Mieszkańcy proszą o chodnik. Drogowcy zagrodzą skrót, żeby nie mogli tamtędy chodzić
Zróbcie kilkanaście metrów chodnika, który ułatwi życie pieszym i skróci drogę do przystanku - apeluje nasz czytelnik. Drogowcy odpowiadają, że to nie jest dobry pomysł, co więcej, teren zagrodzą, żeby mieszkańcy nie mogli chodzić na skróty.
Chodzi o teren wokół remontowanego fragmentu ulicy Grunwaldzkiej, a konkretnie o okolice przystanku autobusowego.
- Wszyscy piesi idący z osiedla od strony ul. Urzędniczej korzystają ze skrótu wiodącego przez teren, gdzie ma być zieleń. I nie należy się temu dziwić, po chodniku trzeba nadłożyć kilkadziesiąt metrów - pisze w liście do redakcji pan Bartek. I dodaje: - Jest jeszcze czas, żeby ktoś w MZD się obudził i zamówił wykonanie kilkunastu metrów chodnika, który ułatwi życie pieszym. Przypomnijmy, że warta 39 mln zł budowa węzła Żytnia, w ramach której drogowcy przebudowali m.in. fragment Grunwaldzkiej, ma się zakończyć 30 czerwca.
Chodnika w okolicy przystanku piesi się jednak nie doczekają. - Zastanawialiśmy się nad tym od jakiegoś czasu, a w piątek ostatni raz rozmawialiśmy na ten temat z wykonawcą. Uznaliśmy jednak, że na tym końcowym już etapie inwestycji nie będziemy wprowadzać zmian do projektu - mówi Jarosław Skrzydło, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.
Tłumaczy, że ze względu na różnicę poziomów trzeba by tam wybudować schody.
- A to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Poza tym między istniejącymi już schodami a tymi, które miałyby powstać, byłoby zaledwie 20-25 metrów - dodaje Skrzydło.
Schody nie tylko nie powstaną, lecz także miejsce, w którym mieszkańcy skracają sobie drogę, prawdopodobnie zostanie zagrodzone, żeby nie mogli tego robić. - To nie jest przesądzone, ale zastanawiamy się nad wygrodzeniem tego terenu łańcuchem lub płotkiem - informuje rzecznik MZD.
-------------------------------------------------------------------------------------
Ja pie... ekrany tam wstawcie by czasem nikt nie przeszedł.