GDDKiA Kielce - [S74] Kielce ul. Świętokrzyska - Cedzyna
- Jezpir
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1130
- Rejestracja: 7 sierpnia 2007, o 14:24
- Lokalizacja: Kielce, KSM Nord
Tylko tak naprawdę dla zwykłego użytkownika drogi, to S od A różni się tylko dopuszczalną prędkością (a kto by zwracał na taki drobiazg uwagę ':lol:') i MOPami. Wiadomo, że jeszcze szerokości pasów ruchu, pasy awaryjne, odległości od skrzyżowań itp., ale to jak dla mnie nie jest znacząca różnica. Reasumując - nie wiem czemu autostrady w mieście nie, a eski tak. Chyba, że chodzi tylko o ilość skrzyżowań.
PS. Dla mnie główną różnicą między A a S w Polsce jest kwestia finansowa. Eski mają być darmowe.
PS. Dla mnie główną różnicą między A a S w Polsce jest kwestia finansowa. Eski mają być darmowe.
Jeżpir
Słowo "cetrum" można różnie rozumieć. Broń Boże nie mówię tu o Starym Mieście. Odgrodzone autostrady od innych lokalnych ulic wspaniale się prezentują i ja nie widzę w tym nic strasznego, jeśli są w bliskości centrum. Co do mojej "wielkomiejskości" to chyba każdy z obecnych tu na forum chciałby, żeby nasze miasto się rozwijało jak najszybciej się da, no chyba, że wolisz, żeby Kielce jeszcze bardziej się zacofały, bo nie ma co ukrywać, nasze miasto jest bardzo zacofane, nawet w stosunku do polskich miast... Wierzę, że się to niebawem zmieni, ale na to potrzeba niestety jeszcze wielu lat.
To jest poprostu skandal... W tej Polsce to się niedługo żyć nie będzie dało... Płatne ekspresówki i w dodatku żadnej alternatywnej drogi (tak jak w przypadku drogi Kielce-Kraków, czy Kielce- Warszawa), no chyba że przez Końskie, ale i ta ma być przecież ekspresowa... I jeszcze ta cena... Mówili coś o około 20 gr za kilometr czy li do Wawy zapłacilibyśmy prawie 40 zł w jedną stronę... Porażka to mało powiedziane... A co do autostrad w Stanach to nie łączą one dzielnic jak ktoś napisał tylko stany. W stanach highwaye to zwykłe bardzo szerokie drogi ze skrzyżowaniami z sygnalizacją świetlną... Europejskie autstrady przypominają jedynie drogi Interstate- Nieparzyste numery z północy na południe, a parzyste ze wschodu na zachód... W obrębie miast rozdzielają się na dodatkowe Interstaty i te właśnie służą lokalnemu transportowi... Na Intersteitach zjazdy są nawet co pół mili i to niekoniecznie na tych miejskich obwodnicach, więc taka droga w Polsce nie byłaby nawet ekspresówką...
- cm
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1665
- Rejestracja: 19 stycznia 2007, o 14:22
- Lokalizacja: Sienkiewicza - centrum świata ;-)
... a już się cieszyłem, że będę sobie za kilka lat pomykał ekspresówką...Tommy pisze:I jeszcze ta cena... Mówili coś o około 20 gr za kilometr czyli do Wawy zapłacilibyśmy prawie 40 zł w jedną stronę...
Drogi Kolego,Grzesiek pisze:Słowo "cetrum" można różnie rozumieć. Broń Boże nie mówię tu o Starym Mieście. Odgrodzone autostrady od innych lokalnych ulic wspaniale się prezentują i ja nie widzę w tym nic strasznego, jeśli są w bliskości centrum. Co do mojej "wielkomiejskości" to chyba każdy z obecnych tu na forum chciałby, żeby nasze miasto się rozwijało jak najszybciej się da, no chyba, że wolisz, żeby Kielce jeszcze bardziej się zacofały, bo nie ma co ukrywać, nasze miasto jest bardzo zacofane, nawet w stosunku do polskich miast... Wierzę, że się to niebawem zmieni, ale na to potrzeba niestety jeszcze wielu lat.
nie wiem, skad takie dziwne pomysly przychodza Ci do glowy, ale na prawde mylisz pewne standardy. Po pierwsze jestesmy w Europie, wiec nie ma mowy o budowaniu autostrad i ekspresowek w miescie, a co dopiero w centrum. Jest taki profesor, nazywa sie David Mangin, jest wykladowca w paryskiej szkole drog i mostow i bardzo ladna ksiazke wydal na temat dzielenia miasta, przez tego typu arterie, ktore nie dosc, ze nikomu nie przynosza realnie pozytku to jeszcze wiecej szkoly wyrzadzaja, bo gettoizuja pewne czesci miasta. Co do autostrad i miast owszem zgadzam sie, ze powinny byc autostrdy, ale jako system obwodnic zewnetrznych, a nie droga tranzytowa przez srodek miasta, bo to tworzy bariery rozwoju. Nie znam zadnego dobrze skomunikowanego miasta, ktore mialoby droge tranzytowa wewnatrz, a nie mialoby zadnej obwodnicy. W Agendzie 2001 Unia Europejska wraz z Stowarzyszeniem Archietkow i Urbanistow Europejskich sporzadzila taki zarys dla rozowju miast . Najwazniejszym elementem rozwoju miast jest tzw. "rozwoj zrownowazony". sprawdz na wikipedi co to takiego jest. nawet jesli chodzi o ogolne podejscie do projektowania miast warto zapoznac sie z ta dokryna planistyczna. Odchodzi sie od tzw. NEW URBANISM, cos czego piewca byl niejaki Rob Krier z bratem . to byly lata 80te i poczatek 90tych i te epoke w architekturze nazywa sie postmodernizmem. Ale ostatnio nawet ten oto urbanista odcial sie od swoich niedawnych pogladow. Natomiast to co Ty tutaj uprawiasz jest doktryna z lat 60-tych i to jeszcze amerykanska, nie zdajaca jeszcze egzaminu w warunkach europejskich. A dlaczego? bo przecitny czowiek w Europie pokonuje dziennie 35 km, a w stanach 80! 60 procent uzytkownikow transportu publicznego w Europie korzysta z systemow transportu zbiorowego, bo chce a nie musi (np. ze wzgledu na wiek, niepelnosprawno, czy tez zamoznosc). Nawet miasta eurpejskie przerzucaja sie teraz na transport zbiorowy. w Nowym Jorku, Waszyngtonie, czy tez Bostonie to jest juz norma korzytanie z metra, autobusow. Zreszta jezeli spojrzysz na Boston i wysilek jaki dokonal w latach 90-tych na rzecz wyprowadzenia tego typu arterii z miasta i ograniczenia ruchu samochodowego to zrozumiesz. Jezeli to Cie nie przekonuje, zachecam lekture takiej nieduzej, zas bardzo tersciwej ksiazki pt. "Zarzadzanie rozwojem zrownowazonym" Wojciecha Peskiego. Moze Cie to przekona, bo tam jest duzo liczb, statystyk. jezli podasz mi inny poza tymi nieracjonalnymi teoriami o postepowym i zacofanym miescie faktow to postaram sie Ciebie zrozumiec
@koubah: Brawo!
Eski mają być płatne? No dobra, ale co w takim wypadku gdy eSka idzie po śladzie starej drogi krajowej? Płatne autostrady i eSki powinny mieć przecież alternatywę w postaci DK lub DW, a takowych nie widzę chociażby dla obwodnicy Kielc i paru odcinków między Kielcami a Radomiem, więc nie wiem o co chodzi. Ciekawe w jaki sposób chcieliby pobierać opłaty.
Eski mają być płatne? No dobra, ale co w takim wypadku gdy eSka idzie po śladzie starej drogi krajowej? Płatne autostrady i eSki powinny mieć przecież alternatywę w postaci DK lub DW, a takowych nie widzę chociażby dla obwodnicy Kielc i paru odcinków między Kielcami a Radomiem, więc nie wiem o co chodzi. Ciekawe w jaki sposób chcieliby pobierać opłaty.
- MeehoweCK
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 3317
- Rejestracja: 25 września 2005, o 17:41
- Lokalizacja: Warszawa / Kielce
- Kontakt:
najlepiej skomunikowanym miastem przez jakie jechałem jest Wiedeń. Autostrady są dookoła centrum miasta. Jeśli już musi być przez centrum, to jest pod miastem.
Ambicja to coś co prowadzi ludzkość do postępu, a ludzi do depresji
To jest slynny wiedenski "ring", Kraków ma podobny, tylko ze niedokonczony. Ten krakowski jest w innej skali, a RING czyli w tym przypadku poprostu obwodnica, ktora kiedys byla na zewnatrz, a obecnie jest wewnetrz. Zreszta Wieden ma z tego co pamietam trzy obwodnice. dwie wewnatrz a trzecia jest na zewnatrz, w Londynie jest podobnie, w Krakowie tez sa niby trzy ale jakos nie dzialaja sprawnie.MeehoweCK pisze:najlepiej skomunikowanym miastem przez jakie jechałem jest Wiedeń. Autostrady są dookoła centrum miasta. Jeśli już musi być przez centrum, to jest pod miastem.
- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Ring to nie autostrada. To coś jak Planty w Krakowie - ulica, a raczej reprezentacyjny bulwar w centrum miasta zbudowana w XIX w. na miejscu terenów zielonych przylegających do nieistniejących już murów obronnych, zburzonych właśnie po to aby wybudowac ww. ulicę zaprojektowaną wraz z przyległymi budynkami.
Wg mnie Wiedeń nie jest wyjątkowy jeśli chodzi o rozwiązania komunikacyjne.
Niestety polskie rozwiązania odbiegają od tych nawet standardowych jakie widzimy na zachodzie.
Dużo podróżowałem po Wiedniu i rzadko stałem w korkach, a te najczęściej były spowodowane robotami drogowymi.
Poza tym wszędzie można wjechać samochodem. Wcale nie ma (nie tylko w Wiedniu ale we Francji i innych krajach) ograniczen i specjalnych stref wyłączonych z ruchu i jakoś nie ma z tego powodu dramatu. Kamienice stoją jak stały, można zaparkować, nie ma utrudnień w ruchu spowodowanych dużą ilością aut.
Wg mnie Wiedeń nie jest wyjątkowy jeśli chodzi o rozwiązania komunikacyjne.
Niestety polskie rozwiązania odbiegają od tych nawet standardowych jakie widzimy na zachodzie.
Dużo podróżowałem po Wiedniu i rzadko stałem w korkach, a te najczęściej były spowodowane robotami drogowymi.
Poza tym wszędzie można wjechać samochodem. Wcale nie ma (nie tylko w Wiedniu ale we Francji i innych krajach) ograniczen i specjalnych stref wyłączonych z ruchu i jakoś nie ma z tego powodu dramatu. Kamienice stoją jak stały, można zaparkować, nie ma utrudnień w ruchu spowodowanych dużą ilością aut.