Promocja Kielc i regionu - realizacja
Moderatorzy: Autor, sueno, Daniel, Sirek1
- cochi
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1533
- Rejestracja: 21 grudnia 2005, o 16:09
- Lokalizacja: Kielce, Warszawa
a ja bym byl za promocja poza granicami naszego wojewodztwa bo promowanie miasta wsrod Kielczan to troche malo efektywne... w koncu promocja ma na celu sciagniecie turystow, aby przejechali sie naszym miejskim autobusem musza najpierw w swoim miescie dowiedziec sie, ze warto przyjechac do Kielc i je zobaczyc na zywo...
cochi
Dzieje sie o tyle dobrze, ze Ci, ktorzy odwiedzaja Kielce po kilku latach, ktore uplynely od ostatniej wizytu lub tez zwiedzaja je po raz pierwszy są bardzo zaskoczeni, pozytywnie zaskoczeni. Ja chcialbym, aby od przyszlego roku rozpoczeta zostala duza, impulsywna, zapadajaca w pamiec kampania reklamowa na terenie calego kraju. Kampania wizerunkowa. Na to trzeba dosc duzych pieniedzy, ale chyba warto... najlepszy moment na to, by taka kampanie przeprowadzic.
- cochi
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1533
- Rejestracja: 21 grudnia 2005, o 16:09
- Lokalizacja: Kielce, Warszawa
Winnica to w koncu miasto partnerskie Kielc. Wiec onformacja o planach stworzenia konsulatu moze wplynac na zacisnienie stosunkow kielecko-winnickich, a co z atym idzie rozwoj kulturalno-przemyslowy miast.
Ponizej news:

Rezolucja w sprawie powołania konsulatu RP w Winnicy
Samorządy w Polsce, w tym również samorząd świętokrzyski podejmie starania o utworzenie konsulatu RP w Winnicy. Podyktowane jest to m.in. nawiązaną współpracą gospodarczą. Przypomnijmy, współpraca Kielc z Winnicą odbywa się również na polu edukacyjnym i kulturalnym. W ubiegłym roku wysłano tam kilka tysięcy polskich książek, które przyczyniły się do utworzenia w Winnicy Instytutu Języka Polskiego. "Ten konsulat jest potrzebny, bo przy konsulacie łatwiej jest funkcjonować instytutowi polskiemu; chcemy doprowadzić do tego, żebyśmy mieli trwałe możliwości wpływania i wzajemnych kontaktów" poinformował przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Bogucki Rezolucję w tej sprawie podejmą dzisiaj kieleccy radni. Jej treść zostanie przesłana do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz do parlamentarzystów.
Ponizej news:

Rezolucja w sprawie powołania konsulatu RP w Winnicy
Samorządy w Polsce, w tym również samorząd świętokrzyski podejmie starania o utworzenie konsulatu RP w Winnicy. Podyktowane jest to m.in. nawiązaną współpracą gospodarczą. Przypomnijmy, współpraca Kielc z Winnicą odbywa się również na polu edukacyjnym i kulturalnym. W ubiegłym roku wysłano tam kilka tysięcy polskich książek, które przyczyniły się do utworzenia w Winnicy Instytutu Języka Polskiego. "Ten konsulat jest potrzebny, bo przy konsulacie łatwiej jest funkcjonować instytutowi polskiemu; chcemy doprowadzić do tego, żebyśmy mieli trwałe możliwości wpływania i wzajemnych kontaktów" poinformował przewodniczący Rady Miejskiej Tomasz Bogucki Rezolucję w tej sprawie podejmą dzisiaj kieleccy radni. Jej treść zostanie przesłana do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz do parlamentarzystów.
cochi

Marna promocja miasta
Joanna Gergont, 18-01-2007Antypromocja Kielc. Mimo wspaniałych planów i zapowiedzi reklam miasta nie widać, a te już ustawione są w fatalnym stanie. Na rogatkach podróżnych witają tandetne, zniszczone tablice.
W promocji Kielc wspaniałe są tylko plany. Gorzej z ich realizacją. Jeszcze pół roku temu referat promocji zapowiadał przygotowanie atrakcyjnej w formie wizytówki, która miała stanąć na pięciu, sześciu trasach wylotowych z miasta. - Zamierzaliśmy się wzorować na miastach, które "witacze" uatrakcyjniły dodatkowymi elementami, tak jak Brzeg, pod którego nazwą widniał napis "nareszcie". Było to bardzo sugestywne i pozytywnie nastrajające powitanie - mówił Maciej Frankiewicz, kierownik referatu promocji urzędu miasta. Wśród pomysłów na kieleckie "witacze" były takie, aby umieścić na nich reklamę z informacją, co aktualnie w mieście się dzieje, opisem jakiegoś wydarzenia targowego, kulturalnego czy muzycznego. Inną, kosztowniejszą, propozycją było umieszczenie numeru telefonu, pod którym całą dobę każdy wjeżdżający do miasta mógłby uzyskać informację, gdzie jest najbliższy hotel, czynna kawiarnia, stacja benzynowa czy nocny sklep. Co najważniejsze - tablice miały być wyraziste, estetyczne i wyraźnie kojarzone z Kielcami.
Na razie podróżnych nie wita nic lub tylko mało atrakcyjne plastikowe słupy z nazwą miasta. Na ulicy Sandomierskiej przy wjeździe z Lublina został sam słup. Przy wjeździe od Łodzi "witacza" beztrosko zasłonięto tablicą z informacją o strefie płatnego parkowania. Przy wjeździe z Krakowa na słupie straszy pusty stelaż po reklamie. A może przygotowany pod takową? Trudno zgadnąć.
Nakłady na promocję nie są znaczącą pozycją w budżecie. W ubiegłym roku było to ok. 600 tys. zł, w tym kwota zmalała do 400 tysięcy. Z tej puli pochodzi część pieniędzy na organizację m.in. Sylwestra pod Gwiazdami, uroczystości wręczenia Nagród Kielc oraz Nadziei Kielc. Mizerię zwiększa to, że w tym roku w Kielcach odbędzie się Światowy Zlot Harcerstwa Polskiego, który ma być współfinansowany właśnie z pieniędzy promocyjnych. Na porządne "witacze" z sześciu kierunków potrzeba ok. 100 tys. zł. To jedna czwarta całego budżetu, a zatem szanse na to, że Kielce dorobią się przyzwoitych "witaczy" w tym roku, są żadne.
Studiując budżet, można zauważyć, że tegoroczna promocja miasta ograniczy się do tradycyjnego udziału w targach, gdzie Kielce mają skromne stoisko z prospektami, miasto zareklamuje się w niektórych specjalistycznych czasopismach i kupi trochę gadżetów.
Tymczasem plany promocji miasta były bardzo ambitne. Wyspecjalizowana firma przygotowała nam strategię, za którą zapłaciliśmy około 50 tys. zł. Od ubiegłego roku miały być stopniowo realizowane jej założenia. Będzie dobrze, jeżeli przy tym budżecie uda się cokolwiek ze strategii zrobić w tym roku. Jedynym zaplanowanym elementem jest wykonanie spójnego systemu identyfikacji wizualnej materiałów promocyjnych miasta.
- Promocji miasta właściwie nie ma, ale nie wynika to z braku odpowiednich, przygotowanych do takiej pracy osób w urzędzie - ocenia radny Paweł Gągorowski. - To skutek braku środków na ten cel w budżecie. Poza tym promocja, którą zajmuje się mały referat, nie ma szans. Uważam, że powinien funkcjonować porządny wydział, gdzie prowadzone byłyby prace nad długofalową strategią tworzenia marki Kielce. Wydział zwiększyłby też szanse na pozyskanie przyzwoitego budżetu na promocję. Najlepszym przykładem dobrego i efektywnego działania w tym zakresie jest Wrocław, który od dziesięciu lat konsekwentnie realizuje strategię promocji miasta i sami widzimy jakie są tego efekty - mówi radny Gągorowski.
-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Rzeczywiście plany były ambitne, ale o ich realizacji się nie słyszy. Propozycje zawarte w tym artykule są naprawdę ciekawe. 100 tyś. zł. na ich realizacje nie jest zawrotną sumą. Mam wielką nadzieję, że znajdą sie na to pieniądze w przyszłym budżecie. Nakład jest niewielki, a rezultaty mogą być dla miasta olbrzymie.
-
seba_ck
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1231
- Rejestracja: 31 sierpnia 2006, o 14:01
- Lokalizacja: KIELCE
Kielce nie chcą się chwalić
Kielce mogły wygrać promocyjną kampanię na billboardach wartą 100 tysięcy złotych. Mogły, ale nie wygrają, bo nie zgłosiły do konkursu żadnego projektu. Z okazji skorzystało skwapliwie kilkadziesiąt innych miast.
W dniach 17-18 kwietnia przedstawiciel Kielc na I Festiwalu Promocji Miast Polskich w Warszawie będzie mógł się tylko przyglądać, jak nagrody warte w sumie 400 tysięcy złotych, statuetki i dyplomy odbiorą przedstawiciele innych miast. Kielce, choć o konkursie wiedziały od jesieni, nie zrobiły nic, by wygrać. A wystarczyło tylko zgłosić projekt w jednej z czterech kategorii - plakat, wydarzenie specjalne, strona internetowa i wydawnictwo promocyjne. Nie trzeba było nic wymyślać - w konkursie biorą udział projekty zrealizowane w 2006 r. Zdaniem naszych rozmówców co najmniej w dwóch kategoriach - wydarzenie specjalne i strona internetowa - Kielce miały spore szanse na nagrodę. Ale jest już za późno - termin zgłoszeń minął 15 marca.
- To u was była premiera "Psałterza wrześniowego"? I to miasto ją organizowało? No, powinniście zgłosić. Pewnie, że znam Rubika, cała Polska go zna - mówi Adrianna Mączkowska, koordynator festiwalu.
Również strona internetowa kieleckiego ratusza należy do najlepszych w kraju i miała spore szanse na zwycięstwo. Tym bardziej że w tej kategorii Kielce konkurowałyby tylko z 18 stronami WWW, zgłoszonymi m.in. przez Częstochowę, Kraków, Łódź, Rybnik, Rzeszów, Malbork, Słupsk, Strzelce Opolskie, Tychy.
Największa konkurencja - 39 zgłoszeń - jest w kategorii wydarzenie specjalne. W sumie samorządy zgłosiły 106 projektów.
Z Kielc na festiwal pojedzie Maciej Frankiewicz, kierownik referatu promocji miasta. Na pytanie, dlaczego nikt nie przygotował projektów na festiwal, Frankiewicz nie odpowiada. Odsyła do rzecznika prezydenta.
Sytuacja dziwi, tym bardziej że udział w konkursie jest darmowy, a organizator festiwalu - firma outdoorowa Ströer - nie należy do nowicjuszy w branży. Jest potentatem na polskim i europejskim rynku, należy do niej obecnie około jednej piątej polskich billboardów.
Sprawą zbulwersowani są radni. - Złożę interpelację w tej sprawie. Będę się domagał wyjaśnienia, kto za to odpowiada i jak to się stało, że nie skorzystaliśmy z możliwości darmowej promocji - mówi opozycyjny radny Jan Gierada (SLD).
Wtóruje mu partyjny kolega Stanisław Rupniewski: - Rzeczywiście, jest się czym pochwalić: i oratoria, i strona internetowa. Szkoda. Trzeba wykorzystywać każdą szansę na promocję miasta. Źle się stało - mówi.
W podobnym tonie wypowiada się radny Władysław Burzawa z prezydenckiego Porozumienia Samorządowego, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej: - Na poprzedniej komisji statutowej chciałem nawet, żeby zmienić jej nazwę na "statutowa i promocji miasta". To jest kolejny przykład, że trzeba się poważnie zastanowić nad zagadnieniem promocji Kielc. No, nie umiemy się dobrze promować. Ja mam pomysły promocyjne, ale każdy z nas powinien coś robić, a szczególnie osoby za to odpowiedzialne - mówi Burzawa.
Prezydent Kielc Wojciech Lubawski uważa, że nic takiego się nie stało. ,,Mamy inną wizję promocji naszego miasta. Podobnych inicjatyw jak I Festiwal Promocji Miast Polskich jest wiele. Jeżeli uzyska on odpowiednią rangę, to w przyszłych latach nie wykluczamy udziału w nim" - napisał, odpowiadając na nasze pytania.
Co to za festiwal
I Festiwal Promocji Miast Polskich odbędzie się w dniach 17-18 kwietnia w Warszawie. Organizatorem i pomysłodawcą jest Grupa Ströer, jeden z liderów reklamy zewnętrznej w Polsce i Europie, obecny w 12 krajach. Patronat nad Festiwalem objął Związek Miast Polskich oraz Polska Organizacja Turystyczna. W czasie festiwalu odbędzie się m.in. konkurs ,,Złote formaty". Na zwycięzców czekają cztery nagrody główne (w każdej kategorii jedna) - warta 100 tys. zł kampania billboardowa organizowana przez Ströer. Gościem specjalnym będzie Simon Anholt, światowy ekspert w tworzeniu strategii marek krajów, miast i regionów, doradca rządów Wielkiej Brytanii, Chorwacji, Holandii, Niemiec, krajów regionu bałtyckiego, Czech, Nowej Zelandii, Szwajcarii i Słowenii. W panelu dyskusyjnym wezmą udział przedstawiciele m.in. Krakowa, Wrocławia, Łodzi, Pragi.
Ziemowit Nowak, 2007-03-19
http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,3998380.html
Kielce mogły wygrać promocyjną kampanię na billboardach wartą 100 tysięcy złotych. Mogły, ale nie wygrają, bo nie zgłosiły do konkursu żadnego projektu. Z okazji skorzystało skwapliwie kilkadziesiąt innych miast.
W dniach 17-18 kwietnia przedstawiciel Kielc na I Festiwalu Promocji Miast Polskich w Warszawie będzie mógł się tylko przyglądać, jak nagrody warte w sumie 400 tysięcy złotych, statuetki i dyplomy odbiorą przedstawiciele innych miast. Kielce, choć o konkursie wiedziały od jesieni, nie zrobiły nic, by wygrać. A wystarczyło tylko zgłosić projekt w jednej z czterech kategorii - plakat, wydarzenie specjalne, strona internetowa i wydawnictwo promocyjne. Nie trzeba było nic wymyślać - w konkursie biorą udział projekty zrealizowane w 2006 r. Zdaniem naszych rozmówców co najmniej w dwóch kategoriach - wydarzenie specjalne i strona internetowa - Kielce miały spore szanse na nagrodę. Ale jest już za późno - termin zgłoszeń minął 15 marca.
- To u was była premiera "Psałterza wrześniowego"? I to miasto ją organizowało? No, powinniście zgłosić. Pewnie, że znam Rubika, cała Polska go zna - mówi Adrianna Mączkowska, koordynator festiwalu.
Również strona internetowa kieleckiego ratusza należy do najlepszych w kraju i miała spore szanse na zwycięstwo. Tym bardziej że w tej kategorii Kielce konkurowałyby tylko z 18 stronami WWW, zgłoszonymi m.in. przez Częstochowę, Kraków, Łódź, Rybnik, Rzeszów, Malbork, Słupsk, Strzelce Opolskie, Tychy.
Największa konkurencja - 39 zgłoszeń - jest w kategorii wydarzenie specjalne. W sumie samorządy zgłosiły 106 projektów.
Z Kielc na festiwal pojedzie Maciej Frankiewicz, kierownik referatu promocji miasta. Na pytanie, dlaczego nikt nie przygotował projektów na festiwal, Frankiewicz nie odpowiada. Odsyła do rzecznika prezydenta.
Sytuacja dziwi, tym bardziej że udział w konkursie jest darmowy, a organizator festiwalu - firma outdoorowa Ströer - nie należy do nowicjuszy w branży. Jest potentatem na polskim i europejskim rynku, należy do niej obecnie około jednej piątej polskich billboardów.
Sprawą zbulwersowani są radni. - Złożę interpelację w tej sprawie. Będę się domagał wyjaśnienia, kto za to odpowiada i jak to się stało, że nie skorzystaliśmy z możliwości darmowej promocji - mówi opozycyjny radny Jan Gierada (SLD).
Wtóruje mu partyjny kolega Stanisław Rupniewski: - Rzeczywiście, jest się czym pochwalić: i oratoria, i strona internetowa. Szkoda. Trzeba wykorzystywać każdą szansę na promocję miasta. Źle się stało - mówi.
W podobnym tonie wypowiada się radny Władysław Burzawa z prezydenckiego Porozumienia Samorządowego, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej: - Na poprzedniej komisji statutowej chciałem nawet, żeby zmienić jej nazwę na "statutowa i promocji miasta". To jest kolejny przykład, że trzeba się poważnie zastanowić nad zagadnieniem promocji Kielc. No, nie umiemy się dobrze promować. Ja mam pomysły promocyjne, ale każdy z nas powinien coś robić, a szczególnie osoby za to odpowiedzialne - mówi Burzawa.
Prezydent Kielc Wojciech Lubawski uważa, że nic takiego się nie stało. ,,Mamy inną wizję promocji naszego miasta. Podobnych inicjatyw jak I Festiwal Promocji Miast Polskich jest wiele. Jeżeli uzyska on odpowiednią rangę, to w przyszłych latach nie wykluczamy udziału w nim" - napisał, odpowiadając na nasze pytania.
Co to za festiwal
I Festiwal Promocji Miast Polskich odbędzie się w dniach 17-18 kwietnia w Warszawie. Organizatorem i pomysłodawcą jest Grupa Ströer, jeden z liderów reklamy zewnętrznej w Polsce i Europie, obecny w 12 krajach. Patronat nad Festiwalem objął Związek Miast Polskich oraz Polska Organizacja Turystyczna. W czasie festiwalu odbędzie się m.in. konkurs ,,Złote formaty". Na zwycięzców czekają cztery nagrody główne (w każdej kategorii jedna) - warta 100 tys. zł kampania billboardowa organizowana przez Ströer. Gościem specjalnym będzie Simon Anholt, światowy ekspert w tworzeniu strategii marek krajów, miast i regionów, doradca rządów Wielkiej Brytanii, Chorwacji, Holandii, Niemiec, krajów regionu bałtyckiego, Czech, Nowej Zelandii, Szwajcarii i Słowenii. W panelu dyskusyjnym wezmą udział przedstawiciele m.in. Krakowa, Wrocławia, Łodzi, Pragi.
Ziemowit Nowak, 2007-03-19