Volumetric MK Polska - Jagiellońska Point
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Oczywiście, że nie ma. Wydział Architektury uznał, że działka nie ma dostępu do drogi publicznej. Właśnie zastanawiamy się, kto za to odpowie, bo to samo Miasto, sprzedając tę działkę w przetargu złożyło notarialne oświadczenie, że działka posiada dostęp do drogi. Przy okazji także, zapytał nas WA, czy mamy zgodę na wielkopowierzchniowy obiekt handlowy (na parterze jest 5 lokali handlowych)? Straciłem nieco wiarę Kielce, a wszystko jeszcze przed nami: odwołania, kieleckie SKO, etc... 
Robi wrażenie - przecież takie zestawienie wcześniejszego notarialnego oświadczenia z późniejszą zaprzeczającą mu decyzją innego wydziału (jakby nie było tego samego podległego prezydentowi urzędu) to potężny skandal. Przy takim postępowaniu z inwestorami w sposób wredny nasuwa mi się skojarzenie "sopockie"...T0MIKE pisze:Oczywiście, że nie ma. Wydział Architektury uznał, że działka nie ma dostępu do drogi publicznej. Właśnie zastanawiamy się, kto za to odpowie, bo to samo Miasto, sprzedając tę działkę w przetargu złożyło notarialne oświadczenie, że działka posiada dostęp do drogi.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
To tylko złośliwe skojarzenie "na czasie". Nie zwykłem rzecz jasna nikogo pochopnie oskarżać. Zakładając jednak, że TOMIKE opisuje sytuację taką jaka jest, trudno nie być pod wrażeniem.Autor pisze:Moze nie tyle sopockie, bo tam jednak wyglada to zupelnie inaczej,
Pisząc już bez skojarzeń stwierdzić należy, że uderzający jest rozdźwięk między deklaracjami o przychylności i profesjonalizmie wobec inwestorów a faktycznym sposobem ich obsługiwania. I jak tu się dziwić, że wiele prywatnych inwestycji bardzo się opóźnia, a deklaracje o naprawdę dużych inwestycjach pozostają póki co jedynie deklaracjami.
W ten sposób Kielce nigdy nie dogonią miast liderów
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
To na jakiej podstawie została wydana WZ-ka? Przecież dostęp do drogi publicznej jest jednym z podstawowych elementów jej wydania? Fakt, że wjazd (a raczej wyjazd) od Jagiellońskiej może być kontrowersyjny (zbliżenie do skrzyżowania), ale mieli obowiązek konsultacji z MZD.T0MIKE pisze: ... Wydział Architektury uznał, że działka nie ma dostępu do drogi publicznej ...
Pewnie jak zwykle nikt. Z pewnego punktu widzenia działka posiada dostęp do drogi, ale jego parametry mogą uniemożliwiać uzgodnienie wjazdu odpowiedniego dla charakteru inwestycji. SKO może nie pomóc - uchyli decyzje WZ do ponownego rozpatrzenia a WA jej ponownie już nie wyda (lub jeśli będą sprytni to wydadzą na mniejszy budynek, a od pozytywnej decyzji trudniej się odwołać)). Rozwiązaniem może być ustalenie dostępu poprzez decyzje sądu (2 lata w plecy), ale mimo tego MZD może nie uzgodnić zjazdu (bo jak rozumiem takiego uzgodnienia nie masz). No i pozostaje jeszcze kwestia drogi pożarowej.T0MIKE pisze: ... Właśnie zastanawiamy się, kto za to odpowie, bo to samo Miasto, sprzedając tę działkę w przetargu złożyło notarialne oświadczenie, że działka posiada dostęp do drogi. ...
DobreT0MIKE pisze: ... Przy okazji także, zapytał nas WA, czy mamy zgodę na wielkopowierzchniowy obiekt handlowy (na parterze jest 5 lokali handlowych)? ...
Normalka ... liczyłeś, że będzie inaczej? W tym mieście wszędzie jest pod górkę.T0MIKE pisze: ... Straciłem nieco wiarę Kielce, a wszystko jeszcze przed nami: odwołania, kieleckie SKO, etc...
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Pewnie po troszę tak jest, ale nie da się zatrzymać konkurencji, dzisiaj w Warszawie Hiszpanie i Irlandczycy nadają ton. Reszta się może przyglądać, jedynie najwięksi mają szanse wziąć udział w gonitwie. To samo może się wydarzyć w Kielcach. Rynki dużych miast już się nasyciły, a lokomotyw nie da się zatrzymać, więc już pędzą do Torunia, Częstochowy, Gliwic, Rzeszowa... Kwestią czasu są i Kielce. Problem polega jednak na tym, że taki kielecki rynek jest dość łatwo zepsuć zbyt dużą podażą. Z kolei takim tuzom nie opłaca się wchodzić do miasta wielkości Kielc z projektem rzędu 100 mieszkań, więc będą kupować hektary pod 500-600 mieszkań, a to natychmiast odbije się na popycie. Wypada jedynie mieć nadzieję, że nieprędko przyjdą, choć już wiem z poczty pantoflowej, że pierwsze ruchy zostały wykonane i będą skutkować zakupami pewnie jeszcze w tym roku.
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Zwłaszcza, że w takiej gminie Górno zrobiło się kuriozum. Otóż przy projekcie opracowania planu zagospodarowania terenu Wójt (pewnie chcąc być dobrym dla mieszkańców) uwzględnił w nim wszystkie wnioski o przekształcenie gruntów rolnych na działki budowlane. I tym sposobem w gminie Górno może być kilkanaście tysięcy hektarów gruntów budowlanych, a to nie jest tak daleko od Kielc... ale to tyle OT.
A wracając do tematu.... Prawdę mówiąc nie sądziłem, że nasz kielecki W.A. okaże się tak niekonsekwentny, żeby nie powiedzieć głupi. Kto wydaje warunki zabudowy zgodnie z wnioskiem na kilkanaście kondygnacji, a później neguje, że nie ma drogi... To jak wydał WZ-kę?! Z drugiej strony nie mogą odmówić PnB jeżeli projekt jest zgodny z WZ i PPZT. Chyba, że jeszcze nie ma tego planu, wtedy mogą odwlekać wydanie decyzji, ale nie mogą w czambuł odmówić. Chociaż odwołanie do SKO może się skończyć unieważnieniem WZ-ki i pozostanie tylko NSA. A tekst o ustawie o sklepach wielkopowierzchniowych, to kwalifikuje się do nagrody Nobla czy innego Darwina, jeżeli wydawali by takowe urzędnikom. Po pierwsze ustawa dotyczy sklepów o pow. ponad 400m2 jednego sklepu i to o charakterze długotrwałego otwarcia, a nie 5 sklepów o pow. 100m2 w jednym budynku. Zresztą wystarczy zrobić kilka oddzielnych wejść z zewnątrz, albo z otwartego hallu wewnętrznego i byłoby po sprawie. Ale całe dywagacje na ten temat można sobie włożyć... między bajki, bo i tak Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za niekonstytucyjne i de facto z dnie wydania orzeczenia TK już nie obowiązują (chyba, że TK dał określony czas na ich zmianę).
Ale to wszystko jest chore.... Jak my zbudujemy te stadiony, drogi etc, jak robi się takie bóle. Choć jak sobie przypomnę korowód przez gabinety mojej wspólnoty mieszkaniowej, jak wymyśliliśmy sobie coby śmietnik postawić na nowo w tym samym miejscu. I ta cała urzędnicza niemoc...
A wracając do tematu.... Prawdę mówiąc nie sądziłem, że nasz kielecki W.A. okaże się tak niekonsekwentny, żeby nie powiedzieć głupi. Kto wydaje warunki zabudowy zgodnie z wnioskiem na kilkanaście kondygnacji, a później neguje, że nie ma drogi... To jak wydał WZ-kę?! Z drugiej strony nie mogą odmówić PnB jeżeli projekt jest zgodny z WZ i PPZT. Chyba, że jeszcze nie ma tego planu, wtedy mogą odwlekać wydanie decyzji, ale nie mogą w czambuł odmówić. Chociaż odwołanie do SKO może się skończyć unieważnieniem WZ-ki i pozostanie tylko NSA. A tekst o ustawie o sklepach wielkopowierzchniowych, to kwalifikuje się do nagrody Nobla czy innego Darwina, jeżeli wydawali by takowe urzędnikom. Po pierwsze ustawa dotyczy sklepów o pow. ponad 400m2 jednego sklepu i to o charakterze długotrwałego otwarcia, a nie 5 sklepów o pow. 100m2 w jednym budynku. Zresztą wystarczy zrobić kilka oddzielnych wejść z zewnątrz, albo z otwartego hallu wewnętrznego i byłoby po sprawie. Ale całe dywagacje na ten temat można sobie włożyć... między bajki, bo i tak Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za niekonstytucyjne i de facto z dnie wydania orzeczenia TK już nie obowiązują (chyba, że TK dał określony czas na ich zmianę).
Ale to wszystko jest chore.... Jak my zbudujemy te stadiony, drogi etc, jak robi się takie bóle. Choć jak sobie przypomnę korowód przez gabinety mojej wspólnoty mieszkaniowej, jak wymyśliliśmy sobie coby śmietnik postawić na nowo w tym samym miejscu. I ta cała urzędnicza niemoc...
Jeżpir
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
Jak to? A J.W. Construction i Dom Development to co?Pewnie po troszę tak jest, ale nie da się zatrzymać konkurencji, dzisiaj w Warszawie Hiszpanie i Irlandczycy nadają ton. Reszta się może przyglądać, jedynie najwięksi mają szanse wziąć udział w gonitwie.
No wiesz Tomike, my mieszkańcy tego miasta raczej mamy nadzieję, że te obce firmy szybko przyjdą (twoja jest już taką pierwszą jaskółką) i przyniosą ze sobą powiew świeżości jeżeli chodzi o architekturę i standardy wykończenia. Bo jak się przyglądam realizacjom naszych miejscowych tuzów od inwestycji to płakać mi się chce. Najlepszym przykładem jest tu budynek Grzyba nad zalewem.To samo może się wydarzyć w Kielcach. Rynki dużych miast już się nasyciły, a lokomotyw nie da się zatrzymać, więc już pędzą do Torunia, Częstochowy, Gliwic, Rzeszowa... Kwestią czasu są i Kielce. Problem polega jednak na tym, że taki kielecki rynek jest dość łatwo zepsuć zbyt dużą podażą. Z kolei takim tuzom nie opłaca się wchodzić do miasta wielkości Kielc z projektem rzędu 100 mieszkań, więc będą kupować hektary pod 500-600 mieszkań, a to natychmiast odbije się na popycie. Wypada jedynie mieć nadzieję, że nieprędko przyjdą, choć już wiem z poczty pantoflowej, że pierwsze ruchy zostały wykonane i będą skutkować zakupami pewnie jeszcze w tym roku.
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
msz1 pisze:Jak to? A J.W. Construction i Dom Development?Pewnie po troszę tak jest, ale nie da się zatrzymać konkurencji, dzisiaj w Warszawie Hiszpanie i Irlandczycy nadają ton. Reszta się może przyglądać, jedynie najwięksi mają szanse wziąć udział w gonitwie.
No wiesz Tomike, my mieszkańcy tego miasta raczej mamy nadzieję, że te obce firmy szybko przyjdą (twoja jest już taką pierwszą jaskółką) i przyniosą ze sobą powiew świeżości jeżeli chodzi o architekturę i standardy wykończenia. Bo jak się przyglądam realizacjom naszych miejscowych tuzów od inwestycji to płakać mi się chce. Najlepszym przykładem jest tu budynek Grzyba nad zalewem.To samo może się wydarzyć w Kielcach. Rynki dużych miast już się nasyciły, a lokomotyw nie da się zatrzymać, więc już pędzą do Torunia, Częstochowy, Gliwic, Rzeszowa... Kwestią czasu są i Kielce. Problem polega jednak na tym, że taki kielecki rynek jest dość łatwo zepsuć zbyt dużą podażą. Z kolei takim tuzom nie opłaca się wchodzić do miasta wielkości Kielc z projektem rzędu 100 mieszkań, więc będą kupować hektary pod 500-600 mieszkań, a to natychmiast odbije się na popycie. Wypada jedynie mieć nadzieję, że nieprędko przyjdą, choć już wiem z poczty pantoflowej, że pierwsze ruchy zostały wykonane i będą skutkować zakupami pewnie jeszcze w tym roku.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
No, ze świeżością architektury w/w firm to bym może się zastanowił... Oczywiście, konkurencja jest wskazana, ale chodzi o to, by nie przegrzać rynku, bo to się odbije na kondycji wielu sektorów lokalnej gospodarki. Zobaczymy, co pokażą Chińczycy na terenach RPZ na Czarnowie, to pokaże wytrzymałość kieleckiego rynku.
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
Mówiąc o ciekawej architekturze na pewno nie miałem na myśli J.W. Construcion, raczej nie chciałbym aby w CK powstało coś takiego:
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ucka_City
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ucka_City