Paweł, nie myśl, że chcę Cię do czegokolwiek zniechęcić. Gorąco kibicuję takim jak Ty. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, wręcz przeciwnie - również jestem na etapie myślenia o tym co w życiu swoim będę robił. Nie będę Cię więc pouczał, ale podzielę się swoimi przemyśleniami.
Zdecydowana większość ludzi jakich znam (myślę, że grubo ponad 90%) planuje działać na zasadzie "pójdę do pracy, zarobię, oszczędzę i zakładam swój biznes". A popatrzmy ilu ludzi ma swoje firmy - nie dziwne? Co ciekawe, często problemem nie jest to, że ci ludzie nie są w stanie uzbierać kapitału by założyć firmę. Czasem osiadają na bardzo dobrze płatnych stanowiskach i gdyby odeszli, mieliby bardzo duże szanse na start z wysokiego pułapu. I właśnie - im ktoś więcej (i dłużej) zarabia, tym bardziej boi się ryzyka (to nie jest reguła, ale często to obserwuję) i woli zostać na aktualnej ciepłej posadzie niż próbować zmierzyć się z własnymi marzeniami z przeszłości. I tak czas schodzi do emerytury...
Poza tym, firma powinna stale działać ekspansywnie - to, że założysz malutkie przedsiębiorstwo jednoosobowe bo tylko na nie Cię stać, wcale nie znaczy, że takie ono pozostanie do końca. Echo Investment nie zostało założone jako ogromna firma, Microsoft również. Podam taki bardziej przyziemny przykład z życia wzięty. Pewien członek mojej nieco dalszej rodziny zaczynał od sprzedawanych zapiekanek z samochodu. W tej chwili jest na etapie przygotowywania inwestycji wartej kilka milionów zł (bank bez problemu udzielił mu takiego kredytu, a o czymś to świadczy) i nie zamierza na tym poprzestawać.
Nie jest sztuką zarabiać pieniądze mając je

No ale powtarzam raz jeszcze, że jeszcze gówniarz jestem i to co napisałem wyżej to nie wynika z mojego doświadczenia, ale tylko i wyłącznie obserwacji i przemyśleń. Powodzenia