
Jak przekonywać do rzucenia palenia
Rozmawiała Angelina Kosiek
2008-11-09, ostatnia aktualizacja 2008-11-09 20:01
- Sama świadomość, że przez papierosy możemy zachorować na raka, nie wystarcza. Pacjent musi być gotowy do rzucenia palenia - mówi prof. Witold Zatoński, który szkolił lekarzy, jak mają przekonywać do rzucenia palenia
Rad profesora, który lat zachęca Polaków do rzucania nałogu nikotynowego, w ostatni piątek słuchało w Kielcach 145 lekarzy, głównie pulmonologów i specjalistów pierwszej opieki zdrowotnej. - Mamy nadzieję, że teraz będą wiedzieli, jak dotrzeć do pacjentów, i przekonają ich do rzucenia palenia. Chcemy, żeby w każdej przychodni w województwie był taki specjalista. Ale żeby leczyć uzależnienie od tytoniu, lekarz musi mieć specjalny certyfikat - tłumaczy Jadwiga Zapała ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, które wraz z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Kielcach było organizatorem spotkania.
Rozmowa z prof. Witoldem Zatońskim*
Angelina Kosiek: Palił Pan kiedyś?
Prof. Witold Zatoński: Dla eksperta to straszne pytanie. Nigdy nie paliłem, więc ktoś może zarzucić mi, że nie znam bólu temu towarzyszącego. Moja mama paliła i z braćmi próbowaliśmy przekonać ją, żeby rzuciła papierosy. Mama zmarła za wcześnie o co najmniej 10 lat, chorowała na przewlekłą chorobę płuc i gruźlicę. Przekonałem się, że palenie to nie nawyk, ale choroba. A teraz z nią można walczyć.
W jaki sposób?
- Sama świadomość, że można zachorować na nowotwory, choroby układu krążenia czy układu oddechowego, nie wystarcza. Pacjent musi być gotowy do rzucenia palenia. Lekarz nie tylko powinien pokazywać negatywne skutki, ale również cały ogromny zestaw beneficjów. Potem jest już ciężka praca nie tylko lekarza, ale również pielęgniarki i psychologa. Pacjent musi być umotywowany i mieć wsparcie. Może je teraz uzyskać np. przez całą dobę pod numerem telefonu 801 108 108. Są też leki. Trzeba też pamiętać, że każda pora na rzucenie palenia jest dobra.
Znam osobę palącą papierosy, której po zawale serce lekarz powiedział, że jest dla niego pacjentem drugiej kategorii.
- Co to za lekarz, który dzieli pacjentów na klasy czy kategorie? Pacjent, który pali, jest po prostu chory! Papierosy zmieniają naszą świadomość. Aby wygrać z tą chorobą, konieczne jest stosowanie specjalnych technik i odpowiedniej rozmowy.
Zapadła Panu w pamięci osoba, którą udało się skłonić do rzucenia palenia?
- Przykładem na cud jest 70-letnia pani, która paliła dziennie po 80 papierosów. Była tak schorowana, że nie opuszczała mieszkania. Miała klasyczne objawy choroby wieńcowej, spokojnie można powiedzieć, że była inwalidką. Przez osiem miesięcy rzucała palenie i wracała do niego. I zerwała z nałogiem. To był triumf lekarza, stał się cud medyczny, bo ta pani po prostu wróciła do normalnego życia. Mogła samodzielnie wejść na drugie piętro, o czym wcześniej nie było mowy.
Palenie staje się niemodne. Przekłada się to na statystyki?
- Na początku lat 80. byliśmy najbardziej "rozpalonym" narodem na świecie. Papierosy paliło 15 mln Polaków. Teraz zmniejszyło się to o połowę. Niestety, pali coraz więcej pań. Byłem ostatnio w Wielkiej Brytanii, poproszono mnie o radę w sprawie palących kobiet w ciąży, bo dotychczas Anglicy niesłychanie rzadko spotykali się z tym problemem. Zmieniło się to, kiedy zamieszkały tam Polki.
* Prof. Witold Zatoński jest kierownikiem Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... lenia.html


