Bazar do zwrotu właścicielom
Decyzja o zwrocie spadkobiercom placu targowego przy ulicy Seminaryjskiej w Kielcach już zapadła, ale 700 osób może się od niej odwołać.
Plac targowy przy ulicy Seminaryjskiej w Kielcach wróci do spadkobierców byłych właścicieli. Taką decyzję podjął starosta ziemski. Kiedy działka trafi w ręce prawowitych właścicieli - to kwesta czasu. Może się to stać w ciągu czterech miesięcy albo... dwóch lat.
Pierwszy wniosek o zwrot działki z miejskim targowiskiem przy ulicy Seminaryjskiej w Kielcach spadkobiercy byłych właścicieli złożyli w 1996 roku. Przebył on długą drogę między urzędami. Najpierw trawił do Urzędu Rejonowego, ale zanim go tam rozpatrzono, sprawy związane ze zwrotami nieruchomości przejął Urząd Wojewódzki. Wniosek tam przekazano. Odleżał tam do reformy administracyjnej kraju w 1999 roku, kiedy został przekazany do Urzędu Miasta. Prezydent odmówił zwrotu nieruchomości, jego decyzję podtrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Jako powód odmowy podano, że nieruchomość jest w użytkowaniu wieczystym, a zgodnie z prawem w takiej sytuacji zwrotu nie można dokonać.
Miasto musi oddać
Spadkobiercy odwołali się do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który przyznał im rację. Sąd uznał, że umowa o przekazaniu działek w wieczyste użytkowanie jest nieważna, ponieważ została zawarta po złożeniu wniosku o zwrot ziemi. Sąd nakazał ponowne rozpatrzenie żądań spadkobierców. Tym razem sprawa trafiła do Starostwa Powiatowego, ponieważ prezydent Kielc jako zainteresowana strona został wyłączony z postępowania.
Wczoraj starosta ziemski Zenon Janus poinformował, iż podjął decyzję o zwrocie nieruchomości, ponad 2,5 hektara, spadkobiercom byłych właścicieli. - Postanowienie nie może być inne. Nieruchomość została wywłaszczona pod budownictwo mieszkaniowe, a nie została wykorzystana w ten sposób. To nie ulega wątpliwości - poinformowała Ewa Miziołek, naczelnik Wydziału Geodezji i Gospodarki Nieruchomościami w Starostwie Powiatowym w Kielcach.
700 odwołań?
Decyzja starosty zakończy jedenastoletnie postępowanie, jeśli w ciągu czternastu dni od jej dotarcia do zainteresowanych nie wpłynie ani jedno odwołanie. - Stroną jest aż siedemset osób. Są to wszyscy kupcy, którzy dzierżawią teren na placu. Każdy z nich ma prawo złożyć odwołanie do wojewody, a dalej do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wystarczy, że jedna osobna to zrobi i dalsza procedura może potrwać kilka lat. Odwołanie może złożyć także prezydent Kielc.
Kilka milionów złotych do zwrotu
Prawo do odwołania przysługuje również spadkobiercom byłych właścicieli. Mogą oni zaskarżyć wysokość odszkodowania, które muszą zwrócić prezydentowi. Wynosi ono kilka milionów złotych. - Nie mogę podać ile, bo nie chcę, aby zainteresowani poznali tę kwotę z mediów. Powinni najpierw dostać decyzję. Na pewno jest to mniej niż 5 milionów złotych - dodała naczelniczka.
Wyjaśniła, że przy wywłaszczeniu właściciele otrzymali odszkodowanie i muszą je zwrócić, zwaloryzowane i powiększone o wzrost wartości nieruchomości. - Jest on niewątpliwy, ponieważ wywłaszczono byłe glinianki z budynkami gospodarczymi, a teraz jest to urządzony plac targowy z pawilonami. Spadkobiercy mogą jednak kwestionować wysokość kwoty - informuje naczelniczka.
- Nie znam decyzji, więc nie mogę się wypowiadać, czy zaakceptujemy jej warunki. Moi klienci zdają sobie sprawę, że odszkodowanie należy zwrócić, a także nakłady, które miasto poniosło na tę nieruchomości - informuje Krzysztof Wojsa, pełnomocnik spadkobierców byłych właścicieli.
Kupcy są pewni, że chcą jak najdłużej walczyć o możliwość zostania na placu. - Złożę odwołanie. Pracuję tu od szesnastu lat, mam swoich klientów i nie wyobrażam sobie, żebym miała handlować w innym miejscu. Ta sprawa nie daje mi spać po nocach. Liczę, że nawet po zmianie właściciela gruntu zostanie tu targowisko i będę mogła handlować - mówi Jolanta Legenza.
Prezydent Kielc Wojciech Lubawski nie jest pewien, czy miasto złoży odwołanie. - Prawnicy zdecydują, czy ma to sens. Jeśli sprawa jest przegrana i odwołanie nic nie da, tylko odsunie termin zwrotu, to nie ma sensu tego robić, ponieważ to koszty dla miasta - przyznaje.
Jeśli nie wpłynie ani jedno odwołanie, to w ciągu trzech miesięcy automatycznie wygasną umowy zawarte z kupcami i plac przyjdzie w ręce właścicieli.
- Nie wiem, czy po odzyskaniu placu zostanie na nim bazar, czy właściciele zagospodarują go inaczej. To za wcześnie, bo sprawa może się toczyć jeszcze kilka lat - przypomina pełnomocnik Wojsa.
Prezydent Kielc uważa, że targowisko powinno tam zostać i miasto jest gotowe je poprowadzić, jeśli właściciele będą tego chcieli. - Jednak nie w takiej formie, jak to jest teraz. Trzeba tam wykonać inwestycje i musi to zrobić właściciel. Miasto na pewno nie odkupi tego terenu.
http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/ar ... 4/70920082
===============================================
Działka przy Seminaryjskiej wróci do spadkobierców
Działka, na której od 30 lat mieści się największy kielecki bazar, wróci w ręce prywatnych właścicieli. Jednak ci najpierw będą musieli zapłacić miastu kilkumilionowe odszkodowanie – zadecydowało Starostwo Powiatowe w Kielcach.
Dziesiątki straganów i tysiące klientów. Bogaty wybór towarów. Wszystko to czeka na mieszkańców Kielc na bazarze miejskim przy ul. Seminaryjskiej. Ale największe kieleckie targowisko może przestać istnieć. Spadkobiercy właścicieli działki zażądali jej zwrotu.
Decyzja o zwrocie gruntu przy Seminaryjskiej oznacza niepewną przyszłość dla 700 dzierżawców z targowiska. Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych, obecny dzierżawca terenu ma nadzieję, że strony konfliktu dojdą do porozumienia. Choć od decyzji starostwa mogą się odwołać wszystkie strony, to najbardziej zainteresowani, czyli kupcy z Seminaryjskiej nie chcieli rozmawiać na temat swojej przyszłości.
http://ww6.tvp.pl/1494,20070920564152.strona