A już kwestie harmonii urbanistycznej i jakości architektury w Kielcach były kompletnie bez znaczenia... Stąd m.in. chaos na Okrzei, Nowym Świecie, potworny chaos w rejonie Leszczynska/Domaszowska, takie popierane przez prezydenta pomysły jak stacja paliw koło archiwum. Zresztą niektóre wydziały UM niestety wciąż nie zostały "okiełznane" przez Janusza Kozę i prezentują poziom stajnii Augiasza. Moi znajomi, którzy z racji znacznie wyższych zarobków przenieśli się z ŚUW do UM mówią jak jeden mąż, że sa zszokowani bałaganem i złym funkcjonowaniem niektórych wydziałów. Takie rzeczy w ŚUW byłyby nie do pomyślenia. Zresztą za każdym razem jak czytam w gazetach, że UM ma w zwyczaju latami nie odpowiadac na pisma, wnioski, to mi sie w głowie nie mieści...
Uważam niezmiennie, o czym pisałem przed ostatnimi wyborami samorządowymi w związku z rozmowami z ludźmi z kieleckiej PO, że:
Kluczowe moim zdaniem jest jak najszybsze objęcie obszaru całego miasta planami zagospodarowania przestrzennego – to powinien być absolutny priorytet. Od nich w znacznej mierze zależy zarówno szybkość powstawania, ilość i jakość inwestycji, jak i harmonia architektoniczno-urbanistyczna miasta, co ma szczególne znaczenie m.in. w kontekście niezwykle ważnej dla przyszłości Kielc turystyki.
Niezależnie od planów zagospodarowania (a raczej: równolegle) postuluję jak najszybsze stworzenie publicznej mapy inwestycyjnej Kielc docelowo uwzględniającej sytuację prawną wszystkich działek i budynków w mieście. Powstawałaby ona oczywiście etapami. Już w pierwszym etapie powinny być na niej uwzględnione oprócz terenów przygotowywanych i oferowanych przez miasto wszystkie oferowane potencjalnym inwestorom działki i budynki prywatne, o których informacje są rozproszone w rozlicznych agencjach nieruchomości. Stopniowo zapełniana mapa ułatwi wytypowanie terenów, które najszybciej można scalić i przygotować do celów inwestycyjnych. Pozwoli pogrupować obszary miasta na „łatwiejsze” i „trudniejsze” do rozwoju ze względu na ich sytuację prawną i deklarowane intencje właścicieli działek. Określi działki i obiekty należące do miasta, których nie ma potrzeby „trzymać” i korzystniej będzie je sprzedać oraz tereny i obiekty prywatne, które ewentualnie miasto powinno kupić (np. w celu „uzupełnienia” należącego do miasta terenu oferowanego inwestorom). Z kolei wiedza o terenach „trudnych”, gdzie są albo problemy z ustaleniem właścicieli, albo ciągną się sprawy w sądzie między spadkobiercami, albo rozdrobnieni właściciele mają rozbieżne plany i nie mogą się ze sobą dogadać, bądź też „z zasady” nie zgadzają się na zrobienie z działką lub budynkiem czegokolwiek, pozwoli na zaplanowanie działań przyspieszających tam pozytywne zmiany. W ramach tej mapy powinien powstać szczegółowy wykaz działek i budynków, o które się miasto sądzi z innymi podmiotami (a szczególnie firmami, tak jak w przypadku biurowców na Targowej i Wesołej) – należy usystematyzować i szczegółowo rozplanować działania, żeby przyspieszyć finał sprawy – każda zwłoka w działaniu lub niewłaściwe działanie z winy miejskich urzędników to wymierna strata finansowa miasta (także w przypadku, gdy miasto nie ma racji i bezprawnie blokuje odzyskanie nieruchomości przez prawowitych właścicieli, jak w przypadku bazarów przy Seminaryjskiej).