Bo poki co to straszy swoim wygladem podroznych...
Przebudowa dworca PKP
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
-
Crux
Chciałbym, aby tak wyglądał hotel Łysogóry. Mnie ten niby "staromodny" styl w ogóle nie przekonuje. Nie lubię, gdy budynek udaje coś czym nie jest, a hotel Łysogóry nie jest XIX-wieczną kamienicą.Boss pisze:mnie tez sie to skojarzyło z hotelem łysogóryjarp pisze: Jak zobaczyłem to zdjęcie to pierwsze o czym pomyślałem, to skąd wygrzebałeś jakaś wcześniejszą wizualizację Łysogór)
Co zaś się tyczy samego dworca, to mam nadzieję, że przy ewentualnej przebudowie (obyśmy się doczekali!) architekci nie będą starali się tworzyć fatamorgan XIX-wiecznych (i żadnych innych też nie). Co zaś się tyczy pozostałości starego dworca (zdaje się, że to jest element dawnego przejścia nad torami) - ja bym osobiście bardzo nie płakał, gdyby budynek ten został całkowicie wyburzony. Podejrzewam, że pozostawianie go na siłę spowoduje bardzo marny projekt. Chciałbym, aby projektant nowego dworca miał pełną swobodę decydowania o jego losie.
Niestety okolice dworca PKP w ogóle nie mają szczęścia - koszmarny nowy biurowiec, który pasuje do okolicy jak pięść do nosa, fatalny plac przed dworcem, który ze względu na sposób zorganizowania wyjazdów pełni rolę najmniej funkcjonalnego parkingu w Kielcach, "zezowate" usytuowanie przejść podziemnych... Tylko gruntowna przebudowa dworca "wypełni" i uporządkuje trochę przestrzeń, ale nie wiem czy faktycznie możemy liczyć na tak poważne zmiany. Mam nadzieję, że tak...
Dla mnie jedną z najważniejszych spraw (bo w sumie najtrudniejszą) jest gruntowna modernizacja placu przed dworcem. Wymaga to nie tylko przeniesienia parkingu w inne miejsce, ale przede wszystkim rozwiązania kwestii ulicy Żelaznej. W obecnym kształcie podróżny wysiadający w Kielcach i wychodzący przed dworzec jest odseparowany od świata ulicą i gdzieś dopiero chyłkiem, boczkiem można ją obejść (zresztą do czasu przedłużenia Żelaznej). Przejście podziemne jest kiepskim rozwiązaniem, a w takiej formie jak obecnie rzekłbym nawet bardzo kiepskim. Niestety wydaje się, że ze względów na koszty trzeba będzie zostać przy tym nieszczęsnym przejściu podziemnym - ale może doczekamy się chociaż drobnych korekt (może da się to dziadostwo jakoś chociaż prosto przesunąć w bok?
Drugą sprawą, którą chciałbym, aby została zmieniona (ale pewnie gdzieś zostanie zgłuszona przez potrzeby galerii handlowej) jest usytuowanie wyjścia na perony. Jeżeli idę na halę dworcową to zwykle w dwóch celach - do kasy po bilet i na peron na pociąg. Tymczasem zarówno kasy, jak i wejście na perony jest gdzieś wstydliwie schowany. Kompletnie niefunkcjonalne rozwiązanie.
Trzecią niemniej istotną sprawą jest wyrzucenie ruchu towarowego. Jakoś tak głupio się czuję, gdy czekam na pociąg np. do Warszawy, a nadjeżdża węglarka. Przynajmniej wyznaczenie jednego toru poza peronami.
Resztą spraw jest już mniejszego kalibru - podwyższenie peronów, poprawienie numeracji torów (dlaczego na peronie I jest tor 5?), rozbudowa centrum handlowego i rozrywkowego, czy zwykła poprawa estetyki tego miejsca.
- Jarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1118
- Rejestracja: 2 lipca 2006, o 22:35
- Lokalizacja: Kielce - Bocianek
1. Nie był XIX-o wieczną kamienicą, ale IMHO został jej nadany taki charakter i wygląda to bardzo ładnie.Crux pisze:
1. Chciałbym, aby tak wyglądał hotel Łysogóry. Mnie ten niby "staromodny" styl w ogóle nie przekonuje. Nie lubię, gdy budynek udaje coś czym nie jest, a hotel Łysogóry nie jest XIX-wieczną kamienicą.
2. Dla mnie jedną z najważniejszych spraw (bo w sumie najtrudniejszą) jest gruntowna modernizacja placu przed dworcem. Wymaga to nie tylko przeniesienia parkingu w inne miejsce, ale przede wszystkim rozwiązania kwestii ulicy Żelaznej. W obecnym kształcie podróżny wysiadający w Kielcach i wychodzący przed dworzec jest odseparowany od świata ulicą i gdzieś dopiero chyłkiem, boczkiem można ją obejść (zresztą do czasu przedłużenia Żelaznej). Przejście podziemne jest kiepskim rozwiązaniem, a w takiej formie jak obecnie rzekłbym nawet bardzo kiepskim. Niestety wydaje się, że ze względów na koszty trzeba będzie zostać przy tym nieszczęsnym przejściu podziemnym - ale może doczekamy się chociaż drobnych korekt (może da się to dziadostwo jakoś chociaż prosto przesunąć w bok?). Plac przed dworcem niestety pozostanie wobec tego martwy i bez żalu można go poświęcić na rozbudowę dworca, albo budowę parkingów - wg uznania architekta.
2. Bez przesady - nowy biurowiec nie jest wcale koszmarny. Natomiast faktem jest że przydałaby się zmienia placu przed dworcem - natomiast podobnie wygląda wyjście przed dworzec we Wrocławiu - z wyjątkiem takim że tam ulicę możńa przjeść po pasach a nie tunelem
Kielce - tu jest moje miejsce, tu jest mój dom.
-
Crux
Ad 1.jarp pisze:1. Nie był XIX-o wieczną kamienicą, ale IMHO został jej nadany taki charakter i wygląda to bardzo ładnie.
2. Bez przesady - nowy biurowiec nie jest wcale koszmarny. Natomiast faktem jest że przydałaby się zmienia placu przed dworcem - natomiast podobnie wygląda wyjście przed dworzec we Wrocławiu - z wyjątkiem takim że tam ulicę możńa przjeść po pasach a nie tunelemI tu widze przewagę - z dworca wprost na deptak a nie przez jezdnię i oczekiwanie na światła. Natomiast można też puścic estakadę górą, ale to kwestia sensownego połączenia ew. nowej galerii i ruchu na Żelaznej.
Dla mnie to jest nieautentyczne i tyle. Technologia stwarza teraz tyle możliwości co do formy i użytych materiałów, że naśladowanie minionych czasów jest niepotrzebne. Trzeba szanować co zastaliśmy, ale tworzyć nowe. Z Kielc nie zrobimy w ten sposób bardziej historycznego miasta (chociaż władze Polkowic pewnie mają odmienne zdanie
Ad 2a.
Sam biurowiec może i uszedłby w tłoku, gdyby nie kontekst. A on stoi kompletnie bez sensu. Szkoda, że właścicielem tej działki nie było PKP...
Ad 2b.
Z tym placem przed dworcem we Wrocławiu chyba żartujesz? Plac przed Dworcem Głównym we Wrocławiu urbanistycznie jest świetny (zresztą jak i cały dworzec - uważam, że jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszych dworców kolejowych w Polsce). Tam wychodzi się przed dworzec i czuje się jak w mieście, a nie jak na skraju autostrady, której się nie da przeskoczyć i najlepiej wrócić do pociągu. Przystanki tramwajowe, autobusowe praktycznie w każdym kierunku. U nas w Kielcach, aby dojechać autobusem MPK np. na osiedla północne z dworca trzeba się sporo nagimnastykować.
I to co we wrocławskim Dworcu Głównym najbardziej mi się podoba - wchodzi się wejściem głównym i co ma się na wprost? Wejście na perony, nad którym wisi wielka tablica z rozkładami i zegar. Po bokach cały rząd kas. Architektura funkcjonalna i jednocześnie wspaniała. A więc się jednak da.
- Jarek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1118
- Rejestracja: 2 lipca 2006, o 22:35
- Lokalizacja: Kielce - Bocianek
1. Dla Ciebe nie jest autentyczne, ale czy spotkałeś siez opinią przyjezdnych że odnowiony budynek hotelu tu nie pasuej, jest brzydki itp?Crux pisze:jarp pisze:
Ad 1.
Dla mnie to jest nieautentyczne i tyle. Technologia stwarza teraz tyle możliwości co do formy i użytych materiałów, że naśladowanie minionych czasów jest niepotrzebne. Trzeba szanować co zastaliśmy, ale tworzyć nowe. Z Kielc nie zrobimy w ten sposób bardziej historycznego miasta (chociaż władze Polkowic pewnie mają odmienne zdanie).
Ad 2a.
Sam biurowiec może i uszedłby w tłoku, gdyby nie kontekst. A on stoi kompletnie bez sensu. Szkoda, że właścicielem tej działki nie było PKP...Niestety architekt miejski pewnie nie miał prawa nie wydawać pozwolenia na budowę.
Ad 2b.
Z tym placem przed dworcem we Wrocławiu chyba żartujesz? Plac przed Dworcem Głównym we Wrocławiu urbanistycznie jest świetny (zresztą jak i cały dworzec - uważam, że jeden z najlepszych, jeżeli nie najlepszych dworców kolejowych w Polsce). Tam wychodzi się przed dworzec i czuje się jak w mieście, a nie jak na skraju autostrady, której się nie da przeskoczyć i najlepiej wrócić do pociągu. Przystanki tramwajowe, autobusowe praktycznie w każdym kierunku. U nas w Kielcach, aby dojechać autobusem MPK np. na osiedla północne z dworca trzeba się sporo nagimnastykować.
I to co we wrocławskim Dworcu Głównym najbardziej mi się podoba - wchodzi się wejściem głównym i co ma się na wprost? Wejście na perony, nad którym wisi wielka tablica z rozkładami i zegar. Po bokach cały rząd kas. Architektura funkcjonalna i jednocześnie wspaniała. A więc się jednak da.
2. Plac przed Wrocławskim dworcem świetny? No chyba widzieliśmy różne place. Całkowicie dziwnie i surrealistycznie wytyczony parking i uliczki dojazdwe pod dworzec, jedna wielka pomyłka. Natomiast co do samego dworca to zgadzam siew 100% - jeden z najładniejszych dworców.
Kielce - tu jest moje miejsce, tu jest mój dom.
-
Crux
Ad 1.jarp pisze:1. Dla Ciebe nie jest autentyczne, ale czy spotkałeś siez opinią przyjezdnych że odnowiony budynek hotelu tu nie pasuej, jest brzydki itp?
2. Plac przed Wrocławskim dworcem świetny? No chyba widzieliśmy różne place. Całkowicie dziwnie i surrealistycznie wytyczony parking i uliczki dojazdwe pod dworzec, jedna wielka pomyłka. Natomiast co do samego dworca to zgadzam siew 100% - jeden z najładniejszych dworców.
Ta kolumnada przy wejściu wygląda pretensjonalnie dla mnie. Do reszty w sumie nie można mieć zastrzeżeń poza tym, że to udaje coś, czym nie jest. I mi się takie zabiegi nie bardzo podobają.
Ad 2.
Sam plac przed Dworcem Głównym we Wrocławiu pełni rolę parkingu i jak na parking jednopoziomowy spełnia go świetnie. Nie ma problemu z wjazdem, wyjazdem itd. i jest porządek. Co więcej - zaprojektowano tak ciągi pieszych, że nie odczuwasz tego, że przechodzisz przez wielki parking. Niestety w przypadku kieleckiego placu nawet wyjazd z niego nie jest już oczywisty. Praktycznie każda osoba inaczej opuszcza parking i włącza się do ruchu.
Ale najważniejsze jest jednak całe otoczenie dworców. We Wrocławiu wychodzisz przed dworzec i już jesteś w mieście. Wsiadasz do tramwaju, autobusu, idziesz na piechotkę - nieważne, ale już jesteś w mieście. Podobnie jest w Krakowie. A w Kielcach wyjście przed dworzec w zasadzie jest bez sensu (nie licząc przemykania chyłkiem do dworca PKS - ale to też tylko do czasu przedłużenia Żelaznej). Projektanci kieleckiego dworca przyjęli model warszawski (nawet przy projektowaniu samej bryły dworca chyba nieudolnie się wzorowali na Dworcu Centralnym), gdzie podróżny w sumie nie ma potrzeby przechodzenia ani przez halę dworcową i od razu jest kanalizowany przejściami podziemnymi na drugą stronę... świata. Co więcej, pieniędzy najwidoczniej zabrakło, bo zdaje się, że było projektowane również przejście podziemne do dworca PKS i teraz całość jest jeszcze na dodatek niefunkcjonalna, bo po prostu niekompletna.
Na dobry początek proponowałbym wyznaczenie przystanku autobusowego po drugiej stronie Żelaznej (np. przy hotelu Łysogóry). W obecnym kształcie podróżny nieznający miasta może mieć problem ze znalezieniem przystanku z autobusami jadącymi w kierunku północnym (a tam mieszka w Kielcach najwięcej ludzi).
-
misterxy
Ja się nie zgadzam. Centrum powinno nawiązywać do historii, a obiekty , o których ty piszesz powinny powstawać w okolicach centrum (wul. Warszawska, Żytnia, Żelazna, Źródłowa, itp.Crux pisze:Boss pisze:jarp pisze:Chciałbym, aby tak wyglądał hotel Łysogóry. Mnie ten niby "staromodny" styl w ogóle nie przekonuje. Nie lubię, gdy budynek udaje coś czym nie jest, a hotel Łysogóry nie jest XIX-wieczną kamienicą.
-
Crux
Do jakiej historii nawiązywać? Tej której nie było? To może szarpnijmy się i zbudujmy na Rynku taki ratusz jak ma Gdańsk, albo Wrocław, albo chociaż Sandomierz, a przy Bodzentyńskiej postawmy drugi krakowski kościół Mariacki. A na Pakoszu postawmy zamek jak w Malborku. Gdyby w ten sposób traktować stare dzielnice miast, to np. taki tańczący biurowiec nie mógłby powstać w Pradze (podobno początkowo miał powstać w Warszawie, ale tu stwierdzono, że jest zbyt ekstrawaganckimisterxy pisze:Ja się nie zgadzam. Centrum powinno nawiązywać do historii, a obiekty , o których ty piszesz powinny powstawać w okolicach centrum (wul. Warszawska, Żytnia, Żelazna, Źródłowa, itp.
Czym innym jest odbudowywanie historycznych budynków, a czym innym tworzenie historycznych fatamorgan... Ale odbiegamy zasadniczo od tematu, więc pewnie należałoby wygospodarować oddzielny wątek
Zgadzam sie prawie w 100 procentach z Crux'em. Zreszta jakis czas temu stworzylem taki watek "stare vs. nowe". Dla mnie nie do pomyslenia jest udawanie czegos w architekturze. Powinna byc ona znakiem czasu, danej epoki i trendow. Rozumiem, ze autorzy przebudowy (Detan) nie mieli wiele do powiedzenia w tym czasie. Raz, ze byl lekki zastoj, a trzeba bylo utrzymac pracownie. Natomiast wyglad i kierunek projektu wyznaczyl inwestor. Innego powodu nie widze, bo nie chcialbym stracic szacunku do Detanu wlasnie. Co do dworca Wroclawskiego, to powiem, ze niewiele pamietam, bylem tam ostatni raz dwa lata temu, ale nie rzucil mi sie w oczy szczegolny porzadek na tym placu. Generalnie zachwycony nie bylem. Ale pamiec moze szwankowac, zreszta od tego czasu sie moze wiele sie zmienilo. Dla mnie skandaliczna jest postawa konserwatora Cedro! Nie dosc, ze ten facet narzuca pewne rzeczy jakby byl projektantem danego budynku, poza tym tworzy obraz miasta na obraz wypaczonych miast wschodniej Ukrainy. Nazwalbym to niekiedy kiczem. Co robi pseudosecesja na Koziej, pseudoeklektyzm w czesci miasta, ktore od tej epoki dziela dziesieciolecia. Notabene eklektyzm jest tym dla architektury przelomu XIX/XX w tym czym dla nas postmodernizm. Brak jednej idei, tylko zlepek pomyslow, ktore niestety bardzo szybko sie starzeja.
-
misterxy
-
msz1
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 910
- Rejestracja: 26 stycznia 2006, o 22:13
- Lokalizacja: Kielce
Jak mówię że ZT są ładne to znaczy, że są. Tak?!koubah pisze:Alez sie zgadzam z kolega, chcemy cos bardziej modernistycznego niz postniewiadomoczego. Zlote Tarasy to szczyt obciachu, nadaja sie tylko do Las Vegas!!!!Jaro pisze:Złote Tarasy są jarmarczne. Jarmarczne, prowincjonalne i przekombinowane. Wspaniały jest w nich jedynie dach, który i tak nie pasuje do centrum Warszawy... Wszystko, tylko nie kolejne ZT w Kielcach!
Coś prostszego i bardziej eleganckiego proszę...
