Najwyższe budynki świata (oraz nowe polskie wieżowce)!
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- Michel2
- Posty: 383
- Rejestracja: 20 marca 2006, o 10:21
- Lokalizacja: Ziemia Swietokrzyska :*
- Kontakt:
Z dzisiejszej perspektywy może sie taki projekt wydawać megalomania, ale w odległej przyszłości z pewnością przyda sie coś takiego w Tokio. Jeśli chcą tam coś takiego zbudować to będą musieli wyburzyć z kilka dzielnic.
Mogli by równie dobrze zbudować kilkanaście kilkusetmetrowych wieżowców w całym mieście, ale tu tez chodzi o prestiż. Tokio to największa aglomeracja świata a Japończycy to ambitni ludzie i chcą być najlepsi. 
- gaki majster
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 558
- Rejestracja: 12 września 2007, o 20:36
- Lokalizacja: teraz:Zamość/Kielce
- Kontakt:
ice pisze:Moim zdaniem to niech takie budynki zostawia na czas kiedy zamieszkamy na Marsie.
Troche bez sesu taki budynek.
Kto by tam chcial mieszkac? Ja raczej nie.
Troche sztucznie.
Ciężko nazwać to budynkiem, toż to całe miasto i to od razu milionowe.
Z tym Marsem masz rację, niektórym Ziemia, już się znudziła
Kielce Kielce Kielce to jest to...
Michel2 pisze:http://pl.wikipedia.org/wiki/X-Seed_4000
mogłoby pomieścić od 500 tys. do miliona mieszkańców.![]()
Szacuje się, że koszt budowy mógłby wynieść od 300 do 900 miliardów dolarów USA
PS - Na nowych wizualkach Kulczyk prezentuje się bardzo fajnie:Grzegorz pisze:...
X-Seed 4000: (4000 m.!!!) - projekt:
...


- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Powiem wam że pojedyńcze nowe warszawskie budynki są ładne same w sobie ale już zestawienie tego wszystkiego pod nazwą Centrum Warszawy to już jak dla mnie porażka.
Wg mnie panuje tam żenujący śmietnik architektoniczny.
Znam historię, wiem że Warszawa miała nie istnieć, pozniej kto inny tuningował to miasto ale samego faktu wrażenia śmietnika to nie zmienia.
Wieżowiec sam w sobie jest super ale chyba bardziej pasowałby pod inną szerokością geograficzną - delikatnie mówiąc...
Wg mnie panuje tam żenujący śmietnik architektoniczny.
Znam historię, wiem że Warszawa miała nie istnieć, pozniej kto inny tuningował to miasto ale samego faktu wrażenia śmietnika to nie zmienia.
Wieżowiec sam w sobie jest super ale chyba bardziej pasowałby pod inną szerokością geograficzną - delikatnie mówiąc...
Drapacze chmur w zawieszeniu
Kryzys gospodarczy zawędrował bardzo wysoko i dosięgnął drapaczy chmur. Wstrzymano realizację projektu najwyższego budynku świata, który miał się wspiąć aż kilometr do nieba.
Do niedawna wydawało się, że wyścig drapaczy chmur będzie trwał w najlepsze. Jednak kryzys finansowy zdecydowanie pokrzyżował szynki inwestorom. Zawędrował już wysoko pod niebo opóźniając budowę gigantycznych budowli.
http://dom.wp.pl/galeria/drapacze_chmur ... iu,93.html
Kryzys gospodarczy zawędrował bardzo wysoko i dosięgnął drapaczy chmur. Wstrzymano realizację projektu najwyższego budynku świata, który miał się wspiąć aż kilometr do nieba.
Do niedawna wydawało się, że wyścig drapaczy chmur będzie trwał w najlepsze. Jednak kryzys finansowy zdecydowanie pokrzyżował szynki inwestorom. Zawędrował już wysoko pod niebo opóźniając budowę gigantycznych budowli.
http://dom.wp.pl/galeria/drapacze_chmur ... iu,93.html
Wieżowiec na miarę możliwości
Z powodu załamania gospodarczego Moskwa musi chwilowo poskromić swe architektoniczne ambicje
Projekt najwyższego w Europie drapacza chmur, mającego stanąć w nowym, finansowym centrum stolicy Rosji, został ostatecznie zarzucony; w jego miejsce powstanie budowla o przeciętnych rozmiarach.
Miała być perłą w koronie, wizytówką Moskwy, centralnym punktem nowej międzynarodowej mekki finansowej. Nadszedł jednak kryzys i trzeba było pożegnać się z marzeniami. Wieża „Rossija” zaprojektowana przez brytyjskiego architekta Normana Fostera nie osiągnie obiecanych 612 metrów, dzięki którym miała stać się najwyższym budynkiem Europy. Mierzyć będzie nie więcej niż 200 metrów. Trzeba zaprojektować ją od nowa, a jej budowa zakończy się prawdopodobnie w 2016 roku, czyli cztery lata później niż początkowo planowano.
– W dzisiejszych czasach musimy zaciskać pasa – oto całe wyjaśnienie jakiego udzielił Szałwa Czygirinskij, właściciel firmy budowlanej ST Towers. Po dwumiesięcznych negocjacjach biznesmen podpisał porozumienie z władzami Moskwy: zapisano w nim, że projekt budowy nie zostanie zarzucony, lecz zmodyfikowany.
Prace nad „Rossiją” ruszyły w 2007 roku. Ten rekordowy drapacz chmur miał ozdobić Moscow City, ogromne centrum finansowe budowane nad brzegiem rzeki Moskwy, w zachodniej części rosyjskiej stolicy. Jego imponująca sylwetka w kształcie piramidy miała być zwieńczeniem tego rosyjskiego Manhattanu, którego pierwsze projekty powstały w 1992 roku. Lata 90. nie były jednak najbardziej sprzyjającym okresem dla marzeń o wielkości. Moskwa zaczęła piąć się w górę dopiero podczas boomu gospodarczego, który przypadł na lata prezydentury Władimira Putina, gdy ceny ropy naftowej poszybowały w górę.
Jednak w listopadzie ubiegłego roku ogromna armia robotników stawiających pierwsze kondygnacje wieżowca „Rossija” nagle wstrzymała prace. Koncern naftowy Sibir Energy, do którego rady nadzorczej należy Szałwa Czygirinskij, postanowił wstrzymać wszelkie inwestycje związane z rynkiem nieruchomości i anulował umowę o wartości 456,7 miliona dolarów. Koszt realizacji moskiewskiego przedsięwzięcia szacowano na 2 miliardy dolarów. W jednej chwili kryzys unicestwił projekt najwyższego drapacza chmur w Europie… Tak się przynajmniej wówczas wydawało.
Jednak władze rosyjskiej stolicy zamierzają zrobić wszystko, co w ich mocy, by nie powtórzył się scenariusz sprzed lat. W 1998 roku kryzys gospodarczy doprowadził do wstrzymania prac nad Moscow City: udało się zbudować jedynie Most Bagration i Wieżę 2000. – Obecny kryzys nie jest aż tak poważny. Firmy budowlane zamrażają inwestycje realizowane za pożyczone pieniądze, ponieważ kredyty są bardzo drogie. Jednak budowa za własne środki jest teraz bardziej opłacalna, gdyż tanieją materiały budowlane i siła robocza – wyjaśnia Władisław Koczetkow, analityk z firmy inwestycyjnej Finam.
Stołecznym władzom najwyraźniej brakło środków, aby uratować cały wieżowiec. Chcąc nie chcąc musiały poświęcić 400 metrów z wysokości ukochanego drapacza chmur. To nie jedyne dzieło Normana Fostera realizowane w Moskwie, które ucierpiało z powodu kryzysu finansowego. W październiku władze miasta postanowiły zasilić inwestycje społeczne kwotą 3 miliardów dolarów; pierwotnie pieniądze te miały być przeznaczone na budowę zaprojektowanej również przez Fostera Kryształowej Wyspy (obiekt będący połączeniem budynku mieszkalnego z centrum rozrywki, o 450 m wysokości, zajmujący 2,5 mln m kw. powierzchni).
http://wiadomosci.onet.pl/1532549,2679, ... skart.html
Z powodu załamania gospodarczego Moskwa musi chwilowo poskromić swe architektoniczne ambicje
Projekt najwyższego w Europie drapacza chmur, mającego stanąć w nowym, finansowym centrum stolicy Rosji, został ostatecznie zarzucony; w jego miejsce powstanie budowla o przeciętnych rozmiarach.
Miała być perłą w koronie, wizytówką Moskwy, centralnym punktem nowej międzynarodowej mekki finansowej. Nadszedł jednak kryzys i trzeba było pożegnać się z marzeniami. Wieża „Rossija” zaprojektowana przez brytyjskiego architekta Normana Fostera nie osiągnie obiecanych 612 metrów, dzięki którym miała stać się najwyższym budynkiem Europy. Mierzyć będzie nie więcej niż 200 metrów. Trzeba zaprojektować ją od nowa, a jej budowa zakończy się prawdopodobnie w 2016 roku, czyli cztery lata później niż początkowo planowano.
– W dzisiejszych czasach musimy zaciskać pasa – oto całe wyjaśnienie jakiego udzielił Szałwa Czygirinskij, właściciel firmy budowlanej ST Towers. Po dwumiesięcznych negocjacjach biznesmen podpisał porozumienie z władzami Moskwy: zapisano w nim, że projekt budowy nie zostanie zarzucony, lecz zmodyfikowany.
Prace nad „Rossiją” ruszyły w 2007 roku. Ten rekordowy drapacz chmur miał ozdobić Moscow City, ogromne centrum finansowe budowane nad brzegiem rzeki Moskwy, w zachodniej części rosyjskiej stolicy. Jego imponująca sylwetka w kształcie piramidy miała być zwieńczeniem tego rosyjskiego Manhattanu, którego pierwsze projekty powstały w 1992 roku. Lata 90. nie były jednak najbardziej sprzyjającym okresem dla marzeń o wielkości. Moskwa zaczęła piąć się w górę dopiero podczas boomu gospodarczego, który przypadł na lata prezydentury Władimira Putina, gdy ceny ropy naftowej poszybowały w górę.
Jednak w listopadzie ubiegłego roku ogromna armia robotników stawiających pierwsze kondygnacje wieżowca „Rossija” nagle wstrzymała prace. Koncern naftowy Sibir Energy, do którego rady nadzorczej należy Szałwa Czygirinskij, postanowił wstrzymać wszelkie inwestycje związane z rynkiem nieruchomości i anulował umowę o wartości 456,7 miliona dolarów. Koszt realizacji moskiewskiego przedsięwzięcia szacowano na 2 miliardy dolarów. W jednej chwili kryzys unicestwił projekt najwyższego drapacza chmur w Europie… Tak się przynajmniej wówczas wydawało.
Jednak władze rosyjskiej stolicy zamierzają zrobić wszystko, co w ich mocy, by nie powtórzył się scenariusz sprzed lat. W 1998 roku kryzys gospodarczy doprowadził do wstrzymania prac nad Moscow City: udało się zbudować jedynie Most Bagration i Wieżę 2000. – Obecny kryzys nie jest aż tak poważny. Firmy budowlane zamrażają inwestycje realizowane za pożyczone pieniądze, ponieważ kredyty są bardzo drogie. Jednak budowa za własne środki jest teraz bardziej opłacalna, gdyż tanieją materiały budowlane i siła robocza – wyjaśnia Władisław Koczetkow, analityk z firmy inwestycyjnej Finam.
Stołecznym władzom najwyraźniej brakło środków, aby uratować cały wieżowiec. Chcąc nie chcąc musiały poświęcić 400 metrów z wysokości ukochanego drapacza chmur. To nie jedyne dzieło Normana Fostera realizowane w Moskwie, które ucierpiało z powodu kryzysu finansowego. W październiku władze miasta postanowiły zasilić inwestycje społeczne kwotą 3 miliardów dolarów; pierwotnie pieniądze te miały być przeznaczone na budowę zaprojektowanej również przez Fostera Kryształowej Wyspy (obiekt będący połączeniem budynku mieszkalnego z centrum rozrywki, o 450 m wysokości, zajmujący 2,5 mln m kw. powierzchni).
http://wiadomosci.onet.pl/1532549,2679, ... skart.html
Wieżowiec TVCC spłonął


Jeden z najsłynniejszych budynków Pekinu - nieukończony jeszcze Television Cultural Center - część kompleksu zaprojektowanego dla Chińskiej Telewizji przez Office for Metropolitan Architecture Rema Koolhaasa prawie doszczętnie spłonął 9 lutego 2009.
Budynek stanął w płomieniach ostatniego dnia obchodów nowego chińskiego roku księżycowego. Zaprojektowany przez OMA wieżowiec ma 169 metrów wysokości, mieści centrum kulturalne, kino na 1500 miejsc oraz pięciogwiazdkowy hotel, którego operatorem miała być sieć Mandarin Oriental, obiekt był przygotowywany do otwarcia, które miało nastąpić wkrótce.
Kompleks obiektów Chińskiej Telewizji (CCTV) słynie z charakterystycznej architektury znanego z eksperymentów holenderskiego biura.
Główny budynek - CCTV Headquarters mierzy 234 metry (czyli tyle, co Pałac Kultury i Nauki w Warszawie) i jest jednym z największych biurowców na świecie - składa się z dwóch prostopadłosciennych wież, które w poziomie atrium oraz szczytów połączone są wygiętymi do kąta prostego kilkupiętrowymi łącznikami, czyniącymi z tego budynku jedno z najoryginalniejszych siągnięć architektury początku XXI wieku.
Pożar objął drugi, niższy budynek - ze względu na kształt przezywany "gniazdem termintów".

http://www.bryla.pl/bryla/1,85300,62530 ... lonal.html


Jeden z najsłynniejszych budynków Pekinu - nieukończony jeszcze Television Cultural Center - część kompleksu zaprojektowanego dla Chińskiej Telewizji przez Office for Metropolitan Architecture Rema Koolhaasa prawie doszczętnie spłonął 9 lutego 2009.
Budynek stanął w płomieniach ostatniego dnia obchodów nowego chińskiego roku księżycowego. Zaprojektowany przez OMA wieżowiec ma 169 metrów wysokości, mieści centrum kulturalne, kino na 1500 miejsc oraz pięciogwiazdkowy hotel, którego operatorem miała być sieć Mandarin Oriental, obiekt był przygotowywany do otwarcia, które miało nastąpić wkrótce.
Kompleks obiektów Chińskiej Telewizji (CCTV) słynie z charakterystycznej architektury znanego z eksperymentów holenderskiego biura.
Główny budynek - CCTV Headquarters mierzy 234 metry (czyli tyle, co Pałac Kultury i Nauki w Warszawie) i jest jednym z największych biurowców na świecie - składa się z dwóch prostopadłosciennych wież, które w poziomie atrium oraz szczytów połączone są wygiętymi do kąta prostego kilkupiętrowymi łącznikami, czyniącymi z tego budynku jedno z najoryginalniejszych siągnięć architektury początku XXI wieku.
Pożar objął drugi, niższy budynek - ze względu na kształt przezywany "gniazdem termintów".

http://www.bryla.pl/bryla/1,85300,62530 ... lonal.html
