13 marca 2008 - 9:05
Skatepark w Kielcach dopiero za rok
Kieleccy deskorolkarze spotkali się z radnymi z Komisji Sportu i Turystyki. Przedstawili przykładowe projekty skateparków.
Przynieśli z sobą kilka przykładowych projektów skateparków, które już funkcjonują w Warszawie, Gdyni, Wałbrzychu czy we Wrocławiu.
To już druga wizyta kieleckich deskorolkarzy w Urzędzie Miasta w Kielcach. Czy uda im się wywalczyć profesjonalny skatepark, gdzie bez przeszkód i co najważniejsze w przyzwoitych warunkach mogliby uprawiać swoje hobby?
Duże zainteresowanie
Na początku Michał Nowacki, Daniel Śmiech i Dawid Mołda przedstawili radnym swoje pomysły. Pokazali projekty, powiedzieli, czego oczekują, podali cenę takiej inwestycji. - Musimy liczyć na możliwości za strony miasta. Warto zainwestować w skatepark. Można urządzenia połączyć z trasami spacerowymi, ławkami, żeby korzystali z tego także inni - mówi Michał Nowacki, który jeździ na desce. - W tym momencie około 200 osób jeździ na desce. To grono stale się powiększa.
Radni z uwagą wysłuchali wszystkich propozycji i dyskutowali z młodymi ludźmi. - Pojawia się kwestia pilnowania tego obiektu. W grę wchodzi albo monitoring, albo kontrole strażników miejskich, żeby nikt tego nie dewastował - zauważył Jacek Wołowiec.
Padły także pomysły ewentualnej lokalizacji takiego obiektu - w dolinie rzeki Sinicy, czyli między zalewem a bazą PKS. - Wkrótce ma powstać tam wielkie centrum handlowe, więc problem bezpieczeństwa w jakiś sposób byłby rozwiązany - dodał Paweł Gągorowski.
Przez spółdzielnie do sedna
Radni poparli pomysł, bo w Kielcach brakuje takiego miejsca. Zamierzają zacząć od spółdzielni mieszkaniowych, które na poszczególnych osiedlach tworzyłyby skateparki. Tym bardziej że już takie propozycje ze strony spółdzielni się pojawiały. - Mam wątpliwości, czy za pośrednictwem spółdzielni powstałby taki profesjonalny skatepark - zastanawiał się radny Wołowiec.
- To nie wyklucza, że nie będziemy rozmawiać o budowie profesjonalnego skateparku z dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który byłby jego gospodarzem - obiecywał Marian Kubik, przewodniczący Komisji Sportu i Turystyki.
Na pytanie, kiedy realnie mógłby powstać w Kielcach skatepark radni zgodnie odpowiedzieli, że za rok.
A Czesław Gruszewski, zastępca prezydenta przypomniał: - Taki obiekt musi mieć gospodarza, który by wszystkiego pilnował. W tym przypadku może to być Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz spółdzielnie. Dobrze byłoby, gdyby ci młodzi ludzie założyli stowarzyszenie. Wtedy mogliby ubiegać się o pieniądze na przykład na zorganizowanie zawodów.
Paulina Strojna
P.S. Myślę, że taki obiekt powinien powstać w mieście. Fajnie, że w ten pomysł zaangażowali się sami zainteresowani. To z pewnością pozytywnie wpłynie na dalszy przebieg spraw i atrakcyjność samego obiektu.






