Ulica Sienkiewicza - modernizacje, zmiany, plany
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:
bender nie wygłupiajmy się i nie stawiajmy dodatkowych warunków. Poprosiłeś o 15 lokali i tyle koledzy wymienili, a zaraz okazuje się, że nie chcesz jeść makaronu czy dań z PRLu. Nie mam nic przeciwko, ale wszystkim się nie dogodzi. I druga kwestia: uważasz, że Ogień to nie ścisłe centrum, ale za to dla Venezii dajesz kontrargument, że jest dramat z parkowaniem, a kilkaset metrów nie będziesz szedł bo... No właśnie dlaczego? Przecież nie chodzimy po polu tylko po odśnieżonych (raz lepiej raz gorzej, ale dramatu nie ma) chodnikach.
Jest różnorodność i coraz większy wybór, coraz fajniejsze lokale z pomysłem. Musimy jeszcze nadgonić z obsługą bo jest na niskim poziomie. Jeśli chcesz codziennie albo chociaż 2-3 razy w tygodniu jeść na mieście to owszem, w Kielcach po pół roku będziesz znudzony i nie znajdziemy dla Ciebie w ścisłym centrum, z miejscem wolnym do parkowania, najlepiej pod samym lokalem, 15 restauracji z odpowiednim jedzeniem.
Jest różnorodność i coraz większy wybór, coraz fajniejsze lokale z pomysłem. Musimy jeszcze nadgonić z obsługą bo jest na niskim poziomie. Jeśli chcesz codziennie albo chociaż 2-3 razy w tygodniu jeść na mieście to owszem, w Kielcach po pół roku będziesz znudzony i nie znajdziemy dla Ciebie w ścisłym centrum, z miejscem wolnym do parkowania, najlepiej pod samym lokalem, 15 restauracji z odpowiednim jedzeniem.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Postawiłem jedynie warunki dla klienta innego niż student. 
Wyobraź sobie, że nie jesteś już studentem i chcesz zabrać dziewczynę/narzeczoną/żonę na elegancką kolację. Nie masz problemu z wyborem restauracji?
Studenci też nie mają łatwo. Kilka razy na przestrzeni ostatniego roku chciałem zabrać gości z innych miast na późną kolację (22-23). Jedynym czynnym lokalem na Sienkiewicza jaki znalazłem był ten obok CCC. A miało to miejsce m.in. podczas Dni Kielc.
Wyobraź sobie, że nie jesteś już studentem i chcesz zabrać dziewczynę/narzeczoną/żonę na elegancką kolację. Nie masz problemu z wyborem restauracji?
Studenci też nie mają łatwo. Kilka razy na przestrzeni ostatniego roku chciałem zabrać gości z innych miast na późną kolację (22-23). Jedynym czynnym lokalem na Sienkiewicza jaki znalazłem był ten obok CCC. A miało to miejsce m.in. podczas Dni Kielc.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Postawiłeś warunki dla klienta, którym jesteś tylko Ty. Nie jestem studentem, znam też zwyczaje restauracyjne ludzi ze środowisk biznesowych, więc wiem, że piszesz bzdury. Spośród listy, którą dostałeś co najmniej połowa lokali może się nadać na romantyczną kolację (i jest między tymi lokalami też dobre zróżnicowanie jeśli chodzi o ceny).
Jeśli chcesz karmić biznesmenów (zwłaszcza takich "kieleckiego kalibru"), to niesłusznie wykluczyłeś polskie jedzenie (dewolaj), bo wąsaty segment biznesu, który takie jedzenie lubi, ma się u nas dobrze.
Zgadzam się natomiast, że z dostępnością restauracji późno wieczorem jest u nas dramat, ale to jest ogólnopolski problem, a nie kielecki (nie liczę oczywiście całonocnych hipster-barów z wódką i zakąską). Czego się jednak można spodziewać w kraju, w którym nie wynaleziono jeszcze pizzerii z dostawą 24/7.
Chcę też zwrócić uwagę na jedną rzecz: niektóre trendy na przyszłość wskazują na to, że śródmieście może zacząć sobie lepiej radzić, o ile miasto się pozbiera do kupy i zacznie pomagać. Kilka przykładów:
- Galerie handlowe są o wiele bardziej podatne na zabicie przez handel internetowy. Coraz więcej osób kupuje ciuchy czy dodatki przez internet, nie mówiąc już o elektronice. Natomiast na piwo czy do klubu przez internet się wyjść nie da.
- Rosnące ceny paliwa mogą zachęcić ludzi do kupowania bliżej domu. Nawet jeśli nie pomoże to bezpośrednio śródmieściu (bo miasto ułatwia przeprowadzki do Bilczy czy innej Morawicy), to może poddusić galerie, które liczą, że się do nich ludzie będą zjeżdżali z daleka. Strip-malle, które właśnie rozkręcają ludzie od Biedronki i Żabki ("Czerwona torebka") mogą dowalić galeriom handlowym od drugiej strony niż handel w centrum.
- Zmieniający się profil konsumpcji. W miarę jak dołączamy ekonomicznie i światopoglądowo do Europy Zachodniej coraz więcej życia towarzyskiego się będzie przenosić poza dom. Natomiast zakupy ciuchów nie będą rosły w takim tempie - znów plus dla śródmieścia, gdzie się chodzi pić.
Jeśli chcesz karmić biznesmenów (zwłaszcza takich "kieleckiego kalibru"), to niesłusznie wykluczyłeś polskie jedzenie (dewolaj), bo wąsaty segment biznesu, który takie jedzenie lubi, ma się u nas dobrze.
Zgadzam się natomiast, że z dostępnością restauracji późno wieczorem jest u nas dramat, ale to jest ogólnopolski problem, a nie kielecki (nie liczę oczywiście całonocnych hipster-barów z wódką i zakąską). Czego się jednak można spodziewać w kraju, w którym nie wynaleziono jeszcze pizzerii z dostawą 24/7.
Chcę też zwrócić uwagę na jedną rzecz: niektóre trendy na przyszłość wskazują na to, że śródmieście może zacząć sobie lepiej radzić, o ile miasto się pozbiera do kupy i zacznie pomagać. Kilka przykładów:
- Galerie handlowe są o wiele bardziej podatne na zabicie przez handel internetowy. Coraz więcej osób kupuje ciuchy czy dodatki przez internet, nie mówiąc już o elektronice. Natomiast na piwo czy do klubu przez internet się wyjść nie da.
- Rosnące ceny paliwa mogą zachęcić ludzi do kupowania bliżej domu. Nawet jeśli nie pomoże to bezpośrednio śródmieściu (bo miasto ułatwia przeprowadzki do Bilczy czy innej Morawicy), to może poddusić galerie, które liczą, że się do nich ludzie będą zjeżdżali z daleka. Strip-malle, które właśnie rozkręcają ludzie od Biedronki i Żabki ("Czerwona torebka") mogą dowalić galeriom handlowym od drugiej strony niż handel w centrum.
- Zmieniający się profil konsumpcji. W miarę jak dołączamy ekonomicznie i światopoglądowo do Europy Zachodniej coraz więcej życia towarzyskiego się będzie przenosić poza dom. Natomiast zakupy ciuchów nie będą rosły w takim tempie - znów plus dla śródmieścia, gdzie się chodzi pić.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Widocznie spotykaliśmy się z dziewczynami na innym poziomie.grzebo pisze:Postawiłeś warunki dla klienta, którym jesteś tylko Ty. Nie jestem studentem, znam też zwyczaje restauracyjne ludzi ze środowisk biznesowych, więc wiem, że piszesz bzdury. Spośród listy, którą dostałeś co najmniej połowa lokali może się nadać na romantyczną kolację (i jest między tymi lokalami też dobre zróżnicowanie jeśli chodzi o ceny).
Taa, chyba kiełbasiani biznesmeni z Piekoszowa i okolic.Jeśli chcesz karmić biznesmenów (zwłaszcza takich "kieleckiego kalibru"), to niesłusznie wykluczyłeś polskie jedzenie (dewolaj), bo wąsaty segment biznesu, który takie jedzenie lubi, ma się u nas dobrze.
Pizzeria 24/7 była nawet w Kielcach.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
Każdy ma swoje preferencje, ale są też kwestie obiektywne. Może Ci np. nie smakować w Akasace, ale jak byłem tam kilka razy to zawsze słyszałem obce języki przy stolikach wokół - znaczy: biznesmeni lubią tam chodzić. Z kolei Winnica, do której nie chodzę, bo jestem jaroszem i nie jadam żarkoje
- zawsze będzie miała wielu fanów (również spoza Kielc!).
Poza restauracjami, powstają, co mnie cieszy, eleganckie kawiarnie, takie jak Bankowa i Skarbiec. Sporo jest też w centrum cukierni.
Poza restauracjami, powstają, co mnie cieszy, eleganckie kawiarnie, takie jak Bankowa i Skarbiec. Sporo jest też w centrum cukierni.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
No widzę właśnie, że Ty musiałeś sporo kasy wyłożyć za takie spotkania, a ja nie nawykłem.bender pisze:Widocznie spotykaliśmy się z dziewczynami na różnym poziomie. Wink
Zdziwiłbyś się. Pamiętaj, że polski biznes to często ludzie, którzy się dorobili własną ciężką pracą i nie mieli okazji, żeby sobie wyrobić "wyrafinowane" smaki. Oczywiście, żeby się pokazać to można chodzić w różne miejsca, ale żeby zjeść, to jednak często okazuje się że dewolaj i golonka to najlepsza opcja.bender pisze:Taa, chyba kiełbasiani biznesmeni z Piekoszowa i okolic. Laughing
Daj namiary na tę pizzerię. Dominium w Warszawie nie dowozi przez całą dobę, tylko kończą tak ok. 1 w nocy.
Zanim ktos cos napisze powinien sie zastanowić o jakich odległosciach my mówimy. Od przystanku IX wieków piechotą do rynku jest 5 minut lub mniej od paderewskiego z 10 maximum. Zresztą dla mnie centrum powinno mieć właśnie funkcje spacerowe i towarzyskie (klubowo restauracyjne). Przecież nie wybiorę sie na spacer do galerii czy na osiedla ale do centrum by przy okazji gdzieś wstąpic na kawę czy piwo, czasem zjeść obiad. A poza tym spójrzcie jak zamknięcie ruchu poprawiło małą pojawiła siemydlarnia, sklep ze zdrową zywnością, fajna ulica ogólnei się zrobiła. Nie mówie o architekturze bo kamienice tam są jakie są ale ogólnie klimat ok na spacer, a nie przeciskanie sie jak kiedys miedzy autami, chyba już wszyscy o tym zapomnieli. A mówiąc o pustkach na ulicach musimy zrozumieć że u nas nigdy nie będzie tłumów, nei ta skala i nie ta atrakcyjnośc miasta ogólnei mówiąc dla "obcych".Nowak pisze:Uważam, że jest zupełnie odwrotnie. Nie obchodzi mnie prywatna galeria i problemy ludzi stojących w korku do niej, obchodzi mnie centrum mojego miasta. Odległości do przystanków są duże i nieakceptowalne, zapewne rzadko korzystasz z komunikacji miejskiej dojeżdżając do centrum albo wyjątkowo lubisz spacery. Autobusy obsługujące centrum z Paderewskiego wszystkiego nie załatwiają, na swoim przykładzie od ul.Sienkiewicza do przystanku pod WDK jest ponad 820m (!) w linii prostej, już nie wspominając od Rynku.ciekawski pisze:A dojazd autem, kiedyś juz o tym pisałem, nie bądźmy smieszni nasze centrum nie jest na tyle wielkie że nie można dojść piechotą od pobliskich przystanków. To dojazd do galerii jest problemem ostatnio widziałem zakorkowaną świętokrzyską od warszawskiej i solidarności od ronda do wjazdu do galerii. Podziwiam tych ludzi co tyle stali tam by wjechać.
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:
Wyprzedził mnie grzebo, z którym kolejny raz w pełni się zgadzam.
Jeśli zaś mowa o jedzeniu po 22-23 to z tym jest problem w całej Polsce. Im miejscowość mniej atrakcyjna turystycznie tym gorzej. I tu pełna zgoda. Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy typem południowców, którzy całą rodziną, późnym wieczorem wychodzą zjeść kolację i bawią się do 2-3. Może któryś z właścicieli eksperymentalnie da nam taką możliwość.
Odbiegamy od tematu bo przed momentem problemem był brak lokali, a teraz jest brak nocnych restauracji.
Nie miałbym, ale jest jak pisałem wcześniej, jeśli zabieram drugą osobę często to po pewnym czasie problem z wyborem się pojawi. Pytanie czy nie można iść drugi raz w to samo miejsce? Poza tym jak często chodzi się na eleganckie kolacje? Osobom, które robią to często szczerze gratuluję.bender pisze:Wyobraź sobie, że nie jesteś już studentem i chcesz zabrać dziewczynę/narzeczoną/żonę na elegancką kolację. Nie masz problemu z wyborem restauracji?
Ogólnie studenci źle nie mają.bender pisze:Studenci też nie mają łatwo. Kilka razy na przestrzeni ostatniego roku chciałem zabrać gości z innych miast na późną kolację (22-23). Jedynym czynnym lokalem na Sienkiewicza jaki znalazłem był ten obok CCC. A miało to miejsce m.in. podczas Dni Kielc.
Jeśli zaś mowa o jedzeniu po 22-23 to z tym jest problem w całej Polsce. Im miejscowość mniej atrakcyjna turystycznie tym gorzej. I tu pełna zgoda. Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy typem południowców, którzy całą rodziną, późnym wieczorem wychodzą zjeść kolację i bawią się do 2-3. Może któryś z właścicieli eksperymentalnie da nam taką możliwość.
Odbiegamy od tematu bo przed momentem problemem był brak lokali, a teraz jest brak nocnych restauracji.
- Nowak
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1647
- Rejestracja: 29 maja 2006, o 20:09
- Lokalizacja: Kraków / Kielce
Mowa była ogólnie lokalach a Bender sprowadził temat, pewnie z braku argumentów, do własnych preferencji. Sam Bender aka "Mokre buty" na szczęście (dla lokali) nie jest jedynym klientem centrum i profil mu podobny.
"Zanim ktoś coś napisze" - właśnie celowo dodałem przykład Paderewskiego jako wyłączenie z tezy byś zrozumiał, że pamiętam o tych przystankach. Na nich się świat nie kończy, wskazałem jeszcze jako przykład inny obszar, który jest nieakceptowanie obsługiwany. Jasne, zawsze ludzie jeżdzący 35 mogą mieć w nosie problemy innych, jednak patrze na problem jako całość wadliwie funkcjonującego sytemu a Padereskiego, IX W. problemu nie załatwiają.Zanim ktos cos napisze powinien sie zastanowić o jakich odległosciach my mówimy. Od przystanku IX wieków piechotą do rynku jest 5 minut lub mniej od paderewskiego z 10 maximum.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Widocznie masz w sobie więcej uroku osobistego niż ja.grzebo pisze:No widzę właśnie, że Ty musiałeś sporo kasy wyłożyć za takie spotkania, a ja nie nawykłem.
Zdziwiłbyś się. Pamiętaj, że polski biznes to często ludzie, którzy się dorobili własną ciężką pracą i nie mieli okazji, żeby sobie wyrobić "wyrafinowane" smaki. Oczywiście, żeby się pokazać to można chodzić w różne miejsca, ale żeby zjeść, to jednak często okazuje się że dewolaj i golonka to najlepsza opcja.bender pisze:Taa, chyba kiełbasiani biznesmeni z Piekoszowa i okolic. Laughing
http://pizzeriakrolewskakielce.pl/grzebo pisze:Daj namiary na tę pizzerię. Dominium w Warszawie nie dowozi przez całą dobę, tylko kończą tak ok. 1 w nocy.
Widzę, że teraz dowożą do 1. Kiedyś nie było problemu żeby zamówić później. Podobnie widocznie jest z warszawską Dominium. Kilka razy zamawiałem pizzę o 3-4 nad ranem.
W Warszawie czynną do 3 masz np.
http://www.primapizza.com.pl/
Sądząc po wynikach z google znajdzie 24/7 też się znajdzie.
Urodziny moje, żony, rocznica ślubu, bez okazji. Kilka razy w roku przyda się porządny lokal.Oskar pisze:Nie miałbym, ale jest jak pisałem wcześniej, jeśli zabieram drugą osobę często to po pewnym czasie problem z wyborem się pojawi. Pytanie czy nie można iść drugi raz w to samo miejsce? Poza tym jak często chodzi się na eleganckie kolacje? Osobom, które robią to często szczerze gratuluję.
Nowak pisze:Sam Bender aka "Mokre buty" (...)
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
Ludzie ale o czym my rozmawiamy.
1. Są gusta i guściki, kazdy wybiera to co lubi i mu się podoba.
2. Jak nie będzie rynku popytu na lokale luksusowe nikt tagowego nie otworzy w ciemno, a kilka dobrych które u nas są póki co wystarcza i wydaje mi sie że jak ktos stwierdzi że ma szansę to zacznie działalność w takim segmencie.
3. To że lokal wygląda na lokal z klasą nie oznacza że taki jest, skoro bedzie miał słabe jedzenie same wnętrza i wrażenie nie wystarczą.
4. W moim przekonaniu kilka dobrych restauracji, pubów i kawiarni jest u nas w mieście.
5. Brakuje mi "zwykłych pubów" i knajpek dla przecietnego studenta, jakich masa jest np. w krakowie, ale usytuowanych przy sienkiewicza a nie po bramach i bocznych ulicach. Prawdę mówiąc w kielcach dla mnie jest kilka lokali zbyt drogich na np. cołikędowe spotkania ze znajomymi lub obiad w niedzielę, ale jedzenie jest w nich dobre z tym się zgodzę.
6. Z uwagi na zachłanność właścicieli na szybki i pewny wysoki zarobek niestety wolne lokale przy sienkiewce zamieniaja się w kolejne banki, a te sklepy co są raczej mają asortyment typu bazarowego, a właściciele nie wychodzą na przeciw wymogom rynku, tylko narzekają że nie ma jak do nich dojechać.
7. Popatrzmy jak się zmienia struktura lokali przy rynku. Po remoncie powstało molto bene, biesiadowo, cztery strony świata czy coś takiego, słodki bez, gildia, a na sienkiewicza kolejne banki niestety.
1. Są gusta i guściki, kazdy wybiera to co lubi i mu się podoba.
2. Jak nie będzie rynku popytu na lokale luksusowe nikt tagowego nie otworzy w ciemno, a kilka dobrych które u nas są póki co wystarcza i wydaje mi sie że jak ktos stwierdzi że ma szansę to zacznie działalność w takim segmencie.
3. To że lokal wygląda na lokal z klasą nie oznacza że taki jest, skoro bedzie miał słabe jedzenie same wnętrza i wrażenie nie wystarczą.
4. W moim przekonaniu kilka dobrych restauracji, pubów i kawiarni jest u nas w mieście.
5. Brakuje mi "zwykłych pubów" i knajpek dla przecietnego studenta, jakich masa jest np. w krakowie, ale usytuowanych przy sienkiewicza a nie po bramach i bocznych ulicach. Prawdę mówiąc w kielcach dla mnie jest kilka lokali zbyt drogich na np. cołikędowe spotkania ze znajomymi lub obiad w niedzielę, ale jedzenie jest w nich dobre z tym się zgodzę.
6. Z uwagi na zachłanność właścicieli na szybki i pewny wysoki zarobek niestety wolne lokale przy sienkiewce zamieniaja się w kolejne banki, a te sklepy co są raczej mają asortyment typu bazarowego, a właściciele nie wychodzą na przeciw wymogom rynku, tylko narzekają że nie ma jak do nich dojechać.
7. Popatrzmy jak się zmienia struktura lokali przy rynku. Po remoncie powstało molto bene, biesiadowo, cztery strony świata czy coś takiego, słodki bez, gildia, a na sienkiewicza kolejne banki niestety.