Wyjedziesz z Kielc czy zostaniesz???

Wszystko, co nie związane jest z tematyką forum.

Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1

Limp
Posty: 286
Rejestracja: 19 października 2007, o 21:02
Lokalizacja: Kielce

Wyjedziesz z Kielc czy zostaniesz???

Post autor: Limp » 1 listopada 2007, o 10:22

Chciałbym poruszyć dzisiaj temat ludzi (szczególnie młodzieży), którzy opuszczają Kielce w poszukiwwaniu ciekawszego mniejsca zamieszkania, lepiej płatnej pracy, renomowanych uczelni itd. Napewno większość z Nas na forum jest za Kielcami ale przecież jak dużo Kielczan opuszcza swoje rodzinne miasto.
Co zrobicie gdy dostaniecie lepszą prace po za naszym regionem?
Czy młody człowiek po ukończeniu studiów, po zdobyciu zawodu ma jakieś perspektywy tutaj?
Co z tymi którym się nie uda ukończyć jakiejś uczelni?
Według Was powinniśmy zostać w naszym rodzinnym mieście czy też je opuścić?
Co powinno miasto zrobić aby nas młodych tu zatrzymać???
Dużo pytań ale wydaje mi się jak ważnych dla Nas. Napewno nad takimi pytaniami już się nie raz zastanawialiście więć chciałbym poznać teraz wasze opinie :) :)
Limp

hey
Ranga: Inspektor nadzoru ;)
Posty: 1475
Rejestracja: 24 kwietnia 2006, o 13:47

Post autor: hey » 1 listopada 2007, o 10:42

Według mnie najwięcej mieszkańców "tracimy" przez to,że młodzi ludzie wyjeżdżają na studia do innych miast,studiować przede wszystkim kierunki,których nie ma w Kielcach.Tam poznają przyszłych mężów,żony, znajdują pracę i już nie wracają...Przykład na studiach,które kończyłem: na kierunku był tylko licencjat,możliwość uzupełniających była już na innym kierunku,więc spora część osób wybrała na uzupełniające inne miasta (Kraków,Warszawa,Lublin).Większość znalazła juz pracę w tych miastach.Gdyby studia były pięcioletnie magisterskie tu w Kielcach myślę,że większość dalej by mieszkała i pracowała w naszym mieście.

Podsumowując, bardzo ważne jest tworzenie nowych kierunków na studiach publicznych,tak by nie trzeba wyjeżdzać do innego miasta.
Czekam na studia w naszym mieście na kierunkach:
-kierunek lekarski,
-farmacja,
-stomatologia,
-weterynaria,
-prawo,
-wychowanie fizyczne,
-psychologia,
i wiele innych.

Limp
Posty: 286
Rejestracja: 19 października 2007, o 21:02
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Limp » 1 listopada 2007, o 12:16

Bardzo mądrze napisane :)
Jeśli moja dziewczyna nie zmieni zainteresowania i nie utworzą kierunku : stomatologia, to niestety też wyjedzie :(
Limp

Awatar użytkownika
CKfan
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4200
Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie

Post autor: CKfan » 3 listopada 2007, o 14:03

Niestety w Kielcach brakuje wielu kierunków albo są to kierunki wyłącznie licencjackie, do tego w szkołach prywatnych, przez co młodzież musi wyjeżdżać, aby zdobyć wymarzony zawód. Medycyny nie ma wcale, prawo jest tylko na WSEiA (chyba), Informatyka na polibudzie tylko inżynierska, brakuje automatyki i robotyki, nie ma też elektroniki (jest pokrewna elektrotechnika). Słyszałem, że ma być specjalizacja: architektura na politechnice.
Nie ma też wiele dużych, nowoczesnych fabryk, gdzie mogliby pracować ci automatycy i elektrotechnicy. Warto też wspomnieć, że w naszym województwie są chyba najniższe zarobki w Polsce. Dlatego młodzi kielczanie zmuszeni się do wyjazdu, a często rownież zamieszkanai na stałe w innym, większym mieście, skąd już raczej nie wrócą :(
Bardzo chciałbym zostać w Kielcach, dlatego studiuję na PŚk i mam nadzieję, że w przyszłości znajdę tu dobrą pracę, która zapewni mi przyszłość. Chciałbym też, aby moja dziewczyna nie wyjechała na studia i kształciła się na Uniwersytecie Świętkrzyskim. Wiele osób namawiam do pozostania w Kielcach, ale trudno jest je przekonać, jeżeli nie mogą w tym mieście studiować na wymarzonym kierunku. Mam nadzieję, że to się poprawi. Chciałbym aby ilość mieszkńców naszego miasta rosła, a do tego konieczne jest przekonanie młodych do zostania tutaj.
Z drugiej strony nie jest tak najgorzej, bo w Kielcach mieszka dużo studentów w całego województwa a także z województw ościennych. Jesteśmy dużo większym ośrodkiem akademickim niż np. Radom, gdzie praktycznie nie ma żadnego życia nocnego. U nas jest, choć nie ma tu porównania z Krakowem lub Wrocławiem, kto był, to wie :D
Sorry, takiego mamy prezydenta...

Limp
Posty: 286
Rejestracja: 19 października 2007, o 21:02
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Limp » 3 listopada 2007, o 18:14

Tak studia mają wielkie znaczenie dla młodych ludzi i co za tym idzie praca!
Ale co z innymi aspektami? Co miasto dla nas powinno zrobić aby nas zatrzymać oprócz utworzenia nowych kierunków nauczania. Musimy dobrze się też czuć w naszym mieście. Abyśmy mieli gdzie wypocząć, zabawić się, iść na spacer, pouprawieć sport idt.
Limp

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 3 listopada 2007, o 23:26

Ja mam 30 na karku i ostatnio zacząłem szukać innej pracy (w zawodzie). Mimo że mam 10 lat stażu pracy (budżetówka) zarabiam niecałe 2k brutto :? Ostatnio ukazało się ogłoszenie w Wawie że szukają specjalisty od zamówień publicznych w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Pomyślałem, że skoro będą mieli kupę unijnej kasy do wydania to specjaliści u nich zatrudnieni też będą sporo zarabiać... Okazało się że 2k na rękę... Porażka i śmiech na sali... Wolę zostać w Kielcówku i szukać dalej :P Tylko przez to lotnisko nie ma teraz kursów dokształcających z UE bo budżet na nasze województwo (jako jedyny) nie został jeszcze zatwierdzony :evil:
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Limp
Posty: 286
Rejestracja: 19 października 2007, o 21:02
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Limp » 4 listopada 2007, o 14:06

To rzeczywiście nie masz po co wyjeźdzać ale co by było gdybyś dostał prace w Wa-wie z dwa razy większą pensją???
Limp

Awatar użytkownika
sueno
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 4907
Rejestracja: 31 maja 2006, o 21:56
Lokalizacja: Świat czerwonego smoka
Kontakt:

Post autor: sueno » 4 listopada 2007, o 18:01

Pogadałbym z dziewczyną :P
Najlepsza gra w sieci: http://www.reddragon.pl

"Są fachowcy i nie widzę potrzeby, żeby nauczyciel dyktował, jak ma się budować drogi" - autor znany :D

Limp
Posty: 286
Rejestracja: 19 października 2007, o 21:02
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Limp » 4 listopada 2007, o 19:33

No tak to bardzo ważne. Już zupełnie się innaczej podchodzi do wyjazdu jeśli jest ktoś kto Cię trzyma na miejscu i to bardzo fajnie, że tak ważnej decyzji sam byś nie podejmował :) Ale gdyby nie było takiej osoby to byś się chyba nie zastanawiał nad wyjazdem? :D
Limp

Awatar użytkownika
MeehoweCK
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3317
Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
Lokalizacja: Warszawa / Kielce
Kontakt:

Post autor: MeehoweCK » 4 listopada 2007, o 21:01

Ja postaram się zostać w Kielcach. Mam nadzieję, że będzie to możliwe i nie będę się musiał do tego zbytnio poświęcać materialnie. Jeśli już naprawdę musiałbym wyjechać, gdybym nie widział innej możliwości, to wyjechałbym za granicę bo jakoś poza Kielcami to nic mnie nie trzyma w tym kraju... :roll:
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji

Awatar użytkownika
wloczykij
Posty: 58
Rejestracja: 4 października 2005, o 08:42
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: wloczykij » 5 listopada 2007, o 03:36

Z mojej klasy połowa kolegów i kolezanek wyjechała na studia do innych miast, czesc z nich konczy kierunki, które są i w CK. Wyjechali tylko dla prestiżu uczelni. Moj wyjazd był motywowany przede wszystkim kierunkiem (a własciwie wąska specjalnościa) której w CK nie ma, a ktora na mojej uczelni ma tradycje. Dwoje moich znajomych, którzy beda konczyc studia w Waw, nie wyobrazaja sobie jednak mieszkac gdzie indziej niz w CK, wiec nie wszystko wyglada tak zle:) Ja bede tam, gdzie bedzie praca

PS co mam w obcym miescie, a czego brakuje mi w CK, to:
1) sprawnej i komfortowej komunikacji miejskiej
2) zycia nocnego...kawiarni, clubs otwartych do pozna i integrujacych sie z miastem
3) kilku sklepow
4) Ordnungu ;) (przekupki w najbardziej centralnej czesci miasta, bazary w obecnej formie, żalosna ilość ścieżek rowerowych)

Limp
Posty: 286
Rejestracja: 19 października 2007, o 21:02
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Limp » 5 listopada 2007, o 11:24

wloczykij pisze: PS co mam w obcym miescie, a czego brakuje mi w CK, to:
1) sprawnej i komfortowej komunikacji miejskiej
2) zycia nocnego...kawiarni, clubs otwartych do pozna i integrujacych sie z miastem
3) kilku sklepow
4) Ordnungu ;) (przekupki w najbardziej centralnej czesci miasta, bazary w obecnej formie, żalosna ilość ścieżek rowerowych)
Właśnie takiej odpowiedzi między innymi oczekiwałem :D Dlatego tak pytałem co może miasto dla nas zrobić? Mi także brakuje tego co napisałeś i miasto powinno spełnić te wymagania. Nowe kierunki owszem, jak najbardziej ale te aspekty też są potrzebne abyśmy w pełni się cieszyli mieszkając w Kielcach.
Mi osobiście brakuje miesteczka studenckiego z prawdziwego zdarzenia 8) oraz bardziej aktywnego nocnego zycia :twisted:
Limp

Awatar użytkownika
Grzegorz
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3006
Rejestracja: 31 maja 2006, o 17:10

Post autor: Grzegorz » 5 listopada 2007, o 12:07

Ja kocham Kielce i zawsze je będę kochał, ale raczej nie chciałbym tutaj mieszkać przez całe swoje życie. Najchętniej wyjechałbym za granicę, ale już wiem, że na 99% nie chciałbym na stałe mieszkać poza Polską. Jest to spowodowane głównie językiem. Nie chcę myśleć w innym jeżyku niż polski, chcę go słyszeć na ulicach, kocham ten kraj i język, no i gdzie znajdzie się takie kobiety jak Polki :D Z polskich miast najbardziej chciałbym mieszkać w Warszawie, ponieważ to miasto (niestety bardzo zniszczone podczas wojny) ma to co kocham i to czego Kielce nie mają i najprawdopodobniej większości z tych rzeczy nigdy nie będą mieć. Są to np.: wieżowce (które uwielbiam :D ), metro, tramwaje, w miarę nowoczesna i przyjazna dla ludzi komunikacja miejska, różnorodność rasowa i wyznaniowa mieszkańców Warszawy, lotnisko, duża rzeka z długimi mostami ( 8) ). Poza tym wszystkim Warszawa to duże miasto a ja się czuję w takich miastach jak ryba w wodzie - uwielbiam tłum i gwar :-) Do tego dochodzą różne instytucje międzynarodowe, koncerty, wystawy, imprezy, o których w Kielcach możemy tylko pomarzyć... Niebawem dojdzie stadion narodowy, na którym ważne mecze będzie rozgrywać reprezentacja Polski w piłce nożnej, którą uwielbiam od dziecka. Oczywiście Warszawa to również masa zaniedbanych miejsc (jak w całej Polsce), ale po woli idzie ku lepszemu, realizowanych jest wiele inwestycji, by poprawić wygląd stolicy. Bardzo chciałbym mieszkać w Warszawie, lecz nie wiem, czy mi się to uda, bo ceny mieszkań są olbrzymie. Oczywiście nigdy nie zapomnę o Kielcach i będę tu często wpadał dwujezdniową S7 ;-) To są oczywiście tylko moje marzenia a jak będzie to czas pokaże :-)

Awatar użytkownika
MeehoweCK
Ranga: Dyrektor budowy ;)
Posty: 3317
Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
Lokalizacja: Warszawa / Kielce
Kontakt:

Post autor: MeehoweCK » 5 listopada 2007, o 12:32

Limp pisze:
wloczykij pisze: PS co mam w obcym miescie, a czego brakuje mi w CK, to:
1) sprawnej i komfortowej komunikacji miejskiej
2) zycia nocnego...kawiarni, clubs otwartych do pozna i integrujacych sie z miastem
3) kilku sklepow
4) Ordnungu ;) (przekupki w najbardziej centralnej czesci miasta, bazary w obecnej formie, żalosna ilość ścieżek rowerowych)
Właśnie takiej odpowiedzi między innymi oczekiwałem :D Dlatego tak pytałem co może miasto dla nas zrobić? Mi także brakuje tego co napisałeś i miasto powinno spełnić te wymagania. Nowe kierunki owszem, jak najbardziej ale te aspekty też są potrzebne abyśmy w pełni się cieszyli mieszkając w Kielcach.
Mi osobiście brakuje miesteczka studenckiego z prawdziwego zdarzenia 8) oraz bardziej aktywnego nocnego zycia :twisted:
Moim zdaniem jedyną rzeczą, którą może bezpośrednio zapewnić miasto jest punkt 1 - sprawna i komfortowa komunikacja miejska. Natomiast punkty 2, 3 i 4 muszą zostać spełnione przez odpowiedni klimat w mieście i prywatnych przedsiębiorców na których miasto również oczywiście ma wpływ. Ja bym tu jeszcze dołożył rozwinięcie istniejących uczelni i dołożenie nowych wydziałów/kierunków: głównie medycyny, prawa, ekonomii, architektury.

Osobiście uważam, że poziom edukacji, a przede wszystkim wyższego szkolnictwa, jest czynnikiem, który ma największy wpływ na rozwój miasta i aglomeracji. Co prawda efekty są widoczne dopiero po kilkunastu/kilkudziesięciu latach, ale ani obiekty sportowe, ani nawet lotnisko, nie wpłyną na rozwój miasta w aż tak znaczącym stopniu.

Studenci są wyjątkową grupą społeczną, która (pomimo stereotypowego wizerunku biednego studenta) ze względu na zamiłowanie do konsumpcji ma duży wpływ na kierunek rozwoju miasta. To oni kształtują rynek bo tak naprawdę głównie oni "decydują" która z komercyjnych inwestycji w mieście powstanie i utrzyma się, a która nie. To przede wszystkim od ich gusta zależy popyt w mieście.

Miasto musi zrobić absolutnie wszystko, aby ściągać tutaj studentów, najlepiej zdolnych studentów. Ale trzeba pamiętać, że student wybiera nie tylko uczelnię, ale przede wszystkim miasto w którym przyjdzie mu mieszkać! Podam przykład w mniejszej skali - w skali kieleckich liceów. Aktualnie największym powodzeniem w naborze do szkół średnich w Kielcach cieszą się II LO (Śniadecki) i VI LO (Słowacki). Czy to oznacza, że w I LO (Żeromskim) czy IV LO (Sawickiej) są gorsi nauczyciele? Oczywiście, że nie. Uczniowie wybierają szkołę, która najbardziej im się podoba, w tym wypadku tę, która ma najlepsze zaplecze sportowe. Możemy mieć kierunek budownictwo na 2. miejscu w Polsce, ale kandydaci i tak nieporównywalnie chętniej wybiorą budownictwo na Politechnice Krakowskiej, Wrocławskiej czy Śląskiej bo Kraków, Wrocław i Katowice mają więcej pubów, dyskotek, sklepów, kin...

Dlatego za najważniejszy priorytet dla Kielc uważam wprowadzenie odpowiednich ustępstw i udogodnień dla przedsiębiorców chcących zainwestować w obiekty o charakterze rozrywkowym i konsumpcyjnym - dyskoteki, puby, kawiarnie, kina, centra handlowe. Oczywiście nie można takich obiektów budować w nieskończoność bo świeciłyby one pustkami, ale o ich ilości powinien decydować wyłącznie popyt, a nie długie procedury zniechęcające potencjalnych inwestorów. Nie może być tak, że deweloper chcący wybudować galerię handlową czeka półtora roku na pozwolenie na budowę, a innemu, który chce wybudować aquapark, urzędnicy nie odpisują na listy. Taka sytuacja może zniechęcić następnych odważnych i spowodować, że zainwestują w Lublinie, Rzeszowie czy Radomiu. Poza tym można by spróbować dotować do studenckich karnetów na przejazdy komunikacją miejską tak, aby były one po symbolicznych cenach - załóżmy 10 zł/m-c (i zapewniam, że nie sugeruję tego dlatego, że sam bym na takich ulgach skorzystał). Problemem oczywiście są pieniądze, ale chociaż część z nich może pochodzić od reklamodawców - właścicieli pubów, dyskotek itp., nikogo innego jak właśnie tych przedsiębiorców, których powinniśmy zachęcić do inwestowania w Kielcach (w końcu studenci są grupą podatną na reklamy, a więc więcej studentów to droższe reklamy).

Taka polityka działałaby jak koło zamachowe. Miasto, które główny nacisk kładzie na uprzyjemnianie życia studentom ma studentów coraz więcej. Uczelnie się bogacą dzięki czemu stać ich na zatrudnianie znanych naukowców i kupowanie nowoczesnego sprzętu, budowanie bazy zarówno sportowej jak i dydaktycznej, tworzenie nowych wydziałów, kierunków, studiów w językach obcych - powoli stają się coraz lepsze i (co chyba nawet jest ważniejsze) bardziej znane w kraju. Ponadto szkoły mogą podczas rekrutacji przebierać wśród większej ilości kandydatów i wybierać z nich lepszych i zdolniejszych niż dotychczas. Studentów jest coraz więcej więc i popyt na inwestycje "prostudenckie" jest większy co powoduje jeszcze ciekawsze życie studenckie. Dopiero wtedy też jest sens organizowania wielkich koncertów światowej sławy zespołów, które ściągają do miasta fanów (chętnie zostawiających tu swoje pieniądze) z całej Polski i okolicznych krajów.

I tutaj docieramy do sedna sprawy - 80% studentów osiada, znajduje pracę i zakłada rodzinę w mieście w którym skończyli studia. To właśnie oni w znaczącej większości będą po kilkunastu latach właścicielami małych i średnich przedsiębiorstw, inżynierami, nauczycielami, lekarzami, radnymi, specjalistami w swych dziedzinach... Być może uda się też komuś stworzyć wielkie koncerny jak dzisiejsze Kolporter czy Echo Investment, których podatki - przynajmniej na początku - będą trafiały do kasy miasta. Im lepsze będą warunki do studiowania, im więcej będzie studentów, im lepsze będą uczelnie wyższe - tym lepszymi fachowcami będą ci ludzie decydujący o obliczu naszego miasta w przyszłości.

To chyba tyle ode mnie... :P
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji

Limp
Posty: 286
Rejestracja: 19 października 2007, o 21:02
Lokalizacja: Kielce

Post autor: Limp » 9 listopada 2007, o 21:20

Ja to nie mógł bym mieszkać w takim mieście jak Warszawa. Udusił bym się tam, za dużo ludzi samochodów itd. Już nie pamiętam dokładnie ale Warszawa jest 3 lub 5 pod względem zakorkowania ulic w miastach Europy. Z ogromną chęcią jak tylko będe miał możlowość to chciałbym tu pozostać i mieszkać jak najdłużej ale co los przyniesie to już tego nikt nie wie :wink:
Limp

ODPOWIEDZ