PUK Kielce Centrum handlowe - ul. Planty 11
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
Smieszna jest wypowiedz ,Gościa",że P>Prezydent miał im zagwarantować prace na okres budowy,to co mają powiedzieć ludzie z Iskry,Chemaru,Suprimeksu -też mieli nie opuszczać swoich zakładów?.
1.W 2003 r Prezydent proponował aby zagospodarowali budynek na u.Głowackiego -i nic nie zrobili
2.Jak może 50 kupców przeciwstawiać się 200 tyś.?Tym,że sprzedają towar z Janek czy z Tuszyna
3.Blokowanie nic nie da gdyż w cywilizowanym świecie bazary,stragany,budki NIE MAJA PRAWA STAC W CENTRUM !do tego są wydzielone place w osiedlach mieszkaniowych.
4.Każde blokowanie inwestycji to wielomilionowe straty dla miasta np.
dojazd do Makro,rozbudowa cmentarza w Cedzynie,budowa trasy lubelskiej,budowa mostu herbskiego a za to wszystko my płacimy i nie możemy zezwolić aby nasze pieniądze były marnowane a marnowanie kasy to zmniejszenie miejsc pracy dla innych.
Ja pracowałem w firmie finansowej i miałem umowę na czas nieokreślony i co z tego skoro firmę zlikwidowali w jeden miesiąć i tak jak kupcy miałem nałożyć na plecy transparent i chodzić po Kielcach? -dziecinada
Ludzie na Sienkiewicza robili remonty sklepów i już ich nie mają i czy ktoś im zwracał nakłady -ich strata.Dlatego zdecydowanie popieram Prezydenta i jego działania dość hamowania inwestycji!
1.W 2003 r Prezydent proponował aby zagospodarowali budynek na u.Głowackiego -i nic nie zrobili
2.Jak może 50 kupców przeciwstawiać się 200 tyś.?Tym,że sprzedają towar z Janek czy z Tuszyna
3.Blokowanie nic nie da gdyż w cywilizowanym świecie bazary,stragany,budki NIE MAJA PRAWA STAC W CENTRUM !do tego są wydzielone place w osiedlach mieszkaniowych.
4.Każde blokowanie inwestycji to wielomilionowe straty dla miasta np.
dojazd do Makro,rozbudowa cmentarza w Cedzynie,budowa trasy lubelskiej,budowa mostu herbskiego a za to wszystko my płacimy i nie możemy zezwolić aby nasze pieniądze były marnowane a marnowanie kasy to zmniejszenie miejsc pracy dla innych.
Ja pracowałem w firmie finansowej i miałem umowę na czas nieokreślony i co z tego skoro firmę zlikwidowali w jeden miesiąć i tak jak kupcy miałem nałożyć na plecy transparent i chodzić po Kielcach? -dziecinada
Ludzie na Sienkiewicza robili remonty sklepów i już ich nie mają i czy ktoś im zwracał nakłady -ich strata.Dlatego zdecydowanie popieram Prezydenta i jego działania dość hamowania inwestycji!
Ben Kielce
- Gandalf
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 703
- Rejestracja: 29 lipca 2006, o 21:11
- Lokalizacja: Kielce
Także jestem zdecydowanie za halą i nie pozostaje mi nic jak tylko popierać pana Lubawskiego.
I podpisuję się pod tym co napisał tom. Ja także dotąd omijałem i omijam place targowe z wielu powodów (brak klimatyzacji - w upalne dni można się ugotować; tłoczno - budka, przy budce, stragan przy straganie itp.). Dlatego sądzę, że taka hala to jest najlepsze co może spotkać w tym aspekcie - miasto Kielce, potencjalnych kupujących oraz handlowców.
I podpisuję się pod tym co napisał tom. Ja także dotąd omijałem i omijam place targowe z wielu powodów (brak klimatyzacji - w upalne dni można się ugotować; tłoczno - budka, przy budce, stragan przy straganie itp.). Dlatego sądzę, że taka hala to jest najlepsze co może spotkać w tym aspekcie - miasto Kielce, potencjalnych kupujących oraz handlowców.
Normalnie nie wiem czy zyje w XXI wieku czy 100 lat wczesniej. Nie jestem w stanie pojąć "chcemy ...zagwarantowanego"... mnie nikt niczego nie gwarantuje tylko radze sobie sam, a nie czekam jak kopciuszek az ktos cos zrobi za mnie.enya83 pisze:1) to nie jest tak, ze my chcemy zostawic to tak jak jest. chcemy tylko zagwarantowanego powrotu i zapewnienia pracy na okres budowy
w gre wchodza jeszcze odszkodowania za budki ktore teraz stoja (jakby nie bylo sa nasza wlasnoscia) ale to juz temat na inna rozmowe.
Ufff...jeszcze tego by brakowalo. Potem na 100% okazaloby sie, ze ci ktorych nie stac na boks w nowej hali beda krzyczeli i domagali sie urzadzenia bazarku na tej dzialce. Tyle lat walczono z tym, ktory kiedys byl. Wiadomo jak dzialaja tymczasowki! Nie, nie, nie! Ten teren idzie na sprzedaz.enya83 pisze:na plantach padla propozycja, aby przejsc na tzw "trojkat bermudzki" ale najpierw miasto stwierdzilo ze jest to nie mozliwe (nie wiedziec czemu)
Moze maja nadzieje, ze handlarze maja odrobine kultury?! Wiedza co to cywilizacja, bo na prywatnej wyspie nie zyja. I tak usuna i tak, wiec nie ma sie co martwic. Dzisiaj usuwamy towar podobnie jak i w poniedzialek, a potem klodka i wstep zabroniony. Chyba, ze ktos nie wyjdzie to najwyzej wyjedzie razem z budka jak beda je wywozilienya83 pisze:a skoro mowisz ze miasto mialo prawo tak zrobic, to dlaczego nie usuneli nas sila? odp jest prosta... bo takiego prawa nie maja!
Stoje dlatego, ze na to zasluguje. W okresie przedwyborczym decyduje sie na tak malo popularny krok. Swiadczy to o jego dobrych intencjach i charakterze. Poza tym podobnie jak i on jestem zniesmaczony wygladem targowiska.enya83 pisze:a tak swoja droga... to ciekawa jestem dlaczego tak bardzo stoisz murem za szanownym Panem Prezydentem? masz w tym jakis cel?
Jak to nie mial wyjscia? Co to w ogole za podejscie?! Powinniscie za to dziekowac. Nawet nie jestescie w stanie docenic rozmow, dzieki ktorym teren ma miasto, a nie AŚ. A gdyby tak plac został we władaniu AŚ, ktora chciala tam budowac jakis obiekt lub sprzedac to co? Lament, płacz? Nie da rady... Uszanujcie, ze ktos robi wam przysluge.enya83 pisze:a jesli chodzi o finansowanie hali... w sumie nie mial wyjscia (jesli chcial stawiac) bo nikt z nas nie jest w stanie wylozyc kwoty jaka nam "zaproponowano"
wydaje mi się że głównym problemem jest dość powszechna obawa przed zmianami, gdyby nie to że są ludzie, którzy nie obawiaja się podejmować nie zawsze popularne decyzje to strach pomyśleć jakby to wszystko wyglądało...
natomiast argumentami że miasto/prezydent _musieli_ zagwarantować miejsca pracy naprawdę nie sposób zdobyć chyba niczyjej sympatii bo taka postawą od razu budzi skojarzenia z takimi grupami społecznymi które zawsze strajkami i protestami wywalczają sobie przywileje kosztem całej reszty społeczeństwa, której nikt niczego nie gwarantuje
natomiast argumentami że miasto/prezydent _musieli_ zagwarantować miejsca pracy naprawdę nie sposób zdobyć chyba niczyjej sympatii bo taka postawą od razu budzi skojarzenia z takimi grupami społecznymi które zawsze strajkami i protestami wywalczają sobie przywileje kosztem całej reszty społeczeństwa, której nikt niczego nie gwarantuje
-
enya83
chodzi o to ze on nam to OBIECAL (nie raz) sam z siebie bez zadnego przymusu, a teraz slowa nie dotrzymujekaggy pisze:natomiast argumentami że miasto/prezydent _musieli_ zagwarantować miejsca pracy
ale widze ze tu dyskusja nie ma sensu, bo to jak walka z wiatrakami.... po prostu sprobujcie sie postawic w naszej sytuacji....
Ta dyskusja ma gleboki sens. Jest ona jedna z najbardziej merytotyrcznych dyskusji, zawiera tak wiele argumentow, ze moze posluzyc jak zbior porządnych opinii do pisania fajnego artykulu na ten temat.
Sprobuj postawic sie w mojej sytuacji, kiedy przyjezdzam z goscmi do Kielc i im kopara opada jak widza stragany w centrum wielkiego miasta. To miasto musi miec dobry wizerunek, bo na to zasluguje.
Każda zmiana wywołuje opór. Jeśli tego oporu nie ma to znaczy, że albo zmiany nie ma albo jest zmianą pozorną. Tego sie nauczyłem na zarządzaniu w tym roku
Sprobuj postawic sie w mojej sytuacji, kiedy przyjezdzam z goscmi do Kielc i im kopara opada jak widza stragany w centrum wielkiego miasta. To miasto musi miec dobry wizerunek, bo na to zasluguje.
Każda zmiana wywołuje opór. Jeśli tego oporu nie ma to znaczy, że albo zmiany nie ma albo jest zmianą pozorną. Tego sie nauczyłem na zarządzaniu w tym roku
rozumiem sytuację, ale czy handlowcy którym nie odpowiada to rozwiązanie jakie jest obecnie realizowane przedstawili swoją propozycję [oczywiście poza pozostawieniem stanu obecnego]?enya83 pisze: ale widze ze tu dyskusja nie ma sensu, bo to jak walka z wiatrakami.... po prostu sprobujcie sie postawic w naszej sytuacji....
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Awantura na targowisku na Plantach
Agnieszka Drabikowska, 28-08-2006Kupcy z Plant okupowali w sobotę targowisko, które formalnie było nieczynne dla klientów. Wezwali nawet policję aby... usunęła z placu straż miejską.
Strażnicy miejscy pojawili się w sobotę przed bramą bazaru już przed godz. 7. Zgodnie z zaleceniami miasta targowisko od soboty jest bowiem nieczynne. 1 września ma się tam rozpocząć budowa nowoczesnej hali targowej.
Strażnicy nie wpuszczali więc klientów. Kupcy mieli natomiast spakować swoje rzeczy i opuścić plac. Ale większość z nich nie zamierzała rezygnować z handlu, niektórzy otworzyli nawet pawilony i wystawili towar. Przed godz. 11 kupcy wezwali policję, żądając, aby usunęła z placu straż miejską.
- Mamy ważne umowy dzierżawy, nie ma przecież wyroku eksmisyjnego. Ten plac jest nasz, a nie możemy wykonywać swojej pracy. Służby miejskie łamią prawo - przekonywała Krystyna Urbanek ze Stowarzyszenia Kupców "Planty".
Jerzy Bukała, zastępca komendanta miejskiego policji, tłumaczył kupcom, że policja nie może interweniować. - Nie stwierdzam tu zagrożenia życia bądź zdrowia, aby mogły wkroczyć siły policji. W ratuszu uzyskałem natomiast informację, że umowy wygasły wczoraj. Policja nie rozwiąże tego problemu, te sprawy trzeba rozpatrywać na gruncie cywilnoprawnym - podkreślał. Na żądania kupców dał im takie oświadczenie na piśmie.
Handlarze są zdeterminowani, by nie opuszczać placu. - Będziemy tu przychodzić do skutku, codziennie, dopóki prezydent nie zagwarantuje nam miejsc pracy na czas budowy. Chcemy też mieć gwarancję, że będziemy mogli tu wrócić, a w nowej hali czynsze będą niższe niż zapowiadane 2 tys. zł miesięcznie - argumentowała właścicielka stoiska z ubraniami dla dzieci.
Krzysztof Solecki, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, które zarządza miejskimi targowiskami, prostuje, że czynsz ma wynosić 1,2 tys. zł miesięcznie, a kupcy po części sami są sobie winni. Miasto dało im bowiem zezwolenie na ustawienie namiotu na Solnej, aby tam się przenieśli na czas budowy nowej hali, ale handlujący nie dogadali się między sobą. - Dla tych, którzy chcą się przenieść, proponujemy miejsca na placu przy Mielczarskiego, będę też pytał, czy są wolne miejsca na Seminaryjskiej - zapewnia Solecki.
Ale część kupców nie chce się przenosić na Mielczarskiego. - Tam jest 15 wolnych miejsc, poza tym lokalizacja taka, że nikt nie przyjdzie. Handel tam nie gwarantuje nam nawet zwrotu kosztów - twierdzi Krystyna Urbanek.
- 15 miejsc jest w pawilonach, ale jest też dużo wolnego miejsca, by ustawić czasowe namioty - wyjaśnia Solecki.
W sobotę po południu większość kupców wywiozła z Plant swoje rzeczy, w niedzielę na placu było spokojnie.
- Mam nadzieję, że reszta pójdzie za ich przykładem. W poniedziałek także będziemy dozorować plac, nikomu nie pozwolimy tam handlować - zapowiada Władysław Kozieł, komendant Straży Miejskiej w Kielcach.
Co to za hala
Miasto chce na placu wybudować nowoczesną halę targową, gdzie kupcy z Plant mieliby swoje stoiska. Wartość inwestycji to 10 mln zł, hala ma być gotowa w ciągu ośmiu miesięcy. Znajdzie się w niej miejsce dla nieco ponad 100 sklepów, obecnie na Plantach jest 130 stoisk.
Komisja Rewizyjna czuwa!
- tom
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 2504
- Rejestracja: 29 grudnia 2005, o 10:15
- Lokalizacja: Kielce, Lublin
- Kontakt:

Planty - sytuacja
Dziś rozpocznie się wywożenie pawilonów z targowiska na kieleckich Plantach. Potwierdził to pełnomocnik prezydenta do spraw bezpieczeństwa Krzysztof Przybylski. Ustalane są właśnie szczegóły tej operacji.
Na Plantach ponownie pojawili się dziś kupcy, którzy od soboty protestują przeciwko zamknięciu bazaru. Na ogrodzeniu wywieszone są transparenty, a porządku wokół placu pilnuje straż miejska.
1 września mają rozpocząć się prace budowlane przy nowej hali targowej. Jak dodał - nasz rozmówca - osoby, które do tego czasu nie usuną swoich pawilonów, będą płaciły odszkodowanie za zwłokę w realizacji inwestycji.
Komisja Rewizyjna czuwa!
-
enya83
kancelaria jest z Wa-wy brana swiadomie... dlatego, ze w kielcach wiekszosc sie Lubawskiego po prostu boi... ale jest brany pod uwage rowniez kielecki prawnik, byc moze dolaczy rowniez do nas...
faktycznie dzis pare budek zostalo rozebranych ale to na zyczenie samych kupcow (tych ze spolki) jezeli ktos nie wyrazil zgody a takich kupcow jest wiekszosc-nie maja prawa rozebrac budek, poniewaz nie maja nakazu eksmisji!
a to co sie dzieje w Kielcach przechodzi ludzkie pojecie.... list otwarty do prezydenta, ktory mial byc opublikowany w Gazecie Wyborczej zostal zablokowany, pozwy w sadzie dziwnym zbiegiem okolicznosci gina.... to wszystko jest szyte grubymi nicmi!!!!
faktycznie dzis pare budek zostalo rozebranych ale to na zyczenie samych kupcow (tych ze spolki) jezeli ktos nie wyrazil zgody a takich kupcow jest wiekszosc-nie maja prawa rozebrac budek, poniewaz nie maja nakazu eksmisji!
a to co sie dzieje w Kielcach przechodzi ludzkie pojecie.... list otwarty do prezydenta, ktory mial byc opublikowany w Gazecie Wyborczej zostal zablokowany, pozwy w sadzie dziwnym zbiegiem okolicznosci gina.... to wszystko jest szyte grubymi nicmi!!!!