Równie dobrze można powiedzieć, że po co nam eUrząd itp. Nie wszyscy muszą z tego korzystać, ale są sposoby, żeby przekonać do korzystania większość (z pożytkiem dla wszystkich innych).
Taka forma płacenia za przejazdy jednorazowe może chociażby pomóc w dokładnym badaniu obciążeń danych linii i lepszym rozdysponowaniu autobusów. Oczywiście wtedy kiedy już większość ludzi nie będzie korzystała z biletów papierowych. A jak ich zachęcić do korzystania z karty? Na przykład niższa cena za przejazd, na przykład 'Price Capping' czyli po wykonaniu jednego dnia np. 4 przejazdów, do końca dnia jeździmy za darmo (tak jakbyśmy mieli bilet całodniowy).
Oczywistą oczywistością po wprowadzeniu całego systemu są też mniejsze kolejki do kas, rzadsze kupowanie biletów u kierowcy (co z kolei zmniejszy opóźnienia autobusów i nerwowość pasażerów gdy w kolejce do kierowcy stoi pięć osób a ktoś spieszy się na pociąg).
Aha, karta plastikowa z interfejsem bezdotykowym kosztuje kilka złotych, w hurcie jeszcze taniej. Czyli już oszczędzamy w ciągu roku ok. 10 zł na jednej osobie, której wydamy jedną kartę elektroniczną zamiast 12 zwykłych miesięcznych biletów plastikowych tak jak jest teraz. Jeśli połowa mieszkańców miasta by z tego korzystała to zaoszczędzoną kwotę możnaby przeznaczyć na prawie 10 tys. czytników kart.
Z kolei osoba, która jeździ rzadziej i wykorzystuje w tygodniu np. średnio 4 bilety jednorazowe, po wprowadzeniu takiego systemu może skorzystać z jednej karty zamiast 200 papierków - czyli oszczędzamy 3500 cm^2 papieru


