Promocja Kielc i regionu - realizacja
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
http://art.blox.pl/2008/05/Logo-typy.html
tu nie ma nic o kielcach ale ciekawe.
i wygrzebane z komentarzy:
http://www.lodz2016.com/ - mistrz!
tu nie ma nic o kielcach ale ciekawe.
i wygrzebane z komentarzy:
http://www.lodz2016.com/ - mistrz!
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
To jest fajne:
http://art.blox.pl/2008/05/Logo-typy.html

a tak na poważnie, co do witacza, to podoba mi się ten 5-minutowy projekt 193 + herb, nocne neonowe podświetlenie
i stylowe dodatki (typu temperatura, populacja, współrzędne geograficzne

a tak na poważnie, co do witacza, to podoba mi się ten 5-minutowy projekt 193 + herb, nocne neonowe podświetlenie
i stylowe dodatki (typu temperatura, populacja, współrzędne geograficzne
Kielce Kielce Kielce to jest to...
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:

Billboardy już są
W pięciu miastach Polski: Warszawie, Łodzi, Katowicach, Krakowie i Lublinie stanęło 300 billboardów promujących Kielce. Kampania reklamowa jest nagrodą za zdobycie przez Internetową Telewizję Kielce pierwszego miejsca w kategorii strona internetowa w konkursie "Złote Formaty" organizowanym w ramach Festiwalu Promocji Miast i Regionów. Przedsięwzięcie finansuje firma Ströer. Plakat przedstawia sylwetki ludzi tworzące napis "Kielce". Billboardy promujące miasto stać będą do końca sierpnia.
IMHO jest bardzo fajna, w ciągu jednego dnia zauważyłem w stolicy 6-7 billboardów w dość strategicznych miejscach. Odbiór też bardzo pozytywny, rozmawiałem wczoraj ze znajomymi z Warszawy i wszystkim (pięciu osobom) się podoba, uważają to za dość orginalną reklamę. Billboard na pierwszy rzut oka dla laika może wydać się dość zagadkowy, ale właśnie chyba o to chodziło, żeby zaciekawić widza i żeby nie przeszedł obok obojętnie, jak koło setek innych billboardów z reklamującymi się miastami i regionami (w Warszawie takich billboardów jest naprawdę sporo). Faktycznie, mistrzostwo świata to to nie jest, ale kampania zdecydowanie na plusWizard pisze:Widzę te billboardy w Warszawie. Napis Kielce złożony z ludzi jest wg. mnie nieczytelny. Pod napisem KIELCE, jest tekst: Siedem kilometrów do Raju. Gdybym nie był z Kielc, nie wiedziałbym o co chodzi. Myślę, że kampania jest chybiona.
- sueno
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4907
- Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
- Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
- Kontakt:
Promocja na półmetku
Ziemowit Nowak

2008-08-24, ostatnia aktualizacja 2008-08-24 20:08
Akcja "Gazety" "Razem pochwalmy Kielce". Strategia promocji Kielc na lata 2006-2010 jest na półmetku, a miasto wciąż nie ma flagowego obiektu, który zna cały kraj, akcji promocyjnej, o której każdy by mówił, szwankuje informacja turystyczna. Czy za dwa lata będzie lepiej?

Jedyne z czego zasłynęliśmy ostatnio wPolsce to nieszczęśliwe hasło reklamy umieszczonej na ulicy Sienkiewicza "Don't give up. You're in Kielce" (Nie poddawaj się,jesteś w Kielcach),które wyśmiewali specjaliści PR, bo ma negatywną wymowę

Teraz jego miejsce miał zająć nowoczesny stadion piłkarski, jednak miasto nie wykorzystało szansy na wypromowanie obiektu...

W latach osiemdziesiątych flagową budowlą, którą rozpoznawano w całej Polsce był kielecki dworzec autobusowy, teraz mocno już zniszczony i przestarzały...
Fot. Paweł Małecki / AG
Czy Kielce muszą być znane w kraju tylko z nietrafionego i wyśmianego hasła "Don't give up, you're in Kielce"? Na razie, niestety, tak jest. Kiepski wizerunek miasta miała poprawić realizacja "Strategii promocji miasta Kielce na lata 2006-2010" opracowanej przez poznańską firmę Public Profits i przyjętej przez radnych. Przyjrzeliśmy się, jak wygląda to na półmetku.
Wśród 97 stron dokumentu kilkanaście jest poświęconych konkretnym przedsięwzięciom i celom, jakie miasto powinno w ciągu tych czterech lat zrealizować.
Jednym z atutów miasta miał się stać nowoczesny stadion piłkarski. Nie do końca wykorzystaliśmy tę szansę. Tylko jeden mecz międzynarodowy, żadnych spotkań charytatywnych, o których słyszałaby Polska. - Powinniśmy mieć przynajmniej jeden mecz reprezentacji Polski w roku - przyznaje prezydent Wojciech Lubawski. Tłumaczy, że w takich przedsięwzięciach przeszkadzała zła atmosfera między Koroną a PZPN-em, szczególnie w ostatnim czasie. - Co do meczów charytatywnych, to wciąż jesteśmy otwarci, ale przecież to nie miasto je będzie organizować. Czekamy na propozycje - mówi prezydent.
Miasto miało też rozpocząć starania o organizację dużych europejskich i światowych imprez sportowych, szczególnie piłki nożnej i piłki ręcznej. Z tym nie jest najgorzej. Było kilka takich imprez, jak np. rozegrane w tym roku mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim, kolejne są w planach. - Jesteśmy blisko ściągnięcia mistrzostw Europy w bilardzie - mówi Lubawski.
Autorzy strategii chcieli, aby taka impreza miała w nazwie słowo "kielecki". - To nie najlepszy pomysł, nie będziemy tego robić. To umniejszałoby w oczach odbiorców charakter imprezy, znacznie lepiej brzmi "polski", "międzynarodowy" - twierdzi Lubawski.
Na pewno nie wyszło nam "poszerzenie i urozmaicenie oferty dla turystyki kwalifikowanej: pieszej, rowerowej, narciarskiej i snowboardowej, wodnej". - Trudno promować coś, czego nie ma - przyznaje prezydent. - Jeżeli będziemy mieć skończony przepust dla rowerów pod mostem, więcej ścieżek rowerowych, będziemy mogli zacząć się nimi chwalić - dodaje.
"Dotychczasowa oferta sportowo-turystyczna Kielc jest nadal bardzo uboga" - pisali w 2006 roku autorzy strategii i tak, niestety, pozostało.
Dokładnie w pół drogi jesteśmy w poprawieniu działania informacji turystycznej. Udało się przenieść punkt informacji z dworca PKP na ul. Sienkiewicza, ale wciąż daleko mu do doskonałości. Prezydent chciałby, aby mieścił się on docelowo w wieży, która stoi obok dworca PKP, ale droga do tego jest jeszcze daleka. - Współpracujemy tutaj z Regionalną Organizacją Turystyczną. Oni się na tym znają, oni mają się zająć organizacją punktu, my deklarujemy finansowe wsparcie - mówi Lubawski.
Miasto wciąż nie ma też obiektu, który byłby charakterystyczny, rozpoznawalny, swoistej ikony. Nie mamy nic "naj" w skali kraju, magnesu przyciągającego turystów. Czy to się może zmienić? - Zdaję sobie sprawę, że stadion takim obiektem może być tylko do 2012 roku. Innego znaku nie mamy. Myślę, że musimy poczekać na Port Lotniczy Kielce. Wierzę, że jego oryginalna architektura i znaczenie dla miasta mogą się stać taką ikoną. Nie możemy przecież na siłę robić znaku rozpoznawczego z drugorzędnego obiektu - twierdzi prezydent Kielc.
Kolejnym zadaniem strategii jest "aktualizacja strony internetowej miasta w zakresie bazy turystycznej". Sprawdziliśmy. Tu akurat informacje są podawane na bieżąco, czytelne.
Miasto powinno też wydawać nowe foldery turystyczne i informatory miasta. Z tym też nie jest najgorzej. Według prezydenta strzałem w dziesiątkę są kolorowe, 24-stronicowe, opracowane w tej samej szacie graficznej i formacie książeczki o konkretnych atrakcjach. Wyszło już kilka odcinków, planowane są następne. Ale według prezydenta prawdziwym hitem będzie rozesłana we wrześniu do wszystkich szkół podstawowych prawie 300-stronicowa książka "Na szlaku świętokrzyskiej przyrody". Ma ona ściągnąć do nas wycieczki szkolne z całego kraju.
Strategia zaleca też promowanie regionu oraz atrakcji turystycznych miasta przez "artykuły opatrzone pięknymi zdjęciami w prasie turystycznej" i specjalistycznej. W ostatnim czasie Kielce były obecne w kilku takich wydawnictwach, specjalny numer o naszym mieście wydało pismo "Mówią Wieki". - Osobiście uważam, że to nie za dobra forma promocji, nie będziemy o nią zabiegać. Ludzie tak czy inaczej taką wkładkę odbiorą jak reklamę. A najlepszy efekt jest wtedy, kiedy odbiorca nie zdaje sobie sprawy, że to promocja - uważa Lubawski.
Czy uchwalona dwa lata temu i obowiązująca jeszcze do 2010 roku strategia się sprawdziła? - Na pewno nie wyrzuciliśmy pieniędzy w błoto, takie dokumenty są potrzebne. Wiele dały mi na przykład badania, jakie poprzedzały jej opracowanie. Dowiedziałem się, że jest duża rozbieżność między tym, jak ludzie postrzegają Kielce, zanim tu przyjadą, a wrażeniami, kiedy już tu są. Stąd prosty wniosek - musimy robić wszystko, aby tu ściągnąć jak najwięcej przyjezdnych - twierdzi prezydent Lubawski.
Razem pochwalmy Kielce
Rozpoczynamy redakcyjną dyskusję pod hasłem "Razem pochwalmy Kielce". Miasto przygotowuje się do opracowania strategii promocji na kolejne lata. Jak powinno się promować miasto, które nie jest metropolią ani kurortem? Jakich metod użyć? Co jest silną stroną Kielc? Jak przekonać o tym przyjezdnych? Zapraszamy do dyskusji. Czekamy pod tel. 041 24-98-205, e-mail: redakcja@kielce.agora.pl.
Wymyśl hasło
Zapraszamy do udziału w konkursie na nowe hasło promocyjne miasta. Nagrodą jest 1000 zł. Autorzy strategii promocji Kielc w 2006 roku zaproponowali pięć sloganów: "Kielce. Blisko Raju", "Wszyscy w Kielcach", "Kielce kręcą", "Kielce. Dla aktywnych", "Kielce. Miasto otwarte". Może ktoś z Państwa wymyśli takie, które będzie strzałem w dziesiątkę, zachwyci włodarzy miasta i stanie się hasłem promocyjnym Kielc. Czekamy na e-maile i telefony.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5623707.html
Ziemowit Nowak

2008-08-24, ostatnia aktualizacja 2008-08-24 20:08
Akcja "Gazety" "Razem pochwalmy Kielce". Strategia promocji Kielc na lata 2006-2010 jest na półmetku, a miasto wciąż nie ma flagowego obiektu, który zna cały kraj, akcji promocyjnej, o której każdy by mówił, szwankuje informacja turystyczna. Czy za dwa lata będzie lepiej?

Jedyne z czego zasłynęliśmy ostatnio wPolsce to nieszczęśliwe hasło reklamy umieszczonej na ulicy Sienkiewicza "Don't give up. You're in Kielce" (Nie poddawaj się,jesteś w Kielcach),które wyśmiewali specjaliści PR, bo ma negatywną wymowę

Teraz jego miejsce miał zająć nowoczesny stadion piłkarski, jednak miasto nie wykorzystało szansy na wypromowanie obiektu...

W latach osiemdziesiątych flagową budowlą, którą rozpoznawano w całej Polsce był kielecki dworzec autobusowy, teraz mocno już zniszczony i przestarzały...
Fot. Paweł Małecki / AG
Czy Kielce muszą być znane w kraju tylko z nietrafionego i wyśmianego hasła "Don't give up, you're in Kielce"? Na razie, niestety, tak jest. Kiepski wizerunek miasta miała poprawić realizacja "Strategii promocji miasta Kielce na lata 2006-2010" opracowanej przez poznańską firmę Public Profits i przyjętej przez radnych. Przyjrzeliśmy się, jak wygląda to na półmetku.
Wśród 97 stron dokumentu kilkanaście jest poświęconych konkretnym przedsięwzięciom i celom, jakie miasto powinno w ciągu tych czterech lat zrealizować.
Jednym z atutów miasta miał się stać nowoczesny stadion piłkarski. Nie do końca wykorzystaliśmy tę szansę. Tylko jeden mecz międzynarodowy, żadnych spotkań charytatywnych, o których słyszałaby Polska. - Powinniśmy mieć przynajmniej jeden mecz reprezentacji Polski w roku - przyznaje prezydent Wojciech Lubawski. Tłumaczy, że w takich przedsięwzięciach przeszkadzała zła atmosfera między Koroną a PZPN-em, szczególnie w ostatnim czasie. - Co do meczów charytatywnych, to wciąż jesteśmy otwarci, ale przecież to nie miasto je będzie organizować. Czekamy na propozycje - mówi prezydent.
Miasto miało też rozpocząć starania o organizację dużych europejskich i światowych imprez sportowych, szczególnie piłki nożnej i piłki ręcznej. Z tym nie jest najgorzej. Było kilka takich imprez, jak np. rozegrane w tym roku mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim, kolejne są w planach. - Jesteśmy blisko ściągnięcia mistrzostw Europy w bilardzie - mówi Lubawski.
Autorzy strategii chcieli, aby taka impreza miała w nazwie słowo "kielecki". - To nie najlepszy pomysł, nie będziemy tego robić. To umniejszałoby w oczach odbiorców charakter imprezy, znacznie lepiej brzmi "polski", "międzynarodowy" - twierdzi Lubawski.
Na pewno nie wyszło nam "poszerzenie i urozmaicenie oferty dla turystyki kwalifikowanej: pieszej, rowerowej, narciarskiej i snowboardowej, wodnej". - Trudno promować coś, czego nie ma - przyznaje prezydent. - Jeżeli będziemy mieć skończony przepust dla rowerów pod mostem, więcej ścieżek rowerowych, będziemy mogli zacząć się nimi chwalić - dodaje.
"Dotychczasowa oferta sportowo-turystyczna Kielc jest nadal bardzo uboga" - pisali w 2006 roku autorzy strategii i tak, niestety, pozostało.
Dokładnie w pół drogi jesteśmy w poprawieniu działania informacji turystycznej. Udało się przenieść punkt informacji z dworca PKP na ul. Sienkiewicza, ale wciąż daleko mu do doskonałości. Prezydent chciałby, aby mieścił się on docelowo w wieży, która stoi obok dworca PKP, ale droga do tego jest jeszcze daleka. - Współpracujemy tutaj z Regionalną Organizacją Turystyczną. Oni się na tym znają, oni mają się zająć organizacją punktu, my deklarujemy finansowe wsparcie - mówi Lubawski.
Miasto wciąż nie ma też obiektu, który byłby charakterystyczny, rozpoznawalny, swoistej ikony. Nie mamy nic "naj" w skali kraju, magnesu przyciągającego turystów. Czy to się może zmienić? - Zdaję sobie sprawę, że stadion takim obiektem może być tylko do 2012 roku. Innego znaku nie mamy. Myślę, że musimy poczekać na Port Lotniczy Kielce. Wierzę, że jego oryginalna architektura i znaczenie dla miasta mogą się stać taką ikoną. Nie możemy przecież na siłę robić znaku rozpoznawczego z drugorzędnego obiektu - twierdzi prezydent Kielc.
Kolejnym zadaniem strategii jest "aktualizacja strony internetowej miasta w zakresie bazy turystycznej". Sprawdziliśmy. Tu akurat informacje są podawane na bieżąco, czytelne.
Miasto powinno też wydawać nowe foldery turystyczne i informatory miasta. Z tym też nie jest najgorzej. Według prezydenta strzałem w dziesiątkę są kolorowe, 24-stronicowe, opracowane w tej samej szacie graficznej i formacie książeczki o konkretnych atrakcjach. Wyszło już kilka odcinków, planowane są następne. Ale według prezydenta prawdziwym hitem będzie rozesłana we wrześniu do wszystkich szkół podstawowych prawie 300-stronicowa książka "Na szlaku świętokrzyskiej przyrody". Ma ona ściągnąć do nas wycieczki szkolne z całego kraju.
Strategia zaleca też promowanie regionu oraz atrakcji turystycznych miasta przez "artykuły opatrzone pięknymi zdjęciami w prasie turystycznej" i specjalistycznej. W ostatnim czasie Kielce były obecne w kilku takich wydawnictwach, specjalny numer o naszym mieście wydało pismo "Mówią Wieki". - Osobiście uważam, że to nie za dobra forma promocji, nie będziemy o nią zabiegać. Ludzie tak czy inaczej taką wkładkę odbiorą jak reklamę. A najlepszy efekt jest wtedy, kiedy odbiorca nie zdaje sobie sprawy, że to promocja - uważa Lubawski.
Czy uchwalona dwa lata temu i obowiązująca jeszcze do 2010 roku strategia się sprawdziła? - Na pewno nie wyrzuciliśmy pieniędzy w błoto, takie dokumenty są potrzebne. Wiele dały mi na przykład badania, jakie poprzedzały jej opracowanie. Dowiedziałem się, że jest duża rozbieżność między tym, jak ludzie postrzegają Kielce, zanim tu przyjadą, a wrażeniami, kiedy już tu są. Stąd prosty wniosek - musimy robić wszystko, aby tu ściągnąć jak najwięcej przyjezdnych - twierdzi prezydent Lubawski.
Razem pochwalmy Kielce
Rozpoczynamy redakcyjną dyskusję pod hasłem "Razem pochwalmy Kielce". Miasto przygotowuje się do opracowania strategii promocji na kolejne lata. Jak powinno się promować miasto, które nie jest metropolią ani kurortem? Jakich metod użyć? Co jest silną stroną Kielc? Jak przekonać o tym przyjezdnych? Zapraszamy do dyskusji. Czekamy pod tel. 041 24-98-205, e-mail: redakcja@kielce.agora.pl.
Wymyśl hasło
Zapraszamy do udziału w konkursie na nowe hasło promocyjne miasta. Nagrodą jest 1000 zł. Autorzy strategii promocji Kielc w 2006 roku zaproponowali pięć sloganów: "Kielce. Blisko Raju", "Wszyscy w Kielcach", "Kielce kręcą", "Kielce. Dla aktywnych", "Kielce. Miasto otwarte". Może ktoś z Państwa wymyśli takie, które będzie strzałem w dziesiątkę, zachwyci włodarzy miasta i stanie się hasłem promocyjnym Kielc. Czekamy na e-maile i telefony.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5623707.html
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany
Smutny to temat dla mnie...
Odniosę się póki co do jeszcze jednego wątku - ikony miasta:
Cudze chwalicie - swego nie znacie. Taką ikoną w kontekście turystycznym jest bezsprzecznie pałac biskupi i - szerzej - Wzgórze Zamkowe. Stwierdzenie, że jest to obiekt drugorzędny świadczy niestety o nieznajomości tematu i to jest bardzo bardzo przykre.
I już nie wiem co z takim podejściem robić?
Słynne pałace - ikony w niczym nie są lepsze od naszej perły, w której w dodatku mieści się jedno z zaledwie ośmiu w Polsce muzeum o randze Narodowego. Do tego należy dodać cały kompleks Wzgórza z katedrą i jej skarbcem, pałacem Zielińskiego i jego działalnością, Galerią Współczesnej Sztuki Sakralnej, Muzeum Diecezjalnym, Muzeum Wsi Kieleckiej, Muzeum Lat Szkolnych Zeromskiego i kinem Moskwa, a za 2-3 lata także Centrum Ceramiki i Designu oraz Muzeum Czynu Niepodległościowego. A przecież na zagospodarowanie czekają jeszcze ponadto spichlerz i piwnice browaru biskupiego.
Tu się ujawnia jakiś kielecki kompleks - dopiero jak ktoś z zewnątrz o tym powie, zostanie to uznane... Wklejałem już tu zresztą cytaty o kieleckim "mieście księży" i jego braku promocji z pisma "Heritage-Zabytki" wydawanego przez Rzeczpospolitą, ale najwyraźniej takie pisma nie docierają do włodarzy miasta.
Z nowych budowli, które są realne ikoną może być w moim przekonaniu tylko nowy amfiteatr na Kadzielni (wg mnie świetna sprawa), ale jego budowa przesuwa się o kolejne lata...
Czytając powyższy cytat mogę tylko stwierdzić, że trudno być prorokiem we własnym domu... Gdy 5,5 roku temu poczyniłem próbę dotarcia do prezydenta z moimi uwagami dotyczącymi promocji miasta, na tej właśnie rozbieżności i na takim właśnie wynikającym z niej wniosku oparłem swoje opracowanie. W. Lubawski z inicjatywy kierownika referatu promocji mój tekst przeczytał, chwile ze mna porozmawiał, ale nie był w ogóle zainteresowany tematem.Wiele dały mi na przykład badania, jakie poprzedzały jej opracowanie. Dowiedziałem się, że jest duża rozbieżność między tym, jak ludzie postrzegają Kielce, zanim tu przyjadą, a wrażeniami, kiedy już tu są. Stąd prosty wniosek - musimy robić wszystko, aby tu ściągnąć jak najwięcej przyjezdnych - twierdzi prezydent Lubawski.
Odniosę się póki co do jeszcze jednego wątku - ikony miasta:
Cudze chwalicie - swego nie znacie. Taką ikoną w kontekście turystycznym jest bezsprzecznie pałac biskupi i - szerzej - Wzgórze Zamkowe. Stwierdzenie, że jest to obiekt drugorzędny świadczy niestety o nieznajomości tematu i to jest bardzo bardzo przykre.
I już nie wiem co z takim podejściem robić?
Słynne pałace - ikony w niczym nie są lepsze od naszej perły, w której w dodatku mieści się jedno z zaledwie ośmiu w Polsce muzeum o randze Narodowego. Do tego należy dodać cały kompleks Wzgórza z katedrą i jej skarbcem, pałacem Zielińskiego i jego działalnością, Galerią Współczesnej Sztuki Sakralnej, Muzeum Diecezjalnym, Muzeum Wsi Kieleckiej, Muzeum Lat Szkolnych Zeromskiego i kinem Moskwa, a za 2-3 lata także Centrum Ceramiki i Designu oraz Muzeum Czynu Niepodległościowego. A przecież na zagospodarowanie czekają jeszcze ponadto spichlerz i piwnice browaru biskupiego.
Tu się ujawnia jakiś kielecki kompleks - dopiero jak ktoś z zewnątrz o tym powie, zostanie to uznane... Wklejałem już tu zresztą cytaty o kieleckim "mieście księży" i jego braku promocji z pisma "Heritage-Zabytki" wydawanego przez Rzeczpospolitą, ale najwyraźniej takie pisma nie docierają do włodarzy miasta.
Z nowych budowli, które są realne ikoną może być w moim przekonaniu tylko nowy amfiteatr na Kadzielni (wg mnie świetna sprawa), ale jego budowa przesuwa się o kolejne lata...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
A tu mnie prawdę mówiąc zaskoczyłeśjedno z zaledwie ośmiu w Polsce muzeum o randze Narodowego
W Wikipedii wypisanych jest 9 Muzeów Narodowych:
- Muzeum Narodowe w Gdańsku
- Muzeum Narodowe w Kielcach
- Muzeum Narodowe w Krakowie
- Muzeum Narodowe w Poznaniu
- Muzeum Narodowe w Szczecinie
- Muzeum Narodowe w Warszawie
- Muzeum Narodowe we Wrocławiu
- Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej w Przemyślu
- Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie
z czego niestety tylko kieleckie nie ma swojego hasła w Wikipedii... (podobnie jest zresztą z istniejącymi i planowanymi lotniskami)
Jak sądzę wynika to m.in. z niezbyt powszechnego jeszcze w Kielcach internetu i słabo rozwiniętego społeczeństwa informacyjnego. Ale to już zupełnie (albo i nie) inny temat.
No tak, jest jeszcze Szreniawa.
Promocja MN do dzisiaj nie istniała (można złośliwie dodać, że świetnie wpisywała się w promocję miasta). Piszę "do dzisiaj", bo po odejściu dyr. Urbańskiego, coś się wreszcie zaczęło zmieniać:Michał pisze:z czego niestety tylko kieleckie nie ma swojego hasła w Wikipedii... (podobnie jest zresztą z istniejącymi i planowanymi lotniskami)
- Muzeum Narodowe reklamuje się przy drodze

Muzeum Narodowe w Kielcach chce przyciągnąć turystów. W odległości kilkunastu metrów od miasta przy głównych drogach stanęły cztery tablice reklamujące placówkę.
Znaki drogowe E22b, czyli tzw. znaki turystyczne wskazujące obiekt na samochodowym szlaku, Przedsiębiorstwo "DUBR" ustawiło w Miedzianej Górze na wjeździe od strony Łodzi, przy krajowej "siódemce" od strony Krakowa, przed wjazdem na obwodnicę i na skrzyżowaniu Psary - Występa na drodze z Warszawy do Kielc oraz na odcinku Górno-Wola Jachowa na drodze z Lublina. Znaki przedstawiają cień Pałacu Biskupów Krakowskich i odległość w kilometrach od znaku do muzeum. Tablice mają dwa metry szerokości i 1,4 metra wysokości. Wykonane są z odblaskowej folii, przez co dobrze je widać po zmroku.
- W tym roku muzeum obchodzi stulecie, a tablice są prezentem od DUBR. Chcemy, aby instytucja była dobrze widoczna, aby turyści przejeżdżający przez region zatrzymali się na chwilę i wstąpili do pałacu - mówi Anna Latos-Paryska z Muzeum Narodowego w Kielcach.
Znaki ustawione w ostatnim czasie są częścią większej akcji promocyjnej. Na początku roku MZD umieściło drogowskazy, wskazujące którędy dojechać do muzeum, przy skrzyżowaniach w centrum Kielc, m.in. przy Jana Pawła i Ogrodowej, Warszawskiej i IX Wieków oraz na rondzie Giedroycia. Z kolei Przedsiębiorstwo "DUBR" ustawiło pięć znaków drogowych przy wlotowych ulicach do miasta: na rozwidleniu ulic Radomskiej i Warszawskiej, Krakowskiej, Łódzkiej, Sandomierskiej i Tarnowskiej.
W związku ze stuleciem muzeum w Kielcach i 50-leciem muzeum w Oblęgorku dyrekcja placówki przygotowała też ulotki. - Nawiązaliśmy współpracę z innymi instytucjami. Foldery pojawiły się już na Dymarkach, są w Bałtowie i w Krzemionkach Opatowskich. Wkrótce zawieziemy je też do Opatowa, Kurozwęk, Buska-Zdroju, a także Sandomierza, gdzie poza instytucjami kultury mogłyby też zostać wyłożone w hotelach - wylicza Latos-Paryska.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- Wizard
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1036
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, o 22:49
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
"Jednym z atutów miasta miał się stać nowoczesny stadion piłkarski. Nie do końca wykorzystaliśmy tę szansę. Tylko jeden mecz międzynarodowy, żadnych spotkań charytatywnych, o których słyszałaby Polska. - Powinniśmy mieć przynajmniej jeden mecz reprezentacji Polski w roku - przyznaje prezydent Wojciech Lubawski. Tłumaczy, że w takich przedsięwzięciach przeszkadzała zła atmosfera między Koroną a PZPN-em, szczególnie w ostatnim czasie. - Co do meczów charytatywnych, to wciąż jesteśmy otwarci, ale przecież to nie miasto je będzie organizować. Czekamy na propozycje - mówi prezydent. "
15,5 tyś miejsc to ma być stadion dla reprezentacji ? Chyba w Osetii Południowej.
15,5 tyś miejsc to ma być stadion dla reprezentacji ? Chyba w Osetii Południowej.
Every dream has a price