Taksówki na kieleckim deptaku?

Marcin Sztandera, 20-07-2007
Chcą tego mieszkańcy ulicy Sienkiewicza. Policjanci i drogowcy radzą ostrożność, a władze miasta nie wykluczają takiego rozwiązania.
"Mieszkamy przy pięknie odnowionej ul. Sienkiewicza - dawne SDM. Plac jest naprawdę imponujący, ale obowiązuje na nim zakaz wjazdu dla taksówek. Nie tyle poprawia on organizację ruchu drogowego, co wprowadza dyskryminujący podział mieszkańców. Mieszkający tutaj właściciele samochodów oczywiście mają prawo wjazdu. Z takiego prawa korzystają również samochody dostawcze (...)" - napisali do nas mieszkańcy ulicy Sienkiewicza. Włączyli się tym samym do dyskusji o tym, jaki ma być po remoncie kielecki deptak, która była częścią naszej akcji "Przystanek Kielce".
"W budynkach wokół placu około 60 proc. mieszkańców nie należy do posiadaczy samochodów. Nieraz chcą oni skorzystać z taksówek, ale żadna na plac nie wjedzie. Najbliższe miejsce, gdzie można wsiąść, jest na ul. Hipotecznej. (...) Taki potencjalny pasażer taksówki to najczęściej osoba w podeszłym wieku, nierzadko w kiepskim stanie zdrowia, często z bagażem i takie przejście do ul. Hipotecznej staje się bardzo uciążliwą do pokonania przeszkodą" - piszę mieszkańcy ulicy Sienkiewicza.
Władza miasta także dowiedziały się o problemie. - Prezydent Wojciech Lubawski zlecił zajęcie się tą sprawą. Prawdopodobnie w kwietniu dojdzie do spotkania drogowców, policjantów i taksówkarzy - zapowiada Krzysztof Przybylski, pełnomocnik prezydenta Kielc do spraw bezpieczeństwa.
On także uważa, że deptak powinien być dostępny dla taksówek. - Chodzi przede wszystkim o gości spoza miasta, którzy idą do restauracji, a potem muszą się martwić o powrót, bo taksówka nie może wjechać na deptak - twierdzi Przybylski. - Na przykład w Krakowie taksówki jeżdżą po Rynku - dodaje.
Drogowcy są przeciwni takiemu pomysłowi. - Wpuszczenie na deptak taksówek może spowodować, że będzie jeździło tam znacznie więcej samochodów. Odległości pomiędzy ulicami poprzecznymi - Hipoteczną, Wesołą czy Małą - nie jest zbyt duża. Nie powinno być problemem dojście do tych ulic - twierdzi Zbigniew Czekaj, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.
Podobnego zdania są policjanci. - Obawiam się, że taksówki mogą stwarzać zbyt duże niebezpieczeństwo dla pieszych. Przecież już wkrótce na deptaku pojawią się kawiarnie, będzie dość wąsko. Poza tym po wpuszczeniu taksówek trudniej będzie zapanować nad innymi samochodami - tłumaczy Jarosław Kopciara, naczelnik wydziału ruchu drogowego kieleckiej policji.
Nie przekonuje go argument, że np. w Krakowie taksówki mogą wjeżdżać na Rynek. - Ulica Floriańska jest jednak dla nich całkowicie zamknięta. Poza tym kielecki deptak jest zbyt ładny, żeby niszczyć go samochodami - twierdzi Kopciara.
Mieszkańcy ul. Sienkiewicza proponują zmianę oznakowania. Twierdzą, że wjazd taksówek nie zakłóci ruchu ulicznego. - Obecne oznakowanie ulicy wypracowaliśmy, mając na względzie przede wszystkim bezpieczeństwo pieszych - podkreśla Zbigniew Czekaj. Przypomina, że zgodnie z kodeksem drogowym osoby niepełnosprawne mające identyfikator mogą wjeżdżać na deptak. - To samo dotyczy samochodów dowożących osoby niepełnosprawne - mówi.
Krzysztof Przybylski zastanawia się, czy kompromisem byłoby wyznaczenie dla taksówek miejsc postojowych przy deptaku. - Jeśli np. przy ulicach Małej czy Hipotecznej będzie stała taksówka z włączonym kogutem, to łatwo ją będzie znaleźć - tłumaczy. - Chętnie pomożemy miastu wybrać najbezpieczniejsze rozwiązanie. Wspólnie na pewno coś wymyślimy - zapowiada naczelnik Kopciara.
Dla Gazety
Wiesław Rózga, szef Radio Taxi Europa
Pomysł wpuszczenia taksówek na deptak jest bardzo dobry. Trzeba będzie jednak wprowadzić kilka ograniczeń, m.in. prędkości - najwyżej 20 kilometrów na godzinę. Obawiam się jednak, że znajdą się taksówkarze, którzy potraktują deptak jako skrót pozwalający ominąć zakorkowane ulice.