Reklamy na autobusach
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, CKfan, AR

MPK cenzuruje reklamy na autobusach
Marcin Sztandera, 2006-08-31Reklamy z trochę odważniejszymi zdjęciami modelek czy promujące piwo nie mają szans, by znaleźć się na autobusach komunikacji miejskiej. - Pod tym względem Kielce są bardzo podobne do konserwatywnego Krakowa - mówią zgodnie w agencjach reklamowych.
- Gdy przychodzi klient i mówi, że chciałby zareklamować piwo na autobusie, to już wiemy, że na pewno nie będziemy się kontaktować z Kielcami. Bo tam taka reklama na pewno nie pójdzie. Kiedyś próbowaliśmy, ale gdy kilka razy usłyszeliśmy odmowę, daliśmy sobie spokój - mówi pracownik jednej z agencji reklamowych. Prosi, by nie podawać nazwy, bo boi się, że jego firma może mieć kłopoty z realizacją kolejnych zleceń. W efekcie np. reklamę Warki można zobaczyć w Katowicach. - Ale nie w Kielcach, chociaż to atrakcyjny rynek. Wystarczy zajrzeć do danych statystycznych, ile piwa wypijają kielczanie, a poza tym Warka jest tu dosyć popularna - mówi pracownik agencji.
Dodaje, że w Kielcach były też kłopoty np. z umieszczeniem na autobusie reklamy z widokiem damskiej nogi w spódniczce mini. - To jedno z tych miast, gdzie lepiej żeby zamiast tego była męska noga i najlepiej w spodniach - dodaje.
Podobną opinię można usłyszeć w innych agencjach reklamowych. - To dolna część strefy średniej, jeżeli idzie o liberalizm reklam. Piwa nie, a damskie ciało też raczej nie. Pod tym względem Kielce są podobne do konserwatywnego Krakowa, gdzie też są kłopoty z umieszczaniem trochę bardziej odważnych zdjęć modelek. Tam usłyszeliśmy, że nikt nie chce ryzykować oskarżenia o nieobyczajne zachowanie - mówi pracownik dużej agencji zajmującej się reklamą na autobusach w całej Polsce. - Po za tym MPK Kielce tak jak i wielu innych przewoźników żąda najpierw projektu, a potem ewentualnie się zgadza na realizację. Teraz już wiemy, co tam można pokazać, i odważniejszych reklam nawet nie proponujemy - dodaje pracownica innej agencji.
Agencje podkreślają, że oprócz Kielc i Krakowa jest jeszcze kilka miejsc, gdzie reklamy piwa i widok golizny na autobusach nie jest mile widziany. - To zależy od specyfiki miasta. Np. gdy robiliśmy kampanię dla producenta bielizny z modelkami, które były rzeczywiście trochę rozebrane, specjalnie dla Częstochowy i Krakowa musieliśmy przygotować wersję z bardziej ubranymi kobietami - opowiada pracownik jednej z agencji. Podobny przypadek miał miejsce kilka lat temu w Warszawie - Nie dostaliśmy zgody na umieszczenie na tramwaju zdjęć Wenus z Milo. Poszło o nagie piersi i trzeba było ją ubrać. A to przecież było zdjęcie antycznego posągu - opowiadają pracownicy agencji z centralnej Polski.
Grzegorz Słoń, prezes MPK, przyznaje, że firma uważnie przygląda się ofertom. - W ogóle nie chcemy reklam alkoholu. Uważamy, że publiczny przewoźnik nie powinien reklamować takich produktów, chociaż zdarza się to w innych miastach - mówi Słoń.
Na przychylność nie mogą też liczyć reklamy budzące moralne wątpliwości. - Była kiedyś propozycja z widokiem pary w dwuznacznej pozie. Nie zgodziliśmy się, żeby nie wywoływać kontrowersji i niepotrzebnych dyskusji. Nagości też staramy się unikać, ale tu sprawa jest dyskusyjna. Poza tym takich propozycji nie ma zbyt wiele - wyjaśnia Słoń.
Przyznaje, że bardzo długo się zastanawiano czy puścić reklamę jeansów, na której niektórzy doszukiwali się widoku męskiej dłoni na kobiecej pupie. - Dyskutowaliśmy z załogą, bo taki rysunek jest widoczny tylko z jednej strony autobusu. Ostatecznie reklama poszła i nie było żadnych telefonów z pretensjami - opowiada prezes Słoń.
Twierdzi, że polityka MPK się nie zmieni i będzie ryzykować z odważnymi reklamami. Czy jest to spowodowane konserwatywnością mieszkańców Kielc? - Musimy to również brać to pod uwagę. Poza tym dla mnie porównanie Kielc do Krakowa to komplement - przyznaje Słoń.
Podkreśla, że mimo takiej postawy reklamodawców nie brakuje. - Rocznie uzyskujemy po 400-500 tys. złotych za reklamy na autobusach. I są kolejni chętni - dodaje Słoń.
marcin.sztandera@kielce.agora.pl
Sytuacja niedopuszczalną jest to, by przez decyzje kierownictwa MPK, spolka, ktora ma od lat klopoty finansowe, rezygnowała z zarobku. Jest to
niegospodarnosc, bo dyrektor nie dysponuje swoja wlasnoscia, lecz publiczna i ma za zadanie zdobywac jak najwiecej srodkow na utrzymanie firmy, a nie spelniac misje prowincjonalnego spolecznika, ktory bedzie uczył ludzi moralnosci. Zdecydowanie jest to narazanie spolki na straty i powinny zainteresowac sie tym odpowiednie jednostki. W tym przypadku akurat porownywanie Krakowa do Kielc nie jest komplementem, raczej powinnismy sie wstydzic tego, bo z takich ograniczen smieja sie uczestnicy na forach dyskusyjnych komunikacji w Polsce. Miasto powinno byc otwarte, a przez takie widzimisię zarzadu miejskiej spolki na pewno tego sie nie osiagnie. Przykre!
Opinia zamieszczona zostala rowniez forum GW
niegospodarnosc, bo dyrektor nie dysponuje swoja wlasnoscia, lecz publiczna i ma za zadanie zdobywac jak najwiecej srodkow na utrzymanie firmy, a nie spelniac misje prowincjonalnego spolecznika, ktory bedzie uczył ludzi moralnosci. Zdecydowanie jest to narazanie spolki na straty i powinny zainteresowac sie tym odpowiednie jednostki. W tym przypadku akurat porownywanie Krakowa do Kielc nie jest komplementem, raczej powinnismy sie wstydzic tego, bo z takich ograniczen smieja sie uczestnicy na forach dyskusyjnych komunikacji w Polsce. Miasto powinno byc otwarte, a przez takie widzimisię zarzadu miejskiej spolki na pewno tego sie nie osiagnie. Przykre!
Opinia zamieszczona zostala rowniez forum GW
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Skandal
Za to nie powinno być z nimi żadnego cackania się. Nie chcą pieniędzy od reklamodawców, to nie powinni dostać od miasta. Prywatyzacja
tu może tylko pomóc. Prywatny właściciel na pewno nie pogardzi dodatkową kasą. Denerwujące jest to, że kampani wyborcza to mogła być w autobusach. Ja tam wolę naokoło gołe baby i hektolitry wódki niż te tłuste mordy z plakatów wyborczych. I tak mojej decyzji nie zmienią, bo wiem na kogo oddam swój głos.
Poniosło mnie trochę
Jaby ktoś pisał do gw, to od razu niech wspomni o tym, że reklama nie może być na górnych powierzchniach drzwi.
Poniosło mnie trochę
Jaby ktoś pisał do gw, to od razu niech wspomni o tym, że reklama nie może być na górnych powierzchniach drzwi.
Sorry, takiego mamy prezydenta...
Bo jesli wplyw na taki wizerunek maja osoby, dla ktorych glownym wyznacznikiem jest takie pojmowanie swiata to co zrobisz. Zobaczymy jaki bedzie wydzwiek artykułu. Czy lokalna inteligencja nie zacznie najezdzac na reklamy za to, ze są...a dyskusja dotyczyc ma czego innego.b@rtek pisze:Nie dziwić się więc, że nazywają nas klerykowem
smutne, ale prawdziwe
