Volumetric MK Polska - Jagiellońska Point
Moderatorzy: Autor, sueno, Sirek1
Widzisz, ja mam właśnie taką filozofię próbującą mieszać idealizm z realizmem a podejście humanistyczne z księgowym. Nie ma w tym nic złego (choć trąci schizofrenią), wręcz uważam, że rezygnacja z jakiejkolwiek dwubiegunowości na rzecz upraszczania wyborów jest błędem kardynalnym popełnianym zarówno przez developerów (co jest zrozumiałe) jak i ... o zgrozo ... architektów (czego jakoś pojąć nie mogę lub może właściwiej należało by powiedzieć – nie chcę). Bardzo prosto jest udowadniać, że czegoś się inaczej zrobić nie da bo wyszło by za drogo więc to nierealnie, dziecinne, nie warte zachodu itp. itd. Na potrzeby własne ukułem sobie teorię 'bułki'. Otóż uważam (och te 'schizy') , że architektura powinna być jak bułka – świeża, pachnąca i smaczna.T0MIKE pisze:...Spór więc zawsze będzie miał naturę akademicką, będzie mieszał spojrzenie humanistyczne z podejściem księgowym, idealizm z realizmem, bo i poczucie estetyki jest względne, więc jaką miarę przykładać?...
Nie ma znaczenia, czy kupuje bułkę w sklepiku w podkieleckiej wsi czy w ekskluzywnych delikatesach, za 20 groszy czy za 2 złote – oczekiwania mam takie same (świeża, pachnąca i smaczna).T0MIKE pisze:... Czym innym jest ul. Zamkowa, czy Kopernika, czym innym zaś skrzyżowanie ul. Jagiellońskiej i Piekoszowskiej...
Oczywiście, święta racja ... ale to decyzja, że chcesz sprzedawać bagietki a nie że będą świeże, pachnące i smaczne ... na razie ustaliliśmy jedynie, że będą innej 'długości' niż bułki konkurencyjne.T0MIKE pisze:... Uznałem, że, póki co, jest to jedyne miejsce, gdzie można liczyć na WZ powyżej 5 kondygnacji ( i nie pomyliłem się), a więc można będzie zrobić projekt, jakiego nie robi, ani nie robiła w ostatnich 10 latach konkurencja. Jeśli jest w Kielcach grupa klientów zainteresowanych mieszkaniem w budynku wysokościowym, z recepcją i ogrodami zimowymi, to chcę do nich trafić. Nie sztuką jest wejść na rynek z ofertą podobną do konkurencji...
Masterkort na Okrzei wybudował dziwaczny budynek ... ot taki błąd w menu – podał słodkiego precla do bigosu (faktycznie zestawienie powoduje mdłości) – do tej pory podawał gumiaste bułki do 'wurstu' na przydrożnym parkingu – komu to pasowało to kupił, ale też nie udawał że to ekskluzywny posiłek (innymi słowy – widziały gały co brały). To nie ja porównałem swoją wizję dobrej bułki z Masterkortowym menu, więc nie dziw się, że oczekiwałem czegoś zupełnie innego.T0MIKE pisze: ...Aluzja do Masterkortu próba porównania z nim zabrzmiała, jakbyś projektował budynek Masterkortu, albo go budował... U mnie powoduje on mdłości i nie widzę to żadnej parareli. Jeśli Ty widzisz, to mnie nieco dziwi...
Przepis na Twoją bułkę jak i na tą z lat 70-siątych jest identyczny. Układamy mieszkaniowe puzle na jednym poziomie a potem 11 razy Ctrl-C – Ctrl-V. W obu przypadkach inwencja 'szefa kuchni' ogranicza się do ekonomicznego rozłożenia składników. Niewiele tu myślenia o bryle, formie, kontekście – ot mechaniczne powielenie i minimalizacja ilości odpadów poprodukcyjnych. Forma architektoniczna wynika wprost z przyjętago układu mieszkań na kondygnacji. Takie przepisy opracowuje się w godzinę na kolanie jednym okiem oglądając Magdę M. Różnica pomiędzy obiema bułkami polega właściwie jedynie na opakowaniu i zapewne na lepszej jakości składnikach (ale ja tu nie oceniam jakości cegieł ale formę). Obie bułki nie są świeże – tu jest ta dostrzeżona przeze mnie paralela i tędy podąża mój tok myślenia.T0MIKE pisze:...O prostocie bryły można mówić w przypadku 11-kondygnacyjnych budynków obok. Nie uważam, żeby nasza bryła była beznadziejnie prosta. Właśnie dlatego poprosiłem o urozmaicenie najbardziej wyeksponowanej fasady aluminiowym akcentem ogrodów zimowych. Jeśli to jest równie nudne, jak bloki obok, to nie rozumiem toku myślenia...
Ależ nie trzeba Kuryłowicza, żeby bułka była świeża, pachnąca i smaczna – wręcz przeciwnie. On jest potrzebny aby bułka była słynna. Tu wystarczy średnio pracowity kucharz i wymagający sprzedawca bułek (w zasadzie jak kucharz nie jest leniwy to i nadzór mu nie potrzebny – sam zaproponuje apetyczne danie).T0MIKE pisze:...Oczywiście, chciałbym poprosić Stefana Kuryłowicza o zaprojektowanie najbardziej spektakularnego budynku świata właśnie tu, ale na szczęście oszczędziłem sobie kompromitacji...
No właśnie mówimy ... Ty o kosztach a ja o przepisie na bułkę. Wiem, że można zrobić dobrą bułkę za 20 groszy i schrzanić tę za 2 złote. Jeśli określimy, że końcowa cena bułki ma wynieść 25 groszy i będziemy ją sprzedawać do bigosu to po prostu do kucharza należy zrobienie jej jak najlepiej za tą kasę (i tu tkwi najistotniejsza różnica między kucharzami). Projektant 'tego komunalesa' przynajmniej wykazał jakąś inwencję. Tam nie ma mechanicznego Ctrl-C, Ctrl-V. Bułka upieczona z fatalnej jakości składników, ale według niesztampowego przepisu, a biorąc pod uwagę klienta można się było spodziewać czegoś gorszego (osobiście nie cierpię takich tłumaczeń – jeśli komunalny to nie można sie spodziewać jakichkolwiek wysiłków projektanta – zawsze powtarzam, że nie ma znaczenia dla kogo sie piecze i za ile, ale jak się to robi – jakości wymagać należy zawsze). Uprzedzając – zarówno Masterkort jak i 'komunales' nie według mojej receptury.T0MIKE pisze:...Mówimy o działce w Kielcach, na Czarnowie, obok komunalesa (którego chyba nie widziałeś w środku, zapraszam do windy), gdzie realizacja i tak nie będzie tańsza niż 3.100 - 3.200 PLN za m2 PUM-u, do tego koszty. Chcąc tu znacznie większego polotu musiałbym się liczyć z 4.000 PLN za PUM, a to kładzie projekt...
Czasami 'obca krew' wnosi jakieś ciekawe geny do puli. Kucharze na gościnnych występach nierzadko mają ożywcze spojrzenie i nie są obciążeni lokalną niemocą. Detan jest przewidywalny (jak każda pracownia w tym mieście – popraw mnie jeśli sie pomyliłem, ale flaszeczkę dobrego wina jestem gotowy postawić). Wydaje mi się, że gdyby w mieście pojawiło się trochę 'obcej' lub 'młodej lokalnej' architektury to i wśród 'starszych' ruch by się zrobił ... a tak wciąż wsuwamy te odgrzewane buły.T0MIKE pisze:...Poza tym, mimo licznych tutaj utyskiwań na lokalnych architektów, uważam, że to oni są od wpisywania się w lokalny krajobraz, a nie mistrzowie na gościnnych występach. Dlatego wolę Architekta z Kielc, niż z Warszawki. Mówi tym samy językiem co ja, rozumie moje potrzeby, jako inwestora i szuka balansu pomiędzy ekonomią, a artyzmem...
Idea nienowa ... realizowana z różnym skutkiem. Bardzo blisko do kiczu komercji, ale próbować należy ...T0MIKE pisze:...w kwestii sztuki intensywnie myślę o znakomitych dla mnie instalacjach Adam Wolskiego. To mój kolejny cel w tym mieście - połączyć trwale sztukę z budynkami. To byłoby fantastyczne...
No i tu mamy chyba meritum ... nie 'kumam' takiego rozumowania. Albo uznaje, że Kiepscy do pulpa niewarta uwagi ... i pulpy nie sprzedaję, albo świadomie zakładam że moją misją jest 'pasza i chów przemysłowy'. Po Masterkortowych i 'koreańczykowych' aluzjach nie spodziewałem się Almodovara ale czegoś bliżej 'Przystanku Alaska'.T0MIKE pisze:...Co do mojego gustu, to, oczywiście, nie wszystkim on będzie odpowiadał, ale staram się raczej trafić w gusta większości, jak Kiepscy w Polsacie, choć wolę zdecydowania bardziej Almodovara...
Mnie zupełnie nie chodzi o standard wykończenia 'tego' czy 'tamtego' ... nie demonizujmy go – lepsze materiały jedynie poszerzają wachlarz 'sztuki kucharskiej' ale ich brak nie zabija inwencji.T0MIKE pisze:...Myślałem tak właśnie ostatnio o standardzie, jaki widziałbym na tej naszej wirtualnej Zamkowej [...] To nam daje 6.500 PLN netto za PUM, a gdzie marża? Nie sądzę, żeby w Kielcach byli chętni, nawet w ścisłym centrum miasta na 8.000 - 8.500 PLN za m2...
Co do magicznych 8.000 za metr to jednostkowo takie ceny chodziły na rynku wtórnym w budynku 'koreańczyka' a nawet w żaglowcu Grzyba, ale fakt, że opierać na takich rodzynkach biznes plan to kroczenie po linie nad przepaścią.
Ja się nie spodziewam ekstrawagancji, a jedynie rzetelnego rzemiosła. Zwykłej smacznej, świeżej i pachnącej bułki ... nie zależy mi ani na opakowaniu ani ideologii (to że budynek będzie pokazany na podrasowanej wizualizacji ma może znaczenia dla kupującego – ja patrzę pod nieco odmiennym kątem)T0MIKE pisze:...Niestety, jak już pisałem poprzednio, rachunek ekonomiczny zabija marzenia, a ja marzę o takim projekcie właśnie w tym mieście. Na razie więc pozostaje to jedynie w sferze marzeń. Nie zżymaj się więc na brak ekstrawagancji w CKT (póki co...), bo to ani miejsce, ani czas na taki projekt...
... co nie znaczy, że nie warto próbować ... właśnie to mnie chyba w całej sprawie boli najbardziej ... właśnie taka filozofia na starcie. Ale to nie uwaga w Twoim kierunku – uważam, że to 'psi obowiązek' architekta – włożyć maksimum wysiłku w projekt niezależnie od warunków wyjściowych i dostępności środków wyrazu. Zawsze mamusia mi powtarzała, że równać trzeba zawsze 'w górę' ... nie zawsze się udaje, ale nie wolno ustawać w wysiłkach.T0MIKE pisze:...Poza tym uważam, że niezwykle trudno jest zaprojektować bardzo unikalny budynek wysokościowy...
Budynek to towar ... musi się sprzedać – to zrozumiałe, podstawowy aksjomat. Ludzie rzadko chcą kupować ekstrawagancje i boją się nowości – jasna sprawa. Ale ja nie nawołuje do eksperymentowania – chciałbym jedynie aby do organizacji przestrzeni podchodzić poważnie i z pasją. Jeśli musisz postawić CK Kloca (bo tak wychodzi z kalkulacji, działki, grupy docelowej klientów) to go postaw, ale proszę nie pozwalaj sobie wmówić, że jedyne co można z nim zrobić to kilkadziesiąt metrów kwadratowych szkła i aluminium zmiksowanego z balkonami pomalowanymi różną farbką. Jeśli kloc jest nie do ukrycia pod sztafażem architektonicznego makijażu to go nawet nie próbuj ukrywać, ale postaw na widoku i zrób z tego nową jakość. Nazwij CK Cube, namów kolegę artystę na odjechaną instalację i jazda ... Pogadaj sobie z kubah – to młody i obiecujący architekt, który ma jeszcze niepozamykane pory fantazji w mózgownicy i sprawia wrażenie, że mu się chce i to co robi robi z radością. Jest 'tutejszy', ale pozbawiony obciążeń 'zasiedziałych' – może jeszcze nie pociągnie całej fury 'projektu technicznego' ale tu w końcu chodzi o pomysł, błysk ... coś nowego. Osobiście liczę, że za kilka wiosen narobi w mieście trochę zamieszania (jeśli nie wywieje go za chlebem albo ktoś mu nie powyrywa piórek w skrzydełkach).
powodzenia ... i równaj w górę, jeszcze nie jest za późno – na razie to tylko kreski na kartce ...
Charon napisał:
kubah – to młody i obiecujący architekt, który ma jeszcze niepozamykane pory fantazji w mózgownicy i sprawia wrażenie, że mu się chce i to co robi robi z radością. Jest 'tutejszy', ale pozbawiony obciążeń 'zasiedziałych' – może jeszcze nie pociągnie całej fury 'projektu technicznego' ale tu w końcu chodzi o pomysł, błysk ... coś nowego. Osobiście liczę, że za kilka wiosen narobi w mieście trochę zamieszania (jeśli nie wywieje go za chlebem albo ktoś mu nie powyrywa piórek w skrzydełkach).
ale żeś posłodził
już wywiało, bo w przeciagu miesiaca wyrwano mu połowę piórek, najważniejsze, żeby było co zjeść i wlać do baku, a o to w Kielcach też było trudno
Co do Kuryłowicza to mam troszkę mieszane uczucia. Facet niewątpliwie wyrobił sobie markę, ja osobiście uważam go bardziej za biznesmena niż architekta. Wielu moich znajomych pracuje u niego i każdy z nich po momencie zauroczenia wybiera inną pracownię (czyli 3 miesiace). Abstrahujac juz od tego w jakich niejasnych okolicznosciach autorstwo Focus Filtrowa przypisano Kurylowicz & Assiociates, to jak kazda inna wieksza pracownia, posluguje sie pomyslami ideami mlodych architektow. Roznica polega na tym, ze tu jak w przypdku przemyslu samochodowego, czy odziezowego za marke Kurył, Jems czy Grupa 5-ciu płaci się odpowiednio więcej niż przypuśćmy za Kamiński&Bojarowicz Architekci, mimo iż projekt tyh ostatnich może być lepszy w sensie ideowym, a montaż finansowy projektu niezachwiany. Zresztą co do marki to moźna się przekonać, źe nawet firma - Kaszana - JW Construction zwróciło się w stronę pewnej marki - tu akurat JEMSi, aby podnieść postrzeganie firmy, oczywiście projekt nie jest ani ciekawszy ani bardziej humanitarny niź poprzednie megakloce w/w spółki. Napisałem jakiś czas temu o pewnej inwetsycji przy której pracuję, Tam marka Libeskind jest tak naprawdę jedyną rzeczą, która może przyciągać, nie wspominając o lokalizacji, a reszta tak szczerze, mimo wysiłków biura to niestety kaszana, tyle tylko źe warta 42 tys. z metra.
kubah – to młody i obiecujący architekt, który ma jeszcze niepozamykane pory fantazji w mózgownicy i sprawia wrażenie, że mu się chce i to co robi robi z radością. Jest 'tutejszy', ale pozbawiony obciążeń 'zasiedziałych' – może jeszcze nie pociągnie całej fury 'projektu technicznego' ale tu w końcu chodzi o pomysł, błysk ... coś nowego. Osobiście liczę, że za kilka wiosen narobi w mieście trochę zamieszania (jeśli nie wywieje go za chlebem albo ktoś mu nie powyrywa piórek w skrzydełkach).
ale żeś posłodził
już wywiało, bo w przeciagu miesiaca wyrwano mu połowę piórek, najważniejsze, żeby było co zjeść i wlać do baku, a o to w Kielcach też było trudno
Co do Kuryłowicza to mam troszkę mieszane uczucia. Facet niewątpliwie wyrobił sobie markę, ja osobiście uważam go bardziej za biznesmena niż architekta. Wielu moich znajomych pracuje u niego i każdy z nich po momencie zauroczenia wybiera inną pracownię (czyli 3 miesiace). Abstrahujac juz od tego w jakich niejasnych okolicznosciach autorstwo Focus Filtrowa przypisano Kurylowicz & Assiociates, to jak kazda inna wieksza pracownia, posluguje sie pomyslami ideami mlodych architektow. Roznica polega na tym, ze tu jak w przypdku przemyslu samochodowego, czy odziezowego za marke Kurył, Jems czy Grupa 5-ciu płaci się odpowiednio więcej niż przypuśćmy za Kamiński&Bojarowicz Architekci, mimo iż projekt tyh ostatnich może być lepszy w sensie ideowym, a montaż finansowy projektu niezachwiany. Zresztą co do marki to moźna się przekonać, źe nawet firma - Kaszana - JW Construction zwróciło się w stronę pewnej marki - tu akurat JEMSi, aby podnieść postrzeganie firmy, oczywiście projekt nie jest ani ciekawszy ani bardziej humanitarny niź poprzednie megakloce w/w spółki. Napisałem jakiś czas temu o pewnej inwetsycji przy której pracuję, Tam marka Libeskind jest tak naprawdę jedyną rzeczą, która może przyciągać, nie wspominając o lokalizacji, a reszta tak szczerze, mimo wysiłków biura to niestety kaszana, tyle tylko źe warta 42 tys. z metra.
>> charon: bardzo rozsadnie
budynki mvrdv to w sumie takie "kloce" ale dzieki jakiemus pomyslaowi prezentuja sie ciekawie
http://image.blog.livedoor.jp/modernarc ... f311a3.jpg
http://www.flickr.com/photos/89707735@N00/36232679/
co nie znaczy, ze chcialbym w tym mieszkac
myle jednak ze trzeba naprawde byc dobry by z wiezowca zrobic cos atrakcyjnego. Wlasciwie to mi nic do glowy nie przychodzi oprocz:
http://img77.imageshack.us/img77/121/br ... 0244ax.jpg
co nie znaczy, ze chcialbym w tym mieszkac
tak wiec moim zdaniem, raczej nie ma szans na wartosciowa architekture w tym miejscu: niezaleznie czy to zrobia starzy architekci z kielc czy mlodzi studenci od kuryla - ta typologia jest po prostu nieludzka. Nie poprawia tego ani kolorki, ani drewienko, ani kolorowe wyswietlacze.
budynki mvrdv to w sumie takie "kloce" ale dzieki jakiemus pomyslaowi prezentuja sie ciekawie
http://image.blog.livedoor.jp/modernarc ... f311a3.jpg
http://www.flickr.com/photos/89707735@N00/36232679/
co nie znaczy, ze chcialbym w tym mieszkac
myle jednak ze trzeba naprawde byc dobry by z wiezowca zrobic cos atrakcyjnego. Wlasciwie to mi nic do glowy nie przychodzi oprocz:
http://img77.imageshack.us/img77/121/br ... 0244ax.jpg
co nie znaczy, ze chcialbym w tym mieszkac
tak wiec moim zdaniem, raczej nie ma szans na wartosciowa architekture w tym miejscu: niezaleznie czy to zrobia starzy architekci z kielc czy mlodzi studenci od kuryla - ta typologia jest po prostu nieludzka. Nie poprawia tego ani kolorki, ani drewienko, ani kolorowe wyswietlacze.
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
No, to dawaj na priva, zobaczymy, co warte są te pory wyobraźni, może coś zrobimy razem. Jeśli robisz coś w W-wie, to byłoby mi łatwiej się spotkać. Oczywiście, jeśli Charon nie wyszedł przed orkiestrękoubah pisze:Charon napisał:
kubah – to młody i obiecujący architekt, który ma jeszcze niepozamykane pory fantazji w mózgownicy i sprawia wrażenie, że mu się chce i to co robi robi z radością. Jest 'tutejszy', ale pozbawiony obciążeń 'zasiedziałych' – może jeszcze nie pociągnie całej fury 'projektu technicznego' ale tu w końcu chodzi o pomysł, błysk ... coś nowego. Osobiście liczę, że za kilka wiosen narobi w mieście trochę zamieszania (jeśli nie wywieje go za chlebem albo ktoś mu nie powyrywa piórek w skrzydełkach).
ale żeś posłodził
już wywiało, bo w przeciagu miesiaca wyrwano mu połowę piórek, najważniejsze, żeby było co zjeść i wlać do baku, a o to w Kielcach też było trudno
Co do Kuryłowicza to mam troszkę mieszane uczucia. Facet niewątpliwie wyrobił sobie markę, ja osobiście uważam go bardziej za biznesmena niż architekta. Wielu moich znajomych pracuje u niego i każdy z nich po momencie zauroczenia wybiera inną pracownię (czyli 3 miesiace). Abstrahujac juz od tego w jakich niejasnych okolicznosciach autorstwo Focus Filtrowa przypisano Kurylowicz & Assiociates, to jak kazda inna wieksza pracownia, posluguje sie pomyslami ideami mlodych architektow. Roznica polega na tym, ze tu jak w przypdku przemyslu samochodowego, czy odziezowego za marke Kurył, Jems czy Grupa 5-ciu płaci się odpowiednio więcej niż przypuśćmy za Kamiński&Bojarowicz Architekci, mimo iż projekt tyh ostatnich może być lepszy w sensie ideowym, a montaż finansowy projektu niezachwiany. Zresztą co do marki to moźna się przekonać, źe nawet firma - Kaszana - JW Construction zwróciło się w stronę pewnej marki - tu akurat JEMSi, aby podnieść postrzeganie firmy, oczywiście projekt nie jest ani ciekawszy ani bardziej humanitarny niź poprzednie megakloce w/w spółki. Napisałem jakiś czas temu o pewnej inwetsycji przy której pracuję, Tam marka Libeskind jest tak naprawdę jedyną rzeczą, która może przyciągać, nie wspominając o lokalizacji, a reszta tak szczerze, mimo wysiłków biura to niestety kaszana, tyle tylko źe warta 42 tys. z metra.
- MadMike
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1127
- Rejestracja: 2 kwietnia 2007, o 13:09
- Lokalizacja: Kielce/Warszawa
Sonda... Hmmm... Jak dla mnie samo na dawanie dumnie brzmiącej nazwy tak przeciętnemu budynkowi jest znacznie na wyrost... Właściciel powinien sobie zdawać sprawę, że to niewiele poprawi jeżeli chodzi o zainteresowanie, a może nawet zaszkodzić... sorry, ale to nie jest 220-metrowy Sky Tower we Wrocławiu... Dlaczego stojący obok Budynek Komunalny, to Budynek Komunalny a nie jakiś Grunwaldzki Housing, albo JagielTON...
Trochę powagi... Nie mamy tu do czynienia z niczym ponad blok osiedlowy...
- T0MIKE
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1375
- Rejestracja: 25 marca 2007, o 19:35
- Lokalizacja: ni stąd ni z owąd
- Kontakt:
Robimy, robimy i zmieniamy, zmieniamy! Nagroda dla zwycięzcy, tylko jak zweryfikować, czy mamy sukces? Po sprzedaży?Autor pisze:MeehoweCK pisze:Kartel? oj to się narazisz Jurkowi![]()
![]()
![]()
Radomskie brzydactwo! Fuj! Fuj! Fuj!
Ciekawy jestem jaka bedzie ewaluacja projektu CK Tower. No i co z nazwa? Robimy sonde, bo widac, ze jest za bardzo pretensjonalna