Tereny inwestycyjne, obiekty na sprzedaż
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Nowe plany miasta wobec działki przy Leszczyńskiej
Prawie 2 hektarowa działka przy ulicy Leszczyńskiej w Kielcach, której miastu nie udało się sprzedać najprawdopodobniej stanie się wkrótce własnością Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni. Miasto próbowało zbyć nieruchomość od kilku lat. Po ostatnim piątym już przetargu uznano, że nie ma sensu ogłaszać kolejnego, a działka zostanie przeznaczona na cele miejskie.
Sekretarz miasta Janusz Koza informuje, że Rejonowemu Przedsiębiorstwu Zieleni potrzebna jest działka na nowa siedzibę.
Z dotychczasowej siedziby przy ulicy Lecha spółka musi się wyprowadzić, bo tam zaplanowano budowę osiedla.
Inwestycja rozpocznie się prawdopodobnie w drugiej połowie przyszłego roku.
Decyzja w sprawie przekazania działki Rejonowemu Przedsiębiorstwu Zieleni będzie należała do radych. Urzędnicy przygotują uchwałę, która mówi o przekazaniu gruntu przy ulicy Leszczyńskiej aportem. Uchwała powinna trafić pod obrady radnych na najbliższej sesji.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Nowe-p ... 60377.html
Prawie 2 hektarowa działka przy ulicy Leszczyńskiej w Kielcach, której miastu nie udało się sprzedać najprawdopodobniej stanie się wkrótce własnością Rejonowego Przedsiębiorstwa Zieleni. Miasto próbowało zbyć nieruchomość od kilku lat. Po ostatnim piątym już przetargu uznano, że nie ma sensu ogłaszać kolejnego, a działka zostanie przeznaczona na cele miejskie.
Sekretarz miasta Janusz Koza informuje, że Rejonowemu Przedsiębiorstwu Zieleni potrzebna jest działka na nowa siedzibę.
Z dotychczasowej siedziby przy ulicy Lecha spółka musi się wyprowadzić, bo tam zaplanowano budowę osiedla.
Inwestycja rozpocznie się prawdopodobnie w drugiej połowie przyszłego roku.
Decyzja w sprawie przekazania działki Rejonowemu Przedsiębiorstwu Zieleni będzie należała do radych. Urzędnicy przygotują uchwałę, która mówi o przekazaniu gruntu przy ulicy Leszczyńskiej aportem. Uchwała powinna trafić pod obrady radnych na najbliższej sesji.
http://www.radio.kielce.pl/page,,Nowe-p ... 60377.html
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
A czy w interesie społecznym jest wydanie kilkuset tysięcy złotych na likwidację i rozbiórkę obecnych zabudowań i zaplecza RPZ oraz kilku milionów złotych na budowę nowej siedziby?
Rozumiem: wyprowadzamy RPZ, bo jest uciążliwe i dodatkowo uzyskujemy kilka hektarów pod budownictwo. Ale wyprowadzanie RPZ z ul. Lecha (bo tam jest uciążliwe) i przeprowadzanie na Leszczyńską (gdzie też będzie uciążliwe) nie ma większego sensu. Zwłaszcza, że uzysk terenu pod budownictwo jest podobny.
Rozumiem: wyprowadzamy RPZ, bo jest uciążliwe i dodatkowo uzyskujemy kilka hektarów pod budownictwo. Ale wyprowadzanie RPZ z ul. Lecha (bo tam jest uciążliwe) i przeprowadzanie na Leszczyńską (gdzie też będzie uciążliwe) nie ma większego sensu. Zwłaszcza, że uzysk terenu pod budownictwo jest podobny.
Jeżpir
-
michau
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:

Sprzedaż miejskich przychodni z wybojami
ziem
2008-12-11, ostatnia aktualizacja 2008-12-11 18:49
Cztery przychodnie rejonowe są już przygotowane do sprzedaży, z dwiema może być spory kłopot. Pozostałe są na dobrej drodze - poinformował Filip Pietrzyk, dyrektor wydziału nieruchomości i geodezji UM.
Informację na temat przygotowań miasta do sprzedaży przychodni NZOZ-om przedstawił radnym z komisji gospodarki przestrzennej Filip Pietrzyk, dyrektor wydziału nieruchomości i geodezji UM. Miasto musiało zinwentaryzować nieruchomości i uregulować sprawy własnościowe. Ten proces zakończono w czterech placówkach - przy ul. 1 Maja 196, Sobieskiego, Wojska Polskiego i Kopernika.
Najtrudniejsze będzie przygotowanie do sprzedaży budynków dwóch przychodni kierowanych przez NZOZ "Promed" - przy ul. Karczówkowskiej i Kryształowej. W obu przypadkach część działki, na której się one znajdują, jest własnością spółdzielni Armatury. Miasto już dogadało się z władzami spółdzielni. W zamian za działki pod przychodniami Armatury dostaną inne nieruchomości. W tej sprawie potrzebna jest jednak uchwała rady miejskiej. Dodatkowo prawie przez środek nieruchomości przy ul. Karczówkowskiej przechodzi pasek gruntu należący do skarbu państwa. - W tym przypadku musimy przeprowadzić w sądzie sprawę o zasiedzenie. Może to zająć do pół roku - tłumaczy dyrektor Pietrzyk.
Dyrekcja Promedu cierpliwie czeka na ruch miasta. - W działalności bieżącej nam to opóźnienie nie przeszkadza, ale w planowaniu finansowym tak. Na dostosowanie budynków do wymogów sanitarnych mamy czas do 2012 roku, to wystarczy - mówi Rafał Szczukocki, prezes NZOZ "Promed".
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ojami.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:

Miasto zamienia się działkami ze spółdzielnią
Joanna Gergont
2008-12-17, ostatnia aktualizacja 2008-12-17 19:36
Miasto robi interes ze spółdzielnią Armatury. Zamienia spółdzielcze działki na miejskie i odwrotnie. Dzięki temu nie tylko będzie porządek w papierach, ale nieruchomości zyskają prawdziwych właścicieli.
- Bałagan właścicielski sprawiał nam mnóstwo kłopotów. Na przykład ze strażą miejską, która sprawdza porządek na posesjach. Straznicy przychodzili do nas i mówili, że wokół przychodni na Karczówkowskiej leży pełno liści i że trzeba to sprzątnąć. My na to, że należy ona do miasta. Ale w dokumentach było, że teren jest w naszym wieczystym użytkowaniu i musieliśmy płacić za sprzątanie - opowiada Jerzy Rózik, prezes RSM "Armatury". Podobnie było z przedszkolem przy ul. Chęcińskiej. Spółdzielnia jest wieczystym użytkownikiem gruntu, płaci za niego podatki, ale nic tam nie może zrobić, bo przedszkole jest miejskie.
- To konsekwencja wielu lat i przeróżnych zmian, jakie zachodziły w gospodarce nieruchomościami w mieście. Przedszkole kiedyś wybudowała spółdzielnia, zostało przekazane miastu, ale grunt pozostał w wieczystym użytkowaniu - mówi Jerzy Mielnik, zastępca dyrektora wydziału gospodarki nieruchomościami. Podobnie jest w przypadku ośrodka rehabilitacyjnego przy ul. Kryształowej.
Jest też działka należąca do Armatur, przez której środek biegnie pas należący do miasta, bo kiedyś planowano tam budowę drogi. Drogi nie ma, kłopot pozostał. Są i takie kuriozalne sprawy, że blok stoi na gruncie spółdzielni, ale już schody z niego wychodzące, chodnik i trawnik są własnością miasta.
- Dwa lata zajęło nam porządkowanie kwestii własnościowych. Trzeba było pojechać na miejsce, obejrzeć, jak to tam wygląda, wydzielić te kawałki gruntów, zastanowić się, co z czym pozamieniać. Ale teraz z Armaturami będziemy mieć załatwioną sprawę kompleksowo. Nareszcie będzie porządek własnościowy - podkreśla wicedyrektor Mielnik.
Obie strony uzgodniły, że najlepiej będzie pozamieniać się nieruchomościami. Znajdują się one przy ulicach: Ciepłej, Karczówkowskiej, Dolomitowej, Kalcytowej, Kryształowej, Szczyglej, św. Weroniki, Strycharskiej, Targowej i Chęcińskiej. - Dążymy do tego, żeby zamiany były ekwiwalentne, to znaczy żeby wartość naszych działek i spółdzielni się pokryła. Wtedy żadna ze stron nie musiałaby dopłacać, ale to okaże się dopiero po wycenie rzeczoznawcy - mówi wicedyrektor wydziału.
Miasto stopniowo porządkuje sprawy własnościowe ze spółdzielniami mieszkaniowymi. Kilka takich transakcji zawarło z KSM, z SBM "Pionier", gdzie przejmowano grunty pod drogami, ale po raz pierwszy regulacja jest tak kompleksowa.
- Zostanie do wyjaśnienia kilka tzw. białych plam. To kawałki nieruchomości, które znajdują się w środku naszych, ale nie wiadomo, kto jest ich właścicielem. I najpierw trzeba to ustalić. Jeżeli i to załatwimy, nareszcie będziemy mieć czystą własność w spółdzielni - podkreśla prezes Rózik.
Regulacja ma także znaczenie przy uwłaszczaniu mieszkańców. Jeżeli nieruchomość nie miała w pełni uporządkowanej kwestii własności, spółdzielnia nie mogła doprowadzić do pełnego uwłaszczenia lokatorów.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... elnia.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Kamienica sprzedana - prezydent liczy na zmianę jej wyglądu
Artykuł dodany: 2008-12-18 12:06:38, ostatnia aktualizacja: 2008-12-18 12:55:40
Kamienica przy ulicy Sienkiewicza 25 w Kielcach stała się własnością Barbary i Adama Skrzeszewskich z Buska Zdroju. Dziś w ratuszu podpisano akt notarialny mówiący o sprzedaży nieruchomosci. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski cieszy się ze zrealizowania transakcji. Tłumaczy, że miasta nie było stać na remont kamienicy, więc zdacydowano się na jej sprzedaż.
Wojciech Lubawski podkreśla, że cena jaka osiągnięto jest bardzo satysfakcjonujaca dla miasta. Licytację zakończono kwotą 9,5 mln zł. Pieniądze trafiły już na konto miasta.
Prezydent ma nadzieję, że kamienica szybko zmieni swój wygląd. Nowy właściciel - Adam Skrzeszewski nie chce na razie zdradzić, co zamierza zrobić z budynkiem.
Nieruchomością przy ulicy Sienkiewicza interesowało się w ostatnich latach wielu nabywców. Dlatego miasto zdecydowało się na sprzedaż kamienicy w formie licytacji.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Kamien ... 56136.html
Artykuł dodany: 2008-12-18 12:06:38, ostatnia aktualizacja: 2008-12-18 12:55:40
Kamienica przy ulicy Sienkiewicza 25 w Kielcach stała się własnością Barbary i Adama Skrzeszewskich z Buska Zdroju. Dziś w ratuszu podpisano akt notarialny mówiący o sprzedaży nieruchomosci. Prezydent Kielc Wojciech Lubawski cieszy się ze zrealizowania transakcji. Tłumaczy, że miasta nie było stać na remont kamienicy, więc zdacydowano się na jej sprzedaż.
Wojciech Lubawski podkreśla, że cena jaka osiągnięto jest bardzo satysfakcjonujaca dla miasta. Licytację zakończono kwotą 9,5 mln zł. Pieniądze trafiły już na konto miasta.
Prezydent ma nadzieję, że kamienica szybko zmieni swój wygląd. Nowy właściciel - Adam Skrzeszewski nie chce na razie zdradzić, co zamierza zrobić z budynkiem.
Nieruchomością przy ulicy Sienkiewicza interesowało się w ostatnich latach wielu nabywców. Dlatego miasto zdecydowało się na sprzedaż kamienicy w formie licytacji.
źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Kamien ... 56136.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Starosta nie kupi budynku przy Szymanowskiego?
Zamieszania z urzędami ciąg dalszy. Nie wiadomo, czy powiat kupi budynek po urzędzie miasta przy ul. Szymanowskiego. Starosta kielecki zastanawia się, czy nie lepiej kupić działkę i zbudować nowy.
Jeszcze na początku roku starosta Zenon Janus zamierzał kupić biurowiec Kolportera przy ul. Strycharskiej i tam urządzić siedzibę starostwa. Jednak latem zmieniły się plany. Biurowiec Kolportera postanowił kupić prezydent Wojciech Lubawski, a staroście zaoferował budynek przy ul. Szymanowskiego. Miasto zapłaciło Kolporterowi prawie 10 mln zł i na Strycharską przeprowadziło się już większość urzędników z Szymanowskiego.
Do opuszczonych przez nich pomieszczeń mogliby się zacząć przeprowadzać urzędnicy powiatu. Starosta Janus ma jednak teraz wątpliwości, czy powinni to zrobić. - Pojawiło się jeszcze inne rozwiązanie, czy nie lepiej kupić działkę i postawić nowy budynek - mówi. I żartuje, że ma wariant B, podobnie jak premier Donald Tusk wobec weta prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Dlaczego budynek przy Szymanowskiego przestał się podobać staroście i członkom zarządu powiatu? Podczas spotkania z dziennikarzami argumentowali, że głównie z powodu braku miejsc parkingowych. A większość interesantów przyjeżdża do starostwa samochodami. Starosta Janus podkreśla, że nie chciałby, aby mieli gorsze warunki niż obecnie.
Decyzja o tym, czy kupić od miasta budynek przy Szymanowskiego, czy działkę i budować nowy, ma zapaść do końca roku. Zależeć będzie m.in. od tego, ile uda się znaleźć miejsc dla samochodów. Starosta chciałby kupić część działki należącej do pobliskiego przedszkola, a także przejąć tereny zielone i tam urządzić parking. - Da się jeszcze wykroić sporo miejsca - zapewnia prezydent Lubawski.
Co miasto zrobi, jeśli powiat wycofa się z kupna budynku przy Szymanowskiego? - Starosta nie jest jedynym chętnym - odpowiada Lubawski. O innych zainteresowanych kupnem nie chce jednak mówić. - Obiecałem staroście, że im to sprzedam, poczekajmy na decyzję - tłumaczy.
Radny Paweł Gągorowski z opozycyjnej PO nie czułby się oszukany, gdyby budynku przy Szymanowskiego nie kupił starosta. - Kiedy rada głosowała za kupnem Strycharskiej było jasne, że prezydent ma tylko wstępną ustną umowę ze starostą i nie jest to konkretne zobowiązanie. Nawet się nie dziwię, że starosta się waha, bo na urząd to nie jest atrakcyjne miejsce. Raczej na budowę dla dewelopera, który by zburzył budynek i postawił blok - mówi Gągorowski.
Jeśli powiat zdecyduje się na kupno, to starosta i część jego urzędników najpóźniej wiosną przeniosą się na Szymanowskiego. Za to budowa nowej siedziby starostwa może potrwać z półtora roku. Starosta Janus zdradził, że jest zainteresowany dwuhektarową działką blisko centrum Kielc. Prawdopodobnie chodzi o teren przy ul. Leszczyńskiej, którego miasto nie może sprzedać od pięciu lat. - Tą działką zainteresowane jest Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni. Ale mamy też inne. Jeśli powiat będzie chciał kupić, na pewno mu pomożemy - deklaruje prezydent Lubawski.
Dla "Gazety"
Krzysztof Wojsa
doradca rynku nieruchomości, firma Eurolocum
Myślę, że umiejscowienie przy ul. Szymanowskiego biura, które będzie generowało duży ruch ludzi, jest raczej niewskazane. Tam są wąskie uliczki, bardzo mało miejsc parkingowych, a dzisiaj większość petentów przyjeżdża do urzędu samochodem. Lepszy byłby ośrodek zdrowia, dom opieki społecznej. Jeżeli ta nieruchomość byłaby wystawiona na sprzedaż, niewykluczone, że lepsza byłaby funkcja mieszkaniowa. Być może w przetargu miasto uzyskałoby lepszą cenę niż od starosty. Przykładem może być przetarg na kamienicę przy Sienkiewicza 25, którą sprzedało za 9,5 mln zł.
not. ziem
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... iego_.html
Zamieszania z urzędami ciąg dalszy. Nie wiadomo, czy powiat kupi budynek po urzędzie miasta przy ul. Szymanowskiego. Starosta kielecki zastanawia się, czy nie lepiej kupić działkę i zbudować nowy.
Jeszcze na początku roku starosta Zenon Janus zamierzał kupić biurowiec Kolportera przy ul. Strycharskiej i tam urządzić siedzibę starostwa. Jednak latem zmieniły się plany. Biurowiec Kolportera postanowił kupić prezydent Wojciech Lubawski, a staroście zaoferował budynek przy ul. Szymanowskiego. Miasto zapłaciło Kolporterowi prawie 10 mln zł i na Strycharską przeprowadziło się już większość urzędników z Szymanowskiego.
Do opuszczonych przez nich pomieszczeń mogliby się zacząć przeprowadzać urzędnicy powiatu. Starosta Janus ma jednak teraz wątpliwości, czy powinni to zrobić. - Pojawiło się jeszcze inne rozwiązanie, czy nie lepiej kupić działkę i postawić nowy budynek - mówi. I żartuje, że ma wariant B, podobnie jak premier Donald Tusk wobec weta prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Dlaczego budynek przy Szymanowskiego przestał się podobać staroście i członkom zarządu powiatu? Podczas spotkania z dziennikarzami argumentowali, że głównie z powodu braku miejsc parkingowych. A większość interesantów przyjeżdża do starostwa samochodami. Starosta Janus podkreśla, że nie chciałby, aby mieli gorsze warunki niż obecnie.
Decyzja o tym, czy kupić od miasta budynek przy Szymanowskiego, czy działkę i budować nowy, ma zapaść do końca roku. Zależeć będzie m.in. od tego, ile uda się znaleźć miejsc dla samochodów. Starosta chciałby kupić część działki należącej do pobliskiego przedszkola, a także przejąć tereny zielone i tam urządzić parking. - Da się jeszcze wykroić sporo miejsca - zapewnia prezydent Lubawski.
Co miasto zrobi, jeśli powiat wycofa się z kupna budynku przy Szymanowskiego? - Starosta nie jest jedynym chętnym - odpowiada Lubawski. O innych zainteresowanych kupnem nie chce jednak mówić. - Obiecałem staroście, że im to sprzedam, poczekajmy na decyzję - tłumaczy.
Radny Paweł Gągorowski z opozycyjnej PO nie czułby się oszukany, gdyby budynku przy Szymanowskiego nie kupił starosta. - Kiedy rada głosowała za kupnem Strycharskiej było jasne, że prezydent ma tylko wstępną ustną umowę ze starostą i nie jest to konkretne zobowiązanie. Nawet się nie dziwię, że starosta się waha, bo na urząd to nie jest atrakcyjne miejsce. Raczej na budowę dla dewelopera, który by zburzył budynek i postawił blok - mówi Gągorowski.
Jeśli powiat zdecyduje się na kupno, to starosta i część jego urzędników najpóźniej wiosną przeniosą się na Szymanowskiego. Za to budowa nowej siedziby starostwa może potrwać z półtora roku. Starosta Janus zdradził, że jest zainteresowany dwuhektarową działką blisko centrum Kielc. Prawdopodobnie chodzi o teren przy ul. Leszczyńskiej, którego miasto nie może sprzedać od pięciu lat. - Tą działką zainteresowane jest Rejonowe Przedsiębiorstwo Zieleni. Ale mamy też inne. Jeśli powiat będzie chciał kupić, na pewno mu pomożemy - deklaruje prezydent Lubawski.
Dla "Gazety"
Krzysztof Wojsa
doradca rynku nieruchomości, firma Eurolocum
Myślę, że umiejscowienie przy ul. Szymanowskiego biura, które będzie generowało duży ruch ludzi, jest raczej niewskazane. Tam są wąskie uliczki, bardzo mało miejsc parkingowych, a dzisiaj większość petentów przyjeżdża do urzędu samochodem. Lepszy byłby ośrodek zdrowia, dom opieki społecznej. Jeżeli ta nieruchomość byłaby wystawiona na sprzedaż, niewykluczone, że lepsza byłaby funkcja mieszkaniowa. Być może w przetargu miasto uzyskałoby lepszą cenę niż od starosty. Przykładem może być przetarg na kamienicę przy Sienkiewicza 25, którą sprzedało za 9,5 mln zł.
not. ziem
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... iego_.html