http://www.slowo.com.pl/kielce/?dz=1&id=4491
Słowo, 18.01.2006
Targom grozi katastrofa
KIELCE. Ta firma jest jak rozpędzony pociąg. Ale grozi jej katastrofa. W ten sposób opisał sytuację Targów Kielce prezes spółki Tomasz Raczyński i publicznie ogłosił wczoraj decyzję o swojej rezygnacji. - Nie mogłem dłużej stać na czele załogi i mówić, że jest dobrze. Bo nie jest dobrze - dodał prezes.
Oświadczenia prezesa wysłuchała w grobowej ciszy prawie cała załoga Targów Kielce. Nastroju nie poprawiły nawet podane na początku konferencji prasowej znakomite dane o ubiegłorocznych wynikach firmy. Targi Kielce o 27 proc. zwiększyły wynajętą powierzchnię wystawową, o 18 proc. wzrosła liczba wystawców, a o 21 proc. liczba wystawców zagranicznych. Zysk TK wzrósł z 3,4 mln zł w 2004 roku do ponad 5 mln zł w 2005.
- To była najlepszy rok w historii naszej firmy - mówił Tomasz Raczyński. A zaraz potem ogłosił: złożyłem rezygnację z funkcji, bo nie widzę perspektyw rozwoju dla Targów Kielce. Firmie grozi zepchnięcie na margines.
Zdaniem Tomasza Raczyńskiego winę za "kryzys personalny" w Targach Kielce ponosi zarząd Międzynarodowych Targów Poznańskich, które są współwłaścicielem, a zachowują się jak konkurent kieleckiej spółki. - Firma stanęła w obliczu kryzysu, któremu nie jestem w stanie zapobiec - mówił, jednoznacznie sugerując, że Poznań blokuje rozwój Targów Kielce. Dowód? Choćby próba przejęcia przez właścicieli całego zysku TK za 2004 rok, udaremniona dopiero po skierowaniu przez gminę Kielce (drugiego współwłaściciela) sprawy do sądu. - Wciąż nie wiemy, co będzie z zyskiem za 2005 rok, a to blokuje konieczne inwestycje. Bez nich nie będziemy się mogli rozwijać - mówił Tomasz Raczyński.
Prezes TK nie chciał komentować informacji, że przyczyną jego odejścia jest zaproponowany mu nowy, mniej korzystny system wynagradzania, ograniczający rolę premii za wyniki w dochodach. Stwierdził jednak, że "powiązanie premii z wynikami jest istotnym elementem sukcesu, który ta firma osiągnęła. Zmiana warunków wynagrodzeń załogi na gorsze może się odbyć, ale bez mojego udziału".
Tomasz Raczyński nie chciał też odpowiadać na pytania o swoją przyszłość. Czy ma jakieś propozycje zatrudnienia? Czy to prawda, że ma przejść do pracy w targach katowickich? Czy wyjedzie z Kielc? - Bez komentarza. Z podobną odpowiedzią spotkało się pytanie o to, czy targi poznańskie naciskają, by oddać im najlepsze kieleckie imprezy. I czy po zmianie prezesa może do tego dojść. - W obecnym układzie właścicielskim nie widzę szans na rozwój firmy. Nie jestem optymistą - stwierdził tylko.
Autor artykułu:
(pot)
Fot. archiwum
--------------------------------------------------------------------------
Prezes Raczyński odchodzi. Awantura o Targi Kielce
Ziemowit Nowak 17-01-2006
Koniec potęgi Targów Kielce? Niewykluczone, bo ogromną ochotę na największe imprezy mają Międzynarodowe Targi Poznańskie. Czarny scenariusz zaczął się wczoraj realizować - na początek kieleckie Targi straciły prezesa.
- Nie będę uczestniczył w powolnym marginalizowaniu kieleckich Targów. Dlatego odchodzę - stwierdził wczoraj Tomasz Raczyński. Potwierdziły się tym samym nasze wczorajsze informacje, że prezes Targów Kielce zrezygnuje z funkcji.
Powód to trwający od wielu miesięcy konflikt między wspólnikami - miastem Kielce i Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Według Raczyńskiego uniemożliwia to normalne funkcjonowanie, a brak zgody na pozostawienie zysku spółki w Kielcach uniemożliwia np. staranie się o środki unijne.
Raczyński mówił o bezowocnych wysiłkach zarządu TK zapewnienia spółce przyszłości. Gwarancja pozostawienia w Kielcach - do 2020 roku - 80 proc. wypracowanego zysku według prezesa miała m.in. zapewnić spółce realizację wartego 20 mln zł ambitnego programu inwestycyjnego. Zarząd TK chciał też, aby decyzje na walnym zgromadzeniu wspólników podejmowane byłyby większością 2/3 głosów. Według Raczyńskiego taki zapis nie pozwalałby MTP na podejmowanie uchwał wbrew władzom Kielc. - To nic nadzwyczajnego. Takie zapisy są przecież w statucie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Niestety, od ponad miesiąca nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi z Poznania - mówił.
- W tej sytuacji nie mogę firmować swoim nazwiskiem powolnej marginalizacji kieleckich Targów. To nie będzie szybki upadek, ale powolna utrata pozycji - aż do niewielkiego ośrodka targowego. Nie mogę stać na czele tej wspaniałej załogi i mówić, że wszystko jest dobrze. Bo nie jest dobrze - uzasadniał swoją decyzję. Na konferencji prasowej dziennikarzom towarzyszyło około 50 pracowników Targów. - Nie była to dla mnie łatwa decyzja. Idę na urlop, od lutego nie ma mnie w firmie - stwierdził.
Wydaje się, że czarny scenariusz zaczął się już realizować. O zabraniu najlepszych kieleckich targów do Poznania można się było dowiedzieć z poznańskich gazet. - To uderzenie w kieleckie Targi - nasi rozmówcy nie mają wątpliwości.
Raczyński nie chciał zdradzić, czy zamierza szukać pracy u konkurencji. Przyznał, że nie ma zakazu podjęcia konkurencyjnego stanowiska. Czy może się więc zdarzyć, że przejdzie np. do Katowic i wykorzystując swoje doświadczenie i kontakty, zacznie realizować tam targi konkurencyjne dla Kielc? - Bez komentarza - odpowiedział.
O tym, że Targi Kielce mogą kłuć w oczy kierownictwo poznańskich targów, świadczą liczby ujawnione przez Polską Korporację Targową. W 2005 roku TK znów powiększyły swój udział w rynku - 16,8 proc. umocniło je na drugim miejscu w kraju. Po Poznaniu. Sprzedana powierzchnia wystawiennicza wzrosła o 27 proc., liczba wystawców o 18, a wystawców zagranicznych o 21. W ogólnopolskich rankingach Kielce są jedynym ośrodkiem targowym, jaki w niektórych wskaźnikach może konkurować z imprezami organizowanymi w Poznaniu. Nieźle też zarabia - szacowany zysk za 2005 rok wyniesie ponad 5 mln zł (to jedna czwarta wszystkich zysków grupy kapitałowej MTP) przy 27 mln zł obrotów. - To są najlepsze wyniki w historii kieleckich targów - zauważył Tomasz Raczyński.
Bogusław Zalewski, prezes MTP, był wczoraj nieobecny. Zostawiliśmy mu wiadomość. Nie oddzwonił.
Co chce Poznań
- Łączymy [targi], dzielimy, wymyślamy nowe, zmieniamy charakter. Nie mieliśmy na przykład targów wojskowych, ale kto wie, czy nie będziemy organizować pokazów lotniczych. Chcemy zrobić profesjonalne targi maszyn rolniczych, wyłączając je z Polagry - powiedział Bogusław Zalewski, prezes MTP, we wczorajszej "Gazecie Poznańskiej".
- Pojawi się salon optyczny, targi półfabrykatów do produkcji mebli oraz targi Fitness, Body & Fashion - wypowiedź Bogusława Zalewskiego z wczorajszej "Gazety Wyborczej Poznań".
Co mają Kielce
- Targi wojskowe, pokaz lotniczy? To przecież Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego - nasz sztandarowy produkt. Targi maszyn rolniczych to nasz Agrotech. Targi optyczne, jeden z największych nowych sukcesów, zorganizowaliśmy w Warszawie. Tak ma wyglądać grupa kapitałowa? Przecież to jest jawne konkurowanie Poznania z nami - mówi proszący o anonimowość pracownik Targów Kielce.
Komentarz: czas na rozwód
Ziemowit Nowak 17-01-2006
Biję na alarm. Nie mogę się pogodzić z tym, że władze Międzynarodowych Targów Poznańskich - nie żadnej prywatnej firmy, ale spółki kontrolowanej przez Skarb Państwa - szkodzą mojemu miastu.
Prezes Bogusław Zalewski broni się kodeksem handlowym, twierdzi, że zabrania mu działania na szkodę własnej spółki i zabiera zyski Kielcom. Tylko jak wytłumaczyć mieszkańcom naszego miasta, że przez jakiś kodeks handlowy muszą poświęcić swój interes, żeby mogły się rozwijać targi w Poznaniu? Targi Kielce i organizowane przez nie imprezy dla mojego miasta mają znacznie większe znaczenie niż Targi Poznańskie dla Poznania.
Dlatego najwyższy czas na rozwód. Nie wierzę, że podejście Poznania do rosnącego w siłę ośrodka targowego w Kielcach się zmieni. Ewentualne ocieplenie będzie tylko wyjątkiem, a regułą - zimna wojna z władzami Kielc.