PUK Kielce Centrum handlowe - ul. Planty 11
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
No to niezla ta kancelaria warszawska
Transparent tez oni przygotowali?
Enya mozesz nie wiedzec, ale w Polskim prawie nie obowiazuja umowy dzierzawy dozywotniej
Umowa dzierzawy moze byc zawarta na czas oznaczony badz nieoznaczony.. i zgodnie z "Art. 704. W braku odmiennej umowy dzierżawę gruntu rolnego można wypowiedzieć na jeden rok naprzód na koniec roku dzierżawnego, inną zaś dzierżawę na sześć miesięcy naprzód przed upływem roku dzierżawnego." i Nastepny art tegoz (na marginesie bardzo dobrego) kodeksu stanowi, ze dzierzawca jest zobowiazany do zwrotu przedmiotu dzierzawy w stanie pierwotnym.. czyli musicie zabrac ze soba te budki..
Moze lepiej poproscie mnie o porade prawna.. jestem tanszy niz warszawiacy 
I bardzo dobrzeenya83 pisze:a to co sie dzieje w Kielcach przechodzi ludzkie pojecie.... list otwarty do prezydenta, ktory mial byc opublikowany w Gazecie Wyborczej zostal zablokowany, pozwy w sadzie dziwnym zbiegiem okolicznosci gina.... to wszystko jest szyte grubymi nicmi!!!!
Międzyczasie:
"Po 6 latach oddano do użytku halę targową przy ul. Bajana we Wrocławiu. To największa hala kupiecka w stolicy Dolnego Śląska.
23 sierpnia po niemal 6 latach budowy została otwarta hala targowa przy ul. Bajana we Wrocławiu. Ostatecznie inwestorem stała się Spółdzielnia Hurtowo-Detaliczna „Tęcza”, która przejęła budowę po 5 latach od jej rozpoczęcia. "
http://dd.tradepress.com.pl/default.asp ... ge&id=9413
Tam miasto nic nie musiało. Podobnie obecnie dzieje się w Gorzowie. To przykłady z ostatnich 10 dniu.
"Po 6 latach oddano do użytku halę targową przy ul. Bajana we Wrocławiu. To największa hala kupiecka w stolicy Dolnego Śląska.
23 sierpnia po niemal 6 latach budowy została otwarta hala targowa przy ul. Bajana we Wrocławiu. Ostatecznie inwestorem stała się Spółdzielnia Hurtowo-Detaliczna „Tęcza”, która przejęła budowę po 5 latach od jej rozpoczęcia. "
Tam miasto nic nie musiało. Podobnie obecnie dzieje się w Gorzowie. To przykłady z ostatnich 10 dniu.

Kupcy kontra miasto - ciąg dalszy awantury
Anna Roży, 2006-08-29Minął ostateczny termin. Dziś kupcy z kieleckich Plant nie zostaną wpuszczeni na plac. W piątek ma się tu rozpocząć budowa hali targowej. Ale kupcy zapowiadają, że na placu się pojawią.
Awantura na placu targowym przy Plantach trwała cały wczorajszy dzień. Jednak z każdą godziną coraz więcej kupców decydowało się na pakowanie swoich rzeczy. Niektórzy nawet demontowali swe pawilony.
- Pogodziłem się z losem. Rozbieram pawilon, bo nie mam innego wyjścia. Na razie przenoszę się na plac Wolności. Co będzie później, nie wiem - mówił jeden z handlujących.
Placu na Plantach pilnowali wczoraj strażnicy miejscy, wpuszczając tylko kupców. Niektórzy z handlujących nie ustępują. Przedstawiciele kupców rozmawiali wczoraj w Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych, które zarządza placem.
- Jesteśmy narażeni na straty. Wynajęliśmy prawników z warszawskiej kancelarii, którzy będą nas wspomagać. Chcemy od miasta odszkodowania. Przygotowujemy też wniosek do prokuratury - mówiła Krystyna Urbanek, reprezentująca protestujących kupców. Nie chciała jednak zdradzić, czego będzie dotyczył. - Kolejny raz próbowaliśmy negocjować z prezesem PUK. Chcielibyśmy, żeby na czas budowy hali przeniesiono nas na tzw. trójkąt bermudzki (rejony ul. Piotrkowskiej i al. IX Wieków Kielc - red.) oraz małego placu targowego przy ulicy Bodzentyńskiej - dodała. Kupcy domagają się także podpisania umów przedwstępnych, w których zapisano by przyszłe ceny za dzierżawę miejsca w wybudowanej hali.
Władze miasta są nieugięte.
- Kupcy mogą przenieść się na ulicę Mielczarskiego lub Solną. We wtorek nikt nie zostanie wpuszczony na plac. Musimy przygotować teren pod budowę. PUK wydzierżawił go na 20 lat i ma prawo bronić swojej własności - mówi Krzysztof Przybylski, pełnomocnik prezydenta Kielc ds. bezpieczeństwa.
Firma Mitex, która wygrała konkurs na budowę hali, czeka na przejęcie placu. - Budowa ma się rozpocząć na początku września. Jesteśmy gotowi do jej rozpoczęcia - mówi Andrzej Witkowski, dyrektor Mitex Kielce.
-
msz
Kobieto, nie ochodzi mnie twoja sytuacja tak samo jak ciebie nie interesuje co będzie ze mną jak moja firma padnie albo mnie zwolnią z pracy. Ja chcę tylko aby Kielce zaczęły wyglądać jak cywilizowane miasto.enya83 pisze:chodzi o to ze on nam to OBIECAL (nie raz) sam z siebie bez zadnego przymusu, a teraz slowa nie dotrzymujekaggy pisze:natomiast argumentami że miasto/prezydent _musieli_ zagwarantować miejsca pracy
ale widze ze tu dyskusja nie ma sensu, bo to jak walka z wiatrakami.... po prostu sprobujcie sie postawic w naszej sytuacji....
- Tomek
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1002
- Rejestracja: 13 marca 2006, o 16:12
- Lokalizacja: Kielce / Bytom
Zastanawiające, że handlarzy stać na warszawskie kancelarie a nie stać ich na wynajęcie pomieszczenia w nowej hali. Prawda jest taka, że fajnie jest wynajmować miejsce w centrum miasta i płacić jak za jakąś peryferyjną lokalizacje, a przy tym mieć duży ruch i zyski jak na centrum miasta przystało. Jakbyście tak pomyśleli to byście wiedzieli, że ten interes wam się tylko może opłacić bo do hali przychodzili by zamożniejsi klienci z "grubszymi" portfelami, którzy teraz omijają plac szerokim łukiem. Zmienilibyście tylko towar na lepszy i zaczęlibyście robić biznes. A Wy jednak wolicie trzymać się kurczowo tego tandetnego "straganiarstwa"! Miasto, a szczególnie centrum jest wspólnym dobrem wszystkich mieszkańców, a my "straganiarstwu" w centrum mówimy NIE! Chcemy aby nasze miasto się rozwijało i piękniało!
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Trwa usuwanie pawilonów z targowiska na kieleckich Plantach.
Demontują je słuzby miejskie, a także sami kupcy. Mimo zapowiedzi, że od dziś na plac nikt nie wejdzie - straznicy wpuszczają osoby, które przyjeżdzają na moment np. po resztę towaru.
Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych poinformował, że od rana do spółki zgłaszają się kupcy, którzy szukają nowych miejsc do handlowania. Prezes zapewnił, że nikt nie zostanie bez możliwości pracy.
Handlarze z Plant mogą przenieść się na plac przy Mielczarskiego- tam czeka na nich kilkadziesiąt miejsc. Trwają rozmowy w sprawie wydzierżawienia placu na Solnej, gdzie będzie mogło handlować około 60 osób. PUK zapewnia też, że część handlujących będzie mogła przenieść się na bazary przy Seminaryjskiej. Pojedyncze osoby, które twierdzą , że nie zabiorą towaru z pawilonów zapowiadają, że jeśli zostanie on zniszczony wystąpią o odszkodowania.
Komisja Rewizyjna czuwa!

Dobiega końca likwidacja targowiska na Plantach
Joanna Gergont, 29-08-2006Większość ze 130 kupców mających swoje stoiska na Plantach wywiozła z nich towar. Pozostało kilku, którzy nie godzą się z decyzją miasta o likwidacji obecnego bazaru.
Pracownicy Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych rozbierali wczoraj stoiska tych kupców, którzy wyrazili na to zgodę. - Trójka zdecydowała się na prowadzenie handlu na Mielczarskiego, kilku kolejnych kupców chce obejrzeć miejsca na Seminaryjskiej. Tam przygotowaliśmy 15 stanowisk - mówi Stefan Przemyski, kierownik działu technicznego PUK. Kilkudziesięciu kupców wynajęło też pomieszczenia w nowym pawilonie, który powstał przy dworcu PKS przy ul. Czarnowskiej.
Władysław Kozieł, komendant straży miejskiej zapowiada, że placu przy Plantach będą pilnować, dopóki swoich budek nie zabiorą stamtąd ostatni kupcy.
Może być z tym jednak problem. - Sami urządziliśmy ten plac, sami w niego inwestowaliśmy. Raz wyrzucali nas z placu Wolności, teraz wyrzucają drugi raz. Nie zamierzam zabierać swoich rzeczy z mojego pawilonu, jeśli zrobi to PUK, podam ich do sądu o odszkodowanie - zapowiada Krystyna Urbanek ze Stowarzyszenia Kupców Planty.
Kupcy wystąpili też do PUK, by negocjować warunki handlu w nowej hali targowej, którą na Plantach chce wybudować miasto. Chcą by do umowy przedwstępnej wprowadzić zapis, że cena dzierżawy będzie zróżnicowana w zależności od tego, czy punkt będzie na parterze czy na piętrze, a także, że PUK wypłaci odszkodowanie, jeśli po podpisaniu umowy nie wywiąże się z niej.
Wczoraj zarząd PUK zdecydował, że nie będzie zmieniał umowy.
O tym, kto otrzyma miejsce w nowej hali, decyduje komisja złożona z pracowników PUK na podstawie specjalnie opracowanego regulaminu. - Sprawdzaliśmy, czy osoby handlujące na Plantach, płaciły regularnie, czy handlowały cały czas, czy też okresowo, ile lat tam pracowały. Oczywiście najważniejsze jest to, by same przyszły i chciały podpisać umowę - wyjaśnia Krzysztof Solecki, prezes miejskiej spółki.
Dodaje, że czynsze w nowej hali będą zróżnicowane w zależności od zajętej powierzchni. Średnia cena to 1,2 tys. zł. Kupcy będą musieli zapłacić jeszcze za media. W nowej hali znajdą się 103 boksy, do wczoraj 83 osoby z Plant podpisały umowy przedwstępne.