Wypromujmy Kielce. Konkurs za 3000 PLN.
Moderatorzy: sueno, Daniel, Cyniczny Optymista
-
Cyniczny Optymista
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 838
- Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
- Wydział Organizacyjny
- Wydział Budżetu
- Wydział Architektury i Urbanistyki
- Wydział Kultury, Turystyki i Promocji Miasta
- Wydział Edukacji i Ochrony Zdrowia
- Wydział Kultury, Turystyki i Promocji Miasta
- Wydział Gospodarki Komunalnej
- Wydział Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji
- Wydział Kontroli i Audytu Wewnętrznego
- Wydział Księgowości Urzędu
- Wydział Ochrony Środowiska
- Wydział Podatków
- Wydział Projektów Strukturalnych
i Strategii Miasta
- Wydział Realizacji Inwestycji
- Wydział Spraw Obywatelskich
- Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa
- Urząd Stanu Cywilnego
- Biuro Rady Miejskiej
- Zespół Obsługi Prawnej
- Biuro Ochrony Informacji Niejawnych
- Biuro Mieszkalnictwa
- Biuro Planowania Przestrzennego
- Zakład Obsługi i Informatyki Urzędu Miasta Kielce
Panie. Panowie. Szanowni Obiadowicze!
To, co widzicie u gory to schemat organizacyjny Urzedu Miasta Kielce.
I takie podgrupy bym widzial również utworzone wokół Obiadow Czwartkowych.
Sluchajcie tedy, ludu, obywatele tudziez rodacy!
(Wybierzcie, co Wam najbardziej pasuje do temperamentu :)
Jakie, Waszym zdaniem, sa szanse na to, by zglaszane na tym forum postulaty przebily się kiedykolwiek do swiadomosci urzednikow i nawet jeśli nie zaczely być realizowane, to chociaz były wziete pod uwage przy opracowywaniu planow jakichkolwiek miejskich inwestycji?
W najlepszym wypadku możemy tylko liczyc na to, ze ktos w urzedzie miasta (czy – jeszcze lepiej, jakis inwestor) laskawie przeczyta to, co my tu piszemy, pochyli nad tym swoja siwa madra glowe i pomysli – no, fajnie chlopaki pisza...
Widzicie, a ja tak nie chce.
Ja nie chce, by Obiady były miejscem przeznaczonym li tylko na dyskusje. Również, ale nie tylko. Ja bym chcial, bysmy swoimi spotkaniami, dzialaniami wywarli jakis realny wplyw na to miasto. Na NASZE miasto.
Ono jest bowiem tak samo decydentow, jak nasze. Jeśli nie bardziej z naciskiem na nasze.
Będę szczery. Kiedy Was sluchalem, kiedy sluchalem tego, z jakim zapalem, swada, wiedza, oddaniem dla miasta dyskutowaliscie w niedziele, byłem w szoku.
Wiedza, potencjal, mozliwosci tkwia tu ogromne.
I zmarnowac je tylko na debaty byloby, moim zdaniem, olbrzymim grzechem.
(Choc oczywiście, wartosc jaka prezentuje rozmowa jest bezcenna sama w sobie i nie zamienilbym je na niemal żadna inna. Inna, mam tu na mysle te zwiazana z malzonka ;)
Ja bym chcial, by efektem tych rozmow, spotkan, były plany, sugestie, propzycje. Cos na papierze, cos co moglibysmy przekazac wlasciwym urzednikom i zmuszac ich w ten sposób, jeśli nie do ich (planow) realizacji, to chociaz do odpowiedzi na pytanie dlaczego nie.
Widzialem już na forum wpisy mowiace o tym, by jakis pomysl omowic na Obiadach.
Ale dlaczego zatrzymywac się tylko na dyskusji?
Może omowic taki pomysl, usiasc, gdzies go opracowac i opisac, a potem zastanowic się jak go zrealizowac?
Czy to wlasnymi srodkami, czy to przy wsparciu odpowiednich urzedow?
Widzicie, gdybysmy zebrali gdzies w jednym miejscu, w jednym planie, te wszystkie pomysly, które na tym forum poumieszczaliscie (w swej olbrzymiej madrosci :) wyszedlby z tego calkiem interesujacy material.
Zas gdybysmy usiedli i nad nim popracowali, kto wie, czy nie bylby nawet lepszyy niż obecny plan rozwoju miasta ;)
Pomyslcie, jak fajnie by wygladaly dyskusje nad naszymy wlasnymi propozycjami – a potem przekazywanie ich na rece urzednikow lub proby ich realizacji wlansymi silami.
Widzialbym to tak, ze np. osoby zainteresowane turystyka i promocja spotykaja się w mniejszym gronie quasi - Wydziału Kultury, Turystyki i Promocji Miasta, by tam opracowac wlasna wizje jakiegos pomyslu na kampanie, potem prezentuja ja na forum ogolnym Obiadow Czwartkowych, a po ostatecznym zredagowaniu taki pomysl staje się naszym oficjalnym wkladem w rozwoj miasta, do którego realizacji probowalibysmy pozyskac zapraszanych Gosci Specjalnych.
Podobnie np. w dziale quasi - Wydziału Architektury i Urbanistyki nasi architekci przedstawialiby swoje projekty dotyczace zagospodarowania miasta...
Kolejna sprawa na ktorej mi zalezy, to rola organu spolecznej kontroli, nadzoru.
Widzicie, z doswiadczenia wiem, ze nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie moglo być lepiej.
Chciałbym bysmy się przyjrzeli pracy urzedow i zastanowili, tak z punktu widzenia petenta, klienta, interesanta, co można by w ich dzialalnosci poprawic.
Ja nie chce absolutnie powiedziec, ze Urzad Miasta jest do d... :)
Chce tylko powiedziec, ze zawsze, w kazdej organizacji, w kazdej instytucji, w kazdej strukturze, jest tak, ze pojawia się w niej cos, co nazywamy waskim gardlem.
I chciałbym, bysmy pomogli urzednikom te waskie gardla znalezc. Znalezc miejsca, które spowalniaja przeplyw informacji, które powoduja np. ze oczekiwanie na jakis dokument trwa dluzej, niż my, mieszkancy tego miasta, tego sobie zyczymy.
I absolutnie, podkreslam, wcale nie mysle tu oskarzac urzednikow. (Przynajmniej – nie tylko ;) Czasem (może nawet zbyt często) jest to wina przepisow czy zle ustawionej struktury.
Czasem wystarczy np. przesuniecie ogniwa decyzyjnego jedno pietro nizej w urzedzie, drobna zmiana w prawie lokalnym, by dane gardlo rozladowac.
Chciałbym, byscie się zastanowili, (o ile uwazacie ze taka wizja za warta uwagi) do jakiej subgrupy chcielibyscie nalezec.
Także – jeśli, uznacie te propozycje za zbyt ekstrawaganckie, nad Waszymi pomyslami na Obiady.
Bo kto ma to miasto ruszyc, jeśli nie my, mlodzi, piekni i zdolni? ;)
Pzdr
- Wydział Budżetu
- Wydział Architektury i Urbanistyki
- Wydział Kultury, Turystyki i Promocji Miasta
- Wydział Edukacji i Ochrony Zdrowia
- Wydział Kultury, Turystyki i Promocji Miasta
- Wydział Gospodarki Komunalnej
- Wydział Gospodarki Nieruchomościami i Geodezji
- Wydział Kontroli i Audytu Wewnętrznego
- Wydział Księgowości Urzędu
- Wydział Ochrony Środowiska
- Wydział Podatków
- Wydział Projektów Strukturalnych
i Strategii Miasta
- Wydział Realizacji Inwestycji
- Wydział Spraw Obywatelskich
- Wydział Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa
- Urząd Stanu Cywilnego
- Biuro Rady Miejskiej
- Zespół Obsługi Prawnej
- Biuro Ochrony Informacji Niejawnych
- Biuro Mieszkalnictwa
- Biuro Planowania Przestrzennego
- Zakład Obsługi i Informatyki Urzędu Miasta Kielce
Panie. Panowie. Szanowni Obiadowicze!
To, co widzicie u gory to schemat organizacyjny Urzedu Miasta Kielce.
I takie podgrupy bym widzial również utworzone wokół Obiadow Czwartkowych.
Sluchajcie tedy, ludu, obywatele tudziez rodacy!
(Wybierzcie, co Wam najbardziej pasuje do temperamentu :)
Jakie, Waszym zdaniem, sa szanse na to, by zglaszane na tym forum postulaty przebily się kiedykolwiek do swiadomosci urzednikow i nawet jeśli nie zaczely być realizowane, to chociaz były wziete pod uwage przy opracowywaniu planow jakichkolwiek miejskich inwestycji?
W najlepszym wypadku możemy tylko liczyc na to, ze ktos w urzedzie miasta (czy – jeszcze lepiej, jakis inwestor) laskawie przeczyta to, co my tu piszemy, pochyli nad tym swoja siwa madra glowe i pomysli – no, fajnie chlopaki pisza...
Widzicie, a ja tak nie chce.
Ja nie chce, by Obiady były miejscem przeznaczonym li tylko na dyskusje. Również, ale nie tylko. Ja bym chcial, bysmy swoimi spotkaniami, dzialaniami wywarli jakis realny wplyw na to miasto. Na NASZE miasto.
Ono jest bowiem tak samo decydentow, jak nasze. Jeśli nie bardziej z naciskiem na nasze.
Będę szczery. Kiedy Was sluchalem, kiedy sluchalem tego, z jakim zapalem, swada, wiedza, oddaniem dla miasta dyskutowaliscie w niedziele, byłem w szoku.
Wiedza, potencjal, mozliwosci tkwia tu ogromne.
I zmarnowac je tylko na debaty byloby, moim zdaniem, olbrzymim grzechem.
(Choc oczywiście, wartosc jaka prezentuje rozmowa jest bezcenna sama w sobie i nie zamienilbym je na niemal żadna inna. Inna, mam tu na mysle te zwiazana z malzonka ;)
Ja bym chcial, by efektem tych rozmow, spotkan, były plany, sugestie, propzycje. Cos na papierze, cos co moglibysmy przekazac wlasciwym urzednikom i zmuszac ich w ten sposób, jeśli nie do ich (planow) realizacji, to chociaz do odpowiedzi na pytanie dlaczego nie.
Widzialem już na forum wpisy mowiace o tym, by jakis pomysl omowic na Obiadach.
Ale dlaczego zatrzymywac się tylko na dyskusji?
Może omowic taki pomysl, usiasc, gdzies go opracowac i opisac, a potem zastanowic się jak go zrealizowac?
Czy to wlasnymi srodkami, czy to przy wsparciu odpowiednich urzedow?
Widzicie, gdybysmy zebrali gdzies w jednym miejscu, w jednym planie, te wszystkie pomysly, które na tym forum poumieszczaliscie (w swej olbrzymiej madrosci :) wyszedlby z tego calkiem interesujacy material.
Zas gdybysmy usiedli i nad nim popracowali, kto wie, czy nie bylby nawet lepszyy niż obecny plan rozwoju miasta ;)
Pomyslcie, jak fajnie by wygladaly dyskusje nad naszymy wlasnymi propozycjami – a potem przekazywanie ich na rece urzednikow lub proby ich realizacji wlansymi silami.
Widzialbym to tak, ze np. osoby zainteresowane turystyka i promocja spotykaja się w mniejszym gronie quasi - Wydziału Kultury, Turystyki i Promocji Miasta, by tam opracowac wlasna wizje jakiegos pomyslu na kampanie, potem prezentuja ja na forum ogolnym Obiadow Czwartkowych, a po ostatecznym zredagowaniu taki pomysl staje się naszym oficjalnym wkladem w rozwoj miasta, do którego realizacji probowalibysmy pozyskac zapraszanych Gosci Specjalnych.
Podobnie np. w dziale quasi - Wydziału Architektury i Urbanistyki nasi architekci przedstawialiby swoje projekty dotyczace zagospodarowania miasta...
Kolejna sprawa na ktorej mi zalezy, to rola organu spolecznej kontroli, nadzoru.
Widzicie, z doswiadczenia wiem, ze nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie moglo być lepiej.
Chciałbym bysmy się przyjrzeli pracy urzedow i zastanowili, tak z punktu widzenia petenta, klienta, interesanta, co można by w ich dzialalnosci poprawic.
Ja nie chce absolutnie powiedziec, ze Urzad Miasta jest do d... :)
Chce tylko powiedziec, ze zawsze, w kazdej organizacji, w kazdej instytucji, w kazdej strukturze, jest tak, ze pojawia się w niej cos, co nazywamy waskim gardlem.
I chciałbym, bysmy pomogli urzednikom te waskie gardla znalezc. Znalezc miejsca, które spowalniaja przeplyw informacji, które powoduja np. ze oczekiwanie na jakis dokument trwa dluzej, niż my, mieszkancy tego miasta, tego sobie zyczymy.
I absolutnie, podkreslam, wcale nie mysle tu oskarzac urzednikow. (Przynajmniej – nie tylko ;) Czasem (może nawet zbyt często) jest to wina przepisow czy zle ustawionej struktury.
Czasem wystarczy np. przesuniecie ogniwa decyzyjnego jedno pietro nizej w urzedzie, drobna zmiana w prawie lokalnym, by dane gardlo rozladowac.
Chciałbym, byscie się zastanowili, (o ile uwazacie ze taka wizja za warta uwagi) do jakiej subgrupy chcielibyscie nalezec.
Także – jeśli, uznacie te propozycje za zbyt ekstrawaganckie, nad Waszymi pomyslami na Obiady.
Bo kto ma to miasto ruszyc, jeśli nie my, mlodzi, piekni i zdolni? ;)
Pzdr
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
-
Cyniczny Optymista
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 838
- Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Dzis pozwalam sobie przedstawic Wam kolejna czesc propozycji skladajacych sie na MAK.
Kompletna czesc IV, a a takze uzupelnienie czeci I, ktore przyszlo mi do glowy w miedzyczasie.
IV) tworzenie zaplecza zwiekszajacego atrakcyjnosc tzw. zycia studenckiego
A coz to za zwierz, to zycie studenckie? moglby zapytac ktos niezorientowany.
Ano moi drodzy, owo zwierze to wszystko to, co student robi, kiedy się nie uczy.
Czyli – z moich doswiadczen wynika, ze to, co robi 80% studentow przez 80% czasu ;)
Stad ta cala sfera rozrywkowa jest bardzo, ale to bardzo wazna.
- Stworzenie strony internetowej zawierajacej dane o lokalach rozrywkowych
- Strona z adresami kwater / akademikow (polaczona z powyzsza? Czy raczej jako czesc KIS-u w internecie?)
- Kieleckie Juwenalia
- Znizki w sklepach
- Darmowe bilety
Tak jak pisalem – bitwe o uczynienie Kielc jednym z ulubionych miast studentow rozgrywamy, poki co, niezbyt silnymi kartami.
Brakuje nam kasy, renomy, naprawde silnego zaplecza akademickiego.
Stad – jeśli chcemy od czegos zaczac, musimy zaczac od przekonania ewentualnych kandydatow, od wmowienia im (choc to tak nieelegancki zwrot :), ze miasto naprawde stawia na studentow.
Ze, w miare swoich mozliwosci, robi absolutnie wszystko, żeby studentom zylo się w tym miescie jak najlepiej.
*
- Darmowe bilety
Stad, zaczalbym od takiego gestu jak darmowe bilety komunikacji miejskiej dla studentow.
(Zastanawiam się, czy tylko dziennych czy także wieczorowych i zaocznych?)
Ten gest, relatywnie niezbyt kosztowny w pierwszej wersji – poki co, tylko 20 tys studentow dziennych, pokazalby, ze wladze naprawde staraja się ulzyc uczacym.
Poza tym, dalby się naprawde dobrze sprzedac w mediach ogolnopolskich jako dowod na to, iż Kielce sa miastem otwartym i przyjaznym dla mlodych, a także na serio traktuja deklaracje zostania miastem studentow.
Minusy sa dwa – owe koszty finansowe dla miasta oraz ewentualne rozwiazanie worka pandory innych grup spolecznych.
Można podejrzewac, iż tacy emeryci i rencisci (najmlodsi i najliczniejsi przeciez w Polsce w porownaniu do innych krajow UE) mogliby tez zadac takiego gratisu dla siebie.
*
- Znizki w sklepach
Idac dalej tym tropem obnizania kosztow...
Pamietacie KIS – Kielecki Informator Studencki? W formie ksiazkowej mialy być zawarte wszystkie informacje na temat naszych uczelni?
Kolejna edycja KIS-a bylaby ksiazeczka zawierajaca liste sklepow, zakladow, instytucji, urzedow, organizacji, itp. które oferowalyby znizki dla studentow.
Zalozmy, ze taki informator by powstawal. Jego stworzeniem moglby się zajac ten sam zespol, który tworzylby KIS.
I teraz wyobrazmy sobie, ze oni chodza od sklepu do sklepu, od zakladu fryzjerskiego do solarium, od pubu do restauracji i informujac o jego tworzeniu pytaja, czy dane miejsce nie chcialoby w nim wystepowac jako podmiot oferujacy np. 5% znizke w cenie swoich uslug dla studentow.
Czy przynajmniej czesc nie zgodzilaby się na taka forme reklamy i zwiekszenia przy okazji liczby klientow?
Zyskiem uczelni zas byloby to, ze moglyby pokazac ewentualnym kandydatom, ze dbaja nie tylko o poziom ich wiedzy, ale również ich stan konta.
Ba, ze cale miasto o nich dba :)
Taki zas system znizek znakomicie komponowalby się z najwazniejszym kierunkiem rozwoju miasta czyli jako centrum turystycznego.
(Sila bowiem opracowywanych tu pomyslow ma być również to, ze jedna koncepcja wspiera druga. Czyli tu: MAK komponuje się z TSAR-em czyli Turystyczna Stolica Regionu)
Bo taka lista znizkowych hoteli czy restauracji moglaby byc czyms, co przyciagneloby na dlugie weekendy studentow z innych regionow Polski. Taki maly wypad w Gory Swietorzyskie.
*
- Kieleckie Juwenalia
Jednym z elementow budowania tego wizerunku Kielc jako miasta studentow jest owo przekonanie ich, ze wszystko, co się dzieje w miescie jest dla nich.
Jak?
Np. kazda impreze odbywajaca się w miescie moglaby nosic przydomek Studencka.
Czy tez dodawalibysmy do już istniejacych jakis element ze studentami zwiazany.
Off Fashion? Proszę bardzo, dorzucamy specjalny konkurs dla mlodych projektantow.
Koncert? Proszę bardzo – jedna ze scen oddajemy mlodym artystom. Itd., itp.
A skoro już o koncertach mowa.
Kiedy sluchalem relacji z Open’era obila mi się o uszy informacja, iż w Polsce jest jeszcze miejsce na co najmniej 3-4 duze projekty koncertowe.
I pewnie by mi to tak samo wypadlo, jak wpadlo, gdybym nie ogladal wtedy zdjec z moich lodzkich juwenaliow.
I wpadl mi do glowy taki pomysl – a gdyby jedna z tych imprez zorganizowac w Kielcach?
Przeciez miejsca sa – Kadzielnia (jeden z najwiekszych naturalnych amfiteatrow w Europie i na swiecie), stadion Korony (można by polozyc na murawe panele jak na koncercie Metallica w Chorzowie), od biedy nawet hala przy Zytniej.
(Ba, może by wreszcie przydaly się te tereny skupowane przez miasto pod lotnisko ;)
Gdyby namowic kieleckie uczelnie by zamiast kilku malych imprez juwenaliowych zlozyly kase do kupy i sciagnely jakis naprawde znany zespol?
Wydaje mi się, ze w tym czasie – w okresie, kiedy odbywaja się po calej Polsce juwenalia, nie odbywa się żaden duzy projekt koncertowy.
Gdybysmy w Kielcach – czy pod Kielcami (na terenach lotniska) zorganizowali najwieksze juwenalia w Polsce?
Pozyskanie sponsorow nie powinno być trudne (studenci to bardzo pozadana i perspektywiczna grupa klientow).
Korzysci olbrzymie. Promocja miasta, (wreszcie kojarzenie z czyms innym niż tylko wiatry, przyciagniecie koncertowiczow (turystow), pokazanie mlodym, ze miasto dba o ich rozrywke.
*
- Stworzenie strony internetowej zawierajacej dane o kieleckich lokalach
I tak przechodzac od projektow adresowanych tylko dla studentow do tych także dla turystow przeszlismy do takiego, który przynioslby wiecej korzysci turystyce niż studentom. Ale – wciąż scisle koreluja ze soba.
Bo...nie tylko turysta, ale i student (a może przede wszystkim ten ostatni) lubi się zabawic.
Stad taka strona – zawierajaca kompletna liste kieleckich przybytkow rozkoszy i rozrywki dla rozwoju obu tych wizji mialaby naprawde duze znaczenie.
Z tego co wiem, nie ma jeszcze takiego miejsca w sieci.
Stad jego powstanie – już nawet nie ze względu na studentow czy turystow, ale wrecz mieszkancow (i zdrowy rozsadek :) uwazam za rzecz wrecz niezbedna do rozwoju miasta.
Taka strona winna scisle wspolpracowac ze strona informacyjna o uczelniach oraz z grupa przygotowujaca edycje KIS-u o znizkach, tak by wszystkie informacje o oferowanych przez lokale rabatach tam się znalazly.
I) Poprawienie poziomu ksztalcenia.
(Aneks 1.4)
- Często spotyka się narzekania na poziom przygotowania praktycznego kadry. Ze o ile sa niezlymi teoretykami, o tyle zbyt dlugo (o ile w ogole pracowali w zawodzie do którego wykladami przygotowuja innych) Czy wiecie, ze przed wojna, w Polsce, przemyslowcom i wybitnym praktykom w roznych zawodach uczelnie nadawaly tytuly profesorskie po to, by przyciagnac ich do wykladania. Może wiec sprobowac odnowic te praktyke? Sadze, ze takie wyklady Solowowa, Kwietnia czy Klickiego cieszylyby się sporym zainteresowaniem. Nawet jeśli nie stale, ale raz na jakis czas. Ale – oprocz takich grubych ryb warto by się zastanowic nad pozyskaniem wspolpracy mniej znanych, a niemniej przeciez wartosciowych osob. Moim zdaniem od czwartego (może nawet od trzeciego) roku przynajmniej warto, by przynajmniej po jednym semestrze co roku trwaly zajecia z osobami, które pracowaly / pracuja w zawodach zwiazanych z danymi kierunkami. Tu warto by się zastanowic czy mialoby to forme wykladow czy jednak nie lepsze bylyby zajecia w grupach cwiczeniowych, gdzie każdy moglby zadac takie pytanie, które uwaza za najistotniejsze dla swojej przyszlej pracy. (Poza tym – wspolpraca z nimi zwiekszalaby szanse uczelni na pozyskanie ich do pracy nad ewentualnymi wspolnymi projektami)
Kompletna czesc IV, a a takze uzupelnienie czeci I, ktore przyszlo mi do glowy w miedzyczasie.
IV) tworzenie zaplecza zwiekszajacego atrakcyjnosc tzw. zycia studenckiego
A coz to za zwierz, to zycie studenckie? moglby zapytac ktos niezorientowany.
Ano moi drodzy, owo zwierze to wszystko to, co student robi, kiedy się nie uczy.
Czyli – z moich doswiadczen wynika, ze to, co robi 80% studentow przez 80% czasu ;)
Stad ta cala sfera rozrywkowa jest bardzo, ale to bardzo wazna.
- Stworzenie strony internetowej zawierajacej dane o lokalach rozrywkowych
- Strona z adresami kwater / akademikow (polaczona z powyzsza? Czy raczej jako czesc KIS-u w internecie?)
- Kieleckie Juwenalia
- Znizki w sklepach
- Darmowe bilety
Tak jak pisalem – bitwe o uczynienie Kielc jednym z ulubionych miast studentow rozgrywamy, poki co, niezbyt silnymi kartami.
Brakuje nam kasy, renomy, naprawde silnego zaplecza akademickiego.
Stad – jeśli chcemy od czegos zaczac, musimy zaczac od przekonania ewentualnych kandydatow, od wmowienia im (choc to tak nieelegancki zwrot :), ze miasto naprawde stawia na studentow.
Ze, w miare swoich mozliwosci, robi absolutnie wszystko, żeby studentom zylo się w tym miescie jak najlepiej.
*
- Darmowe bilety
Stad, zaczalbym od takiego gestu jak darmowe bilety komunikacji miejskiej dla studentow.
(Zastanawiam się, czy tylko dziennych czy także wieczorowych i zaocznych?)
Ten gest, relatywnie niezbyt kosztowny w pierwszej wersji – poki co, tylko 20 tys studentow dziennych, pokazalby, ze wladze naprawde staraja się ulzyc uczacym.
Poza tym, dalby się naprawde dobrze sprzedac w mediach ogolnopolskich jako dowod na to, iż Kielce sa miastem otwartym i przyjaznym dla mlodych, a także na serio traktuja deklaracje zostania miastem studentow.
Minusy sa dwa – owe koszty finansowe dla miasta oraz ewentualne rozwiazanie worka pandory innych grup spolecznych.
Można podejrzewac, iż tacy emeryci i rencisci (najmlodsi i najliczniejsi przeciez w Polsce w porownaniu do innych krajow UE) mogliby tez zadac takiego gratisu dla siebie.
*
- Znizki w sklepach
Idac dalej tym tropem obnizania kosztow...
Pamietacie KIS – Kielecki Informator Studencki? W formie ksiazkowej mialy być zawarte wszystkie informacje na temat naszych uczelni?
Kolejna edycja KIS-a bylaby ksiazeczka zawierajaca liste sklepow, zakladow, instytucji, urzedow, organizacji, itp. które oferowalyby znizki dla studentow.
Zalozmy, ze taki informator by powstawal. Jego stworzeniem moglby się zajac ten sam zespol, który tworzylby KIS.
I teraz wyobrazmy sobie, ze oni chodza od sklepu do sklepu, od zakladu fryzjerskiego do solarium, od pubu do restauracji i informujac o jego tworzeniu pytaja, czy dane miejsce nie chcialoby w nim wystepowac jako podmiot oferujacy np. 5% znizke w cenie swoich uslug dla studentow.
Czy przynajmniej czesc nie zgodzilaby się na taka forme reklamy i zwiekszenia przy okazji liczby klientow?
Zyskiem uczelni zas byloby to, ze moglyby pokazac ewentualnym kandydatom, ze dbaja nie tylko o poziom ich wiedzy, ale również ich stan konta.
Ba, ze cale miasto o nich dba :)
Taki zas system znizek znakomicie komponowalby się z najwazniejszym kierunkiem rozwoju miasta czyli jako centrum turystycznego.
(Sila bowiem opracowywanych tu pomyslow ma być również to, ze jedna koncepcja wspiera druga. Czyli tu: MAK komponuje się z TSAR-em czyli Turystyczna Stolica Regionu)
Bo taka lista znizkowych hoteli czy restauracji moglaby byc czyms, co przyciagneloby na dlugie weekendy studentow z innych regionow Polski. Taki maly wypad w Gory Swietorzyskie.
*
- Kieleckie Juwenalia
Jednym z elementow budowania tego wizerunku Kielc jako miasta studentow jest owo przekonanie ich, ze wszystko, co się dzieje w miescie jest dla nich.
Jak?
Np. kazda impreze odbywajaca się w miescie moglaby nosic przydomek Studencka.
Czy tez dodawalibysmy do już istniejacych jakis element ze studentami zwiazany.
Off Fashion? Proszę bardzo, dorzucamy specjalny konkurs dla mlodych projektantow.
Koncert? Proszę bardzo – jedna ze scen oddajemy mlodym artystom. Itd., itp.
A skoro już o koncertach mowa.
Kiedy sluchalem relacji z Open’era obila mi się o uszy informacja, iż w Polsce jest jeszcze miejsce na co najmniej 3-4 duze projekty koncertowe.
I pewnie by mi to tak samo wypadlo, jak wpadlo, gdybym nie ogladal wtedy zdjec z moich lodzkich juwenaliow.
I wpadl mi do glowy taki pomysl – a gdyby jedna z tych imprez zorganizowac w Kielcach?
Przeciez miejsca sa – Kadzielnia (jeden z najwiekszych naturalnych amfiteatrow w Europie i na swiecie), stadion Korony (można by polozyc na murawe panele jak na koncercie Metallica w Chorzowie), od biedy nawet hala przy Zytniej.
(Ba, może by wreszcie przydaly się te tereny skupowane przez miasto pod lotnisko ;)
Gdyby namowic kieleckie uczelnie by zamiast kilku malych imprez juwenaliowych zlozyly kase do kupy i sciagnely jakis naprawde znany zespol?
Wydaje mi się, ze w tym czasie – w okresie, kiedy odbywaja się po calej Polsce juwenalia, nie odbywa się żaden duzy projekt koncertowy.
Gdybysmy w Kielcach – czy pod Kielcami (na terenach lotniska) zorganizowali najwieksze juwenalia w Polsce?
Pozyskanie sponsorow nie powinno być trudne (studenci to bardzo pozadana i perspektywiczna grupa klientow).
Korzysci olbrzymie. Promocja miasta, (wreszcie kojarzenie z czyms innym niż tylko wiatry, przyciagniecie koncertowiczow (turystow), pokazanie mlodym, ze miasto dba o ich rozrywke.
*
- Stworzenie strony internetowej zawierajacej dane o kieleckich lokalach
I tak przechodzac od projektow adresowanych tylko dla studentow do tych także dla turystow przeszlismy do takiego, który przynioslby wiecej korzysci turystyce niż studentom. Ale – wciąż scisle koreluja ze soba.
Bo...nie tylko turysta, ale i student (a może przede wszystkim ten ostatni) lubi się zabawic.
Stad taka strona – zawierajaca kompletna liste kieleckich przybytkow rozkoszy i rozrywki dla rozwoju obu tych wizji mialaby naprawde duze znaczenie.
Z tego co wiem, nie ma jeszcze takiego miejsca w sieci.
Stad jego powstanie – już nawet nie ze względu na studentow czy turystow, ale wrecz mieszkancow (i zdrowy rozsadek :) uwazam za rzecz wrecz niezbedna do rozwoju miasta.
Taka strona winna scisle wspolpracowac ze strona informacyjna o uczelniach oraz z grupa przygotowujaca edycje KIS-u o znizkach, tak by wszystkie informacje o oferowanych przez lokale rabatach tam się znalazly.
I) Poprawienie poziomu ksztalcenia.
(Aneks 1.4)
- Często spotyka się narzekania na poziom przygotowania praktycznego kadry. Ze o ile sa niezlymi teoretykami, o tyle zbyt dlugo (o ile w ogole pracowali w zawodzie do którego wykladami przygotowuja innych) Czy wiecie, ze przed wojna, w Polsce, przemyslowcom i wybitnym praktykom w roznych zawodach uczelnie nadawaly tytuly profesorskie po to, by przyciagnac ich do wykladania. Może wiec sprobowac odnowic te praktyke? Sadze, ze takie wyklady Solowowa, Kwietnia czy Klickiego cieszylyby się sporym zainteresowaniem. Nawet jeśli nie stale, ale raz na jakis czas. Ale – oprocz takich grubych ryb warto by się zastanowic nad pozyskaniem wspolpracy mniej znanych, a niemniej przeciez wartosciowych osob. Moim zdaniem od czwartego (może nawet od trzeciego) roku przynajmniej warto, by przynajmniej po jednym semestrze co roku trwaly zajecia z osobami, które pracowaly / pracuja w zawodach zwiazanych z danymi kierunkami. Tu warto by się zastanowic czy mialoby to forme wykladow czy jednak nie lepsze bylyby zajecia w grupach cwiczeniowych, gdzie każdy moglby zadac takie pytanie, które uwaza za najistotniejsze dla swojej przyszlej pracy. (Poza tym – wspolpraca z nimi zwiekszalaby szanse uczelni na pozyskanie ich do pracy nad ewentualnymi wspolnymi projektami)
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Tak sobie wpadłem na taki głupi pomysł
Jestem sobie moderatorem / funkcyjnym w takiej grze internetowej www.reddragon.pl gdzie grają ludzie z całej Polski w wieku od ok 14 do 35 lat (średnio) + starsi. Mógłbym się na głównej stronie forum gry zapytać graczy jak widzą Kielce. Poznalibyśmy wtedy obiektywne plusy miasta i stereotypy jakie krążą w naszym kraju o Kielcach
Dodatkowo mógłbym zapytać jeszcze na jednym ogólnopolskim forum
Potrzebuje tylko pytań jakie miałbym zadać
Jestem sobie moderatorem / funkcyjnym w takiej grze internetowej www.reddragon.pl gdzie grają ludzie z całej Polski w wieku od ok 14 do 35 lat (średnio) + starsi. Mógłbym się na głównej stronie forum gry zapytać graczy jak widzą Kielce. Poznalibyśmy wtedy obiektywne plusy miasta i stereotypy jakie krążą w naszym kraju o Kielcach
Dodatkowo mógłbym zapytać jeszcze na jednym ogólnopolskim forum
Potrzebuje tylko pytań jakie miałbym zadać
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
-
Cyniczny Optymista
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 838
- Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Sueno,
mysle o Twojej propozycji - tej z tymi pytaniami na forum. Moze by jakas sonda dosc rozbudowana?
To jedna opcja - taka ogolna.
Druga - mozna by opracowac sondaz bardziej konkretny, zamiescic go tu na ogolnym i poprosic o to, by kazdy z forumowiczow wyslal go do swoich znajomych, przyjaciol, czlonkow rodziny spoza Kielc.
Przeciez nas tu jest na tym forum spora grupa. Niechby kazdy wyslal taki formularz do 5 swoich znajomych - mielibysmy najwieksze chyba (bo nie sadze, by ktos to do tej pory w Kielcach robil) badanie znajomosci marki Kielce w Polsce.
Tylko musielibysmy opracowac cos naprawde porzadnego.
Moze ktos na forum ma jakies doswiadczenie w tego typu badaniach?
Kiedy moglibysmy sie spotkac, aby obgadac szczegoly?
Pzdr
mysle o Twojej propozycji - tej z tymi pytaniami na forum. Moze by jakas sonda dosc rozbudowana?
To jedna opcja - taka ogolna.
Druga - mozna by opracowac sondaz bardziej konkretny, zamiescic go tu na ogolnym i poprosic o to, by kazdy z forumowiczow wyslal go do swoich znajomych, przyjaciol, czlonkow rodziny spoza Kielc.
Przeciez nas tu jest na tym forum spora grupa. Niechby kazdy wyslal taki formularz do 5 swoich znajomych - mielibysmy najwieksze chyba (bo nie sadze, by ktos to do tej pory w Kielcach robil) badanie znajomosci marki Kielce w Polsce.
Tylko musielibysmy opracowac cos naprawde porzadnego.
Moze ktos na forum ma jakies doswiadczenie w tego typu badaniach?
Kiedy moglibysmy sie spotkac, aby obgadac szczegoly?
Pzdr
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Ze mną chcesz się spotkać czy z osobą doświadczoną w robieniu ankiet? 
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
A co do obiadów, i w ogóle tego działu mam propozycję i pare idei, ale o tym pózniej. Musze najpierw wypocząć po cięzkim dniu 
Jednka mój pomysł już ktos wyprzedził.
Tu Arku zaproponowałeś podział na te "ministerstwa i działanie. Odsyłam więc do watku.
Bo chciałem zauważyć, zę my w tym temacie zastanawiamy sie jak WYPROMOWAĆ keilce, a NIE CO ZROBIĆ aby dla nas, tearz było lepiej. owszem to się łaczy i zazębia, ale.. Dlatego te Obiady Czwartkowe.. musimy.. Panowie i panie. Do dzieła.
Jednka mój pomysł już ktos wyprzedził.
Tu Arku zaproponowałeś podział na te "ministerstwa i działanie. Odsyłam więc do watku.
Bo chciałem zauważyć, zę my w tym temacie zastanawiamy sie jak WYPROMOWAĆ keilce, a NIE CO ZROBIĆ aby dla nas, tearz było lepiej. owszem to się łaczy i zazębia, ale.. Dlatego te Obiady Czwartkowe.. musimy.. Panowie i panie. Do dzieła.
Ta sonda sueno jest bliska mojemu myśleniu o tych sprawach.
Dawno już mi takie rzeczy chodzą po głowie, ale wczesniej myślałem, że mogą to zrobić tylko albo dziennikarze, albo władze miasta, albo taka ugruntowana i duża organizacja pozarządowa jak Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej. Swego czasu nawet, po rozmowie z szefem lokalnego oddziału Agory przygotowałem zarys medialnej akcji dotyczącej zmiany wizerunku Kielc. Ostatecznie niewiele z tego zostało wykorzystane - tylko wezwanie czytelników GW do przesyłania wspomnień, anegdot itp związanych z poszczególnymi zakamarkami miasta.
Postulowałem wtedy m.in.:
Przypomnę moje tezy:
Dawno już mi takie rzeczy chodzą po głowie, ale wczesniej myślałem, że mogą to zrobić tylko albo dziennikarze, albo władze miasta, albo taka ugruntowana i duża organizacja pozarządowa jak Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej. Swego czasu nawet, po rozmowie z szefem lokalnego oddziału Agory przygotowałem zarys medialnej akcji dotyczącej zmiany wizerunku Kielc. Ostatecznie niewiele z tego zostało wykorzystane - tylko wezwanie czytelników GW do przesyłania wspomnień, anegdot itp związanych z poszczególnymi zakamarkami miasta.
Postulowałem wtedy m.in.:
- PYTANIA DO DYSKUSJI (dla władz miasta, konserwatora, znanych miłośników Kielc i „zwykłych” czytelników):
-Jak powinny wyglądać stare Kielce, aby były atrakcyjne dla np. zagranicznych turystów ? – sugerowanie przy tym pytaniu postawienia się w roli takiego właśnie turysty, który wiele już miejsc odwiedził, a Kielce widzi po raz pierwszy (czyli próba skierowania wyobraźni dziennikarzy, pytanych przez nich osób i czytelników w stronę „spojrzenia na Kielce z zewnątrz”)
-Czy faktycznie zależy nam, żeby stare Kielce wypiękniały, nabrały klimatu, atmosfery, stały się atrakcyjne dla turystów?
-Czy jest to możliwe w krótkim czasie, a jeśli tak – w jaki sposób można do takiej zmiany doprowadzić?
- - sonda, jak widzą Kielce osoby z innych rejonów Polski - przede wszystkim związane z branżą turystyczną, kulturą, dziennikarze itd. (oczywiście te, które nasze miasto miały okazję odwiedzić)
Przypomnę moje tezy:
- 1. W działaniach promocyjnych miasta kluczowe, priorytetowe znaczenie powinno mieć „uderzenie” w środowiska opiniotwórcze. Wiele z tych działań powinno być nie ogólnych, masowych czy też nawet kierowanych do poszczególnych grup, ale personalnie adresowanych po poszczególnych twórców, animatorów turystyki, kultury, dziennikarzy itd., którzy często mają wykształcony negatywny stereotypowy obraz naszego miasta.
Potrafię podać wiele przykładów takiego negatywnego stereotypu Kielc pojawiającego się np. w mediach (tzn. pustynia kulturalna, brzydkie blokowisko bez tradycji i bez atrakcji, „Do przyjaciół gówniarzy” itp). Jeśli ich uda się przekonać do Kielc, oni dalej przekonają innych.
Należy zatem:
- organizować niebanalne, prestiżowe (na ile to możliwe nagłośnione) konkursy, warsztaty, sesje, festiwale dla filmowców, fotografików, muzyków, plastyków, dziennikarzy, architektów(!!). Świetnie byłoby gdyby znani artyści stworzyli coś w Kielcach i to coś w nich zostawili (tak czy inaczej tematyka konkursu czy warsztatu powinna być kielecka). Szczególny nacisk położyłbym na imprezę dla filmowców (np. konkurs na krótką etiudę o Kielcach). Mogą to być więc imprezy zarówno „na miejscu” (np. tygodniowy warsztat – choć to oczywiście kosztuje) jak i „korespondencyjne”.
- utworzyć bazę wszystkich pochodzących z Kielc lub niegdyś związanych z Kielcami znanych osobistości (artystów, naukowców itd.) i poprosić ich o stałą współpracę – jest to rozwinięcie działań już mających miejsce ( Mądzik, Olbiński). Bardzo wiele jest jeszcze - pisząc brzydko – osób niewykorzystanych pod tym względem. Można ich poprosić, żeby zrobili coś „dużego” specjalnie dla Kielc, ale mogą to też być drobiazgi np. rozdawanie materiałów o naszym mieście. Sadzę, że miałoby to również duże znaczenie psychologiczne dla nich samych – wielu z tych, którzy odnieśli sukces, czuje się w Kielcach niedocenionymi, zapomnianymi. O Kielcach mówią więc rzadko i niechętnie, (niedawno prezydent Lubawski ogłosił, że taka listę kielczan - z tym, ze tylko tych którzy mieszkają za granicą - bedzie tworzył. Stwierdził, ze po rozmowach z takimi kielczanami zrozumiał, jak duzy i ważny dla miasta jest to potencjał. Jak sądzę, mojej propozycji już nie pamięta)
- zrobić monitoring opisów Kielc w dostępnych w sprzedaży ogólnopolskich albumach i przewodnikach, a także czasopismach turystycznych (i innych branżowych) – w tym ostatnim przypadku np. przejrzeć ostatnie 2-3 roczniki (jeśli Kielc tam w ogóle nie będzie – powinno to - delikatnie to ujmując - dawać do myślenia...). Po zrobieniu monitoringu wyciągnąć wnioski. Zapraszać do Kielc na promocyjne wycieczki na koszt miasta animatorów turystycznych, dziennikarzy i fotografów prasowych, wydawców,
- zdecydowanie pogłębić monitorig internetu – starać się, by na jak największej ilości „obcych” stron internetowych pojawiały się atrakcyjne i aktualne informacje o Kielcach. Tego bardzo brakuje, a z internetu póki co w Polsce korzystają przede wszystkim: młodzież i ludzie wykształceni (czyli grupy bardziej mobilne i opiniotwórcze). Z kolei trafienie na światowe strony internetowe to chyba najtańszy (a jeśli dobrze przemyślany to przynoszący szybkie efekty) sposób na skuteczną promocję (=>Kielce jako nowe, nieznane, a ciekawe miejsce). msz1 ostatnio zmobilizował mnie do tego, żeby podziałać na forum skyscrapercity. Zacząłem to robić w jednym z wątków założonych przez msz i myślę, że takie w pełni przygotowane przeze mnie pakiety (po dokończeniu Wzgórza Zamkowego planuję przygotować prezentację ulicy Sienkiewicza itd) można wykorzystywać na innych forach:
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=562006
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
-
Cyniczny Optymista
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 838
- Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
RZ, Sueno, pozostali...
Mordki, jak ja sie ciesze, ze Was mam.
Bo dowodzicie mi kazdego dnia, ze na tym forum mozna zrobic naprawde wielkie rzeczy.
Przeciez takie pomysly jak Sueno, RZ, PK5 czy Meehowca (ktora to mordka bardzo mi pomaga) sa miodem na moje serducho.
I, co najwazniejsze, do zrealizowania naszym wlasnym sumptem.
Juz sie nie moge doczekac niedzieli :)
Pzdr
Mordki, jak ja sie ciesze, ze Was mam.
Bo dowodzicie mi kazdego dnia, ze na tym forum mozna zrobic naprawde wielkie rzeczy.
Przeciez takie pomysly jak Sueno, RZ, PK5 czy Meehowca (ktora to mordka bardzo mi pomaga) sa miodem na moje serducho.
I, co najwazniejsze, do zrealizowania naszym wlasnym sumptem.
Juz sie nie moge doczekac niedzieli :)
Pzdr
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
RZ pisze:Ta sonda sueno jest bliska mojemu myśleniu o tych sprawach.
A tak na poważnie
W sumie to można by zestawić opinie
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Ja również nie mogę doczekać się niedzieli 
Chyba nie chodzi nam tylko o wypromowanie Kielc, ale zrobienie w nich coś dobrego. czyli inicjatywy i działania obywatelskie -przykłądowo poruszane już kino letnie, wystawa fotografii, "drobiazgi" (zrywanie plakatów, dbanie o trawniki itd itp) czy poszukanie sponsorów i wydanie informatora studenckiego.
Chyba nie chodzi nam tylko o wypromowanie Kielc, ale zrobienie w nich coś dobrego. czyli inicjatywy i działania obywatelskie -przykłądowo poruszane już kino letnie, wystawa fotografii, "drobiazgi" (zrywanie plakatów, dbanie o trawniki itd itp) czy poszukanie sponsorów i wydanie informatora studenckiego.
-
Cyniczny Optymista
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 838
- Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
PK5
tak na szybko. A'propos zrywania plakatow...
Za jedna z najwazniejszych cech jaka moga sie wykazac narody jest umiejetnosc dostosowywania dobrych rozwiazan, ktore sprawdzily inne nacje czy spolecznosci.
(Najznamienitszym przykladem sa tu Japonczycy, ktorzy po wizycie eskadry admirala Perry'ego zaadoptowali gospodarcze wzorce zachodnie tak skutecznie - czesto zarzucano im wrecz malpowanie, ze w 1905r byli w stanie pobic Rosje)
Popatrz jak pieknie poradzono sobie z torebkami foliowymi w Irlandii. Jak gladko poszlo z wyrzuceniem palaczy z miejsc publicznych.
A wiesz jak sobie radza tam z nielegalnie nalepianymi plakatami?
Poniewaz rola takich plakatow jest przeciez informowanie o czyms podaja one zazwyczaj adres czy jakies dane pozwalajace zidentyfikowac tego kogos, kto je powiesil (lub zlecil ich powieszenie)
Do tych osob, instytucji wysylano policje z prosba o usuniecie zasmiecajacego plakatu.
Jesli to nie skutkowalo - dowalano takie kary pieniezne, ze kapcie smieciarzom spadaly.
My mamy przyklad Lodzi, ktorej Rada Miejska wprowadzila uchwala nakaz placenia za jednorazowe torebki foliowe.
My zas moglibysmy napisac projekt takiej uchwaly dotyczacej karania tych, ktorzy zlecaja wieszanie takich plakatow czy owych kartek A4 z informacjami na przerozne tematy.
Tam sie udalo znacznie ograniczyc zuzycie torebek.
Wiec dlaczego nie mialoby sie udac u nas?
A wsparcie organizacji Zielonych chyba nam zalatwisz, zeby to naglosnic, prawda? ;)
Pzdr
tak na szybko. A'propos zrywania plakatow...
Za jedna z najwazniejszych cech jaka moga sie wykazac narody jest umiejetnosc dostosowywania dobrych rozwiazan, ktore sprawdzily inne nacje czy spolecznosci.
(Najznamienitszym przykladem sa tu Japonczycy, ktorzy po wizycie eskadry admirala Perry'ego zaadoptowali gospodarcze wzorce zachodnie tak skutecznie - czesto zarzucano im wrecz malpowanie, ze w 1905r byli w stanie pobic Rosje)
Popatrz jak pieknie poradzono sobie z torebkami foliowymi w Irlandii. Jak gladko poszlo z wyrzuceniem palaczy z miejsc publicznych.
A wiesz jak sobie radza tam z nielegalnie nalepianymi plakatami?
Poniewaz rola takich plakatow jest przeciez informowanie o czyms podaja one zazwyczaj adres czy jakies dane pozwalajace zidentyfikowac tego kogos, kto je powiesil (lub zlecil ich powieszenie)
Do tych osob, instytucji wysylano policje z prosba o usuniecie zasmiecajacego plakatu.
Jesli to nie skutkowalo - dowalano takie kary pieniezne, ze kapcie smieciarzom spadaly.
My mamy przyklad Lodzi, ktorej Rada Miejska wprowadzila uchwala nakaz placenia za jednorazowe torebki foliowe.
My zas moglibysmy napisac projekt takiej uchwaly dotyczacej karania tych, ktorzy zlecaja wieszanie takich plakatow czy owych kartek A4 z informacjami na przerozne tematy.
Tam sie udalo znacznie ograniczyc zuzycie torebek.
Wiec dlaczego nie mialoby sie udac u nas?
A wsparcie organizacji Zielonych chyba nam zalatwisz, zeby to naglosnic, prawda? ;)
Pzdr
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie
chyba nie chodzi Ci o partię Zieloni 2004? 
Właśnie, byłeś na naszej stronce?
Wracając do tematu, podoba mi się w Łodzi również zakaz palenia na przystankach.
Uchwałę - świetny pomysł
Bo co do zrywania plakatów to tylko taka metafor - dyskusja była w dziale Targi Kielce 
Zahaczyło to o Grupę Pewnych Osób, też z Łodzi. Ja chciałbym aby coś takiego powstało w Kielcach, z tym że troszkę inne motywy temu przyświecały, a raczej rodzaj działań. I już to się tworzy dzięki Tobie - ministerstwa. Zobaczymy sie w niedzielę mam nadzieję to pogadamy szerzej
I musimy tez ruszyc ETZT bo jak na razie idzie jak po grudzie o to już 16.09!
edit: Tylko chol;era jasna, czemu nie ma w Ck obywatelskiej inicjatywy?? będzie tzrtebna skumac sie z jakims radnym
Właśnie, byłeś na naszej stronce?
Wracając do tematu, podoba mi się w Łodzi również zakaz palenia na przystankach.
Uchwałę - świetny pomysł
Zahaczyło to o Grupę Pewnych Osób, też z Łodzi. Ja chciałbym aby coś takiego powstało w Kielcach, z tym że troszkę inne motywy temu przyświecały, a raczej rodzaj działań. I już to się tworzy dzięki Tobie - ministerstwa. Zobaczymy sie w niedzielę mam nadzieję to pogadamy szerzej
I musimy tez ruszyc ETZT bo jak na razie idzie jak po grudzie o to już 16.09!
edit: Tylko chol;era jasna, czemu nie ma w Ck obywatelskiej inicjatywy?? będzie tzrtebna skumac sie z jakims radnym
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Cyniczny Optymista: A dlaczego do zrywania plakatów angażować służby mundurowe? One są od chwytania przestępców.
Cykać fotki, zrywać i obciążać za zrywanie.
Cykać fotki, zrywać i obciążać za zrywanie.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany