http://www.terazkielce.euRZ pisze:Nawet nie mają własnej strony internetowej...
Promocja Kielc i regionu - realizacja
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
UpsTomek pisze:http://www.terazkielce.euRZ pisze:Nawet nie mają własnej strony internetowej...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
Jak się bliżej przyjrzałem stronie "Teraz" to praktycznie nic na niej nie ma - puste odnośniki. Powinna się nazywać "Zaraz" a nie "Teraz"Tomek pisze:Nie mam pojęcia. Ja kilka dni temu przypadkiem znalazłem sie na niej dlatego skojarzyłem.RZ pisze:UpsOd dawna jest ta strona?
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- Tomek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1002
- Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
- Lokalizacja: Kielce / Bytom
Odwołano Chińskie Święto Kwiatów, Lampionów i Latawców
Odwołano Chińskie Święto Kwiatów, Lampionów i Latawców w Kielcach. Taką decyzję podjął prezydent Wojciech Lubawski. Impreza miała się odbyć w najbliższy weekend. Powodem jej odwołania jest próba wkomponowania Kielc w konflikt chińsko – tybetański. Jednak główną przyczyną odwołania festiwalu jest troska o dzieci, dodał prezydent. Obawia się on o bezpieczeństwo uczestników imprezy w związku z planowaną na sobotę pokojową manifestację w obronie Tybetu.
Władze miasta nie wiedzą jeszcze jakie będą koszty odwołania festiwalu. Zastępca prezydenta Kielc Czesław Gruszewski zapowiedział, że impreza odbędzie się w innym terminie.
Żródło: Radio Kielce
Odwołano Chińskie Święto Kwiatów, Lampionów i Latawców w Kielcach. Taką decyzję podjął prezydent Wojciech Lubawski. Impreza miała się odbyć w najbliższy weekend. Powodem jej odwołania jest próba wkomponowania Kielc w konflikt chińsko – tybetański. Jednak główną przyczyną odwołania festiwalu jest troska o dzieci, dodał prezydent. Obawia się on o bezpieczeństwo uczestników imprezy w związku z planowaną na sobotę pokojową manifestację w obronie Tybetu.
Władze miasta nie wiedzą jeszcze jakie będą koszty odwołania festiwalu. Zastępca prezydenta Kielc Czesław Gruszewski zapowiedział, że impreza odbędzie się w innym terminie.
Żródło: Radio Kielce
Kielce nie znalazły się na liście miast zakwalifikowanych do wzięcia udziału w EXPO 2010 w Szanghaju - poinformował Wojciech Lubawski. Prezydent ocenił, że zwyciężyły względy komercyjne. Do udziału w imprezie nie zakwalifikowały się małe miasta.
Biuro EXPO 2010 w Szanghaju ogłosiło listę projektów, które zostaną zaprezentowane w ramach tzw. strefy "miejskiej" tej światowej wystawy. W sumie wybrano 59 projektów, w tym aż 9 projektów chińskich. Europę Środkową reprezentował będzie tylko jeden projekt - zabezpieczenia przeciwpowodziowe w Pradze. Proces i rezultaty selekcji wskazują na fakt kierowania się przez komitet wybierający przede wszystkim wielkością i renomą miasta. Z miast europejskich po 2 projekty zaprezentują Londyn, Mediolan i Barcelona, po jednym m.in. Moskwa, Liverpool, Wenecja i Hamburg.
Pozostałe 51 miast (w tym samodzielnie reprezentujące Polskę Kielce), które nie zakwalifikowało się do wystawy w Szanghaju w zakończonym pierwszym etapie selekcji, otrzymało od organizatorów możliwość ubiegania się o prezentację swoich projektów w ramach EXPO 2010 w krótszych sesjach wystawienniczych (od 1 do 10 dni).
http://www.um.kielce.pl/pl/biuro_prasow ... t1441.html
Biuro EXPO 2010 w Szanghaju ogłosiło listę projektów, które zostaną zaprezentowane w ramach tzw. strefy "miejskiej" tej światowej wystawy. W sumie wybrano 59 projektów, w tym aż 9 projektów chińskich. Europę Środkową reprezentował będzie tylko jeden projekt - zabezpieczenia przeciwpowodziowe w Pradze. Proces i rezultaty selekcji wskazują na fakt kierowania się przez komitet wybierający przede wszystkim wielkością i renomą miasta. Z miast europejskich po 2 projekty zaprezentują Londyn, Mediolan i Barcelona, po jednym m.in. Moskwa, Liverpool, Wenecja i Hamburg.
Pozostałe 51 miast (w tym samodzielnie reprezentujące Polskę Kielce), które nie zakwalifikowało się do wystawy w Szanghaju w zakończonym pierwszym etapie selekcji, otrzymało od organizatorów możliwość ubiegania się o prezentację swoich projektów w ramach EXPO 2010 w krótszych sesjach wystawienniczych (od 1 do 10 dni).

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,5101344.htmlNas tam nie będzie
Joanna Gergont, Alina Janusz 2008-04-08,
W piątek w Kielcach uroczyście otwierać mamy dedykowany przyjaźni polsko-chińskiej Festiwal Święto Kwiatów Lampionów i Latawców. W piątek w kolejnym mieście, pewnie będzie to San Francisco, a być może także jeszcze i Buenos Aires, obrońcy praw człowieka i zwykli ludzie walczyć będą z policją, by zgasić znicz olimpijski i wymusić na Chinach zmianę trasy, by ominęła świętą dla Tybetańczyków górę Mount Everest. Być może w piątek kolejni torturowani Tybetańczycy trafią do chińskich więzień.
A my będziemy się bawić.
"Gazeta" od początku krytycznie odnosiła się do pomysłu zorganizowania obchodów najpierw chińskiego nowego roku, potem Festiwalu Święto Kwiatów, Lampionów i Latawców.
Krytykowaliśmy, że nauczyciele w szkołach muszą na polecenie miejskich władz oświatowych zaprzęgać przedszkolaków i uczniów do robienia wielometrowych smoków i ozdób chińskich, bo władze Kielc wymyśliły sobie święto, które ma zademonstrować naszą wielką miłość do Chińczyków. A w rzeczywistości pomóc w robieniu interesów z nimi.
Wtedy można się było z nami nie zgadzać, ale teraz sytuacja jest zupełnie inna. Od połowy marca chińskie wojsko rozpoczęło brutalną akcję pacyfikowania demonstracji tybetańskich mnichów. Wyszli na ulice, by w 49. rocznicę wkroczenia wojsk chińskich zaprotestować i przypomnieć światu, że w Tybecie, zresztą tak jak i w całych Chinach, łamane są prawa człowieka. Widzieliśmy zdjęcia zakrwawionych mnichów padających na ulicach pod pałami chińskich żołnierzy. Widzieliśmy, jak pakują ich na ciężarówki i wywożą w nieznane.
A my mamy się bawić, chwalić sztukę kulinarną, podziwiać osiągnięcia chińskiej kinematografii, ich kulturę podczas koncertu orkiestry z Pekinu. I tańczyć w rytm chińskiej muzyki.
W tym roku przypada 90. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Kieleccy radni chcą, by młodzież pamiętała o naszej historii, więc uznali, że ta rocznica musi mieć wyjątkową oprawę. W niezwykle pięknych słowach mówili o walce Polaków o wolność, o drodze do niepodległości. Ogłosili konkursy w szkołach. W tych samych szkołach, gdzie dzieci musiały robić chińskie smoki. Nauczyciele, choć wiemy, że niechętnie, ale zastosowali się do zaleceń magistratu.
Niech mi ktoś powie, jak teraz taki nauczyciel wytłumaczy uczniowi, co Chińczycy robią w Tybecie? Czy też Tybetańczycy walczą o niepodległość tak jak my 90 lat temu? I dlaczego wobec tego honorujemy właśnie Chiny?
Prezydent Wojciech Lubawski pytany przez nas stwierdził, że organizując to święto, "obawia się zgrzytu", bo sam jest przeciw okupacji Tybetu. I uspokajał, że przed festiwalem zrobi konferencję prasową, na której wyjaśni, że chodzi tylko o przedstawienie chińskiej kultury.
Nie, Panie Prezydencie, nie chodzi o zgrzyt. Chodzi o kwestie fundamentalne. Dla nas fundamentalną sprawą jest bezwzględne nazwanie prawa do wolności i godności każdego człowieka takim właśnie prawem. Może Pan nazwie to "przedstawieniem chińskiej kultury, a nie poparciem dla chińskiego rządu", ale zapewniam Pana, że chiński rząd bezwzględnie wykorzysta Waszą imprezę jako poparcie dla własnej polityki. Zadba już o to zaproszony przez miasto ambasador Chin. Teraz przed olimpiadą w Pekinie Chinom bardzo potrzebne jest wykreowanie swojego wizerunku jako kraju, który ma poparcie w świecie i "przykrycie czapką" tego, co dzieje się w Tybecie. Kielce mogą temu doskonale posłużyć.
Niewykluczone, że zdjęcia chińskiego święta w Kielcach obiegną cały świat, bo świat (na szczęście) głośno zaczął protestować przeciw egzekucjom bez sądu, torturowaniu ludzi, okupacji Tybetu.
Nie chcemy, by pokazywano, jak Kielce bawią się, czcząc "chińską kulturę", gdy plecy Tybetańczyków spływają krwią. Dlatego "Gazeta" protestuje przeciw organizowaniu chińskiego święta w Kielcach. Apelujemy do Pana, Panie Prezydencie, o jego odwołanie. Nawołujemy też wszystkich kielczan do jego bojkotu. Nas też tam nie będzie.
Nie przepadam za GW, ale podpisuję się pod każdym zdaniem tego tekstu
Nie lubię też za parę różnych rzeczy Waldemara Bartosza, ale w tym przypadku jestem mu ogromnie wdzięczny za wezwanie do manifestacji. Wybieram się na nią.
Od wielu lat Tybet leży mi na sercu. Okupacja chińska => wymordowanie 1/5 Tybetańczyków, zburzenie ogromnej większości klasztorów, przymusowa aborcja do 9 miesiąca ciąży lub już po urodzeniu, dewastacja ekologiczna, masowa kolonizacja (Tybetańczycy są już w Tybecie mniejszością)...
Poza tym jestem pewien, że, tak jak piszą J. Gergont i A. Janusz, Kielce znów stałyby się "sławne" - chyba nawet zmacznie bardziej niż po bitwach w zajezdni MPK...
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)

