MeehoweCK pisze:@bender, weź mnie w takim razie oświeć - jak to jest, że w wielu innych miastach zamykanie centrum dla samochodów (albo tak jak w Kielcach - ograniczanie tego ruchu) nie powoduje takiej degradacji?
Podaj mi przykłady takich miast to spróbuję odpowiedzieć Ci dlaczego.
W Kielcach wiele faktycznych przyczyn (większa konkurencja ze strony centrów handlowych, gorsza koniunktura, zmiana preferencji klientów) zbiegło się akurat w czasie ze zmianami w Śródmieściu i wiele osób utożsamia padanie sklepów właśnie z ograniczaniem ruchu.
Tu nie trzeba wielkich przemyśleń. Dziś na zakupy na Sienkiewicza możesz dojechać, zaparkować na Małej, Dużej czy przy Rynku. Jutro możesz zaparkować pod dworcem, przy Zagórskiej albo IX Wieków. Na zakupy pójdziesz równie chętnie?
Bezmyślnym jest ograniczanie ruchu w centrum podczas gdy nie można bezpośrednio do tego centrum dojechać choćby autobusem.
Bezmyślnym jest ograniczanie tego ruchu kiedy wiadomo, że powstaje potwornie silna konkurencja w postaci dwóch galerii handlowych.
Dojazd do centrum to był ostatni argument za zatrzymaniem sklepów w centrum. Po tym potencjalny klient nie ma po co tam jechać. Potencjalny Kowalski jest leniwy, lubi wygodę, nie lubi się ruszać. Chce dowieźć swoją tłustą dupę prosto pod sklep, a nie w pogodę jak ta w ostatnich dniach marznąć albo taplać się w błocie.
Weźmy wczorajszy i dzisiejszy dzień. Potrzebowałem kilku prezentów na ostatnią chwilę dla niespodziewanych gości. Wczoraj było zimno więc pojechałem do GE bo marznięcie i ślizganie się podczas spaceru po Kielcach to żadna przyjemność. Dziś...pojechałem do GE bo wypastowałem buty i szkoda mi je było ubabrać w błocie. Jakieś pytania?
