Kielce - Budowa linii tramwajowej
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1, MeehoweCK, Masmix
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
mam pytanie do AR
Na początek rozwieję wątpliwości, które mogą się nasunąć przy czytaniu tego pytania - osobiście jestem zdecydowanym zwolennikiem budowy linii tramwajowych w Kielcach.
Niestety uważam, że oprócz wielu naprawdę długich odcinków ulic przystosowanych pod taką inwestycję (zwłaszcza Grunwaldzka, Żelazna, Warszawska, Solidarności) istnieje sporo "strategicznych" punktów zwłaszcza w Centrum, przez które linie tramwajowe musiałyby przechodzić, a na które zwyczajnie nie ma tam miejsca. Chodzi mi tutaj o rondo Herlinga Grudzińskiego, które będzie przebudowane i projekt jest już "klepnięty", skrzyżowanie IX Wieków Kielc i Warszawskiej czy przejazd od Grunwaldzkiej pod wiaduktami w kierunku Żytniej.
Gdyby to zależało od Ciebie (a uważam, że znasz się na transporcie miejskim), to którędy poprowadziłbyś w Kielcach linię tramwajową i w jaki sposób rozwiązałbyś problem newralgicznych miejsc?
Na początek rozwieję wątpliwości, które mogą się nasunąć przy czytaniu tego pytania - osobiście jestem zdecydowanym zwolennikiem budowy linii tramwajowych w Kielcach.
Niestety uważam, że oprócz wielu naprawdę długich odcinków ulic przystosowanych pod taką inwestycję (zwłaszcza Grunwaldzka, Żelazna, Warszawska, Solidarności) istnieje sporo "strategicznych" punktów zwłaszcza w Centrum, przez które linie tramwajowe musiałyby przechodzić, a na które zwyczajnie nie ma tam miejsca. Chodzi mi tutaj o rondo Herlinga Grudzińskiego, które będzie przebudowane i projekt jest już "klepnięty", skrzyżowanie IX Wieków Kielc i Warszawskiej czy przejazd od Grunwaldzkiej pod wiaduktami w kierunku Żytniej.
Gdyby to zależało od Ciebie (a uważam, że znasz się na transporcie miejskim), to którędy poprowadziłbyś w Kielcach linię tramwajową i w jaki sposób rozwiązałbyś problem newralgicznych miejsc?
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
Jeżeli chodzi o przejazd pod wiaduktem w ciągu Mielczarskiego nad Żytnią to dobrym rozwiązaniem ale niestety drogim byłoby wywalenie jstniejących wiaduktów i budowa nowych ale takich które 1 przęsłem przekraczałyby obie jezdnie, eliminując podpory w pasie rozdziału na Żytniej mielibyśmy trochę dodatkowego miejsca pod torowisko.MeehoweCK pisze:mam pytanie do AR
Na początek rozwieję wątpliwości, które mogą się nasunąć przy czytaniu tego pytania - osobiście jestem zdecydowanym zwolennikiem budowy linii tramwajowych w Kielcach.
Niestety uważam, że oprócz wielu naprawdę długich odcinków ulic przystosowanych pod taką inwestycję (zwłaszcza Grunwaldzka, Żelazna, Warszawska, Solidarności) istnieje sporo "strategicznych" punktów zwłaszcza w Centrum, przez które linie tramwajowe musiałyby przechodzić, a na które zwyczajnie nie ma tam miejsca. Chodzi mi tutaj o rondo Herlinga Grudzińskiego, które będzie przebudowane i projekt jest już "klepnięty", skrzyżowanie IX Wieków Kielc i Warszawskiej czy przejazd od Grunwaldzkiej pod wiaduktami w kierunku Żytniej.
Gdyby to zależało od Ciebie (a uważam, że znasz się na transporcie miejskim), to którędy poprowadziłbyś w Kielcach linię tramwajową i w jaki sposób rozwiązałbyś problem newralgicznych miejsc?
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
MeehoweCK pisze:mam pytanie do AR
Na początek rozwieję wątpliwości, które mogą się nasunąć przy czytaniu tego pytania - osobiście jestem zdecydowanym zwolennikiem budowy linii tramwajowych w Kielcach.
Niestety uważam, że oprócz wielu naprawdę długich odcinków ulic przystosowanych pod taką inwestycję (zwłaszcza Grunwaldzka, Żelazna, Warszawska, Solidarności) istnieje sporo "strategicznych" punktów zwłaszcza w Centrum, przez które linie tramwajowe musiałyby przechodzić, a na które zwyczajnie nie ma tam miejsca. Chodzi mi tutaj o rondo Herlinga Grudzińskiego, które będzie przebudowane i projekt jest już "klepnięty", skrzyżowanie IX Wieków Kielc i Warszawskiej czy przejazd od Grunwaldzkiej pod wiaduktami w kierunku Żytniej.
Gdyby to zależało od Ciebie (a uważam, że znasz się na transporcie miejskim), to którędy poprowadziłbyś w Kielcach linię tramwajową i w jaki sposób rozwiązałbyś problem newralgicznych miejsc?
Jeśli chodzi o skrzyżowanie IX w. Kielc i Warszawską to od początku al. IX w. Kielc trakcja mogłaby przebiegać po jednej ze stron tej ulicy - po stronie UW lub "trójkąta". Trakcja nie musi przebiegac pasem zieleni między jezdniami. To samo z Warszawską.
W ogóle trakcja może nie przebiegać IX w. tylko np. skręcać w Rynek i i Bodzentyńską dochodzić gdzieś do Kościuszki a potem dalej, albo skręcać w starą Warszawską.
Jeśli chodzi o wiadukt na Grunwaldzkiej to trakcja może skręcać, jadąc od Ślichowic, w Mielczarskiego i przecinać dworzec nad lub pod torami. Mozna też się przebić po którejś ze stron przy wiadukcie nad Grunwaldzką.
Nie patrzcie na to tak że trakcja ma przebiegać pasem zieleni.
Nie patrzcie na stare rozwiązania z polskich miast.
Poza tym być może połączenie ze Ślichowicami byłoby budowane w drugiej kolejności. Pierwsza linia prowadziłaby na Stok/Świętokrzyskie, a Ślichowice nie doczekałyby się nigdy tramwaju.
Może tramwaj dojeżdżałby na Ślichowice od strony Targów?
Na pewno specjalistów w planowaniu trakcji tramwajowych w Europie nie brakuje
- Tomek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1002
- Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
- Lokalizacja: Kielce / Bytom
Ja bym chciał, żeby były u nas tramwaje choć pare razy "psuły mi nerwy". Kilka razy zdażyło mi sie utknąć w tramwaju podczas awarii. To jest jak dla mnie największy minus. Nie jeżdzą one niezależnie, wystraczy że się jeden zepsuje, albo coś z linią i wszystko stoi... Najgorzej wspominam przymusowy postój między Chorzowem, a Bytomiem gdzie nie było sie nawet gdzie przesiąść bo autobusy pospieszne się nie zatrzymywały pomiedzy miastami a innych nie było.
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
Mnie się marzy kielecka starówka bez żadnego ruchu kołowego (oprócz taxi i to też w wyznaczonej strefie), a za to z jedną linią tramwajową - najlepiej jakąś stylowąAR pisze:(...)W ogóle trakcja może nie przebiegać IX w. tylko np. skręcać w Rynek i i Bodzentyńską dochodzić gdzieś do Kościuszki a potem dalej, albo skręcać w starą Warszawską.(...)
Poza tym uważam, że jeśli chcemy, aby dookoła Kielc faktycznie rozwijała się metropolia (bo jak na razie, bądźmy szczerzy - KOM to tylko nazwa czegoś, czego jeszcze nie ma), to trzeba znacznie lepiej skomunikować centrum Kielc z miejscowościami satelickimi. A w tym celu chyba nie ma lepszego rozwiązania jak tramwaj, najlepiej na trasach bez kolizji z drogami samochodowymi. Sieć linii tramwajowych widziałbym mniej więcej tak:
Mamy początki i końce linii w Zagnańsku, Masłowie, Cedzynie, Morawicy, Osiedlu Nowiny (potem można przedłużyć do Chęcin), Piekoszowie i Miedzianej Górze. Linie te biegną przez centrum Kielc, gdzie się krzyżują (najlepiej nie na jednym węźle, ale kilku). Oczywiście taka sieć byłaby bardzo kosztowna i konieczna byłaby budowa etapami, ale myślę, że tylko taki kształt sieci tramwajowej w Kielcach miałby sens. Jestem przeciwnikiem ograniczania tramwajów w Kielcach do komunikacji międzyosiedlowej. Wtedy moglibyśmy zapomnieć o aglomeracji w pełnym tego słowa znaczeniu, a ościenne gminy wyglądałyby dalej tak jak wyglądają.
Ostatnio zmieniony 17 grudnia 2007, o 15:09 przez MeehoweCK, łącznie zmieniany 1 raz.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Posty dotyczące SKMu wylądowały w Utylizacji z prośbą o to by każdy przepisał jej w odpowiednim dziale. Nie może być tak, że o SKMie dyskutujemy w wątkach Tramwaje i w Sondach, podczas gdy w dziale komunikacja mamy już wątek dotyczący SKMu.Jezpir pisze:Poginęły posty dotyczące SKM-u. Może zostały gdzieś przeniesione? Na forum dot. PKP w regionie ich nie ma. Prawdę mówiąc nie chce mi się odtwarzać.AR pisze: Coś posty poginęły (?)

- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Część mojego postu przeniesionego do utylizacji, a dotycząca tramwajów.
Budowa linii tramwajowych w Kielcach... nasza dyskusja ma charakter czysto akademicki, bo patrząc na przyrost ruchu samochodowego, to w Kielcach nie można zmniejszać czy wyłączać z ruchu ulic głównych. A tylko na tych istnieją pasy zieleni i to w dodatku na niektórych. W dodatku brak jest niejednokrotnie ciągłości pasów zieleni. Nie wspominając już o tym, że nie buduje się już linii tramwajowych między jezdniami. Powstałyby ogromne korki...
I żadnym argumentem dla mnie nie jest, że możesz wysiąść z samochodu i wsiąść do tramwaju czy autobusu MPK. Przy tych cenach biletów, to się zupełnie nie opłaca. Ceny samochodów są teraz na tyle niewielkie, że z MPK korzystają głównie uczniowie i emeryci. Oczywiście duża grupa ludzi pracujących również korzysta z tej sieci, ale... To jest tendencja zmniejszająca się, a nie zwiększająca... Tania (lub całkowicie darmowa) i sprawna komunikacja mogłaby zachęcić do korzystania z niej ludzi przyzwyczajonych do samochodów. Trudno rezygnuje się z niezależności od MPK. Ja prawdę mówiąc sobie nie wyobrażam w obecnej sytuacji przesiadki do autobusu MPK i wyczekiwania na przystankach. Nie mówiąc już nawet o cenach biletów jednorazowych i miesięcznych. Tramwaj jest ponoć opłacalny, gdy z jednej linii korzysta 16 tys. pasażerów dziennie. Ja tego nie widzę.
Co w takim razie widzę, zapytacie. Właśnie. Problem jest złożony. Pojęcia nie mam jakie rozwiązanie będzie najlepsze, ale należałoby SKM ( a raczej podmiejską) stworzyć, ale dla komunikacji z przedmieściami i okolicznymi miejscowościami i rozwinąć sieć komunikacji samochodowej czyniąc ją jak najbardziej ekologiczną. Stworzenie taboru na napęd hybrydowy: gaz ziemny/elektryczne silniki to winno być priorytetem MPK. Poza tym usprawnienie przejazdu przez miasto, modernizacja ulic, skrzyżowań, budowę obwodnic (nawet dwóch pętli: wewnętrznej i zewnętrznej). Tramwaj, z całym szacunkiem dla jego zwolenników i szlachetnej koncepcji, w Kielcach się nie sprawdzi.
Budowa linii tramwajowych w Kielcach... nasza dyskusja ma charakter czysto akademicki, bo patrząc na przyrost ruchu samochodowego, to w Kielcach nie można zmniejszać czy wyłączać z ruchu ulic głównych. A tylko na tych istnieją pasy zieleni i to w dodatku na niektórych. W dodatku brak jest niejednokrotnie ciągłości pasów zieleni. Nie wspominając już o tym, że nie buduje się już linii tramwajowych między jezdniami. Powstałyby ogromne korki...
I żadnym argumentem dla mnie nie jest, że możesz wysiąść z samochodu i wsiąść do tramwaju czy autobusu MPK. Przy tych cenach biletów, to się zupełnie nie opłaca. Ceny samochodów są teraz na tyle niewielkie, że z MPK korzystają głównie uczniowie i emeryci. Oczywiście duża grupa ludzi pracujących również korzysta z tej sieci, ale... To jest tendencja zmniejszająca się, a nie zwiększająca... Tania (lub całkowicie darmowa) i sprawna komunikacja mogłaby zachęcić do korzystania z niej ludzi przyzwyczajonych do samochodów. Trudno rezygnuje się z niezależności od MPK. Ja prawdę mówiąc sobie nie wyobrażam w obecnej sytuacji przesiadki do autobusu MPK i wyczekiwania na przystankach. Nie mówiąc już nawet o cenach biletów jednorazowych i miesięcznych. Tramwaj jest ponoć opłacalny, gdy z jednej linii korzysta 16 tys. pasażerów dziennie. Ja tego nie widzę.
Co w takim razie widzę, zapytacie. Właśnie. Problem jest złożony. Pojęcia nie mam jakie rozwiązanie będzie najlepsze, ale należałoby SKM ( a raczej podmiejską) stworzyć, ale dla komunikacji z przedmieściami i okolicznymi miejscowościami i rozwinąć sieć komunikacji samochodowej czyniąc ją jak najbardziej ekologiczną. Stworzenie taboru na napęd hybrydowy: gaz ziemny/elektryczne silniki to winno być priorytetem MPK. Poza tym usprawnienie przejazdu przez miasto, modernizacja ulic, skrzyżowań, budowę obwodnic (nawet dwóch pętli: wewnętrznej i zewnętrznej). Tramwaj, z całym szacunkiem dla jego zwolenników i szlachetnej koncepcji, w Kielcach się nie sprawdzi.
Jeżpir
No wiec? ktos mi wytlumaczy czemu tramwaj to takie wspaniale rozwiazanie? bo jak narazie przewija sie argument o wielkomiejskosci... A ja mam gdzies wielkomiejskosc, a wiecie czemu w Kielcach sie dobrze zyje? Bo nie jest wielkomiejsko! Ale powaznie, prosze o argumenty przemawiajace za budowa lini tramwajowej...
Jak wyglądają kalkulacje ekonomiczne? Jeżeli w eksploatacji jest tańszy od autobusowego odpowiednika to po jakim czasie zwraca się koszt inwestycji?
Jak wygląda sprawa wykorzystanie pasa/torowiska odpowiednio dla tramwajów/autobusów? Czy ilość osób przewożona w danym czasie przez tramwaj jest większa niż przez autobusy?
Czy ktoś może podać jakiś linki do stron z wyliczeniami, ogólnym omówieniem tematu bo szczerze mówiąc nie zagłębiałem się zbytnio a nie mając rzetelnych podstaw trudno się wypowiadać w tej kwestii poza poziomem "lubię/nie lubię tramwajów".
Jak wygląda sprawa wykorzystanie pasa/torowiska odpowiednio dla tramwajów/autobusów? Czy ilość osób przewożona w danym czasie przez tramwaj jest większa niż przez autobusy?
Czy ktoś może podać jakiś linki do stron z wyliczeniami, ogólnym omówieniem tematu bo szczerze mówiąc nie zagłębiałem się zbytnio a nie mając rzetelnych podstaw trudno się wypowiadać w tej kwestii poza poziomem "lubię/nie lubię tramwajów".
Coś mi sie wydaje że chyba pomylłeś fora, bo tutaj to chyba "lubię/nie lubię tramwajów" jest najważniejszym argumentem a wyliczenia opłacalności powinny interesować specjalistów i władze miasta a nie potencjalnych użytkowników. Dla mnie osobiście najważniejszym argumentem "za" jest to że dojadę wielokrotnie szybciej i taniej tam gdzie zamierzam, tramwajem niż własnym samochodem lub autobusem.kaggy pisze:Czy ktoś może podać jakiś linki do stron z wyliczeniami, ogólnym omówieniem tematu bo szczerze mówiąc nie zagłębiałem się zbytnio a nie mając rzetelnych podstaw trudno się wypowiadać w tej kwestii poza poziomem "lubię/nie lubię tramwajów".
Ktoś wcześniej jeszcze stwierdził że żyje mu się dobrze w Kielcach bo nie jest "wielkomiejsko". Otóż ja uważam że Kielce są już na tyle dużym miastem i znaczącym ośrodkiem "metropolitarnym" że właśnie jest "wielkomiejsko" ( niestety również w negatywnym tego słowa znaczeniu).
A nowoczesny tramwaj dodałby jedynie kolorytu, wrażenia wielkomiejskości a także wielu mieszkańcom Kielc ułatwił życie poprzez usprawnienie komunikacji miejskiej, i ten ostatni argument uważam za wystarczający do budowy tramwaju w naszym mieście.