"Łącznik" prawie gotowy
Już za kilka dni studenci będą mogli wprowadzić się do nowego akademika przy ul. Śląskiej - Łącznika. Remontowany jest także Hotel Asystenta Akademii Świętokrzyskiej.
Do Łącznika przy Śląskiej na początku listopada wprowadzi się 139 studentów, wszystkie miejsca będą zajęte. Budowa trwała prawie dwa lata. Studenci mieli się wprowadzić na początku października, ale nie było wszystkich mebli. Dwuosobowe pokoje wyposażone są w telefony cyfrowe, mają też dostęp do internetu. Łazienka i węzeł kuchenny przypadać będą na dwa pomieszczenia. Mieszkanie w Łączniku kosztuje około 300 zł miesięcznie. To nie koniec zmian w miasteczku Akademii Świętokrzyskiej przy ul. Śląskiej. Od września trwa remont elewacji budynku, wymieniany jest wiatrołap i wejście główne do Hotelu Asystenta. Jest szansa, że remont zakończy się jeszcze w tym roku, wszystko zależy od pogody. - Chcemy poprawić zewnętrzny wygląd naszego miasteczka. Na razie nie planujemy remontu wewnątrz budynku, choć na pewno warunki nie są tak dobre, jak w nowych akademikach - Odysei czy Łączniku - mówi Ryszard Biskup, rzecznik AŚ.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4614136.html
angk, 2007-10-25
UJK Miasteczko akademickie - ul. Śląska 11-15
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- kowalskijohn
- Posty: 117
- Rejestracja: 7 czerwca 2006, o 09:08

Pozostaje fast food
W Łączniku, nowym akademiku w miasteczku studenckim Akademii Świętokrzyskiej, brakuje wyposażenia. Studenci muszą sobie radzić m.in. bez kuchenek czy zlewozmywaków.
Łącznik oddano do użytku na początku listopada. Studenci zamieszkali w dwuosobowych pokojach z aneksem kuchennym i łazienką dla dwóch pomieszczeń. Kiedy się wprowadzili, okazało się, że w pokojach praktycznie nie ma żadnych mebli, brakuje wielu sprzętów. - Od tego czasu dostaliśmy już lustra, kosze na śmieci czy stoliki. Ale ciągle brakuje najważniejszych urządzeń. Bez nich nie da się normalnie funkcjonować - mówi jedna ze studentek. Opowiada, że mieszkańcy nie mają na przykład kuchenek elektrycznych i blatów w aneksach kuchennych. - Zostaje nam żywienie się w fast foodach czy inne jedzenie na mieście, bo tutaj nie da się niczego ugotować. Kiedy zobaczyłem, że nie ma kuchenki, przywiozłem z domu mikrofalówkę - mówi student z Łącznika. Podobny problem jest z naczyniami, które studenci muszą myć w umywalce w łazience. Wprawdzie w aneksie kuchennym są już zlewozmywaki, ale ich jeszcze nie podłączono. Nie ma również firanek i zasłon. - Widać wszystko, co dzieje się u mnie w pokoju. Nie jest to przyjemne uczucie, kiedy ktoś z ulicy zagląda do okna. - skarży się inna studentka.
Ryszard Biskup, rzecznik Akademii Świętokrzyskiej, tłumaczy, że to nie jest wina czy zła wola uczelni. - Już kilka miesięcy temu akademia ogłosiła przetarg na wyposażenia Łącznika, ale nie zgłosił się żaden kontrahent. Ogłoszono zatem drugi, który rozstrzygnięto trzy tygodnie temu. Teraz czekamy na dostawę sprzętu, ale niestety nie wiadomo, kiedy zostanie on dostarczony - twierdzi rzecznik Biskup. Podkreśla, że studenci, którzy wprowadzali się na początku listopada, wiedzieli, że nie będzie kuchenek czy firanek. Ze względu na to obniżyliśmy czynsz o 40 zł - mówi Biskup.
