonawcom, ci zaś, by otrzymać pieniądze za usługi i postraszyć deweloperów, kierują wnioski do sądów o ich upadłość.
W najgorszej sytuacji są firmy deweloperskie, które budują głównie z wpłat klientów. Może im zabraknąć środków własnych na dokończenie inwestycji.
Nic dziwnego więc, że Konfederacja Budownictwa i Nieruchomości w liście skierowanym do premiera Donalda Tuska prosi rząd o pomoc. Branża domaga się obniżenia stawki VAT od materiałów i usług budowlanych z 22 do 18 procent i wprowadzenia specjalnej niższej stawki podatku dochodowego. Te działania - zdaniem branży - mogą powstrzymać falę bankructw.
Więcej w dzienniku "Polska".
http://biznes.onet.pl/0,1887126,wiadomosci.html
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Na wszelki wypadek zapytam, z czego opuszczać. Taka dyskusja miała już miejsce na tym forum, ale, być może, warto pewne fakty przypominać, w tym rachunek ekonomiczny. Więc sytuacja na dzisiaj w Kielcach wygląda, do strony ekonomicznej tak:
- realizacja mieszkań w standardzie deweloperskim: 2.900 - 3.500 zł za PUM
- zakup ziemi: średnio 400 zł do PUM
- koszty notarialne, podatki, taksy, wpisy, prowizje, etc. 100 zł do PUM
- projekty, nie tylko budynku, ale także przyłączy, przebudów etc. 100 zł do PUM
- nadzór (project management i inspektorzy nadzoru) 50 zł.
- koszty finansowe 200 zł do PUM
- marketing 100 zł do PUM
- sprzedaż 100 zł do PUM
- utzymanie biura, materiały biurowe, etc. 100 zł
razem daje to nam 4100 - 4600 zł plus VAT, gdzie ta marża!?
Oczywiście, Kolporter nie płacił pewnie nawet 2.900 Condite, a Masterkrot sam sobie buduje, ale jednak większość realizuje projekty w systemie Generalnego Wykonawstwa, więc gdzie ten deweloper zarabia kasę? Nie twierdzę, że robi się to za darmo, ale bez przesady, nie ma z czego obniżać.
- realizacja mieszkań w standardzie deweloperskim: 2.900 - 3.500 zł za PUM
- zakup ziemi: średnio 400 zł do PUM
- koszty notarialne, podatki, taksy, wpisy, prowizje, etc. 100 zł do PUM
- projekty, nie tylko budynku, ale także przyłączy, przebudów etc. 100 zł do PUM
- nadzór (project management i inspektorzy nadzoru) 50 zł.
- koszty finansowe 200 zł do PUM
- marketing 100 zł do PUM
- sprzedaż 100 zł do PUM
- utzymanie biura, materiały biurowe, etc. 100 zł
razem daje to nam 4100 - 4600 zł plus VAT, gdzie ta marża!?
Oczywiście, Kolporter nie płacił pewnie nawet 2.900 Condite, a Masterkrot sam sobie buduje, ale jednak większość realizuje projekty w systemie Generalnego Wykonawstwa, więc gdzie ten deweloper zarabia kasę? Nie twierdzę, że robi się to za darmo, ale bez przesady, nie ma z czego obniżać.
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Trzeba będzie szukać cięcia kosztów, na pewno na wykonawstwie.
Budować będzie się mniej, co spowoduje spuszczenie z tonu przez wykonawców. Skutki kryzysu wkrótce odczuje większa część społeczeństwa, a wtedy będzie ciężko sprzedać (relatywnie dla większości) drogie mieszkania.
Budować będzie się mniej, co spowoduje spuszczenie z tonu przez wykonawców. Skutki kryzysu wkrótce odczuje większa część społeczeństwa, a wtedy będzie ciężko sprzedać (relatywnie dla większości) drogie mieszkania.
Every dream has a price

