Awantura o nowy budynek uniwersytetu
Awantura o nowy budynek Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego. Naukowcy nie mogą się dogadać, jak podzielić się miejscem w okazałym gmachu wybudowanym za unijne pieniądze.
Chodzi o budynek G przy ul. Świętokrzyskiej, którego budowa kosztowała ponad 20 mln złotych. Ma tam się mieścić m.in. Instytut Chemii, Instytut Informatyki, Instytut Ochrony Środowiska i Stacja Monitoringu. Właśnie trwa jego wyposażanie, a zajęcia zaczną się od nowego roku akademickiego. - Ale już teraz doszło do spornej sytuacji. Jeden z instytutów dostał znacznie mniej powierzchni niż planowano, a na dodatek do budynku wprowadzono zbiory należące do Instytutu Biologii, czego nie ujęto we wniosku do UE - mówi nieoficjalnie jeden z przedstawicieli władz uczelni. W zeszłym tygodniu doszło nawet do spotkania na ten temat pomiędzy rektorem Reginą Renz, a dziekanem Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego Bartłomiejem Jaśkowskim.
Spór toczy się o pomieszczenia dla Instytutu Ochrony Środowiska, który ma powstać z już działającego Samodzielnego Zakładu Ochrony i Kształtowania Środowiska. Miał otrzymać pokoje na trzech piętrach, a teraz razem ze Stacją Monitoringu musi się zmieścić na jednej kondygnacji i w kilku pomieszczeniach na drugiej. Jego miejsce otrzymał Instytut Chemii.
- To tylko czasowa lokalizacja, bo zabrakło pieniędzy na realizację całej inwestycji. Kampus będzie rozbudowywany i myślę, że za dwa lata "Chemia" w ogóle wyprowadzi się z tego piętra. Ale teraz musieliśmy jakoś to pomieścić. Przesunięcie było konieczne, skoro Instytut Chemii zatrudnia aż 70 pracowników, a Zakład Ochrony Środowiska tylko około 10 - mówi dziekan Jaśkowski.
Profesor Marek Jóźwiak, kierownik Samodzielnego Zakładu Ochrony Środowiska, o całej sprawie mówi niechętnie. - Sytuacja jest niezręczna. Rzeczywiście dostaliśmy mniej powierzchni niż było we wniosku o dofinansowanie. To jeszcze można by przeboleć i pewnie zgodzilibyśmy się na odstąpienie czasowe tego piętra. Ale ono zostało zwyczajnie przekazane, bez żadnej konsultacji - twierdzi Jóźwiak.
Miejsca zabrakło również dlatego, że znaczna część kolejnego piętra została przeznaczona na herbarium, czyli zbiory roślin, oraz zwierzętarium. Do herbarium już trafiają zbiory Instytutu Biologii, czego w ogóle nie planowano. - Będzie z niego korzystać cały wydział. Poza tym mamy opinię Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego, że można zmieniać podział pomieszczeń pomiędzy poszczególnymi jednostkami. Zresztą wnioskodawcą był cały Wydział Matematyczno - Przyrodniczy - podkreśla dziekan Jaśkowski.
Agata Wojda, rzeczniczka prasowa wojewody świętokrzyskiego potwierdza, że wydawano opinię w sprawie zajęcia powierzchni w budynku G. - Wyjaśniono, że przesunięcia są możliwe pomiędzy jednostkami wymienionymi we wniosku o dofinansowanie. Ale jeżeli wszedł ktoś spoza, można mówić o nieprawidłowości. Nie wiem, jak jest w tym przypadku - tłumaczy rzeczniczka. Dodaje, że może dojść do kontroli tej inwestycji. - Albo po sygnale od zainteresowanej strony, albo będzie to rutynowa kontrola wykonania inwestycji - dodaje.
Źródło:
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255, ... ytetu.html
Marcin Sztandera
2008-06-06
Zmieniaj świat na taki, jaki sobie wymarzyłeś.