Warszawska 20B, 20C - Kamienice między jezdniami
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Dla mnie priorytetem jest wyburzenie parterowych i 1-piętrowych rozsypujących się ruder oraz remont elewacji znajdujących się z zarządzie miasta zabytkowych kamienic w śródmieściu. I jedno i drugie przynosi Kielcom wstyd. A kamienice przy Warszawskiej po remoncie elewacji nikogo by nie odstraszały.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- Gandalf
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 703
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
- Lokalizacja: Kielce
Jak dla mnie świetna decyzja. I zauważcie, że nie chodzi tylko o względy estetyczne, ale jak to powiedział ktoś w artykule w Wyborczej, także o bezpieczeństwo. A co do estetyki nie oszukujmy się - często przejeżdżając obok autobusem słychać szydzenie nie tylko osób spoza miasta, ale również i rodowitych Kielczan.
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Mieszkańcy Warszawskiej 20b stracą mieszkania
Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Warszawskiej 20b dowiedzieli się o planach wyburzenia z "Echa Dnia”.
Te dwa budynki przy ulicy Warszawskiej 20b i c w Kielcach miasto chce wyburzyć w przyszłym roku. (Ł. Zarzycki)
- Jestem ofiarą komunizmu i kapitalizmu. To mieszkanie rodzice dostali w latach 50. za dom zabrany przez państwo. Chcieli je wykupić, ale miasto nie pozwalało, a teraz chce wyburzyć kamienicę. Zostaniemy z niczym - mówi Iwona Michnicka z Warszawskiej 20b w Kielcach.
Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Warszawskiej 20b, to ten obskurny budynek stojący między jezdniami, tuż przed skrzyżowaniem z aleją IX Wieków Kielc, dowiedzieli się o planach wyburzenia z "Echa Dnia”. Są oburzeni, że nikt z nimi nie rozmawiał. - My nic nie wiemy, kiedy i gdzie zostaniemy przekwaterowani. Boimy się o naszą przyszłość - mówi lokatorka Iwona Michnicka. - W latach 50. rodzice dostali to mieszkanie w zamian za dom zabrany przez państwo. Od lat 90. chcieli je wykupić, ale miasto odmawiało, ponieważ działka pod budynkiem nie miała uregulowanej własności.
WŁOŻYLI PIENIĄDZE
Andrzej Wolańczyk tłumaczy, że mieszkańcy zainwestowali duże pieniądze w mieszkania, aby mogli mieszkać w godziwych warunkach. - Wiele osób wymieniło okna na swój koszt, niektórzy dostali zwrot pieniędzy, ale po pięciu latach. Było to dużo mniej niż zainwestowali. Za własne pieniądze wymieniliśmy węglowe piece na centralne ogrzewanie. Ja przed ubiegłą zimą zainstalowałem nowe urządzenie, wyłożyłem pieniądze, bo nic nie zapowiadało, że stracimy te mieszkania. Miasto też zainwestowało. W ubiegłym roku położyło nową instalację elektryczną na klatkach schodowych. Był wykonany projekt remontu elewacji, ogłoszony przetarg na jego wykonanie, ale nikt się nie zgłosił. I trudno się dziwić, skoro prace trzeba było wykonać od października do grudnia. A potem przeczytaliśmy w "Echu”, że budynek ma być wyburzony, ponieważ psuje widok z okien hotelu. Jak można nas tak traktować? - dodaje lokator.
JEST ŹLE, BĘDZIE GORZEJ?
Lokatorzy przyznają, że w budynku między jezdniami bardzo ruchliwej ulicy Warszawskiej mieszka się źle. 12 rodzin, które go zajmuje, boi się, że po przeprowadzce trafi w jeszcze gorsze warunki. - Panuje potworny hałas, dzieci nie mają się gdzie bawić, bo podwórko jest zajęte przez obce samochody. Często nie ma miejsca na nasze auta - tłumaczy Iwona Michnicka. - Chętnie się stąd wyprowadzimy, ale... Obawiamy się, że otrzymamy gorsze mieszkania. Tutaj lokale mają 80-100 metrów kwadratowych. Mieszkam z mamą i dwójką niepełnosprawnych dzieci. Nie wyobrażam sobie życia w dwóch małych pokojach albo w lokalu socjalnym. Może okazać się, że nasze dochody nie kwalifikują nas do lepszego standardu, ponieważ ja nie pracuję, bo muszę opiekować się dziećmi.
BĘDĄ ZADOWOLENI
Budynki przy ulicy Warszawskiej 20b i sąsiedni o numerze 20c miasto chce wyburzyć, ponieważ nie pasują do otoczenia nowego hotelu oraz planowanej galerii handlowej. Stwarzają też zagrożenia dla kierowców. Zasłaniają widoczność przy wjeździe na skrzyżowanie ruchliwych ulic. Sąsiedni budynek należy do prywatnej osoby, ale miasto chce go odkupić.
- Planujemy wyprowadzić lokatorów w przyszłym roku. Dla wszystkich znajdziemy ładne mieszkania, będą zadowoleni. Muszą otrzymać lokale nie gorsze, ale mogą być lepsze. W pokojach na jedną osobę nie może przypadać mniej niż 10 metrów kwadratowych, ale może być więcej. Przy wykwaterowaniu na wiosek miasta dochody lokatorów i to czy mają stałą pracę, czy nie, nie ma znaczenia, nawet nie pytamy o to. Podstawą jest zapewnienie podobnego lokalu - informuje Marek Klikowicz, dyrektor Biura Mieszkalnictwa Urzędu Miasta w Kielcach.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... /993814989
Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Warszawskiej 20b dowiedzieli się o planach wyburzenia z "Echa Dnia”.
Te dwa budynki przy ulicy Warszawskiej 20b i c w Kielcach miasto chce wyburzyć w przyszłym roku. (Ł. Zarzycki)
- Jestem ofiarą komunizmu i kapitalizmu. To mieszkanie rodzice dostali w latach 50. za dom zabrany przez państwo. Chcieli je wykupić, ale miasto nie pozwalało, a teraz chce wyburzyć kamienicę. Zostaniemy z niczym - mówi Iwona Michnicka z Warszawskiej 20b w Kielcach.
Mieszkańcy kamienicy przy ulicy Warszawskiej 20b, to ten obskurny budynek stojący między jezdniami, tuż przed skrzyżowaniem z aleją IX Wieków Kielc, dowiedzieli się o planach wyburzenia z "Echa Dnia”. Są oburzeni, że nikt z nimi nie rozmawiał. - My nic nie wiemy, kiedy i gdzie zostaniemy przekwaterowani. Boimy się o naszą przyszłość - mówi lokatorka Iwona Michnicka. - W latach 50. rodzice dostali to mieszkanie w zamian za dom zabrany przez państwo. Od lat 90. chcieli je wykupić, ale miasto odmawiało, ponieważ działka pod budynkiem nie miała uregulowanej własności.
WŁOŻYLI PIENIĄDZE
Andrzej Wolańczyk tłumaczy, że mieszkańcy zainwestowali duże pieniądze w mieszkania, aby mogli mieszkać w godziwych warunkach. - Wiele osób wymieniło okna na swój koszt, niektórzy dostali zwrot pieniędzy, ale po pięciu latach. Było to dużo mniej niż zainwestowali. Za własne pieniądze wymieniliśmy węglowe piece na centralne ogrzewanie. Ja przed ubiegłą zimą zainstalowałem nowe urządzenie, wyłożyłem pieniądze, bo nic nie zapowiadało, że stracimy te mieszkania. Miasto też zainwestowało. W ubiegłym roku położyło nową instalację elektryczną na klatkach schodowych. Był wykonany projekt remontu elewacji, ogłoszony przetarg na jego wykonanie, ale nikt się nie zgłosił. I trudno się dziwić, skoro prace trzeba było wykonać od października do grudnia. A potem przeczytaliśmy w "Echu”, że budynek ma być wyburzony, ponieważ psuje widok z okien hotelu. Jak można nas tak traktować? - dodaje lokator.
JEST ŹLE, BĘDZIE GORZEJ?
Lokatorzy przyznają, że w budynku między jezdniami bardzo ruchliwej ulicy Warszawskiej mieszka się źle. 12 rodzin, które go zajmuje, boi się, że po przeprowadzce trafi w jeszcze gorsze warunki. - Panuje potworny hałas, dzieci nie mają się gdzie bawić, bo podwórko jest zajęte przez obce samochody. Często nie ma miejsca na nasze auta - tłumaczy Iwona Michnicka. - Chętnie się stąd wyprowadzimy, ale... Obawiamy się, że otrzymamy gorsze mieszkania. Tutaj lokale mają 80-100 metrów kwadratowych. Mieszkam z mamą i dwójką niepełnosprawnych dzieci. Nie wyobrażam sobie życia w dwóch małych pokojach albo w lokalu socjalnym. Może okazać się, że nasze dochody nie kwalifikują nas do lepszego standardu, ponieważ ja nie pracuję, bo muszę opiekować się dziećmi.
BĘDĄ ZADOWOLENI
Budynki przy ulicy Warszawskiej 20b i sąsiedni o numerze 20c miasto chce wyburzyć, ponieważ nie pasują do otoczenia nowego hotelu oraz planowanej galerii handlowej. Stwarzają też zagrożenia dla kierowców. Zasłaniają widoczność przy wjeździe na skrzyżowanie ruchliwych ulic. Sąsiedni budynek należy do prywatnej osoby, ale miasto chce go odkupić.
- Planujemy wyprowadzić lokatorów w przyszłym roku. Dla wszystkich znajdziemy ładne mieszkania, będą zadowoleni. Muszą otrzymać lokale nie gorsze, ale mogą być lepsze. W pokojach na jedną osobę nie może przypadać mniej niż 10 metrów kwadratowych, ale może być więcej. Przy wykwaterowaniu na wiosek miasta dochody lokatorów i to czy mają stałą pracę, czy nie, nie ma znaczenia, nawet nie pytamy o to. Podstawą jest zapewnienie podobnego lokalu - informuje Marek Klikowicz, dyrektor Biura Mieszkalnictwa Urzędu Miasta w Kielcach.
Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


Estetyka dotyczy tylko stanu obecnego - z odpadającymi tynkami. Ja umiem sobie wyobrazić te kamienice z nową elewacją. Niby dlaczego wtedy ktoś miałby szydzić?Gandalf pisze:Jak dla mnie świetna decyzja. I zauważcie, że nie chodzi tylko o względy estetyczne, ale jak to powiedział ktoś w artykule w Wyborczej, także o bezpieczeństwo. A co do estetyki nie oszukujmy się - często przejeżdżając obok autobusem słychać szydzenie nie tylko osób spoza miasta, ale również i rodowitych Kielczan.
Względy bezpieczeństwa są oczywiście argumentem, ale w moim przekonaniu zbierając wszystkie za i przeciw, "przeciw" zdecydowanie przeważają
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Jeśli dadzą tej kobiecie bez dochodu, mieszkającej z mamą i z dwójka niepełnosprawnych dzieci 100 metrowe mieszkanie i każą jej płacić czynsz , to wyleci ona z niego za długi do 1 pokojowego mieszkania... Z drugiej strony ona sama chce mieszkanie nie gorsze niż obecnie zajmowane. Może niech ktoś jej i może innym mieszkańcom zaproponuje mniejsze mieszkania ale ze zwolnieniem (na jakiś czas) z opłaty czynszu. Oczywiście kto chce, ale żeby rozumieli konsekwencję swojego wyboru.Echo Dnia pisze:(...)Tutaj lokale mają 80-100 metrów kwadratowych. Mieszkam z mamą i dwójką niepełnosprawnych dzieci. Nie wyobrażam sobie życia w dwóch małych pokojach albo w lokalu socjalnym. Może okazać się, że nasze dochody nie kwalifikują nas do lepszego standardu, ponieważ ja nie pracuję, bo muszę opiekować się dziećmi.(...)
- Planujemy wyprowadzić lokatorów w przyszłym roku. Dla wszystkich znajdziemy ładne mieszkania, będą zadowoleni. Muszą otrzymać lokale nie gorsze, ale mogą być lepsze. W pokojach na jedną osobę nie może przypadać mniej niż 10 metrów kwadratowych, ale może być więcej. Przy wykwaterowaniu na wiosek miasta dochody lokatorów i to czy mają stałą pracę, czy nie, nie ma znaczenia, nawet nie pytamy o to. Podstawą jest zapewnienie podobnego lokalu - informuje Marek Klikowicz, dyrektor Biura Mieszkalnictwa Urzędu Miasta w Kielcach.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Chyba sobie żartujesz... Najlepiej poustawiajmy budynki od tak, bez sensownego rozmieszczenia, ładnie je pomalujmy i będzie pięknie... Z takim myśleniem daleko nie zajdziemy. Miasto musi być przede wszystkim zaplanowane z sensem. A na remonty zaniedbanych budynków, plomby w pierzejach, czy zabudowę pustych działek przyjdzie kiedyś czas. Na razie trzeba się pozbyć tego co szpeci i jest rozmieszczone w niefortunnych miejsacach. To tak jakby budować autostradę, zostawiając domy między pasami ulic. Taka kolej rzeczy, miasta się rozwijają i te budynki, które kiedyś pasowały do miejskiej przestrzeni, z czasem nie pasują. Ja nadal czekam na decyzję wyburzenia domu, który stoi przy wjeździe z ulicy Warszawskiej w ulicę Sikorskiego. Nie rozumiem jak można było zostawić domek jednorodzinny w miejscu głównej drogi do powstającego wielkiego osiedla mieszkaniowego. Gdyby go tam nie było to wjazd w osiedle byłby o wiele łagodniejszy. Ale to był PRL.... Na szczęście teraz mamy 'lepsze' czasy, więc korzystajmy z tego. Taki mały OT.RZ pisze:Estetyka dotyczy tylko stanu obecnego - z odpadającymi tynkami. Ja umiem sobie wyobrazić te kamienice z nową elewacją. Niby dlaczego wtedy ktoś miałby szydzić?Gandalf pisze:Jak dla mnie świetna decyzja. I zauważcie, że nie chodzi tylko o względy estetyczne, ale jak to powiedział ktoś w artykule w Wyborczej, także o bezpieczeństwo. A co do estetyki nie oszukujmy się - często przejeżdżając obok autobusem słychać szydzenie nie tylko osób spoza miasta, ale również i rodowitych Kielczan.
Względy bezpieczeństwa są oczywiście argumentem, ale w moim przekonaniu zbierając wszystkie za i przeciw, "przeciw" zdecydowanie przeważają
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:

Zniknie kamienica przy Warszawskiej?
Marcin Sztandera
2008-11-21, ostatnia aktualizacja 2008-11-21 08:48
Kamienica stojąca między dwoma jezdniami ul. Warszawskiej prawdopodobnie zostanie wyburzona. Miasto wstępnie dogaduje się w sprawie sprzedaży z właścicielem i chce znaleźć mieszkania dla lokatorów
Chodzi o dwa budynki stojące w pobliżu kieleckiego archiwum, przy ul. Warszawskiej 20B i 20C. To przedwojenne kamienice, w których podczas wojny mieścił się szpital żydowski. 23 sierpnia 1942 roku wymordowano pacjentów i szpital zlikwidowano, razem z gettem.
Dziś w obu kamienicach mieszka kilkanaście rodzin. - Samochody z obu stron, hałas i spaliny takie, że nawet okna nie można otworzyć. Mieszkanie tu jest bardzo uciążliwe, ale co zrobić, jak nie mam innego miejsca - mówi pan Stefan, mieszkaniec kamienicy przy ul. Warszawskiej 20. Sam do planów wyburzenia budynku podchodzi jednak sceptycznie. - Jak się tu wprowadziłem w latach 70., to już wtedy mówili, że jest do wyburzenia. Mieszkam już prawie 40 lat i nic - dodaje.
Rzeczywiście o wyburzeniu kamienic mówi się od dawna. - Powodów jest kilka. Budynek zasłania widok kierowcom, co jest niebezpieczne. Po drugie, nie bez znaczenia są też względy estetyczne - mówi Janusz Koza, sekretarz miasta.
Kamienica jednak wciąż stoi. Miasto jest właścicielem tylko jednego budynku przy ul. Warszawskiej 20B, stojącego bliżej archiwum. Drugą kamienicę, przez wiele lat zarządzaną przez miasto, kilka lat temu po sprawie sądowej odzyskali poprzedni właściciele.
Nieoficjalnie wiadomo, że miasto rozmawiało z nimi na temat zakupu, ale negocjacje zakończyły się fiaskiem.
Tymczasem w ubiegłym roku kamienica po raz kolejny zmieniła właściciela. - Jesteśmy z nim w kontakcie. Wstępnie zadeklarował chęć sprzedaży budynku. Zakup to dla nas szansa na wyburzenie obu budynków. Bo zostawienie tylko jednej kamienicy niewiele zmieni. Zwłaszcza że obok powstaje hotel, galeria handlowa. Wygląd miasta w tym miejscu zmienia się, a ta kamienica nie dodaje mu uroku - mówi Koza.
Wczoraj radni oficjalnie zgodzili się na odkupienie budynku. Kiedy jednak dojdzie do jego wyburzenia, nie wiadomo. - Warunkiem jest wykwaterowanie dotychczasowych mieszkańców, a jak wiadomo, mieszkań w Kielcach brakuje - tłumaczy Aleksander Słoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Budynków. O terminach nie mówi też Janusz Koza. - To zależy od przebiegu negocjacji z właścicielem - tłumaczy. Wyburzeniu budynku nie jest przeciwny konserwator zabytków. - Budynek nie jest zabytkowy - mówi Janusz Cedro, wojewódzki konserwator.
Nie wiadomo też, jaka będzie reakcja środowisk żydowskich na wyburzenie byłego szpitala. - Nie mamy sygnałów w tej sprawie. Ale niewykluczone, że po wyburzeniu budynku jakoś inaczej upamiętnimy to, co się stało się w tym miejscu - mówi Koza.
- Proponuję konsultacje z przedstawicielami organizacji żydowskich wywodzących się z terenu Kielc, rodzinami ofiar i cieszę się, że miasto deklaruje taką chęć. To oczywiście nie jest obowiązek, ale tak byłoby dobrze z moralnego punktu widzenia - mówi Włodzimierz Kac, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach, która obejmuje swoim zasięgiem południową Polskę.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,88809, ... kiej_.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
Te budynki trzeba wyburzyć, mimo wszystko. Nawet jeśli koszt jest wysoki. To wydatek jednorazowy. Bo będziemy w stanie zawieszenia kolejne 40 lat. Lokatorzy wiedzieli, gdzie mieszkają, a nawet sami się skarżą na lokalizację. Tylko oczywiście nie można ich skrzywdzić, ale dać im porównywalne warunki życia. A jakaś tablica upamiętniająca martyrologię narodu żydowskiego też by się przydała, tylko ładna. Zobaczcie jak miasto się zmieniło, po wyburzeniu budynku PKP.
Jedyną głupią sprawą jest to, że lokatorzy dowiadują się o planowanym wyburzeniu z gazety, zamiast od przedstawiciela władz miejskich...
Jedyną głupią sprawą jest to, że lokatorzy dowiadują się o planowanym wyburzeniu z gazety, zamiast od przedstawiciela władz miejskich...
Kielce Kielce Kielce to jest to...
- Gandalf
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 703
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
- Lokalizacja: Kielce
Wiem, że można by było odnowić ten budynek i zapewne wyglądałby on po remoncie o niebo lepiej, ale ... przekornie powiem, że skoro teraz nadarza się szansa żeby się go pozbyć to trzeba by ją wykorzystać. Ogólnie jestem przeciwny budynkom pomiędzy nitkami ulic. Nie tylko z powodów bezpieczeństwa. Są to budynki niewygodne (np. z powodu hałasu) dla zajmujących go i przede wszystkim w mojej opinii "chaotyzują" one ład miejski.RZ pisze:Estetyka dotyczy tylko stanu obecnego - z odpadającymi tynkami. Ja umiem sobie wyobrazić te kamienice z nową elewacją. Niby dlaczego wtedy ktoś miałby szydzić?Gandalf pisze:Jak dla mnie świetna decyzja. I zauważcie, że nie chodzi tylko o względy estetyczne, ale jak to powiedział ktoś w artykule w Wyborczej, także o bezpieczeństwo. A co do estetyki nie oszukujmy się - często przejeżdżając obok autobusem słychać szydzenie nie tylko osób spoza miasta, ale również i rodowitych Kielczan.
Względy bezpieczeństwa są oczywiście argumentem, ale w moim przekonaniu zbierając wszystkie za i przeciw, "przeciw" zdecydowanie przeważają
Zgoda, gdyby to był budynek ciekawy, zabytkowy można by było rozmawiać o jego zostawieniu - przypominam sprawę wyburzenia starego budynku PKP pomiędzy nitkami Żelaznej - do dziś trochę szkoda mi, tego obiektu mimo, że obecne od strony obecnego dworca mamy "poczucie przestrzeni" i piękny widok na Hotel Łysogóry.
-
Boss
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1166
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 21:21
- Lokalizacja: Kielce
po wyburzeniu parterowej kaminicy obok hotelu zrobiło sie sporo miejsca czy w takim razie (zakładając rzecz jasna że wszystkie formalności i sprawy papierkowe, własnościowe itp są w pałni załatwione) byłaby możliwośc przeniesienia tych kaminic tylko na drugą strone ulicy
wiem że takie rzeczy robi się na całym świecie pare razy widziałem takie zabiegi w tv np na discovery. zdaje sobie sprawe z tego że w tym mieście i w naszych realiach jest to raczej na 90% science fiction ale niewątpliwie byłby to najlepsze wyjście które doprowadziłoby do tego że i "wilk jest syty i owca cała"
wiem że takie rzeczy robi się na całym świecie pare razy widziałem takie zabiegi w tv np na discovery. zdaje sobie sprawe z tego że w tym mieście i w naszych realiach jest to raczej na 90% science fiction ale niewątpliwie byłby to najlepsze wyjście które doprowadziłoby do tego że i "wilk jest syty i owca cała"
CK|PL|EU