Kielce zapomniane, ale w tym przypadku zapomniane z premedytacją... Ogromna zadra w sercu świadomego miłośnika Kielc, czyli historia dawnego, blisko 400-letniego domu wójta przy ul. Św. Leonarda.
Oddaję głos L. J. Adamczykowi (z książki "Rynek w Kielcach"):
Innymi słowy:
W tej chwili jedyny stary drewniany dworek, który zachował się w Kielcach i to w części kościelnej miasta (czyli w obrębie Wzgórza Zamkowego) to młodszy o 154 lata dworek Laszczyków (ob. Muzeum Wsi Kieleckiej).
W części mieszczańskiej (dawne miasto lokacyjne czyli Rynek i okolice) nie zachowało się nic. Ogromna większość domów spłonęła w 1800 r. Ponadto najstarsze murowane kamienice i część kościoła Św. Wojciecha to II poł. XVIII w.
W dodatku najprawdopodobniej mieszkał tu za czasów biskupich kielecki wójt, a dom był rówieśnikiem pałacu biskupiego! (a ile w ogóle w Polsce zachowało się drewnianych domów z I poł. XVII w.?)
Jakiś czas temu usiłowałem się dowiedzieć w Muzeum Wsi Kieleckiej, co stało się z pozostałościami po domu wójta - niewiele potrafili mi odpowiedzieć!! Dowiedziałem się jedynie, że najprawdopodobniej fragmenty wyposażenia są wewnątrz atrapy dworku wybudowanej dla Urzędu Miar i Wag.
Muzeum Historii Kielc jakby w ogóle nie pamiętało o sprawie. Konserwator zabytków też nie.
Ba, przy okazji nakazu rozbiórki pawilonów okazało się, że pod jednym z nich jest zachowana część piwnic. Czy ktoś się tym przejął? Nic mi na ten temat nie wiadomo, ale może...
Pod Urząd Miar i Wag podjeżdżają ciężkie ciężarówki i wskazane byłoby przenieść go dalej od centrum starówki. Okazuje się, że przeciwnie - będą się rozbudowywać...
W swoich propozycjach dotyczących rewitalizacji centrum (które postanowiły mi opublikować WICI i które Wam się podobały) sugerowałem, że dobrze byłoby Urząd przenieść, a obiekt oddać Muzeum Historii Kielc - w dalszym ciągu nie mam wątpliwości, że byłoby to najlepsze rozwiązanie.
Mam wrażenie, że parę osób, które dwadzieścia parę lat temu pozwoliły na takie barbarzyństwo teraz ma kaca moralnego i próbuje o sprawie "nie pamiętać".
Jednak trzeba do niej koniecznie wrócić.