Działania inspektorów w Gdyni są bardzo drobiazgowe. Sprawdzają pojazdy na zewnątrz i wewnątrz, w tym np., czy nie ma kurzu na poręczach.
- Sprawdzamy nawet otwierane klapy w dachach, czy są utrzymane w należytej czystości - opowiada Marcin Gromadzki. W przypadku wykrycia nieprawidłowości kierowca, jeśli jest to możliwe, musi je niezwłocznie usunąć, bądź przewoźnik zmuszony jest podstawić nowy autobus.
http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,4913348.html
Tabor MPK oraz KASP Kielce w sieci ZTM (#001-951)
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
Mat, wspominales, ze tylko sie potrafimy czepiac. Zobacz jak czepiaja sie jedni z najlepszych w Polsce:

Niektóre zdjęcia troche bez sensu, ale no wrzuciłem wszystkie, jakie zrobiłem. Może teraz do jakich wniosków doszedłem:>
- drzwi kierowcy są z mana? w ogóle nie widać. Gdybym się nie dowiedział , że zostały przełożone to bym się w życiu nie domyślił
- dechy przy drzwiach nie są rzeczywiście takie niewyjściowe, kierowca powiedział, że już takie zostaną.
- 30 miejsc siedzących (sam liczyłem:D)
- problem z otwieraniem się mają nie tylko środkowe, te z tyłu również skrzypią. Może przetrą smarem i problem zniknie? Nie wiem, ale tak być nie może napewno być.
- zapowiedzi kierownictwa mpk/kasp (nie pamiętam już), że w jednym z autoboxów zostanie umieszczona tablica z przebiegiem linii została dotrzymana
- mocny silnik, aczkolwiek rwie strasznie, choć dla mnie w pozytywnym tego słowa znaczeniu
- w porównaniu do solarisów/neoplanów, z tyłu na tych 3 fotelach siedzi się bardzo komfortowo (wreszcie rozsądna ilość miejsca na nogi^^). Tzn, gdyby nie to, że fotele są troche mniej wygodne..
- dach otwierany ręcznie:> oczywiście nie cały.
- poręcze do trzymania się, wchodząc ostatnimi drzwiami zamontowane są chyba nieco za nisko, tzn. niżej niż górna krawędź drzwi, nie chciałbym się znaleźć na miejscu nieostrożnej osoby o wzroście 190cm<
- po przejażdżce łazem i przesiadce do solarisa stwierdzam niestety, że jednak ŁAZ jest kilka lat za solarisem. Dużo większa przyjemność z jazdy, dużo ciszej.. Moim zdaniem wszystkie lub znaczna większość siedzeń w łazach powinny być montowane na podwyższeniu... No, to pozdrawiam wszystkich, a zwłaszcza kierowce, który mnie wpuścił do środka na pętli
- MAŁY
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1664
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:43
- Lokalizacja: KIELCE_oś.Świetokrzyskie
Moja pomyłka, neoplan, i ma drzwi z tyłu
a co wy na to http://transport.asi.pwr.wroc.pl/2-190879.html może następny zakup naszej spółki

Kielce- Tu jest moje miejsce! Tu sie urodziłem i tu zakończyć żywot swój pragnę!


Że ja tego nie znalazłem
Dzięki
http://transport.asi.pwr.wroc.pl/2-190879.html A o tej propozycji powiem tyle
że jest to pojazd bardzo futurystyczny
aczkolwiek nikt nie może przewidzieć czym nasz przewoźnik nas jeszcze zaskoczy 
http://transport.asi.pwr.wroc.pl/2-190879.html A o tej propozycji powiem tyle
że jest to pojazd bardzo futurystyczny
Walka o nowe miejskie linie
Zamieszanie wokół zakupu autobusów przez Kielce. 55 pojazdów nie trafi do MPK, nie wiadomo też, kto będzie obsługiwał nowe linie. - Dla nas to sensacyjna wiadomość - mówi szef związkowców w spółce.
Chodzi o autobusy, które Zarząd Transportu Miejskiego chce kupić w ramach unijnego projektu "Rozwój systemu komunikacji publicznej w Kieleckim Obszarze Metropolitalnym".
Projekt, który poza zakupem autobusów zakłada m.in. budowę parkingu przesiadkowego i nowych pętli autobusowych, jest już na liście indykatywnej programu "Rozwój Polski Wschodniej na lata 2007-2013".
Autobusy mają dotrzeć do Kielc w latach 2010-2012. Już wiadomo, że nie trafią bezpośrednio do MPK ani spółki pracowniczej Kieleckie Autobusy, która powstała po ubiegłorocznym strajku i ma przejąć MPK. - To wykluczone, bo zgodnie z przepisami unijnymi byłoby to traktowane jako zakazana przepisami pomoc publiczna. Trzeba by wtedy zwrócić dotację z UE - tłumaczy Marian Sosnowski, dyrektor ZTM-u. Autobusy będą więc własnością miasta i ZTM będzie musiało ogłosić przetarg na ich dzierżawę. - Będzie mogła do niego przystąpić każda firma, również MPK i KA. Wybierzemy najlepszą ofertę - podkreśla Sosnowski. Jego zdaniem firmy z Kielc mają największą szansę. - Mają już bazę i ludzi. Inni muszą przyjść z zewnątrz, a to dodatkowe koszty. Ale nie można wykluczyć, że pojawi się np. ktoś z Bydgoszczy - przyznaje Sosnowski.
Przetarg jest konieczny jeszcze z jednego powodu. MPK ma podpisany kontrakt na obsługę 10 mln kilometrów rocznie. Ten limit można zwiększyć bez przetargu tylko o 10 procent. - A tu chodzi o nowe 2 mln kilometrów. Zgodnie z przepisami musimy więc ogłosić przetarg - tłumaczy Sosnowski.
Może zatem dojść do sytuacji, że 2 mln kilometrów nie będą obsługiwane ani przez MPK, ani KA, ale przez inną firmę, która wygra przetarg.
- Jestem bardzo zaskoczony, że ZTM chce ogłaszać przetarg na obsługę dodatkowych linii. To dla nas sensacyjna wiadomość. Przecież po strajku obiecano, że MPK będzie jedynym przewoźnikiem na kieleckim rynku - mówi Bogdan Latosiński, przewodniczący "Solidarności" w MPK. - Nie chcę zaogniać sytuacji, bo już teraz trudno rozmawia się z miastem. Spodziewałem się przetargu na dzierżawę autobusów, ale nie obsługę linii. Chyba ktoś nas chce wykołować - mówi Latosiński.
Rzeczywiście pierwszy punkt porozumienia, które podpisano 30 sierpnia na zakończenie strajku, brzmi: "Od 1 września 2007 roku MPK w Kielcach wznowi komunikację lokalną i będzie jedynym przewoźnikiem na tym rynku". - Dla mnie wpuszczenie kogoś innego nawet na te 2 mln kilometrów to złamanie porozumienia - mówi Latosiński.
- MPK ma podpisany kontrakt i na pewno go będzie realizowało. Ale nie możemy go zwiększyć aż o 2 mln kilometrów. Przetarg jest konieczny i niewykluczone, że wygra go MPK - twierdzi Sosnowski. Podobnego zdania jest prezydent Kielc Wojciech Lubawski, którego zapytaliśmy, czy nie obawia się kolejnego konfliktu ze związkowcami z MPK. - Mam obowiązek stosować wszelkie procedury zgodnie z prawem. Największą szansę na wygranie przetargu ma lokalny przewoźnik i nie wiem, co by musiało nastąpić, by przegrał. Jego atuty to mniejsze koszty, wynikające z posiadania bazy, lokalnej siły roboczej etc. - odpowiedział Lubawski za pośrednictwem rzecznika.
- Wybieramy się na najbliższą sesję rady miasta, żeby porozmawiać o prywatyzacji, która teraz się przeciąga. Na pewno porozmawiamy i o przetargu na nowe linie, bo to dla nas zaskoczenie - zapowiada Latosiński.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Zamieszanie wokół zakupu autobusów przez Kielce. 55 pojazdów nie trafi do MPK, nie wiadomo też, kto będzie obsługiwał nowe linie. - Dla nas to sensacyjna wiadomość - mówi szef związkowców w spółce.
Chodzi o autobusy, które Zarząd Transportu Miejskiego chce kupić w ramach unijnego projektu "Rozwój systemu komunikacji publicznej w Kieleckim Obszarze Metropolitalnym".
Projekt, który poza zakupem autobusów zakłada m.in. budowę parkingu przesiadkowego i nowych pętli autobusowych, jest już na liście indykatywnej programu "Rozwój Polski Wschodniej na lata 2007-2013".
Autobusy mają dotrzeć do Kielc w latach 2010-2012. Już wiadomo, że nie trafią bezpośrednio do MPK ani spółki pracowniczej Kieleckie Autobusy, która powstała po ubiegłorocznym strajku i ma przejąć MPK. - To wykluczone, bo zgodnie z przepisami unijnymi byłoby to traktowane jako zakazana przepisami pomoc publiczna. Trzeba by wtedy zwrócić dotację z UE - tłumaczy Marian Sosnowski, dyrektor ZTM-u. Autobusy będą więc własnością miasta i ZTM będzie musiało ogłosić przetarg na ich dzierżawę. - Będzie mogła do niego przystąpić każda firma, również MPK i KA. Wybierzemy najlepszą ofertę - podkreśla Sosnowski. Jego zdaniem firmy z Kielc mają największą szansę. - Mają już bazę i ludzi. Inni muszą przyjść z zewnątrz, a to dodatkowe koszty. Ale nie można wykluczyć, że pojawi się np. ktoś z Bydgoszczy - przyznaje Sosnowski.
Przetarg jest konieczny jeszcze z jednego powodu. MPK ma podpisany kontrakt na obsługę 10 mln kilometrów rocznie. Ten limit można zwiększyć bez przetargu tylko o 10 procent. - A tu chodzi o nowe 2 mln kilometrów. Zgodnie z przepisami musimy więc ogłosić przetarg - tłumaczy Sosnowski.
Może zatem dojść do sytuacji, że 2 mln kilometrów nie będą obsługiwane ani przez MPK, ani KA, ale przez inną firmę, która wygra przetarg.
- Jestem bardzo zaskoczony, że ZTM chce ogłaszać przetarg na obsługę dodatkowych linii. To dla nas sensacyjna wiadomość. Przecież po strajku obiecano, że MPK będzie jedynym przewoźnikiem na kieleckim rynku - mówi Bogdan Latosiński, przewodniczący "Solidarności" w MPK. - Nie chcę zaogniać sytuacji, bo już teraz trudno rozmawia się z miastem. Spodziewałem się przetargu na dzierżawę autobusów, ale nie obsługę linii. Chyba ktoś nas chce wykołować - mówi Latosiński.
Rzeczywiście pierwszy punkt porozumienia, które podpisano 30 sierpnia na zakończenie strajku, brzmi: "Od 1 września 2007 roku MPK w Kielcach wznowi komunikację lokalną i będzie jedynym przewoźnikiem na tym rynku". - Dla mnie wpuszczenie kogoś innego nawet na te 2 mln kilometrów to złamanie porozumienia - mówi Latosiński.
- MPK ma podpisany kontrakt i na pewno go będzie realizowało. Ale nie możemy go zwiększyć aż o 2 mln kilometrów. Przetarg jest konieczny i niewykluczone, że wygra go MPK - twierdzi Sosnowski. Podobnego zdania jest prezydent Kielc Wojciech Lubawski, którego zapytaliśmy, czy nie obawia się kolejnego konfliktu ze związkowcami z MPK. - Mam obowiązek stosować wszelkie procedury zgodnie z prawem. Największą szansę na wygranie przetargu ma lokalny przewoźnik i nie wiem, co by musiało nastąpić, by przegrał. Jego atuty to mniejsze koszty, wynikające z posiadania bazy, lokalnej siły roboczej etc. - odpowiedział Lubawski za pośrednictwem rzecznika.
- Wybieramy się na najbliższą sesję rady miasta, żeby porozmawiać o prywatyzacji, która teraz się przeciąga. Na pewno porozmawiamy i o przetargu na nowe linie, bo to dla nas zaskoczenie - zapowiada Latosiński.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
