Prywatyzacja MPK Kielce
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR
-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
http://www.radio.kielce.com.pl/index.php?go=3&id_k=4615
Dziś decyzja w sprawie strajku MPK
Dziś Komisja Zakładowa Solidarności w kieleckim MPK ma podjąć decyzję, czy w spółce dojdzie do strajku generalnego. W przeprowadzonym referendum opowiedziała się za nim zdecydowana większość załogi, która obawia się, że firma będzie sprywatyzowana bez pakietu socjalnego. Referendum zorganizowała "Solidarność". Wzięli w nim udział także członkowie pozostałych związków działających w spółce. Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej Ryszard Piskulak podejrzewa, że wyniki referendum nie są wiarygodne. Jego zdaniem, załoga opowiedziała się za strajkiem pod presją Solidarności, a także z powodu niewiedzy o konsekwencjach rozpoczęcia strajku. Komentując zapowiedzi związkowców o możliwości strajku -prezydent Wojciech Lubawski powiedział na naszej antenie, że liczy na rozsądek załogi. Strajk oznacza zaprzestanie świadczenia usług przewozowych, co w konsekwencji doprowadzi do zerwania umowy z MPK, wyboru innego przewoźnika i likwidacji firmy- powiedział prezydent.
Ciekawa opcja, bardzo jest ciekaw co było gdyby? Jaki inny przewoźnik, jak miasto miałoby funkcjonować? Jak? Jak? Jak? same pytania
Dziś decyzja w sprawie strajku MPK
Dziś Komisja Zakładowa Solidarności w kieleckim MPK ma podjąć decyzję, czy w spółce dojdzie do strajku generalnego. W przeprowadzonym referendum opowiedziała się za nim zdecydowana większość załogi, która obawia się, że firma będzie sprywatyzowana bez pakietu socjalnego. Referendum zorganizowała "Solidarność". Wzięli w nim udział także członkowie pozostałych związków działających w spółce. Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej Ryszard Piskulak podejrzewa, że wyniki referendum nie są wiarygodne. Jego zdaniem, załoga opowiedziała się za strajkiem pod presją Solidarności, a także z powodu niewiedzy o konsekwencjach rozpoczęcia strajku. Komentując zapowiedzi związkowców o możliwości strajku -prezydent Wojciech Lubawski powiedział na naszej antenie, że liczy na rozsądek załogi. Strajk oznacza zaprzestanie świadczenia usług przewozowych, co w konsekwencji doprowadzi do zerwania umowy z MPK, wyboru innego przewoźnika i likwidacji firmy- powiedział prezydent.
Ciekawa opcja, bardzo jest ciekaw co było gdyby? Jaki inny przewoźnik, jak miasto miałoby funkcjonować? Jak? Jak? Jak? same pytania
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
Będzie strajk miejskich autobusów?
marc'
2007-06-08, ostatnia aktualizacja 2007-06-08 19:12
W piątek 22 czerwca w Kielcach staną miejskie autobusy - zagroził wczoraj Komitet Protestacyjno-Strajkowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.
Stanie się tak, jeśli załoga nie wynegocjuje pakietu socjalnego. Związkowcy są oburzeni, że władze Kielc porozumiały się z Veolia Transport Polska w sprawie prywatyzacji spółki, chociaż nie podpisano pakietu socjalnego. Wcześniej wielomiesięczne rozmowy inwestora z załogą nie przyniosły efektów. Dlatego powstał Komitet Protestacyjno-Strajkowy, czyli przekształcona komisja zakładowa "Solidarności", która w poniedziałek zorganizowała referendum w sprawie prywatyzacji.
- Decyzję o powołaniu komitetu podjęliśmy po wynikach referendum - mówi Bogdan Latosiński, szef zakładowej "S". Wzięło w nim udział nim udział ok. 480 osób, za strajkiem generalnym opowiedziało się ponad 450. - Dlatego od poniedziałku będziemy rozdawać ulotki, żeby mieszkańcy miasta wiedzieli, jak władze miasta nie wywiązują się ze swoich obietnic i w jakiej sytuacji jest spółka - zapowiada Latosiński. Jeżeli nic to nie da, tydzień później w miasto wyjadą oflagowane autobusy. Na 21 czerwca zaplanowano manifestację przed ratuszem.
- Jeżeli nadal nie będzie efektów, 22 czerwca dojdzie do strajku ostrzegawczego. Od godz. 4 do 8 autobusy nie będą jeździły - mówi Latosiński. Kolejnym etapem ma być strajk generalny.
Ryszard Piskulak, szef Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w MPK, podkreśla, że nie wszystkie związki opowiadają się za strajkiem. - Mamy informację, że rozmowy będą wznowione. Awantura nie jest potrzebna - mówi.
Krzysztof Chrabąszcz, prezes MPK, na razie jest spokojny. - Nie sądzę, żeby doszło do strajku, bo związkowcy są rozsądni i wiedzą, jak to się może skończyć dla firmy - twierdzi. Jeśli MPK nie wyjedzie w miasto, umowa z Zarządem Transportu Miejskiego zostanie zerwana.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
marc'
2007-06-08, ostatnia aktualizacja 2007-06-08 19:12
W piątek 22 czerwca w Kielcach staną miejskie autobusy - zagroził wczoraj Komitet Protestacyjno-Strajkowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.
Stanie się tak, jeśli załoga nie wynegocjuje pakietu socjalnego. Związkowcy są oburzeni, że władze Kielc porozumiały się z Veolia Transport Polska w sprawie prywatyzacji spółki, chociaż nie podpisano pakietu socjalnego. Wcześniej wielomiesięczne rozmowy inwestora z załogą nie przyniosły efektów. Dlatego powstał Komitet Protestacyjno-Strajkowy, czyli przekształcona komisja zakładowa "Solidarności", która w poniedziałek zorganizowała referendum w sprawie prywatyzacji.
- Decyzję o powołaniu komitetu podjęliśmy po wynikach referendum - mówi Bogdan Latosiński, szef zakładowej "S". Wzięło w nim udział nim udział ok. 480 osób, za strajkiem generalnym opowiedziało się ponad 450. - Dlatego od poniedziałku będziemy rozdawać ulotki, żeby mieszkańcy miasta wiedzieli, jak władze miasta nie wywiązują się ze swoich obietnic i w jakiej sytuacji jest spółka - zapowiada Latosiński. Jeżeli nic to nie da, tydzień później w miasto wyjadą oflagowane autobusy. Na 21 czerwca zaplanowano manifestację przed ratuszem.
- Jeżeli nadal nie będzie efektów, 22 czerwca dojdzie do strajku ostrzegawczego. Od godz. 4 do 8 autobusy nie będą jeździły - mówi Latosiński. Kolejnym etapem ma być strajk generalny.
Ryszard Piskulak, szef Związku Zawodowego Pracowników Komunikacji Miejskiej w MPK, podkreśla, że nie wszystkie związki opowiadają się za strajkiem. - Mamy informację, że rozmowy będą wznowione. Awantura nie jest potrzebna - mówi.
Krzysztof Chrabąszcz, prezes MPK, na razie jest spokojny. - Nie sądzę, żeby doszło do strajku, bo związkowcy są rozsądni i wiedzą, jak to się może skończyć dla firmy - twierdzi. Jeśli MPK nie wyjedzie w miasto, umowa z Zarządem Transportu Miejskiego zostanie zerwana.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce

-
eM
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1103
- Rejestracja: 2 października 2005, o 19:14
- Lokalizacja: Kielce
Kto chce kupić kieleckie MPK
Marcin Sztandera
To potężny partner - mówi wiceprezydent Tczewa, gdzie Veolia Transport Polska wozi pasażerów od sześciu lat. Ale równocześnie średni wiek ich autobusów wynosi 10 lat. To tylko dwa lata mniej niż w kieleckim MPK, które teraz Veolia ma przejąć.
Veolia to koncern, który wozi pasażerów w niemal całej Europie. Początki jego działalności w Polsce to 1998 rok i zakup pakietu akcji firmy Rapid Bus, która zajmowała się przewozem osób w Warszawie. Na koniec 2006 roku Veolia miała w Polsce około 950 autobusów i zatrudniała blisko 2,4 tys. osób. W ciągu tych kilkunastu lat przejęła 14 firm transportowych, głównie PKS-ów. Ostatni nabytek to tegoroczny zakup PKS-u Kętrzyn.
Następne w kolejce jest kieleckie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji. Veolia dogadała się już właścicielem spółki - prezydentem Kielc. Jeżeli MPK wygra przetarg na obsługę komunikacyjną miasta, to we wrześniu prywatny inwestor je przejmie. Prywatyzacja wydaje się przesądzona, choć nadal nie wynegocjowano zapisanego w uchwale rady miejskiej pakietu socjalnego z załogą. - To będzie największa pod względem liczby autobusów spółka komunikacyjna naszej grupy w Polsce - mówi Anna Wojtasiewicz z warszawskiego biura Veolia Transport Polska.
Spośród kilkunastu polskich spółek koncernu tylko kilka z nich zajmuje się komunikacją miejską - w Warszawie, Gdyni i Tczewie, który jako jedyny sprzedał w całości swoją firmę Veolii. - Niedługo kończy się kontrakt na obsługę komunikacyjną miasta przez sprywatyzowaną firmę. Myślę, że dopiero po wynegocjowaniu następnego ośmioletniego kontraktu będzie można właściwie ocenić tę prywatyzację - mówi Mirosław Pobłocki, wiceprezydent Tczewa. Dodaje, że sama prywatyzacja przebiegła bardzo spokojnie. - Prezydent postawił warunek, że dojdzie do niej, gdy inwestor podpisze pakiet socjalny z załogą. Załoga wywalczyła korzystne zapisy, chociaż inwestor na początku bardzo narzekał. Dziś pod tym względem i załoga, i inwestor chyba są zadowoleni - twierdzi Pobłocki. W tym czasie o około 30 proc. zmniejszyło się zatrudnienie w tczewskiej firmie. - Inwestor proponował bardzo korzystne warunki odejścia, pracownicy z tego korzystali i odbyło się to bezstresowo - zapewnia wiceprezydent Tczewa.
Nieco mniej optymistycznie wyglądała sprawa taboru. Tczew w umowie prywatyzacyjnej zawarł harmonogram i zakres jego wymiany. Dziś w firmie niemal 90 proc. taboru jest nowe. - Ale w drugim roku prowadzenia spółki Veolia ściągnęła ze swojej spółki w Szwecji siedmioletnie autobusy marki Volvo. Dopiero potem kupowano już nowe samochody - mówi wiceprezydent Pobłocki.
Średnia wieku autobusów w polskiej Veolii wynosi około 10 lat. - To spadek po PKS-ach, które miały wiekowy tabor, a my możemy go wymieniać stopniowo - tłumaczy Wojtasiewicz.
Jak będzie w Kielcach? Nie wiadomo. Umowa prywatyzacyjna jeszcze jest niepodpisana i strony nie chcą mówić o szczegółach. Wymiana taboru jest konieczna, zresztą to podstawowa przyczyna prywatyzacji miejskiej spółki, bo - jak wielokrotnie twierdził prezydent Wojciech Lubawski - miasta nie stać na zakup nowych autobusów i po to potrzebny jest prywatny inwestor. Średni wiek samochodów w kieleckim MPK to 12 lat.
Prezydent Wojciech Lubawski zapowiedział, że już we wrześniu tego roku ma trafić do Kielc kilkadziesiąt nowych autobusów, ale to stwierdzenie wydaje się mocno na wyrost. - Realizacja takiego zamówienia zajmuje kilka miesięcy od podpisania umowy. Autobusy produkuje się na konkretne zamówienie - tłumaczy Mateusz Figaszewski z Solarisa, producenta autobusów, które już jeżdżą w Kielcach. Podobnie jest u innych producentów.
Sama Veolia zapewnia, że przygotowuje się do dużych inwestycji. - Mamy zamiar zainwestować w nowe autobusy miejskie dla Kielc kilkadziesiąt milionów złotych - mówi Wojtasiewicz, choć nie podaje terminów. Zapewnia, że Veolia nie przewiduje ściągnięcia do Kielc używanych autobusów ze swojej spółki w Warszawie, gdzie kontrakt kończy się im w przyszłym roku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Marcin Sztandera
To potężny partner - mówi wiceprezydent Tczewa, gdzie Veolia Transport Polska wozi pasażerów od sześciu lat. Ale równocześnie średni wiek ich autobusów wynosi 10 lat. To tylko dwa lata mniej niż w kieleckim MPK, które teraz Veolia ma przejąć.
Veolia to koncern, który wozi pasażerów w niemal całej Europie. Początki jego działalności w Polsce to 1998 rok i zakup pakietu akcji firmy Rapid Bus, która zajmowała się przewozem osób w Warszawie. Na koniec 2006 roku Veolia miała w Polsce około 950 autobusów i zatrudniała blisko 2,4 tys. osób. W ciągu tych kilkunastu lat przejęła 14 firm transportowych, głównie PKS-ów. Ostatni nabytek to tegoroczny zakup PKS-u Kętrzyn.
Następne w kolejce jest kieleckie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji. Veolia dogadała się już właścicielem spółki - prezydentem Kielc. Jeżeli MPK wygra przetarg na obsługę komunikacyjną miasta, to we wrześniu prywatny inwestor je przejmie. Prywatyzacja wydaje się przesądzona, choć nadal nie wynegocjowano zapisanego w uchwale rady miejskiej pakietu socjalnego z załogą. - To będzie największa pod względem liczby autobusów spółka komunikacyjna naszej grupy w Polsce - mówi Anna Wojtasiewicz z warszawskiego biura Veolia Transport Polska.
Spośród kilkunastu polskich spółek koncernu tylko kilka z nich zajmuje się komunikacją miejską - w Warszawie, Gdyni i Tczewie, który jako jedyny sprzedał w całości swoją firmę Veolii. - Niedługo kończy się kontrakt na obsługę komunikacyjną miasta przez sprywatyzowaną firmę. Myślę, że dopiero po wynegocjowaniu następnego ośmioletniego kontraktu będzie można właściwie ocenić tę prywatyzację - mówi Mirosław Pobłocki, wiceprezydent Tczewa. Dodaje, że sama prywatyzacja przebiegła bardzo spokojnie. - Prezydent postawił warunek, że dojdzie do niej, gdy inwestor podpisze pakiet socjalny z załogą. Załoga wywalczyła korzystne zapisy, chociaż inwestor na początku bardzo narzekał. Dziś pod tym względem i załoga, i inwestor chyba są zadowoleni - twierdzi Pobłocki. W tym czasie o około 30 proc. zmniejszyło się zatrudnienie w tczewskiej firmie. - Inwestor proponował bardzo korzystne warunki odejścia, pracownicy z tego korzystali i odbyło się to bezstresowo - zapewnia wiceprezydent Tczewa.
Nieco mniej optymistycznie wyglądała sprawa taboru. Tczew w umowie prywatyzacyjnej zawarł harmonogram i zakres jego wymiany. Dziś w firmie niemal 90 proc. taboru jest nowe. - Ale w drugim roku prowadzenia spółki Veolia ściągnęła ze swojej spółki w Szwecji siedmioletnie autobusy marki Volvo. Dopiero potem kupowano już nowe samochody - mówi wiceprezydent Pobłocki.
Średnia wieku autobusów w polskiej Veolii wynosi około 10 lat. - To spadek po PKS-ach, które miały wiekowy tabor, a my możemy go wymieniać stopniowo - tłumaczy Wojtasiewicz.
Jak będzie w Kielcach? Nie wiadomo. Umowa prywatyzacyjna jeszcze jest niepodpisana i strony nie chcą mówić o szczegółach. Wymiana taboru jest konieczna, zresztą to podstawowa przyczyna prywatyzacji miejskiej spółki, bo - jak wielokrotnie twierdził prezydent Wojciech Lubawski - miasta nie stać na zakup nowych autobusów i po to potrzebny jest prywatny inwestor. Średni wiek samochodów w kieleckim MPK to 12 lat.
Prezydent Wojciech Lubawski zapowiedział, że już we wrześniu tego roku ma trafić do Kielc kilkadziesiąt nowych autobusów, ale to stwierdzenie wydaje się mocno na wyrost. - Realizacja takiego zamówienia zajmuje kilka miesięcy od podpisania umowy. Autobusy produkuje się na konkretne zamówienie - tłumaczy Mateusz Figaszewski z Solarisa, producenta autobusów, które już jeżdżą w Kielcach. Podobnie jest u innych producentów.
Sama Veolia zapewnia, że przygotowuje się do dużych inwestycji. - Mamy zamiar zainwestować w nowe autobusy miejskie dla Kielc kilkadziesiąt milionów złotych - mówi Wojtasiewicz, choć nie podaje terminów. Zapewnia, że Veolia nie przewiduje ściągnięcia do Kielc używanych autobusów ze swojej spółki w Warszawie, gdzie kontrakt kończy się im w przyszłym roku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
- Daniel
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2750
- Rejestracja: 21 września 2005, o 14:35
- Lokalizacja: Kielce
- Kontakt:
W mojej opinii MPK zepsuli prezydent wraz z radą miasta. Gdyby co roku miasto przeznaczało 8 mln. zł na zakup 10 nowych autobusów nie było by teraz tego problemu, a stan taboru byłby naprawdę niezły. Teraz niestety potrzeby przerastają możliwości miasta. Przy czym nie należy zapominać, że prywatny inwestor to nie dobry mikołaj, który przyniesie prezent w postaci lepszego taboru. Tak czy inaczej za zmiany zapłaci miasto wyższą stawką za wozokilometr - czyli poprawa sytuacji skredytowana przez prywatnego inwestora. Różnica pomiędzy kredytem bankowym na zakup taboru, a prywatyzacją będzie taka, że za 10 lat miasto będzie mieć spółkę komunalną i będzie mogło wywierać wpływ na cenę wozokilometra - tak jak to zresztą czyniło dotychczas, lub pozostanie z niczym.
Wielu specjalistów od komunikacji podkreśla, że sprzedaż miejskiego przewoźnika to najgorsze z możliwych rozwiązanie, ponieważ miasto traci wpływ na cenę usług przewozowych co w efekcie odbija się na cenie biletów i kieszeniach pasażerów. Najlepszym w tej sytuacji rozwiązaniem jest odstąpienie części rynku innym przewoźnikom, co pozwala na eliminację z MPK najbardziej wysłużonych wozów, a jednocześnie jest gwarancją rozsądnej ceny.
Wielu specjalistów od komunikacji podkreśla, że sprzedaż miejskiego przewoźnika to najgorsze z możliwych rozwiązanie, ponieważ miasto traci wpływ na cenę usług przewozowych co w efekcie odbija się na cenie biletów i kieszeniach pasażerów. Najlepszym w tej sytuacji rozwiązaniem jest odstąpienie części rynku innym przewoźnikom, co pozwala na eliminację z MPK najbardziej wysłużonych wozów, a jednocześnie jest gwarancją rozsądnej ceny.

- AR
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 5704
- Rejestracja: 15 listopada 2005, o 19:01
- Lokalizacja: QKI
- Kontakt:
Ja też wolałbym MPK od Veolii w Kielcach.
Jednak oprócz taboru ważni są jeszcze ludzie, pracownicy firmy i osoby zarządzające firmą.
W tej chwili w MPK widac małe zaangazowanie i minimalistyczne podejście do pracy, brak profesjonalizmu, niewiedzę i ograniczone myślenie.
Wieczna akcja protestacyjna może świadczyc o tym ze to zaangazowanie jest nawet zerowe, a zarzad chyba nie ma pomyslow na ratowanie spółki albo jest bezsilny wobec Związków.
Wydaje mi się że MPK żyje w innym świecie i trudno mu się dostosowac do rzeczywistości.
Jeśli nie dojdzie do zmian głównie personalnych to taki marazm będzie panował wiecznie.
Jednak oprócz taboru ważni są jeszcze ludzie, pracownicy firmy i osoby zarządzające firmą.
W tej chwili w MPK widac małe zaangazowanie i minimalistyczne podejście do pracy, brak profesjonalizmu, niewiedzę i ograniczone myślenie.
Wieczna akcja protestacyjna może świadczyc o tym ze to zaangazowanie jest nawet zerowe, a zarzad chyba nie ma pomyslow na ratowanie spółki albo jest bezsilny wobec Związków.
Wydaje mi się że MPK żyje w innym świecie i trudno mu się dostosowac do rzeczywistości.
Jeśli nie dojdzie do zmian głównie personalnych to taki marazm będzie panował wiecznie.
-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Przedstawiciele firmy Veolia Transport mają się dziś spotkać ze związkowcami z kieleckiego MPK
Veolia to spółka, która jest zainteresowana przejęciem miejskiego przewoźnika. Rozmowy związków zawodowych z inwestorem będą dotyczyć propozycji pakietu socjalnego dla załogi Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Przeciwko prywatyzacji, bez pakietu protestują członkowie zakładowej Solidarności. Od tygodnia w firmie trwa pogotowie protestacyjno- strajkowe. Jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia, Solidarność zapowiada na 22 czerwca strajk ostrzegawczy, a później generalny. Dziś odbędzie się również kolejna tura negocjacji, między Veolią, a przedstwicielami miasta, w sprawie warunków prywatyzacji MPK. Umowa przedwstępna między partnerami może zostać pospisana w przyszłym tygodniu.
2007-06-15 09:02:01
http://www.radio.kielce.pl/index.php?go=3&id_k=4788
Veolia to spółka, która jest zainteresowana przejęciem miejskiego przewoźnika. Rozmowy związków zawodowych z inwestorem będą dotyczyć propozycji pakietu socjalnego dla załogi Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji. Przeciwko prywatyzacji, bez pakietu protestują członkowie zakładowej Solidarności. Od tygodnia w firmie trwa pogotowie protestacyjno- strajkowe. Jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia, Solidarność zapowiada na 22 czerwca strajk ostrzegawczy, a później generalny. Dziś odbędzie się również kolejna tura negocjacji, między Veolią, a przedstwicielami miasta, w sprawie warunków prywatyzacji MPK. Umowa przedwstępna między partnerami może zostać pospisana w przyszłym tygodniu.
2007-06-15 09:02:01
http://www.radio.kielce.pl/index.php?go=3&id_k=4788
Zmieniaj świat na taki, jaki sobie wymarzyłeś.