WSA przeciw miastu. Obice znów odlatują
Budowa lotniska w Obicach znów się opóźni. WSA utrzymał w mocy uchylenie decyzji środowiskowej. - Jak długo będę prezydentem, nie zrezygnuję z tej inwestycji - zapowiada prezydent Wojciech Lubawski
O wyroku poinformowało stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, które wcześniej m.in. skutecznie oprotestowało projekt budowy ekspresowej "siódemki" od Skarżyska do województwa mazowieckiego.
Chodzi o kluczową dla inwestycji decyzję środowiskową. Prace nad dokumentem, wydanym przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, trwały kilka lat i zakończyły się w ubiegłym roku.
Został on oprotestowany m.in. przez stowarzyszenie i w lipcu został uchylony przez generalnego dyrektora ochrony środowiska. Szef tej instytucji przyjechał nawet do Kielc i tłumaczył przyczyny tej decyzji. Jako główny powód podał, że "dwa przedsięwzięcia odrębne technologicznie potraktowano jako jedno". Innymi słowy, wydana została jedna decyzja na wydobycie kamienia w ramach niwelacji terenu oraz budowę lotniska. Z tą argumentacją nie zgodziło się miasto i złożyło skargę w WSA w Warszawie, który w czwartek ją oddalił.
Ekolodzy twierdzą, że problemem jest nie tylko to, że decyzja dotyczyła dwóch różnych rodzajów działalności. Zwracają uwagę, że dokument także "w niewystarczający sposób badał ryzyko kolizji samolotów z korytarzami przelotów ptaków w obszarze Doliny Nidy". - Nie znam uzasadnienia decyzji sądu i do czasu otrzymania pisemnego uzasadnienia trudno ją komentować. Z tego samego powodu nie wiem, czy odwołamy się - mówi Ryszard Muciek, prezes spółki Port Lotniczy Kielce. Przypomina, że zanim zaczęli starania o decyzję środowiskową, konsultował się w tej sprawie z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. - To wtedy ustaliliśmy, jaki dokument jest nam potrzebny. To na podstawie tych konsultacji złożyliśmy wniosek o decyzję dla budowy portu lotniczego w Obicach, a nie oddzielny na budowę kopalni i lotniska - mówi prezes Muciek.
Ironizuje, że gdyby nie doszło do sprzedaży wydobytej podczas makroniwelacji skały, to trzeba by cały teren nią wysypać. - To 13 mln ton, a warstwa by wyniosła 1,12 m - wylicza.
Zapowiada, że to nie koniec przygotowań do inwestycji w Obicach. - Niezależnie od tego wyroku lada dzień ogłosimy kolejny przetarg na wykonanie brakujących badań, bo m.in. przepisy się zmieniły. Będą one wykorzystane do kolejnego wniosku o wydanie decyzji środowiskowej - mówi prezes Muciek.
Co ciekawe, ekolodzy podważają w ogóle sens wydawania pieniędzy na przygotowanie inwestycji i wykup gruntów. Prezes Muciek informował kilka miesięcy temu, że poszło na ten cel około 30 mln zł, w tym 10 mln z budżetu państwa. Stowarzyszenie zapowiada, że sprawdzi, czy spółka Port Lotniczy Kielce miała prawo do wydania tych kwot.
- Ochrona środowiska jest dziś bardzo skuteczną bronią - mówi Wojciech Lubawski, prezydent Kielc. Przypomina, że zanim zaczęto prace nad wnioskiem o decyzję środowiskową, miasto zgodnie z procedurami zamówiło opracowanie raportu wpływu na środowisko. - Jeżeli to stowarzyszenie dostałoby takie zlecenie, nie wiem, jak by się dziś zachowali. Może zrobiliby tak dobrze, że nie musieliby protestować? Ciekawe, dlaczego nie protestowali np. w Świdniku [nowe lotnisko pod Lublinem - red.], tam decyzja była bez porównania szybciej - mówi prezydent Lubawski.
Zapowiada, że będą kontynuowane prace przy lotnisku. - Potrzebna jest nowa decyzja środowiskowa. Zaprosimy też stowarzyszenie - mówi prezydent Kielc. I podkreśla: - Budowa lotniska to szansa rozwoju nie tylko miasta, nie zrezygnuję z niej.