Prezydent Lubawski

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Awatar użytkownika
Michał
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1258
Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 01:09

Post autor: Michał » 18 listopada 2008, o 16:32

(...)kiedy będziemy jeździć tą ulicą ?
W 2001 będziemy nią na pewno jeździć
No to sobie pojeździmy ;)

Awatar użytkownika
ice
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 5740
Rejestracja: 15 maja 2006, o 09:24
Lokalizacja: Kielce

Post autor: ice » 18 listopada 2008, o 22:09

Podoba mi się sposób odpowiadania prezydenta na pytania.
Krótko, zwięźle i na temat :)
Ta odpowiedz mi się szczególnie spodobała :lol:
czy orientuje się Pan ile podatnicy płaca za oświetlenie stadionu w przekroju powiedzmy kwartału
orientuję się
O co chodziz Olsztynem :?:

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 18 listopada 2008, o 22:20

Olsztyn jest pierwszym miastem wojewódzkim w Polsce, którego mieszkańcy odwołali prezydenta w referendum. Przez najbliższe miesiące w ratuszu rządzić będzie komisarz, w lutym czekają nas wybory nowego prezydenta
:arrow: http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35197 ... alej_.html

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 19 listopada 2008, o 17:39

Obrazek
Oceniamy prezydenta Kielc. Po kamyczku do ogródka
Dziennikarze "Gazety"
2008-11-19, ostatnia aktualizacja 2008-11-18 20:01

Miasto jest ładniejsze, ale czy mieszkańcy czują się w nim lepiej, bezpieczniej? Czy widzą perspektywy? Czy prezydent godzi, czy konfliktuje? Dziś prezydenta Kielc oceniają dziennikarze "Gazety Wyborczej".

Mija półmetek drugiej kadencji prezydenta. Od kilku dni oceniamy ostatnie dwa lata Wojciecha Lubawskiego. Czy wykorzystał je dobrze, czy trochę przespał?

Samorząd. Aha, przecież są jeszcze radni...
Joanna Gergont


Wojciech Lubawski sam o sobie mówi, że jest trudnym partnerem. To prawda, a najlepiej mogli się o tym przekonać radni przez sześć lat współpracy z prezydentem, a przez pierwsze cztery - raczej braku współpracy. Prezydent nie umiał albo nie chciał traktować ich jak równorzędnych partnerów. Mając w radzie radnych PO, PiS-u i własnego Porozumienia Samorządowego, które poparły go w wyborach, uznał, że większość ma zapewnioną. Ten brak dyplomacji skończył się tym, że radni PO, a i znaczna grupa radnych PiS-u postawili weto. Kiedy stało się to groźne dla zamiarów Lubawskiego, porozumiał się z posłem Przemysławem Gosiewskim, a ten uciszył swoich radnych. Konsekwencją było porozumienie o współpracy w radzie dwóch klubów: PiS-u i PS. Radni praktycznie zostali ubezwłasnowolnieni, ale prezydent ma bezpieczną większość. Świadczy to o jego skuteczności, ale czy przysporzyło mu autorytetu? Przekornie jednak być może właśnie ta pewność sprawiła, że prezydent teraz spokojnie może się wsłuchać w głosy radnych i dlatego częściej daje się przekonać ich argumentom. Wydaje się, że dzięki temu klimat pracy w radzie znacznie się poprawił. Ale do sielanki daleko. Wciąż na sesję trafiają ważne uchwały, o których radni dowiadują się w ostatniej chwili. Tak jak ta o zamiarze kupna przez miasto od Kolportera biurowca przy ul. Strycharskiej. Zawsze wtedy pojawia się pytanie, czy to faktyczna potrzeba chwili, czy przemyślana taktyka z nadzieją w tle, że radni w rozpędzie kontrowersyjny projekt przegłosują.

Edukacja. Wolno, za wolno
Piotr Burda


Kielce w końcu stały się miastem uniwersyteckim. To najlepsza wiadomość z ostatnich dwóch lat. Miasto może na tym skorzystać, ale na razie nie ma pomysłu, jak to zrobić. Może doczekamy się np. uniwersyteckiego ogrodu botanicznego na terenie miasta. Dzięki determinacji VI LO, ale wspieranego przez urząd miasta, mamy w końcu międzynarodową maturę w Kielcach. Pięknieją nam szkoły i przedszkola, ale trochę za wolno. Lekcje wf. często odbywają się na korytarzach. W jednym z gimnazjów jest tak przestarzała instalacja c.o., że uczniowie siedzą na lekcjach w koszulkach, bo przykręcenie kurka schłodziłoby przychodnię po drugiej stronie ulicy. Cieszyć mogą wyniki kieleckich uczniów, ale tylko w podstawówce i gimnazjum. W liceach nie jest dobrze, przeładowane klasy nie sprzyjają osiąganiu dobrych wyników. Dobrym pomysłem było wprowadzenie dodatkowych zajęć przygotowujących do egzaminów. Nie najlepiej układa się współpraca urzędników ze związkami zawodowymi czy radnymi. Zamiast dialogu są złośliwości, obrażanie się. Notowania wiceprezydenta Andrzeja Syguta i dyrektora wydziału edukacji i ochrony zdrowia Mieczysława Tomali u samych nauczycieli (zwłaszcza przedszkoli, gdzie wychowawczyniom odebrano dodatki) są gorsze niż dwa lata temu.

Gospodarka. Jesteśmy w marazmie
Ziemowit Nowak


Czasami mam wrażenie, że Kielce najmniej skorzystały na dobrej koniunkturze gospodarczej ostatnich dwóch lat. A okres ten już się kończy. Aż strach pomyśleć, co będzie w drugiej połowie kadencji prezydenta Wojciecha Lubawskiego.

Miasto wciąż cierpi na brak dużych inwestorów, a więc nowych miejsc pracy. Kielce mają najwyższy wskaźnik bezrobocia wśród miast wojewódzkich. To ewidentna porażka gospodarcza miasta. Miasto nie zachęca też do zamieszkania młodych ludzi, bo mieszkania są drogie. Mamy wręcz mikroskopijną liczbę nowych mieszkań w budownictwie wielorodzinnym, a więc tych najtańszych. Na razie nie widać też konkretnych skutków kontaktów miasta z Chinami. Czy zobaczymy je przed wyborami? Chciałoby się rzec: do roboty, po pierwsze gospodarka!

Kultura. Kielce mają mecenasa kultury
Monika Rosmanowska


Kultura to bez wątpienia domena prezydenta Wojciecha Lubawskiego. Angażuje się w imprezy, sam jest inicjatorem wielu wydarzeń. W ciągu ostatnich dwóch lat z jego inspiracji powstały Konkurs dla Projektantów i Entuzjastów Mody "Off Fashion", kolejne oratorium "Siedem pieśni Marii" oraz spektakl "Zdarzyło się w Jeruzalem" Kieleckiego Teatru Tańca. Zaawansowane są prace przy budowie Międzynarodowego Centrum Ceramiki oraz Ośrodka Myśli Patriotycznej przy ul. Zamkowej. Sporo jest też przed prezydentem wyzwań. Niezałatwiona jest wciąż sprawa pl. Wolności, który ma być przestrzenią wykorzystywaną przez dzieci i pobliskie Muzeum Zabawek i Zabawy. Potrzebna jest rozbudowa BWA, które w tej formie nie jest instytucją na miarę swoich i miasta możliwości. Lada dzień rozstrzygnie się los kina Moskwa, które właściciel chce sprzedać. Kino nadal będzie istniało w tym miejscu? To w dużej mierze zależy od władz miasta. Warto też rozważyć możliwość stworzenia teatru w Kielcach. Jedna zawodowa scena w 200-tysięcznym mieście to trochę za mało, tym bardziej że jedyną alternatywą dla Teatru im. Żeromskiego są działania offowego teatru Ecce Homo.

Bezpieczeństwo. Nie skąpi miejskich pieniędzy
Agnieszka Drabikowska


Nie można prezydentowi zarzucić, że nie zależy mu na bezpieczeństwie mieszkańców. Nie skąpi policji miejskich pieniędzy, ostatnio radni dali komendzie 75 tys. zł na dodatkowe patrole. Miasto wzięło też na siebie rozbudowę monitoringu, kilkadziesiąt nowych kamer ma się pojawić nie tylko w centrum miasta, ale i na skrzyżowaniach oraz przy drogach dojazdowych do Kielc. Prezydent reaguje na nowe zagrożenia pojawiające się w mieście, przykładem mogą być sklepy z tzw. dopalaczami, czyli środkami o działaniu podobnym do narkotyków. Ratusz szybko "dobrał im się do skóry", zaczynając od usunięcia reklam opatrzonych liściem marihuany, teraz powstaje strategia, jak przed dopalaczami przestrzec młodych ludzi.

Niewątpliwym sukcesem tej kadencji jest rozwiązanie problemów policjantów ze Słonecznego Wzgórza. Wreszcie udało się znaleźć działkę pod budowę nowej siedziby komisariatu. Pytanie tylko: czy musiało to trwać aż sześć lat? Jednej tylko decyzji prezydenta nie zrozumiem. Po co przed ratuszem, tam gdzie często parkuje służbowe audi, postawił strażnika miejskiego. Nie przekonują mnie argumenty, że to dlatego, że kierowcy łamali tam zakaz postoju, a strażnik pilnuje całego Rynku. Wygląda to jak warta honorowa żołnierzy Wojska Polskiego przed Pałacem Prezydenckim.

Komunikacja. Ciągle w drodze
Marcin Sztandera


To mogły być przełomowe dwa lata dla kieleckiej komunikacji. Ale porównując stan dróg i komunikacji miejskiej w 2006 i 2008 roku, trudno jednoznacznie uznać, że takie były. Bo jak ocenić awanturę wokół prywatyzacji MPK? Wojciech Lubawski najpierw z determinacją chciał doprowadzić do prywatyzacji spółki. Negocjowano ze związkowcami, a gdy rozmowy nic nie dały, podpisano wbrew nim wstępną umowę z inwestorem. Gdy doszło do strajku, prezydent zdecydował o pacyfikacji przez ochroniarzy ze Śląska strajkującej w zajezdni na Pakoszu załogi. Gdy ta zajezdnię odbiła, a kompromitujące Kielce zdjęcia obiegły całą Polskę, prezydent wycofał się z pomysłu i zgodził się na powołanie spółki pracowniczej. Czy poprawiła się przez to jakość komunikacji? Nie. Ma to nastąpić, gdy miasto kupi nowe autobusy. Na razie prezydent mówi, że pozbył się problemu MPK.

Lepiej jest z drogami, a raczej z przygotowaniami do ich budowy i remontu. Na przykład kluczowego węzła Żelazna czy przebudowy śródmieścia, które zostanie odciążone od ruchu. Ale wciąż nie udało się wyremontować mostu Herbskiego, kilka razy przesuwano termin rozpoczęcia inwestycji. Na modernizację czekają ulica Krakowska, Ściegiennego, przebicie Świętokrzyskiej, chodniki wołają o pomstę do nieba. Na koniec zostało lotnisko. Mam nadzieję, że efekty determinacji prezydenta Lubawskiego będą tu lepsze niż przy MPK.

Zdrowie. Jakieś jest
Angelina Kosiek


Chociaż Szpital Kielecki przekształcono w spółkę miejską pod koniec poprzedniej kadencji prezydenta Lubawskiego, konsekwencje tej decyzji są widoczne dopiero teraz. Miasto przejęło 30 mln zł długów placówki, a oddłużenie spowodowało, że szpital radzi sobie coraz lepiej. Jest na plusie, myśli o kolejnych inwestycjach. Funkcjonowanie Szpitala Kieleckiego jako miejskiej spółki jest jednak ściśle określone w czasie, zaczęły się procedury przekształcające go w spółkę pracowniczą. Prezydent twierdzi, że będzie to dobre rozwiązanie, bo załoga doskonale zna szpital. Krążą jednak opinie, że przekształcenie nie przyniesie niczego dobrego, bowiem w tak dużej i zróżnicowanej grupie zawodowej trudno będzie o porozumienie.

Miasto inwestuje w profilaktykę. Szczepi m.in. dzieci przeciwko meningokokom i pneumokokom, a seniorów przeciwko grypie. To dobrze, ale w tym nie odbiegamy od innych miast. Panie Prezydencie, a może warto być krok do przodu przed innymi.

Sport. Pierwszy kibic
Adam Gołąb


Bez dwóch zdań prezydent Wojciech Lubawski docenia siłę sportu profesjonalnego (i głosu kibica). Bo trudno chyba o lepszą promocję niż taka, jaką daje duża impreza sportowa. Kielce nie są już od zeszłego roku białym punktem na trasie podróży piłkarskiej reprezentacji Polski (kadra pewnie jeszcze tu wróci), przed igrzyskami w Pekinie o medale mistrzostw Polski walczyła na Grabinie późniejsza wicemistrzyni olimpijska w kolarstwie górskim Maja Włoszczowska (za rok też ma być podobnie). Nieoceniona okazała się wyciągnięta ręka do Korony w jednym z najtrudniejszych momentów w historii klubu, gdy z jego finansowania wycofał się Krzysztof Klicki. Taki opiekun z pewnością marzy się każdemu. Więc warto pamiętać o tych nieco mniejszych, bo np. przy okazji przejęcia kieleckiego zespołu piłkarskiego jakoś nie pomyślano cieplej o dziewczętach - "Koroneczkach". One bez wsparcia miasta nie przetrwały.

Czekamy na opinie

Zapraszamy Państwa do oceny półmetka prezydentury Wojciecha Lubawskiego. Czekamy na opinie: redakcja@kielce.agora.pl, tel. 041 24 98 303, Rynek 16, 25-545 Kielce

źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... &startsz=x
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
Nowak
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1647
Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
Lokalizacja: Kraków / Kielce

Post autor: Nowak » 19 listopada 2008, o 20:54

http://www.radio.kielce.pl/page,,Ocen-s ... d5e06.html Taki tytuł jak w linku.. głosujcie :!:

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 19 listopada 2008, o 21:30

Ocenią nas nasze dzieci i wnuki. Półmetek kadencji prezydenta 2008-11-19

Właśnie mija półmetek kadencji Wojciecha Lubawskiego. Dwa lata temu został wybrany na urząd prezydenta Kielc. To jego druga kadencja.

Wywiad w Internetowej Telewizji Kielce, m.in. o tym, co uznaje za największe sukcesy miasta, co się nie udało oraz jakie są jego priorytety na kolejne dwa lata?.

ITV: http://www.itv.kielce.eu/pl/artykuly/pokaz/722
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 20 listopada 2008, o 13:35

Naos pisze:http://www.radio.kielce.pl/page,,Ocen-s ... d5e06.html Taki tytuł jak w linku.. głosujcie :!:
Nie wiem jak Wy, ale ja moge glosowac za kazdym nowym wejsciem na strony, wiec wyniki chyba trzeba uznac za niewiarygodne.

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 20 listopada 2008, o 20:26

Obrazek
Półmetek kadencji prezydenta Kielc
pc
2008-11-19, ostatnia aktualizacja 2008-11-19 19:25

Mijają dwa lata drugiej kadencji prezydenta Wojciecha Lubawskiego. Dziś czytelnicy oceniają, jaki był to okreS dla miasta, czy jest dobrym gospodarzem, czy mógłby być lepszym

Ja głosowałem na Pana Lubawskiego już dwa razy i nie zmarnował mojego kredytu zaufania. Według mnie to świetny fachowiec. A tacy ludzie, którzy go krytykują i podśmiewają się z jego osoby, to ludzie, którym wiecznie coś nie pasuje, cokolwiek by się zrobiło. Chciałbym, by prezydentowi udało się wybudować to lotnisko, w końcu mamy wielkie Targi Kielce. Dużo dzieje się teraz w temacie dróg i nawet ślepy by to zauważył. Zagłosuję po raz kolejny na niego.

Jest mi wstyd, że mieszkam w mieście w którym jego mieszkańcy tak powierzchownie oceniają prezydenturę Wojciecha Lubawskiego. Jestem zaskoczony wynikami sondażu opublikowanymi na łamach "Gazety". Jeżeli 56 proc. ankietowanych kielczan uważa pana Lubawskiego za dobrego prezydenta miasta, to oznacza, że ja, rdzenny kielczanin, zauroczony tym miastem i mieszkający tu nieprzerwanie od kilku dziesięcioleci, mieszkam zupełnie gdzie indziej. Oceniając prezydenta na półmetku drugiej kadencji, należałoby się zastanowić nad kilkoma kwestiami:

Czy aby na pewno skończył już kampanię wyborczą? Uważam, że, niestety, większość działań to działania pozorowane, pod tzw. publikę. Przykłady? Obietnica lotniska w Obicach czy przejazdu pod ul. Seminaryjską (...).

Co jest przyszłością tego miasta? (...) jego obywatele, a szczególnie młodzi, którzy wyjeżdżają na studia do innych ośrodków i w większości do tego miasta już nie wracają. Bo nie rozumieją, dlaczego sprzedaje Pan miejską działkę o 6,5 mln zł taniej, niż można by było za nią uzyskać, dlaczego z uporem trwa Pan przy projektach oprotestowanych przez specjalistów (budowa parkingu wielopoziomowego przy UM).

Co jest nerwem tego miasta? Jestem przekonany, że Pan o tym wie, że jest to czytelny i funkcjonalny układ komunikacyjny. Niestety, sześć lat minęło i nie zrobił Pan nic... aby poprawić, usprawnić komunikację w tym mieście. (...)

Co z terenami pod inwestycje? Oczywiście brak, więc jak Pan chce przyciągnąć do Kielc inwestorów, którzy stworzą nowe miejsca pracy? Niestety, nie ma Pan na to pomysłu.

Co z terenami pod budownictwo mieszkaniowe? Terenów oczywiście brak, więc bardziej zasobni w środki finansowe kielczanie budują swoje domy jednorodzinne w ościennych gminach i tam płacą podatki. Chyba wielka szkoda?

Kielczanin

Od kilkunastu lat mieszkam nie w samych Kielcach, a w powiecie kieleckim i obiektywnie mogę stwierdzić, że jest to naprawdę dobry prezydent. To, co już jest, i to, co dopiero jest planowane, robi wrażenie. Jest to jedyny prezydent, który coś dla tego miasta zrobił. Może ktoś mógłby być jeszcze lepszy, ale mówimy o tym, co jest, a nie co mogłoby być. A jest nieźle.

Ja w sprawie oceny prezydentury Wojciecha Lubawskiego. Ja oceniam ją źle. Mieszkam w dzielnicy Barwinek. Tu nie ma co robić młodzież ani ludzie w starszym wieku, chodniki zniszczone, drogi w katastrofalnym stanie. Lubawski powinien tym swoim pięknym służbowym autem więcej jeździć po osiedlach. Więcej miastem się zajmować, a mniej lotniskiem w Obicach. Sypie pomysły z rękawa, a nic z nich nie widać.

źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35253, ... Kielc.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
MeehoweCK
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3317
Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
Lokalizacja: Warszawa / Kielce
Kontakt:

Post autor: MeehoweCK » 20 listopada 2008, o 20:39

Temu drugiemu panu polecam zapoznać się z procedurami przygotowywania inwestycji. Poza tym mógłby być tak dobry i samemu coś zaproponować dla Barwinka... :roll:
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 22 listopada 2008, o 14:12

Obrazek
Prezydent medialnych obietnic
- pisze prof. Kazimierz Kik*
2008-11-20, ostatnia aktualizacja 2008-11-20 20:19

Dla prezydenta Kielc liczą się tylko wielkie wyzwania. Nowoczesny stadion, lotnisko, słynne oratoria. A sprawy przyziemne, miejsca pracy i wzrost zamożności kielczan? To przyjdzie wraz z lotniskiem

Wojciech Lubawski w połowie swojej drugiej kadencji trzyma się nadzwyczaj dobrze. Za dobrego lub bardzo dobrego prezydenta uważa go aż 56 proc. ankietowanych mieszkańców Kielc, co plasuje go w krajowej czołówce pozytywnie ocenianych gospodarzy miast wojewódzkich.

Co ciekawe jednak, już tylko 46 proc. ankietowanych oddałoby na niego głos, gdyby kolejne wybory odbyły się dzisiaj. Oznacza to, że w ciągu dwóch lat drugiej kadencji poparcie dla Wojciecha Lubawskiego w Kielcach spadło aż o 30 proc., gdyż w 2006 roku uzyskał prawie 73 proc. ważnie oddanych głosów. Czy tendencja ta stwarza Lubawskiemu szansę za dwa lata na trzecią kadencję?

W wyborach samorządowych w 2006 roku wszystko było prostsze. Kandydat komitetu wyborczego Porozumienie Samorządowe uzyskał poparcie Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, które nie wystawiły swoich kandydatów. Po pierwszej, w miarę udanej kadencji nie było dla niego poważniejszego rywala. Lubawski został więc prezydentem całej świętokrzyskiej prawicy. Było to tym łatwiejsze, że świętokrzyska lewica była rozbita i skompromitowana.

Dziś jest jednak nieco inaczej. Prawo i Sprawiedliwość, które szczególnymi względami otoczyło Lubawskiego, już w kraju nie rządzi, a wsparcie ze strony posła Przemysława Gosiewskiego stanowi raczej polityczne obciążenie niż pomoc. Platforma Obywatelska ocenia zaś posunięcia prezydenta raczej krytycznie i mniej przychylnie. Przy wyraźnym spadku społecznego poparcia nie tworzy to optymistycznych perspektyw na przyszłość.

Tym bardziej że dwuletnie osiągnięcia prezydenta Lubawskiego przyjąć należy z co najmniej mieszanymi uczuciami. Po pierwsze dlatego, że priorytety prezydenta wyraźnie rozmijają się ze społecznymi oczekiwaniami. On sam w poniedziałkowym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" wymienił dwa priorytety: lotnisko w Obicach i pełnowymiarowy Uniwersytet Świętokrzyski.

Problem lotniska w Obicach ma długą historię. Lubawski podporządkował temu wszystko, skierował w tę stronę całą energię kierowanego przez siebie urzędu. Ustawił oczekiwania społeczne niezwykle wysoko. I co? No właśnie. Oczekiwane przez niego pieniądze unijne nie nadeszły i zapewne nie nadejdą. Inaczej bowiem wygląda rachunek ekonomiczny przeprowadzony w Warszawie i Brukseli, a inaczej w ratuszu w Kielcach.

Czy tak bowiem powinny wyglądać priorytety miasta i województwa pozbawionego praktycznie nowoczesnej infrastruktury drogowej i kolejowej? Może najpierw drogi, infrastruktura techniczna, napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, wzrost liczby miejsc pracy, wzbogacenie się regionu, a dopiero potem - jako ukoronowanie wszystkiego - lotnisko.

Nie, dla Lubawskiego liczą się tylko wielkie wyzwania. Nowoczesny stadion, lotnisko, słynne oratoria. A sprawy przyziemne, miejsca pracy i wzrost zamożności kielczan? To przyjdzie wraz z lotniskiem.

Jeszcze bardziej kontrowersyjny jest priorytet drugi, czyli pełnowymiarowy Uniwersytet Świętokrzyski. Należy zadać pytanie o to, w jaki sposób prezydent zamierza przyczynić się do uniwersyteckiego awansu. Jak dotychczas bowiem Uniwersytet Jana Kochanowskiego narodził się z samodzielnego wysiłku ludzi nauki i ze wsparcia posłów ziemi świętokrzyskiej. Wkład prezydenta to rudera przeznaczona do rozbiórki, której remont kosztowałby więcej niż wybudowanie nowego bloku. Wychodzi więc na to, że środowisko akademickie prędzej wpłynie na tempo rozwoju usług w mieście poprzez zwiększenie liczby studentów w Kielcach niż Wojciech Lubawski na awans uniwersytecki Kielc.

Wpatrzony w Obice prezydent nie dostrzega gwałtownie narastającego problemu Kielc: problemu zakorkowanych ulic. W godzinach szczytu miasto jest nieprzejezdne.

A prezydent rządzi miastem już sześć lat. I wciąż zapowiada i obiecuje.

Od 10 lat słychać o przebijaniu się ul. Świętokrzyskiej do Cedzyny, nowoczesnych rozwiązaniach na skrzyżowaniu Żytniej i Armii Krajowej, o wielopoziomowych parkingach w centrum Kielc i o węźle Żelazna. Jest tu wielkie, wieloletnie "czekanie na Godota", czyli na pieniądze z Unii Europejskiej. A może tak naprawdę to prezydentowi brakuje siły przebicia poza granicami województwa świętokrzyskiego? A może, wpatrzony w Obice, zaniedbuje tak naprawdę wyżej wymienione sprawy i nie stanowią one rzeczywistych priorytetów?

Czasem wydaje się, że prezydent trzyma głowę wysoko w chmurach, niewiele interesując się tym, co dzieje się nisko, w dolinach. Jego pomysły mają często posmak egzotyczny. Dotyczy to m.in. utworzenia w Kielcach polsko-chińskiego Parku Biznesu w sytuacji, gdy do miasta trudno jest sprowadzić poważniejszy strumień kapitału europejskiego. Odnosi się to także do pomysłów zbudowania w Kielcach Parku Technologicznego za 70 mln zł w warunkach niezwykle słabej w województwie infrastruktury technicznej.

Dla równowagi należy podkreślić, że Lubawski obiecał w 2006 roku wyborcom sprowadzenie do Kielc nowych inwestorów. Odnotował też w tym względzie pewien sukces. Amerykański miesięcznik biznesowy "Forbes" opracował ranking polskich miast średnich w zakresie przyrostu liczby nowych spółek w latach 2006-2007. W ubiegłym roku to Kielce uznane zostały za lidera w tej kategorii.

Niestety, i ten sukces medialny nie miał nic wspólnego z rzeczywistością 2008 roku. W Kielcach brakuje bowiem nowych inwestycji, a jesienią bezrobocie było jedne z najwyższych w Polsce. Zgodnie z danymi Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Kielcach we wrześniu 2008 roku w stolicy województwa osiągnęło prawie 10 proc., przekraczając znacznie średnią krajową (7,5 proc.). Co gorsza, większość kieleckich bezrobotnych nie dysponuje prawem do zasiłków, co jeszcze bardziej pogłębia ten problem.

Niezbyt poważne traktowanie przez prawicowego prezydenta interesów świata pracy wykazał najlepiej nieszczęsny incydent z Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacji w sierpniu 2007 roku. Lubawski wynajął wówczas ochroniarzy spoza Kielc, by usunęli z bazy MPK protestujących tam kierowców. Dziś zrzuca winę na innych, ale ktoś przecież podejmował te kompromitujące decyzje. Prezydent Lubawski nie ma pieniędzy na MPK. Lekką ręką wydał jednak kilka milionów złotych na przejęcie i utrzymanie klubu Korona. Jak sam bowiem twierdzi, "ratując klub, ratował swoje dobre imię". Szkoda tylko, że nie dodał, czyim to kosztem.

Prezydent Wojciech Lubawski ma dopiero 54 lata, a już jest człowiekiem zawodowo spełnionym. Czasem i coraz częściej sprawia jednak wrażenie człowieka nieco od wewnątrz wypalonego. Robi się też wokół niego coraz bardziej pusto. Czas mistrzów, niespełnionych obietnic powoli mija. Kielce nie będą w tym procesie odosobnione.

* Prof. Kazimierz Kik jest politologiem związanym z lewicą, dyrektorem Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, wiceprzewodniczącym Komitetu Nauk Politycznych Polskiej Akademii Nauk

źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35253, ... etnic.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 22 listopada 2008, o 14:48

Tym tekście są przemieszane racjonalne argumenty i demagogia np.
Co gorsza, większość kieleckich bezrobotnych nie dysponuje prawem do zasiłków, co jeszcze bardziej pogłębia ten problem.
Przecież ilość bezrobotnych z prawem do zasiłku jest podobna w całej Polsce - Kielce się w niczym nie wyróżniają (tylko ok. 10% zarejestrowanych bezrobotnych ma prawo do zasiłku)

Z paroma rzeczami nie sposób się nie zgodzić (np. brak pomocy w tworzeniu Uniwersytetu), ale wielu tez prof. Kika nie podzielam. O wielu sprawach najwyraźniej nie ma on pojęcia. A już zupełnie kuriozalny jest zarzut dotyczący inwestowania w park technologiczny. :shock:
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
Autor
Site Admin
Posty: 11714
Rejestracja: 21 września 2005, o 14:05
Lokalizacja: Bilbało!
Kontakt:

Post autor: Autor » 22 listopada 2008, o 15:04

Podobnie glupia wydaje sie czesc zwiazana z drogami...

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 22 listopada 2008, o 16:30

Obrazek
Młodzi czekają na odrobinę otuchy
Karol Wilczyński
2008-11-20, ostatnia aktualizacja 2008-11-20 20:20

Przypomina mi się takie spotkanie, odbyło się ono około półtora roku temu. Prezydent Wojciech Lubawski wziął wtedy udział w zorganizowanej przez DŚT debacie z kieleckimi licealistami.

Plany ocieplenia wizerunku prezydenta, jako człowieka otwartego i przyjaznego środowisku młodzieżowemu, zostały znakomicie zrealizowane. Wojciech Lubawski tryskał dobrym humorem, opowiadał zabawne historie, a przygotowani przez opiekunów szkolnych uczniowie zadawali niekłopotliwe, można by powiedzieć "odpowiednie dla prezydenta" pytania. Nie do końca nam jednak o taką otwartość i przyjaźń chyba chodziło.

- Wielu z nas myśli o wyjeździe na uniwersytety do innych miast. Chcemy wiedzieć, jakie warunki mogą nam stworzyć Kielce, abyśmy tutaj zostali. Chodzi o edukację, ofertę kulturalną, a w dalszej perspektywie miejsca pracy - powiedziałem, zapytany przez redaktora Piotra Burdę po co idziemy na to spotkanie.

Pytanie jak wiele innych, a odpowiedź, jaką otrzymałem, była dość zaskakująca. Prezydent Lubawski stwierdził, że w zasadzie najlepiej by było, gdybyśmy wyjechali, stając się bądź to ambasadorami Kielc w innych ośrodkach, bądź zdobyli tytuły i wrócili. Tylko ja pytam: - Panie Prezydencie, gdzie mamy wrócić? Do czego, a przede wszystkim po co? Prężne ośrodki tylko czekają na zdolną młodzież, kusząc wszystkim, co dla młodego człowieka najważniejsze: ofertą naukową, pracą i pieniędzmi.

Zostałem. Oferta kulturalna poprawiła się (chapeau bas!), o edukacji powiedziano już chyba wszystko, co się dało, inwestycji brak. Z nadzieją patrzę na powstający kolejny urząd pracy, który, jak rozumiem, będzie pomagał szukać pracy na potrzeby innych urzędów (bo nie od dziś wiadomo, że jesteśmy raczej urzędnicznym miastem). Z nadzieją patrzę też na plany budowy lotniska, które być może, jako jedna z nielicznych instytucji, będzie potrzebowało kadry raczej z wykształceniem wyższym niż średnim. Z nadzieją będę się przysłuchiwał kolejnej debacie z licealistami. Liczę, że Pan, Panie Prezydencie, na podobnie sformułowane pytanie odpowie, że jednak warto zostać, warto, bo zrobimy wszystko, aby ściągnąć do Kielc najlepsze kierunki studiów, wybitnych naukowców, a miejsc pracy dla Was nie zabraknie. Chociażby po to, aby dodać otuchy tym, którzy jednak zdecydowali się uczyć się i pracować dla rozwoju tego miasta.

źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35253, ... tuchy.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
pawel_ŚLV
Posty: 300
Rejestracja: 14 marca 2008, o 22:44
Lokalizacja: Kielce\Skarżysko
Kontakt:

Post autor: pawel_ŚLV » 27 listopada 2008, o 18:47

Prezydent Lubawski o wizycie w Chicago

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/mi ... &nocache=1
Waleczne Serce Korona Kielce

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 1 grudnia 2008, o 07:43

Obrazek
Prezydent rzuca PiS. Czy to wstęp do miejskiej wojny?
Joanna Gergont
2008-11-30, ostatnia aktualizacja 2008-11-30 18:35

Konflikt w kieleckiej radzie miejskiej. Prezydent żąda zerwania porozumienia z PiS-em. Jego radni łagodzą i proponują tylko zmienić przewodniczącego tego klubu. Ale to dopiero rozjuszyło członków PiS-u.
- Nie my będziemy stratni, tylko oni. A w ostateczności straci miasto, bo my o zgodę na pewno nie będziemy się prosić - mówi Jarosław Karyś, przewodniczący Klubu Radnych PiS.

To największa siła w kieleckiej radzie miejskiej, liczy 10 radnych. Do tego sześć głosów Porozumienia Samorządowego dawało prezydentowi Wojciechowi Lubawskiemu poparcie wystarczające do zrealizowania swoich zamierzeń. Ale, jak się okazało, do czasu. Konflikt, który wybuchł w związku z projektem sprzedaży należących do miasta przychodni niepublicznym ZOZ-om, grozi rozpadem koalicji.

Na ostatnim spotkaniu obu klubów Lubawski upoważnił przewodniczącego Tomasza Boguckiego do przygotowania pisma rozwiązującego porozumienie. - Było to bardzo emocjonalne wystąpienie prezydenta. Upór i podejrzenia radnych PiS-u tak go wkurzyły, że wyszedł, niemal trzaskając drzwiami - relacjonuje jeden z radnych.

Ale rozpad koalicji Lubawskiemu może tylko zaszkodzić. Nie ma co liczyć na poparcie PO, bo ci radni są w opozycji. Porozumienie Samorządowe rozważało więc nawet współpracę z lewicą. - Podejmowali takie rozmowy. Oczywiście, że w korzystnych dla miasta rozwiązaniach nie będziemy przeciw, ale o jakiejś koalicji czy porozumieniu mowy nie ma - zastrzega Robert Siejka, przewodniczący Klubu Radnych SLD.

Dlatego pojawił się nowy pomysł. Porozumienie Samorządowe chce przekonać radnych PiS-u do zmiany przewodniczącego w ich klubie. - Karyś jest trudnym partnerem. Podejrzliwy, wszędzie węszy przekręt, złą wolę. Trudno z kimś takim współpracować. Zmiana na pewno byłaby korzystna. Zresztą były rozmowy z niektórymi radnymi PiS-u i sami przyznają, że nie zawsze zgadzają się ze swoim przewodniczącym - ocenia jeden z radnych PS-u.

Oficjalnie nikt nie chce potwierdzić, że trwają podchody pod zmianę Karysia. - Nie ma rozmów w tej sprawie, chociaż oczywiście jest konflikt. Ja sam zachęcałem, żebyśmy się jeszcze raz spotkali i na spokojnie, jak emocje opadną, porozmawiali. Ale radny Karyś jest osobą dosyć apodyktyczną, co nie ułatwia współpracy - przyznaje Jacek Nowak z PS-u.

Radni mówią, że zamiast Karysia na stanowisku szefa klubu PiS najchętniej widzieliby Krzysztofa Słonia, teraz przewodniczącego rady miejskiej. W sprawie sprzedaży na raty przychodni głosował tak jak radni prezydenta i wbrew stanowisku swojego klubu. - Nie było mowy o takiej zmianie. Nie mógłbym łączyć tych dwóch funkcji. Przewodniczący rady musi dbać o równe traktowanie wszystkich radnych, szef klubu prowadzi pewnego rodzaju politykę. Nawiązuje porozumienia, układa się, żeby zdobyć poparcie w głosowaniach - podkreśla Słoń. A rezygnować ze stanowiska przewodniczącego RM nie zamierza. - Wydaje mi się, że dobrze wypełniam swoją rolę, a to służy wizerunkowi partii. Bo przecież nawet reprezentując radę, kojarzony jestem z pewnym środowiskiem politycznym - przekonuje.

- Zmieniać to mogą sobie przewodniczącego, nie nam. Takie podchody nie wróżą dobrze na przyszłość, na pewno usztywnią nasze stanowisko. Nie jesteśmy maszynką do głosowania, jak chciałby nas widzieć prezydent. Nie damy się ustawiać do kąta radnemu Boguckiemu - komentuje jeden z radnych PiS-u. Tomasz Bogucki jest wiceprzewodniczącym Klubu Radnych Porozumienia Samorządowego.

Swojego zaskoczenia zamiarami PS-u nie kryje sam Karyś. - Chcą doprowadzić do zmiany, bo jestem trudnym partnerem? A może niech spojrzą na swoich liderów. Zarówno radny Bogucki, jak i prezydent Lubawski równie twardo negocjują. Moje stanowisko nigdy nie jest podyktowane własnym interesem. Wszystkie decyzje mają na celu zrobienie czegoś dobrego dla tego miasta - podkreśla. Twierdzi, że wciąż ma poparcie wszystkich swoich radnych. - Korzyści z tego porozumienia czerpie głównie prezydent. Bez nas trudniej mu będzie przeforsować swoje projekty uchwał. Myślę, że dotychczasowe sukcesy są wspólne i szkoda byłoby z powodu jednego konfliktu niszczyć ogólnie dobrą współpracę - argumentuje.

Ale konflikt jest na tyle poważny, że do gry wkroczył poseł Przemysław Gosiewski. Ma spotkać się z prezydentem Lubawskim, gdy tylko ten wróci z USA. - Spotkanie jest zaplanowane. Mam nadzieję, że doprowadzi do załagodzenia sytuacji - mówi przewodniczący Słoń.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ojny_.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

ODPOWIEDZ