Wypromujmy Kielce. Konkurs za 3000 PLN.

To, co mozemy zrobic.

Moderatorzy: sueno, Daniel, Cyniczny Optymista

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Wypromujmy Kielce. Konkurs za 3000 PLN.

Post autor: Cyniczny Optymista » 28 lipca 2008, o 19:20

Wrocilem niedawno do kraju po kilkuletniej w nim nieobecnosci.
Szukajac swego miejsca na ziemi zdecydowalem sie na Kielce, ktore urzekly mnie
swoja swojskoscia, spokojem i zielonoscia.
Wracajac obiecalem sobie, ze zaangazuje sie w rozwoj spolecznosci lokalnych i
postaram sie - na swoj maly, skromny sposob udowodnic, ze ci, ktorzy
powyjezdzali, to nie zdrajcy i nieudacznicy, ale zwykli, normalni ludzie.
Kochajacy ten kraj.

W zwiazku z powyzszym chcialbym zaprosic Was do udzialu w konkursie majacym na
celu znalezienie jak najlepszych pomyslow na rozwoj Kielc.
Uwazam bowiem, ze dzis, jesli chcemy cos zrobic dla Polski wcale nie musimy
wdrapywac sie na barykady, rzucac na czolgi zelazne ideologii, ale wystarczy,
bysmy zrobili cos dla spolecznosci lokalnych w ktorych zyjemy.

1) Wymysl haslo promujace Kielce. Max. 5 slow.
2) Stworz prace pt „Zarys kampanii promujacej Kielce.” Min. 5 stron, max. 10.
3) Stworz prace pt „Kierunki rozwoju Kielc wraz z uzasadnieniem”. Min. 5
stron, max. 10.

Zwyciezca kazdej kategorii otrzyma 1000 PLN.
Konkurs potrwa do 30 pazdziernika. Ogloszenie zwyciezcow nastapi 11 listopada,
po czym nastapi przekazanie kwoty w uzgodniony ze zwyciezcami sposób.

Prace można wysylac pod adresem akson1@gazeta.pl
Wszelkich informacji udzielam pod numerem (0048) 664735955

Po co mi ten konkurs? Primo, po pierwsze to po to, żeby udowadniac, ze można
cos robic, a nie tylko siedziec z zalozonymi rekoma.
Primo, po drugie, bo uwielbiam to miasto. I uwazam, ze ma spory potencjal.
I primo, po trzecie – dla mnie najwazniejsze. Chce wystartowac z kielecka
wersja Obiadow Czwartkowych. W Dublinie organizowalem takie spotkania dla
mlodych, zdolnych i gniewnych, gdzie przy piwie rozmawialismy o sprawach
powaznych i nie.

Stad chciałbym dotrzec do takich samych zapalencow i entuzjastow (wariatow? ;)
jak ja.
Zas licze, iż dzieki temu konkursowi uda mi się dotrzec do takich wlasnie
lokalnych patriotow.
I razem stworzymy cos fajnego.
Spory na temat tego, jak sciagac inwestorow, jak przyciagac turystow, jak
rozwijac miasto?
I to bez zadnych ideologiczno-politycznych sporow, tylko o samej rzeczy naturze.
Pycha!

Wiecej szczegolow - tutaj:
cyniczny-optymista-w-polsce.blog.onet.pl/
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Awatar użytkownika
193
Posty: 154
Rejestracja: 2 stycznia 2008, o 11:39
Lokalizacja: Kielce Biesak, Warszawa
Kontakt:

Post autor: 193 » 28 lipca 2008, o 23:16

o !
:]

pk5
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1436
Rejestracja: 18 lutego 2008, o 17:30

Post autor: pk5 » 29 lipca 2008, o 15:20

wow! :)

________

a potem prace przekażesz p. Prezydentowi :D

Awatar użytkownika
gaki majster
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 558
Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
Kontakt:

Post autor: gaki majster » 30 lipca 2008, o 00:51

nie należę do niedowiarków, ale to brzmi zbyt optymistycznie i z lekka cynicznie, ale nie za dużo
Kielce Kielce Kielce to jest to...

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 30 lipca 2008, o 09:55

gaki majster pisze:nie należę do niedowiarków, ale to brzmi zbyt optymistycznie i z lekka cynicznie, ale nie za dużo
Byc moze. Ja wcale nie twierdze, ze nie. Natomiast - kiedy alternatywa do "robienia nic" jest "robienie cos" - czymkolwiek by to nie bylo, ja zawsze wybiore te druga opcje.
Zwyciezcy ostatnich wyborow chyba kazdemu do dzis udowodnili, ze jesli bedziemy sie ogladac na "wladze" to jeszcze dlugo bedzie tak jak jest.
Wiec bede probowal to "cos" robic - chocby w najmniejszym zakresie, chocby poprawiajac jedno male zycie ludzkie.
Ze patos? Ze cynizm? Ze zbyt piekne?
Ale kto ma "cos" zrobic jesli nie my?
Jesli nie my - mlodzi, w miare wyksztalceni, w miare znajacy swiat?
Jaka jest alternatywa?
Siedziec i nic nie robic?

Kojarzysz pewnie slowa Kennedy'ego, prawda?
Uwielbiam je.
Ale dzisiaj wole te Obamy
Yes, we can.

Bo jesli nie "we" to kto?

Myslisz moze, ze jednostka nic nie moze? Uwierz mi, moze bardzo duzo.
Nigdy nie myslalem o sobie w charakterze spolecznika, dzialacza, jakiegos wielkiego organizatora.
I nigdy nie myslalem, ze jedna osoba moze cos zmienic.
A jednak - jeden maly czlowieczek moze bardzo duzo.
Zaczynasz zazwyczaj przez przypadek, a potem...jakos samo leci.
I nagle, okazuje sie, ze dobrych ludzi, ludzi chcacych robic cos dla innych, jest wokol ciebie naprawde sporo.
Wiec jesli udalo sie tam, w obcym kraju, to czemu nie mialoby sie udac tutaj?
W moim, naszym kraju?

Ponizej zamieszczam bilans moich 2 ostatnich lat w Irlandii. Nie po to, zeby sie chwalic (choc oczywiscie, czlowiekiem jestem i ego moje meskie sprawia, ze na pochwaly lasy jestem ;), ale by pokazac co moze uczynic jednostka dla swojego otoczenia.
Jesli tylko chce...

Obiady Czwartkowe: cykliczne, co-dwutygodniowe spotkania młodej emigracji z ważnymi i interesującymi postaciami wyspy – m.in. politykami, dziennikarzami, ekonomistami, artystami – tak polskimi, jak irlandzkimi i innych narodowości.
Fundacje Seamrog – Koniczynka: która zebrała kilka tysięcy euro na zakup komputerów dla zdolnych dzieci w Polsce i dla polskich szkol w Irlandii
Akcje Wypromujmy markę Poland / Is Poland sexi?: skupiająca media i społeczność imigracyjna z Irlandii i Anglii wokół idei ukazania atrakcyjności Polski jako znakomitego miejsca dla turystów i inwestorów.
Pozyskała patronat nie tylko większości mediów polonijnych w tych dwóch krajach, ale także tych w Polsce: m.in. TVP2, Onet, WP i wydawcy Gazety Wyborczej.
Forum Polskiego Biznesu w Irlandii: jako platformę służąca rozwojowi polskiej przedsiębiorczości na Zielonej Wyspie.
Blog Cyniczny Optymista w Irlandii: najbardziej popularny blog o irlandzkiej polonii.
Forum Aktywnych Polaków: platformę porozumienia dla polonijnych organizacji służącą de facto jako nieformalna grupa skupiająca większość działających na rzecz Polaków w Irlandii, osób. Pod patronatem FAP odbył się pierwszy zjazd tamtejszej polonii.
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 30 lipca 2008, o 11:05

1. Wstęp

Trochę na okrętkę przystąpię do tego konkursu bo takich konkursów jest od groma i na samym konkursie i pomysłach zazwyczaj się kończy a chyba nie tędy droga. Ja bym rozpoczął od ludzi a nie od spraw związanych z miastem (jego promocją i inwestycjami) bo to przyjdzie samo. Moim zdaniem trzeba najpierw zaszczepić i pokazać ludziom że są potrzebni, że mają głos (którego ktoś słucha) i że sami mogą coś zrobić, żeby poprawić wizerunek miasta i swój własny byt. Jeśli ludzie sami tego nie zrozumieją to takie kampanie jak billboardy, górnolotne hasła i konkursy nie mają sensu. Będą one zawsze trafiać na opór a inwestorzy / turyści po wizycie w naszym mieście i tak stwierdzą że te wszystkie reklamy i promocje miasta to pic na wodę i więcej już nie przyjadą.

2. Ludzie

Miasto to przede wszystkim ludzie, jego mieszkańcy którzy tworzą klimat miasta a klimatu nie da się kupić za żadne pieniądze. Smutni i szarzy, zabiegani, ludzie z problemami, których życie ogranicza się do schematu praca – dom nie tworzą „dobrego i zdrowego” klimatu. Dodatkowo tacy ludzie nie widzący sensu w swoim życiu i zawsze będą przedstawiać postawę pasywną. Będą marudzić że nie będą nic robić dla innych bo nikt się o nich nie martwi to niby czemu oni mają… Ludzie gorzknieją…
Ostatnie wybory i społeczna kampania reklamowa „zmień kraj – idź na wybory” i „nie jesteś sam – twój głos ma znaczenie” doskonale pokazały, że jednak jeden głos pomnożony przez tysiące znaczy bardzo wiele. Chodziłoby mi właśnie o to aby pokazać ludziom, tak jak ta kampania, że jeden człowiek może zmienić miasto. I nie chodzi mi o to, że jednostka spowoduje wybudowanie drogi ekspresowej Kielce – Kraków a o to, że jeden człowiek może zadbać o kawałek skwerka przed swoim blokiem czy zacznie segregować śmieci i oszczędzać energię. Jeśli takich ludzi będzie więcej to miasto będzie stawać się ładniejsze, czystsze i zasobniejsze.

3. Forum

Mój pomysł opiera się na stworzeniu forum na którym ludzie mogliby pisać o tym co ich boli w ich mieście. Każdy widzi koło siebie coś, co go denerwuje. Coś co go irytuje cały czas i potem (nawet jeśli to jest jakaś pierdoła) przeradza się to w większy problem (nawet jeśli tak naprawdę nim nie jest) którym to obciąża potem inne osoby i powoduje kolejne problemy i frustracje. Ta sama sprawa może dotyczyć kilku osób i te problemy, problemiki mnożą się niepotrzebnie a przecież można by je zlikwidować małymi nakładami finansowymi.

3.1.Organizacja forum
Ja podzieliłbym forum na następujące grupy:
1. Dzielnice (to co nam przeszkadza wokół nas):
1) Os. KSM (Sandomierskie),
2) Os. KSM (Sady),
3) Os. KSM (XXV-lecia PRL),
4) Os. Ślichowice I,
5) Os. Ślichowice II,
6) Os. Dalnia,
7) itepe.
2. Inwestycje (to co przeszkadza w prowadzeniu działalności gospodarczej),
3. Pomysł na interes (jakiej działalności produkcyjno – usługowo – handlowej brakuje w Kielcach),
4. Jak oszczędzać (na czym można oszczędzić „bez wyrzeczeń”),
5. Gdzie wypoczywać.
6. Ochrona środowiska,
7. Przydatne linki (przyjaciele forum),
8. Forum moderatorskie (ukryte).

Nad funkcjonowaniem takiego forum musiałoby czuwać kilku moderatorów bo niestety ludzie ostatnimi czasy mają tendencję do bluzgania na siebie na wszelkiego rodzaju forach czując się bezkarnie. Kwestia dopracowania forum to kwestia techniczna bo można jeszcze parę grup dodać / zmodyfikować. Wyszłoby w praniu.

3.2. Współpraca z urzędami

Jeśli sprawa by wypaliła, można by poprosić UM Kielce (może i pozostałe urzędy) o pomoc w prowadzeniu forum (finansową i merytoryczną) i o to aby regularnie ktoś to forum odwiedzał (odpowiednia ranga na forum), odpowiadał ludziom na pytania i „załatwiał” przedstawiane przez nich problemy tak, aby ludzie widzieli że mają jednak wpływ na decyzję urzędników i że zaczyna być lepiej. Urzędnicy mieliby też skąd czerpać pomysły na poprawę warunków życia w mieście i poznaliby zdanie i problemy mieszkańców. Może zmieniłaby się sytuacja i politycy myśleliby o swoich wyborcach przez cały czas a nie przypominali sobie o nich dopiero w roku wyborczym.

3.3. Reklama forum

O zaistnieniu forum można by poinformować lokalne media a lokalne dzienniki mogłyby zamieszczać co ciekawsze propozycje (raczej powinni być chętni bo za darmo zapychają wydanie).

4. Hasło promujące Kielce

Jeśli pomysł wypali to proponuję hasło „Civitas Kielcensis – Vox populi, vox dei” albo „Kielce – miasto gdzie cię wysłuchają” czy cóś w ten deseń.

5. Zarys kampanii promującej Kielce

Nadal opieram się na założeniu, że gdyby pomysł wypalił to wzór forum i wszystkie zasady na nim panujące oraz doświadczenie (po jakimś czasie forum samo się dopracuje) można rozdawać innym miastom i miasteczkom aby tą formę komunikacji z urzędnikami i samymi mieszkańcami propagować w całej Polsce i pokazywać że to się sprawdza i każdy człowiek i każdy głos się liczy. Taka kampania była by lepsza niż pokazywanie bobasa z irokezem i hasłem „Don’t give up you’re in Kielce”. Kielce kojarzyłyby się z sukcesem ludzi a nie polityków i pokazałyby że małym nakładem można zrobić więcej, że zgoda buduje etc.

6. Kierunki rozwoju Kielc wraz z uzasadnieniem

To już ludzie na forum mogliby proponować. Miasto samo będzie się rozwijać jeśli jego mieszkańcy pozbędą się chociaż w części problemów dnia codziennego, będą mieli więcej czasu i pieniędzy. Ja osobiście chciałbym, żeby Kielce kojarzone były z rowerem bo ścieżek i terenów do jazdy wokół Kielc jest ogrom. Inne miasta nam tego zazdroszczą (a przynajmniej rowerzyści z innych miast).

7. Zakończenie

Tak sobie „na szybko” wyobrażam wspomaganie w rozwoju naszego miasta. Wiem że to mało ale „nie od razu Kraków zbudowano” ;) Nawet jeśli moje wypociny nie nadają się na konkurs (rygor objętościowy) to jeśli cos takiego by powstało to będzie to dla mnie prawdziwa nagroda. Może to będzie baza do powstania (z modyfikacjami) jakiego nowego i innego pomysłu?
To tyle z moich „snów i marzeń” :)

P.S. W kwestii organizacyjnej.

Jeśli wpłynie ci kilka prac to zamieść je na forum żeby ludzie też mogli się wypowiedzieć na ich temat. Twój głos i tak będzie decydujący ale przynajmniej poznasz zdanie innych.
Ja swoją wersję zamieszczam publicznie bo czas jest ważniejszy od zasad konkursu :) . Przez 3 m-ce można zrobić wiele gdyby komuś mój pomysł przypadł do gustu :)
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
MeehoweCK
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3317
Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
Lokalizacja: Warszawa / Kielce
Kontakt:

Post autor: MeehoweCK » 30 lipca 2008, o 14:50

Proponuję by prace owszem zamieszczać na forum (przynajmniej te ciekawsze), ale dopiero po rozstrzygnięciu, aby nie sugerować się pracami innych. Byłoby szkoda, gdyby tak fajna inicjatywa miała się zakończyć kłótnią o plagiaty itp... Poza tym jeśli się nie czyta wcześniej pomysłów innych to łatwiej samemu na coś oryginalnego wpaść.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 30 lipca 2008, o 18:20

Konkurs potrwa do 30 października. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi 11 listopada,
Można zamieścić 1 listopada czyli po upływie terminu a przed rozstrzygnięciem ;)
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 30 lipca 2008, o 21:17

Jeśli pojawia się ktoś, kto próbuje wzbudzić w Kielcach pozytywny ferment, a przy tym nie "urwał się z choinki", ale ma już doświadczenie w działaniu (a "CV" przedstawione przez Cynicznego Optymistę budzi szacunek) to należy się tylko cieszyć :!: Potrzeba kogoś kto by zaangażował dużo czasu i energii żeby tego rodzaju przedsięwzięcie jak np. sobotnie obiady czwartkowe (fajnie to brzmi) zaiskrzyło. Obserwuję zatem z uwagą i sympatią :) .

A skoro Sueno poddał naszej ocenie swoje propozycje, to napisze jeszcze pare zdań a propos.
Żeby Twój pomysł chwycił, musiałbyś włożyć w niego kupę pracy. To niestety nie działa tak, że ktoś poddaje dobry pomysł i od razu władze i dziennikarze go wspomagają a ludzie masowo się przyłączają...
Mnie zawsze tego typu idee były bliskie. Jakieś 4 lata temu władze Kielc zorganizowały konsultacje z aktywnymi mieszkańcami miasta w formie dyskusji focusowych. Prowadziła je socjolog dr Janina Kowalik z AŚ (świetna osoba) i Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej. Do dyskusji zaproszeniu byli ludzie w różnym wieku i różnych zawodów, znani w swoich środowiskach z prokieleckiej aktywności. Byłem w jednej z grup, w innej był zdaje się też m.in. Jurek (Autor). Powstał raport, z którego wynikało, że świadomi kielczanie niekoniecznie podzielają wszyskie pomysły władz - miażdżacej krytyce był we wszyskich grupach poddany pomysł wybudowania parkingu na placu Konstytucji, bardzo mocno krytykowano też brak mądrej promocji Kielc. Raport okazał sie być niepoprawny politycznie i władze miasta szybko o badaniu focusowym zapomniały. Spotkana później dr Kowalik dała tylko do zrozumienia, że była "aferka" bo raport nie spełnił oczekiwań. Próbowałem później w różnych miejscach promować ideę takich konsultacji społecznych ale kompletnie nikogo to nie interesowało:
Stymulowanie społecznej aktywności – społeczeństwo obywatelskie.

Zainspirowany udanymi badaniami focusowymi na temat Kielc przeprowadzonymi w 2004 r. na zlecenie miasta przez dr Janinę Kowalik i Fundację Rozwoju Demokracji Lokalnej proponuję utworzenie otwartych zespołów społecznych ekspertów umożliwiających twórczym kielczanom o zacięciu społecznikowskim (przede wszystkim profesjonalistom w danych dziedzinach) wpływanie na kierunki rozwoju miasta. Takie apolityczne zespoły – zebrane wokół konkretnych dziedzin, tematów, celów, przy stałej współpracy z mediami (w skład zespołów powinni wchodzić również dziennikarze) wychodziłyby z nowymi pomysłami, konkretnymi propozycjami służących rozwojowi Kielc i zwiększaniu atrakcyjności miasta, „pilnowały”, by realizacja istotnych dla miasta celów przebiegała sprawnie i profesjonalnie, lobbowały u władz miasta za dobrymi rozwiązaniami,. Zespoły takie pobudzałyby i inspirowały działania różnych kieleckich instytucji ze szczególnym uwzględnieniem instytucji samorządowych (ale też np. spółdzielni mieszkaniowych). Opiniowałyby i doradzały, w razie potrzeby protestowały. Stała, właściwie moderowana „burza mózgów” profesjonalistów mających na względzie nie doraźne egoistyczne cele, ale dobro Kielc, musi przynieść dobre efekty. Trzeba twórczym wykształconym kielczanom dać szansę. Dobra władza to władza dająca jak najwięcej pola inicjatywom obywatelskim, nie „zazdrosna” o dobre pomysły. W niektórych przypadkach praca społecznych ekspertów mogłaby zaowocować konkretnymi przygotowanymi za darmo projektami. Z czasem aktywność członków zespołów eksperckich „pilnujących” na bieżąco danych spraw przyczyniłaby się do zmniejszenia korupcjogennej „strefy cienia” w działaniach różnych instytucji.
Miasto powinno jak najwięcej zadań oddawać do realizacji organizacjom pozarządowym.
Organizacje pozarządowe powinny być wielorako wspomagane przez miasto (finansowo, technicznie, logistycznie, prawnie, promocyjnie).
Miasto powinno przeprowadzić akcję promującą zakładanie stowarzyszeń, fundacji, klubów oraz inne mniej lub bardziej formalne inicjatywy „oddolne” – naprawdę dobre „oddolne” pomysły powinny mieć szansę na bezzwłoczne wsparcie przez miasto.
Teraz uważam, że wyjątkową dla Kielc wartością są takie rodzące się społeczności internetowe jak nasze forum, czy też - jesli chodzi o kulturę w Kielcach - społeczność skupiona wokół WICI. To lepiej lub gorzej JUŻ jest i JUŻ działa. I ma naprawdę duży potencjał. Uważam, że moglibyśmy mieć znaczący wpływ na kieleckie sprawy. Im więcej zaangażowania tych którzy mają już wiedzę i doświadczenie w różnych sprawach tym szybciej to zacznie przynosić owoce.
Któryś z forumowiczów pisał, że władze Poznania uruchomiły konsultacje społeczne przez internet. Bardzo mocno mnie to zainspirowało, bo to jest dla nas idealny temat!
Napisałem do red. Ziemowita Nowaka, bo uznałem po tematach które porusza, że zależy mu na Kielcach:
Jak sądzę, zna Pan www.inwestycje.kielce.pl/forum/ i zgodzi się Pan ze mną, że taka społeczność internetowa jest czymś dla naszego miasta bardzo cennym (podobnie jak społeczność związana z portalem www.wici.info ). Nie wiem w jakim stopniu z naszych opinii korzystają urzędnicy, radni czy dziennikarze, wiadomo jednak, że przynajmniej niektórzy forum regularnie czytają.

To jest niewątpliwie spory potencjał, który mógłby być dla dobra miasta – w duchu budowy społeczeństwa obywatelskiego – wykorzystywany.

I właśnie w tej sprawie postanowiłem do Pana napisać. Sądzę, że jest prosty sposób na jego wykorzystanie poprzez połączenie owej oddolnej aktywności z wymaganym przez UE obowiązkiem przeprowadzania przez urzędników konsultacji społecznych. Okazuje się, że istnieją już takie dobre praktyki, na które można się powołać – odkąd jeden z użytkowników forum podał przykład Poznania, w którym władze miasta przeprowadzają konsultacje społeczne przez internet „chodzi mi to po głowie"…

Co Pan sądzi o idei wprowadzenia takiej internetowej formy konsultacji społecznych w Kielcach? Czy byłby Pan skłonny zaangażować się i „pociągnąć temat" w Gazecie? Nie byłoby to, jak sądzę, łatwe – spodziewam się oczywiście oporu ze strony Urzędu Miejskiego, bo prowadziłoby to do coraz większej transparentności w załatwianiu miejskich spraw. Ale z punktu widzenia interesów miasta są tu chyba wyłącznie plusy. Zakładam przy tym oczywiście, że w ramach takich internetowych dyskusji można będzie się wypowiadać nie anonimowo, ale wyłącznie pod imieniem i nazwiskiem (przynajmniej znanym moderatorom), co wyeliminowałoby wypowiedzi obraźliwe, wulgarne itd.

Myślę, że przez takie konsultacje (nieporównywalne z konsultacjami przeprowadzanymi do tej pory) osiągniętych zostałoby kilka ważnych celów, m.in : precyzyjność (ze względu na formę pisemną) i dużo większy zasięg dyskusji; włączanie świadomych, interesujących się swoim miastem kielczan do zarządzania nim; efekt burzy mózgów, dzięki któremu mogłyby powstać zupełnie nowe, nieprzewidziane wcześniej przez urzędników sposoby rozwiązania danego problemu, ujawnianie się fachowców-społeczników, szybkie wychwytywanie potencjalnych patologii.

Jurek Stradomski – twórca strony internetowej inwestycje.kielce.pl i forum – z którym się w tej sprawie kontaktowałem, całym sercem popiera tę ideę."
No cóż - po raz kolejny spróbowałem i tak jak zwykle nie dostałem żadnej odpowiedzi. Ale taka właśnie jest kielecka GW.

Ostatnio wznowiono w Kielcach debaty oksfordzkie - pierwsza odbyła się ok. miesiąc temu w KCK - jej temat: "czy młodzież ma wpływ na kieleckie sprawy". Dowiedziałem się o niej parę godzin przed rozpoczęciem i dlatego nie mogłem juz jej Wam zaanonsować. Dyskutowali: W. Lubawski, B. Białek, red. B. Zapała, prof. K. Kik, J. Pomorski i kobieta z Centrum Wolontariatu (nie zapamiętałem nazwiska, bo wcześniej jej nie znałem ale to co mówiła podobało mi się zdecydowanie najbardziej). Ogólnie przeważały tezy: 1. władze nie są zainteresowane dopuszczaniem młodzieży do ważnych spraw, 2. kielecka młodzież jest totalnie bierna (dyskutanci jakby zatrzymali się kilka lat temu - oprócz wspomninej pani z CW tylko red. Zapała wskazywał na takie środowiska jak stowarzyszenia skupione wokół Bazy Zbożowej). Ja, mając możliwość zabrania głosu "z publiczności" mówiłem że takie aktywne środowiska skupiające głównie młodzież istnieją - to są własnie społeczności internetowe inwestycje.kielce i WICI - warto to zauważyć i przyjąć je jako potencjalnego partnera do m.in. właśnie internetowych konsultacji społecznych. Zwróciłem uwagę, że jest też dużo młodych Kielczan, którzy utożsamiają się ze swoim miastem, ale w Kielcach aktualnie nie mieszkają - konsultacje internetowe dały im możliwość aktywnego uczestniczenia w życiu miasta i wpływania na to jaki bieg przyjmą kieleckie sprawy.
Z późniejszej wypowiedzi prez. Lubawskiego wywnioskowałem, że nie ma raczej zamiaru otworzyć się na inne środowiska, ponieważ uważa, że wpływ na kieleckie sprawy trzeba sobie wywalczyć, tak jak to zrobił on sam. A juz pojedyncze osoby, nie zrzeszone, w ogóle w tym kontekście się dla niego nie liczą. Innymi słowy sprowadził wszystko do wąsko rozumianej polityki i walki o władzę - chcesz mieć wpływ na kieleckie sprawy to walcz o władzę...
Takie są, pokrótce, moje doświadczenia.
Ostatnio zmieniony 31 lipca 2008, o 11:54 przez RZ, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 30 lipca 2008, o 21:46

Ehhhh.... smutne to o czym napisałeś :( Szkoda bo internet daje doskonałe możliwości do komunikacji.

A co do mojego pomysłu to na początku nie musiałby on się tyczyć wieloletnich strategii rozwoju miasta tylko załatwianiu zwykłych spraw szarych ludzi np. wytyczenie chodnika (bo i tak jest wydeptana ścieżka), likwidacji dzikich wysypisk, oznakowania fajnej ścieżki rowerowej, unormowaniu rozkłady jazdy autobusów itepe.
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
RZ
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3623
Rejestracja: 29 marca 2006, o 20:48

Post autor: RZ » 30 lipca 2008, o 22:58

sueno pisze:A co do mojego pomysłu to na początku nie musiałby on się tyczyć wieloletnich strategii rozwoju miasta tylko załatwianiu zwykłych spraw szarych ludzi np. wytyczenie chodnika (bo i tak jest wydeptana ścieżka), likwidacji dzikich wysypisk, oznakowania fajnej ścieżki rowerowej, unormowaniu rozkłady jazdy autobusów itepe.
Mnie się to bardzo podoba i byłbym za tym, żeby przynajmniej spróbować. Spróbuj opracować pomysł bardziej szczegółowo i może pójdź z tym do mediów - a nóż jednak ktoś Cię wesprze. Tyle tylko że nie można się nastawiać na łatwy sukces.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

Cyniczny Optymista
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 838
Rejestracja: 28 lipca 2008, o 11:16
Lokalizacja: Kielce
Kontakt:

Post autor: Cyniczny Optymista » 30 lipca 2008, o 23:04

Z niezwyklym zainteresowaniem (ale z jeszcze wieksza radoscia) przygladam się rozpoczetej tu dyskusji (oraz pozostalym watkom na tymze forum), gdyz ponad wszelka watpliwosc udowadniaja one, ze mamy w Polsce ludzi godnych miana Obywatel :)
Na tym znajduje to, czego tak naprawde w Kielcach szukam – ludzi nie tylko inteligentnych, ale także bedacych lokalnymi patriotami.
Co może sprawic, iż wizja, z która przybylem do tego miasta może się spelnic wczesniej niż myslalem.
(Jak mnie nie potraktujecie scyzorykami po tej wazelinie, toscie chyba nie Chlopaki-Kielczaki ;)

Oto i ona – w wielkim skrocie:
(Sueno – podobna nieco do Twej wizji, wiec licze na wsparcie ;)

Obserwujac, przez ostatnich kilkanascie lata, ekipy przejmujace wladze w Polsce dziwilem się zawsze jednej rzeczy: jak to się dzieje, ze po owym przejeciu nowi wladcy zachowuja się tak, jakby kompletnie nie wiedzieli co robic.
Brakuje sposobow na realizacje pomyslow, gotowych projektow ustaw, ba – brakuje nawet idei jakie idee maja być wcielane w zycie.
A przeciez okres przebywania w opozycji to przeciez wystarczajaco duzo czasu, by przygotowac (i skonsultowac ze specjalistami) dobre przepisy, które po przejeciu wladzy wystarczyloby zaklepac na drugim posiedzeniu Sejmu.
(Potem zas – nawet cala kadencje „nasze przedstawiciele” mogliby się oddawac temu w czym sa najlepsi czyli wydzieraniu się „Hanba” :)
A tu, nic.
Co wybory – to panika.

Stad tez myslac sobie wowczas, co można by zrobic dla kraju (bo tymi kategoriami jeszcze myslalem, nie zdajac sobie sprawy, ze tak naprawde kraj to nie ta wielka polityka na Wiejskiej, ale to te male, lokalne ojczyzny) wymyslilem sobie, ze przeciez nic prostszego niż podzielic sobie wszystko co trzeba by nad Wisla zrobic wlasnie wokół kategorii ministerialnych.
I tak – w dziale MSWiA zastanawialby się czlowiek, jak można by usprawnic polska administracje, w MSZ dumaloby się nad polska racja stanu w polityce zagranicznej, a w dziale MON o naszej polskiej armii.

I tej idei pozostalem wiernym do dzis.

Otoz, kochani.
Jeśli mamy cos zrobic dla Kielc (a chcemy tego, prawda?) proponuje bysmy się podzielili na grupy tematyczne.
Zgodne wlasnie z lista ministerstw.
Oczywiście, dostosowane to by było do zagadnien lokalnych – i tak grupa MSWiA zastanawialaby się jak ulepszyc prace kieleckiej policji i sluzb administracyjnych, przygladalaby się pracy urzedow i urzednikow sugerujac ewentualne sposoby naprawy, grupa MSZ dumalaby jak tu przyciagnac do Kielc turystow i inwestorow z obcych panstw, a taka np. grupa MNiSW staralaby się dopomoc tutejszym uczelniom wyzszym.
Itd., itp.
Wówczas mielibysmy czytelne kryteria, każdy zajmowalby się tym, na czym się zna (lub uwaza, ze się zna albo czego ma dyplom ;)
Jak powinna wygladac struktura organizacyjna takiej grupy?
Skladalaby się ona z dwoch jakby grup – nazwijmy ja grupa Starszych i Aspirujacych.
Na poczatku – kto pierwszy, ten lepszy, potem przeciez sami widzielibysmy na forum, co kto soba reprezentuje i czy pisze merytorycznie czy jeno pienicznie ;)
Jak to ma dzialac?
Sam dzial na forum winien się skladac z dwoch czesci – czesci ogolnodostepnej , gdzie moglby się wypowiadac każdy – Starszy, Aspirujacy, także goscie i w ktorej to czesci dyskutowano by o waznych sprawach danej grupy.
Do czesci drugiej, nazwijmy ja ekspercka, dostep mieliby już tylko Starsi. W tej czesci zamieszczane by były te pomysly na Kielce, które na forum ogolnym uznano by za najlepsze w danej dziedzinie
(Np. w czesci ogolnej jednej z grup dyskutujemy o witaczach, a w czesci eksperckiej umieszczamy te propozycje, które zbiora najwiecej pozytywnych opinii)

(Sueno – teraz Twoja czesc pomyslu :)
Ponieważ jestesmy jednak w miescie, a to, jak wiadomo, sklada się z dzielnic winny powstac również grupy, watki dzielnicowe, które zajmowaly by się wlasnie problemami waznymi dla danego terenu.
(Bo oczywiście, wiadomo ze i mieszkancy Czarnowa i Slichowic pewnie chcieliby mieć jakis osrodek sportowy, ale np. ci pierwszi woleliby by basen, a ci drudzy boisko)
Dzial na forum również moglby się skladac z takich czesci jak „dzialy rzadowe” czyli ogolnej i eksperckiej z ta sama hierarchia.
(Wiem, ze czesci z Was pewnie nie przypadna do gustu owi Starsi czy owe czesci, ale wg teorii chaosu nawet on ma swój porządek. Chcac naprawde cos zrobic potrzebujemy jakiegos zorganizowania)

Wydaje mi się, ze przy tym ukladzie, juz po kilku miesiacach wiedzielibysmy, który urzednik się nie sprawdza, czego konkretnie (i jak to ewentualnie osiagnac) potrzeba miastu i poszczegolnym dzielnicom, a w kazdej z grup byloby przynajmniej kilku ciekawych ludzi.
W miescie zas pwstalaby wreszcie zorganizowana struktura obywatelska, ze zdaniem ktorej wladze musialyby się liczyc, bo owa grupa nie tylko wiedzialaby, co jest nie tak, ale i jak to „cos” naprawic.

Przy takim zalozeniu zas Obiady Czwartkowe mialyby dwojaka formule: pierwsza, już przeze mnie sprawdzona, gdzie raz na dwa tygodnie spotykaliby się wszyscy chetni, aby dyskutowac z zapraszanymi Goscmi Specjalnymi (najpierw oni przez jakies pol godziny mowia o tym kim sa i dlaczego uznalem, ze warto ich uznac za GS-ow ;), potem przez nastepne pol Obiadowicze zadaja im pytania, w których probuja im udowodnic, ze wcale tacy cool i Giee-Sowi nie sa ;), a potem GS może odejsc lub zostac z nami oddajac się pijanstwu – bo tym zazwyczaj się to konczylo.
W koncu, jak mowil mój dobry kolega – raz w tygodniu nawet profesor (a ja dodam od siebie, zwlaszcza profesor) musi się napic :)
Druga zas wersja to bylyby Obiady Robocze na których spotykaliby się co jakis czas czlonkowie poszczegolnych grup tematycznych, gdzie omawiano by wazne sprawy forumowe (i nie tylko)
(Oczywiście, grupy jezykowe zostaja, bo nawet taki geniusz jak ja ;) potrzebuje gdzies cwiczyc jezyk, bo potrafil on powiedziec wszystko, co pomysli glowa nie tylko po polsku)

Natomiast (I tu Sueno chyba się roznimy) ja uwazam, ze nie ma co tworzyc nowego forum, ale dogadac się z jakims już istniejacym. Ja sprobowalbym z tym tutaj. Nie dosc, ze forumowicze sa nad wyraz inteligentni ;) to jeszcze sprawiaja wrazenie nad wyraz rozsadnych. Taka zas inicjatywa moglaby jeno ruch na forum zas zwiekszyc.

Ot i tyle, co zdazylem o tej porze napisac.
Teraz pochylam glowe (ale absolutnie nie w pokorze ;) i czekam na Wasze opinie.

Ojciec-Pomyslodawca
Cynizm Optymizm i Ironia
Te trzy: z nich zas najwazniejszy jest dystans do samego siebie :)

jasiek
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 508
Rejestracja: 21 maja 2006, o 23:10

Post autor: jasiek » 31 lipca 2008, o 00:29

sueno pisze: 3. Forum
Mój pomysł opiera się na stworzeniu forum na którym ludzie mogliby pisać o tym co ich boli w ich mieście. Każdy widzi koło siebie coś, co go denerwuje. Coś co go irytuje cały czas i potem (nawet jeśli to jest jakaś pierdoła) przeradza się to w większy problem (nawet jeśli tak naprawdę nim nie jest) którym to obciąża potem inne osoby i powoduje kolejne problemy i frustracje. Ta sama sprawa może dotyczyć kilku osób i te problemy, problemiki mnożą się niepotrzebnie a przecież można by je zlikwidować małymi nakładami finansowymi.
ale takie forum juz istnieje http://forum.kielce.pl/ :)
Wszystko mozna dopracowac. Problem jest jednak taki, ze osob z checiami mialem juz sporo, niestety na tym sie konczylo :(

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 31 lipca 2008, o 12:40

Cyniczny Optymista:
Obserwując, przez ostatnich kilkanaście lata, ekipy przejmujące władze w Polsce dziwiłem się zawsze jednej rzeczy: jak to się dzieje, ze po owym przejęciu nowi władcy zachowują się tak, jakby kompletnie nie wiedzieli co robić.
Brakuje sposobów na realizacje pomysłów, gotowych projektów ustaw, ba – brakuje nawet idei jakie idee maja być wcielane w życie.
A przecież okres przebywania w opozycji to przecież wystarczająco dużo czasu, by przygotować (i skonsultować ze specjalistami) dobre przepisy, które po przejęciu władzy wystarczyłoby zaklepać na drugim posiedzeniu Sejmu.
(Potem zaś – nawet cala kadencje „nasze przedstawiciele” mogliby się oddawać temu w czym są najlepsi czyli wydzieraniu się „Hańba” :)
A tu, nic.
Co wybory – to panika.
Tylko jak mnie wplątasz w coś związanego z PiSem to znajdę i potraktuję po kielecku :P Ale generalnie się zgadzam :)
Stad też myśląc sobie wówczas, co można by zrobić dla kraju (bo tymi kategoriami jeszcze myślałem, nie zdając sobie sprawy, ze tak naprawdę kraj to nie ta wielka polityka na Wiejskiej, ale to te małe, lokalne ojczyzny) wymyśliłem sobie, ze przecież nic prostszego niż podzielić sobie wszystko co trzeba by nad Wisłą zrobić właśnie wokół kategorii ministerialnych.
I tak – w dziale MSWiA zastanawiałby się człowiek, jak można by usprawnić polską administrację, w MSZ dumałoby się nad polska racja stanu w polityce zagranicznej, a w dziale MON o naszej polskiej armii.

I tej idei pozostałem wiernym do dziś.
Też bardzo długo o tym myślałem. Ludzie i specjaliści pracujący z daną dziedziną prawa mają o niej wiedzę o niebo większą niż wszystkie działy prawne, legislacyjne i Bóg wie jeszcze jakie które mieszczą się na Wiejskiej i w Pałacu Prezydenckim bo oni muszą z tymi gniotami prawnymi pracować na bieżąco a nie tylko na „zamówienie”. Z tym, że politycy dbając o swój elektorat i nie wsłuchują się w „teren” tylko robią po swojemu i tak, żeby nie stracić poparcia u urzędników, nauczycieli, górników itepe… i jest jak jest.
Otóż, kochani.
Jeśli mamy cos zrobić dla Kielc (a chcemy tego, prawda?) proponuje byśmy się podzielili na grupy tematyczne.
Zgodne właśnie z lista ministerstw.
Oczywiście, dostosowane to by było do zagadnień lokalnych – i tak grupa MSWiA zastanawiałaby się jak ulepszyć prace kieleckiej policji i służb administracyjnych, przyglądałaby się pracy urzędów i urzędników sugerując ewentualne sposoby naprawy, grupa MSZ dumałaby jak tu przyciągnąć do Kielc turystów i inwestorów z obcych państw, a taka np. grupa MNiSW starałaby się dopomóc tutejszym uczelniom wyższym.
Itd., itp.
Wówczas mięlibyśmy czytelne kryteria, każdy zajmowałby się tym, na czym się zna (lub uważa, ze się zna albo czego ma dyplom ;)
Jak powinna wyglądać struktura organizacyjna takiej grupy?
Składałaby się ona z dwóch jakby grup – nazwijmy ja grupa Starszych i Aspirujących.
Na początku – kto pierwszy, ten lepszy, potem przecież sami widzielibyśmy na forum, co kto sobą reprezentuje i czy pisze merytorycznie czy jeno pieniacznie ;)
Jak to ma działać?
Sam dział na forum winien się składać z dwóch części – części ogólnodostępnej , gdzie mógłby się wypowiadać każdy – Starszy, Aspirujący, także goście i w której to części dyskutowano by o ważnych sprawach danej grupy.
Do części drugiej, nazwijmy ja ekspercka, dostęp mieliby już tylko Starsi. W tej części zamieszczane by były te pomysły na Kielce, które na forum ogólnym uznano by za najlepsze w danej dziedzinie
(Np. w części ogólnej jednej z grup dyskutujemy o witaczach, a w części eksperckiej umieszczamy te propozycje, które zbiorą najwięcej pozytywnych opinii)
Jak dla mnie to za daleko idziesz i za dużo chciałbyś osiągnąć od razu. Sam jestem urzędnikiem (ale nie z UM :P ) i wiem że urzędy działają tylko w obrębie obowiązującego prawa i nawet same urzędy (przy bardzo dobrej woli dyrektora, prezesa, naczelnika) nie są wstanie wpłynąć na buble prawne które są zobowiązane wykonywać. A jeśli czegoś nie zrobią bo zdrowy rozsądek podpowiada że nie można tak zrobić to przyjdzie kontrola („życzliwych” jest sporo) i wywali takiego dyrektora bo robi coś niezgodnie z prawem.
Od razu powiem że to nie przejdzie. Nawet ciężko ci będzie pozyskać ludzi pracujących w takich urzędach żeby pisali ci co się dzieje źle bo polecą z roboty (patrz to o „życzliwych”).
Twój (i mój stary) pomysł sprawdziłby się w zasięgu ogólnopolskim. Nawet miałem nadzieję że wreszcie coś takiego powstanie jak powstała Komisja Palikota i rzeczywiście jest strona gdzie można zgłaszać buble prawne ale to jeszcze nie to bo tam nie ma transparentności i zamieszczane są tylko niektóre zgłoszenia. Nie widać też co się z tymi bublami dzieje dalej.
Co do technicznego funkcjonowania takiego forum to zmodyfikowałbym go.
1. podział na grupy urzyszkodników [OK]
2. podział na części [OK]
3. brak podglądu dla części eksperckiej [bardzo daleko od OK]. Każdy powinien mieć tam wgląd. Jeśli ktoś nowy chciałby tam napisać to post musiałby zostać zaakceptowany przez moderatora. Czasami ktoś kto dopiero zajrzy i spojrzy na sprawę „świeżym” okiem napisz coś mądrzejszego i znajdzie rozwiązanie problemu lepsze niż ktoś kto siedzi w tym od dawna i już mu się wszystko miesza :)
(Sueno – teraz Twoja cześć pomysłu :)
Ponieważ jesteśmy jednak w mieście, a to, jak wiadomo, składa się z dzielnic winny powstać również grupy, watki dzielnicowe, które zajmowały by się właśnie problemami ważnymi dla danego terenu.
(Bo oczywiście, wiadomo ze i mieszkańcy Czarnowa i Ślichowic pewnie chcieliby mieć jakiś ośrodek sportowy, ale np. ci pierwsi woleliby by basen, a ci drudzy boisko)
Dział na forum również mógłby się składać z takich części jak „działy rządowe” czyli ogólnej i eksperckiej z ta sama hierarchia.
(Wiem, że części z Was pewnie nie przypadną do gustu owi Starsi czy owe części, ale wg teorii chaosu nawet on ma swój porządek. Chcąc naprawdę cos zrobić potrzebujemy jakiegoś zorganizowania)

Wydaje mi się, ze przy tym układzie, juz po kilku miesiącach wiedzielibyśmy, który urzędnik się nie sprawdza, czego konkretnie (i jak to ewentualnie osiągnąć) potrzeba miastu i poszczególnym dzielnicom, a w każdej z grup byłoby przynajmniej kilku ciekawych ludzi.
W mieście zaś powstałaby wreszcie zorganizowana struktura obywatelska, ze zdaniem której władze musiałyby się liczyć, bo owa grupa nie tylko wiedziałaby, co jest nie tak, ale i jak to „cos” naprawić.
Te grupy „rządowe” nie podobają mi się. Tak jak napisałem wyżej. Można rozmawiać o Kielcach ale nie o stanowieniu prawa (chyba że lokalnego). Zbyt poważnie by się zrobiło a forum rozrosłoby się niepotrzebnie a i tak traciłoby się czas na cos co i tak nie dałoby żadnego efektu.

A co do chaosu to zacytuję za klasykiem :P
Terry Pratchett – Ciekawe Czasy „Według filozofa Ly Tin Wheedle’a największą obfitość chaosu można znaleźć tam, gdzie szuka się porządku. Chaos zawsze pokonuje porządek, gdyż jest lepiej zorganizowany.”
Natomiast (I tu Sueno chyba się różnimy) ja uważam, ze nie ma co tworzyć nowego forum, ale dogadać się z jakimś już istniejącym. Ja spróbowałbym z tym tutaj. Nie dość, ze forumowicze są nad wyraz inteligentni ;) to jeszcze sprawiają wrażenie nad wyraz rozsądnych. Taka zaś inicjatywa mogłaby jeno ruch na forum zaś zwiększyć.[/b]
Za mało wazeliny jeszcze :P Odpuść sobie bo sobie przypominam odcinek South Parku gdzie Japończycy próbowali za pomocą amerykańskich dzieci i pokemonów zdobyć USA a na niewygodne pytania odpowiadali, że oni mają małe penisy a amerykanie mają olbrzymie i w ten sposób ucinali rozmowę a amerykanie nie pamiętali o co pytali bo się rozpływali w komplementach :P
A co istniejącego forum to nie widzę nic naprzeciw :) Nie musi to być nic nowego, może być istniejące :)

Jasiek:
ale takie forum juz istnieje http://forum.kielce.pl/ :)
Wszystko można dopracować. Problem jest jednak taki, że osób z chęciami miałem juz sporo, niestety na tym się kończyło :(
A cos więcej na temat tego forum możesz napisać? Czyje to, kto moderuje itp. :)

P.S. Cyniczny a ty byś zainstalował sobie polskie znaki diakrytyczne :P Oduczyłeś się ich na emigracji stosować ale trzeba się znów przyzwyczajać do kombinacji Alt+literka :P
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Awatar użytkownika
gaki majster
Ranga: Kierownik budowy ;)
Posty: 558
Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
Kontakt:

Post autor: gaki majster » 31 lipca 2008, o 13:23

Cieszę się, że moja wypowiedź jeszcze podgrzała dyskusję 8) ale czemu to napisałem, bo papier (forum internetowe) przyjmie wszystko, a skąd można wiedzieć po jednej wypowiedzi z kim ma się do czynienia, a po tych słowach oceniłem, że mam do czynienia z jakimś młodym idealistą słabo stąpającym po ziemi. Jeśli tak jest, jak napisano poniżej, że za tym ogromnym idealizmem i entuzjazmem idą jeszcze takie owoce działalności to wielki szacunek :!:
Kielce Kielce Kielce to jest to...

ODPOWIEDZ