Tereny inwestycyjne, obiekty na sprzedaż
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Nieruchomość ta już kilkakrotnie oferowana była do sprzedaży i chętnych do kupienia ponoć nie brakuje do momentu wyliczenia kosztów wycinki tych drzew. Moim zdanien to paranoja. Własciciel powinien posadzić we skazanym miejscu określoną ilość odpowiednich sadzonek (2-4 letich) i na tym temat powinien być zakonczony.
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
A dworek, dworek... I nie ma co tu utyskiwać. "Chałupiny" są w zupełnie innych miejscach Kielc i są niejednokrotnie murowane.cm pisze:RZ...dworek?!RZ pisze:Chodzi o drewniany, zniszczony dworek w zielonej gęstwinie vis a vis WDK, między przejściem z Jana Pawła II do Prostej a kawiarnią Dworkową i kieleckimi marmuramiBłagam Cię... Potworna, ochydna sama w sobie, a do tego rozsypująca się chałupina z chaszczami w centrum miasta...
Od lat marzę o tym, żeby ktoś z tym wreszcie zrobił porządek. Takie "magiczne zakątki" mogą mieć swój urok, ale w środku lasu, w górach lub innych dzikich ostępach, a nie 5 min. spacerkiem od rynku miasta wojewódzkiego. Niech to już zniknie! Jeśli ma TO jakąkolwiek wartość architektoniczną (nie będę udawał eksperta, na moje niefachowe oko nie ma żadnej), to niech może wyląduje w Tokarni.
Mnie ten dom się podoba i to bardzo. Wymaga tylko gruntownego odnowienia, a teren uporządkowania. Bardzo chętnie bym go kupił (gdyby było mnie stać) i wcale nie wycinałbym istniejących tam drzew. Ale niestety... może kiedyś.
Jeżpir
Nie chodzi mi o wartość architektoniczną zrujnowanego dworku, ale przede wszystkim o te - jak je ładnie nazwałeś - "chaszcze". Sam jestem zaskoczony, jak wiele osób, których bym o to nie podejrzewał, dostrzega magię tego miejscacm pisze:RZ...dworek?!RZ pisze:Chodzi o drewniany, zniszczony dworek w zielonej gęstwinie vis a vis WDK, między przejściem z Jana Pawła II do Prostej a kawiarnią Dworkową i kieleckimi marmuramiBłagam Cię... Potworna, ochydna sama w sobie, a do tego rozsypująca się chałupina z chaszczami w centrum miasta...
Od lat marzę o tym, żeby ktoś z tym wreszcie zrobił porządek. Takie "magiczne zakątki" mogą mieć swój urok, ale w środku lasu, w górach lub innych dzikich ostępach, a nie 5 min. spacerkiem od rynku miasta wojewódzkiego. Niech to już zniknie! Jeśli ma TO jakąkolwiek wartość architektoniczną (nie będę udawał eksperta, na moje niefachowe oko nie ma żadnej), to niech może wyląduje w Tokarni.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
Oj, nie znajdziemy w tej sprawie płaszczyzny porozumienia... Może jestem mało romantyczny
ale ja tu widzę paskudztwo w miejscu, które mogłoby być reprezentacyjne. Jeszcze raz powtórzę: zarośla i chałupy - proszę bardzo, ale nie tu. Poza miastem. Daleko.
Może gdyby budynek wyglądał tak, jak ten na rogu Ściegiennego i Zgody, a ogrodzenie terenu było stylowe, spojrzałbym na to inaczej.
Może gdyby budynek wyglądał tak, jak ten na rogu Ściegiennego i Zgody, a ogrodzenie terenu było stylowe, spojrzałbym na to inaczej.
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Zgadzam się z cm... Ten dworek wraz z otoczeniem nie pasuje do tej części miasta... Akurat z tym, że blisko rynku sie nie zgodze... Gdyby był bliżej rynku może by bardziej pasował... Gdzieś na Bodzentyńskiej chociażby... Nie pasuje przy ruchliwym skrzyżowaniu, w sąsiedztwie biurowców na wesołej i bloków przy krakowskiej... Jestem za przeniesieniem do skansenu, z odtworzeniem historycznych wnętrz... O ile faktycznie ta wartość historyczna jest duża. Powinno w tym miejscu powstać coś dużego, ładnego i nowoczesnego, koponującego się z zielenią... Tam się nie będzie z niczym gryzło... Takie jest moje zdanie... Miejsc zielonych i rekreacyjnych jest w tej częsci miasta dużo, więc nie ma co ich dokładać zostawiając dworek z podwórkiem...
Ależ nie upieram się, że dworek ma tam zostać. Trudno mi sobie zresztą wyobrazić, że ktoś chciałby go ratować...
Nie znam zresztą historii tego miejsca - sam chętnie bym się czegoś o nim dowiedział.
Za to właśnie wizja przedstawiona przez cm-a bardzo by mi odpowiadała: piękna willa ukryta wsród drzew, stylowe ogrodzenie...
Ale przecież wiemy wszyscy, że gdyby działka została potraktowana
"czysto inwestycyjnie" drzewa zastałyby wycięte niemalże w pień. Całe szczęście, że za wycinkę dorodnych drzew płaci się ciężkie pieniądze. To mnie pociesza. Przecież jedno stare drzewo=kilkadziesiąt/kilkaset młodych drzewek.
Nie znam zresztą historii tego miejsca - sam chętnie bym się czegoś o nim dowiedział.
Za to właśnie wizja przedstawiona przez cm-a bardzo by mi odpowiadała: piękna willa ukryta wsród drzew, stylowe ogrodzenie...
Ale przecież wiemy wszyscy, że gdyby działka została potraktowana
"czysto inwestycyjnie" drzewa zastałyby wycięte niemalże w pień. Całe szczęście, że za wycinkę dorodnych drzew płaci się ciężkie pieniądze. To mnie pociesza. Przecież jedno stare drzewo=kilkadziesiąt/kilkaset młodych drzewek.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
"Trochę" czyli są wpisane do rejestru zabytków czy nie. Nie wpadła mi w oko blacha z informacją (ma charakterystyczny kształt), choć przyznam się szczerze nigdy nie zmusiłem się, żeby przyjrzeć się bliżej budynkom na tej działce czy też murowi, a to głównie z uwagi na ich niesamowite i urzekające wręcz piękno.cm pisze:Z suwnicami też będzie problem (potencjalnie), bo budynki zakładowe są, jak mi się wydaje, trochę zabytkoweJezpir pisze:Tak Was razi ten dworek, a sąsiadujące z nim suwnice już nie? Czy one pasują do zabudowy w tym miejscu?
Jeżpir
