Ulica Sienkiewicza - modernizacje, zmiany, plany
Moderatorzy: Nowak, Autor, sueno, Daniel, Sirek1
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:
andrzeej z tą Warszawą to nie do końca tak jak piszesz bo:
1. Mazowieckie ma ferie i jest to w bardzo dużym stopniu odczuwalne na drodze.
2. Może dodatkowo jechałeś o odpowiedniej godzinie.
Sam co tydzień-dwa podróżuję na trasie Kielce-Warszawa i odkąd zaczęli budować II linię metra to tylko raz przez przypadek zapędziłem się i wjechałem do centrum. Jak postałem godzinę to się oduczyłem. Z Krakowską jest podobnie. Odkąd budują POW to wyjazd z miasta z 20min wydłużył mi się do godziny.
Proponuję wydzielić temat.
1. Mazowieckie ma ferie i jest to w bardzo dużym stopniu odczuwalne na drodze.
2. Może dodatkowo jechałeś o odpowiedniej godzinie.
Sam co tydzień-dwa podróżuję na trasie Kielce-Warszawa i odkąd zaczęli budować II linię metra to tylko raz przez przypadek zapędziłem się i wjechałem do centrum. Jak postałem godzinę to się oduczyłem. Z Krakowską jest podobnie. Odkąd budują POW to wyjazd z miasta z 20min wydłużył mi się do godziny.
Proponuję wydzielić temat.
To nie jeździj. Każdy autobus chętnie Cie podrzuci. [/quote]andrzeej pisze: Po Kielcach jazda samochodem to jakiś koszmar. Dzisiaj wróciłem z Warszawy i lepiej mi się tam jeździło niż w Kielcach, mimo trwających wielu inwestycji drogowych. Na Krakowskiej na wysokości Okęcia trwa budowa wiaduktu i jakoś nie ma większych utrudnień - pod budowanym wiaduktem są po 2 pasy ruchu w każdym kierunku i ruch odbywa się płynnie. U nas od prawie roku budują 4 razy mniejszy wiadukt na Żytniej, mało co zbudowali, ale jeździć się nie tamtędy da - po jednym pasie ruchu w każdym kierunku i jeszcze to chore rondo, które generuje koszmarne korki na 4 strony świata
-
grzebo
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1434
- Rejestracja: 12 stycznia 2009, o 14:20
- Lokalizacja: Kielce
Nie rozumiem, na co narzekacie. Dużo jeżdżę po Warszawie samochodem (z przyjemnością dojeżdżałbym pociągiem+rowerem, ale połączenia PKP to jakiś żart) i widzę, że w Kielcach warunki są naprawdę luksusowe. Do tego większość rzeczy, na które samochodziarze narzekają to przebudowy, które się wkrótce skończą, pozostawiając szerokie (zaekranowane) arterie.
Zgadzam się, że do ocalenia centrum potrzebny jest całościowy i przemyślany plan. Zamknięcie centrum dla indywidualnych samochodów jest istotnym jego elementem, ale w żadnym wypadku nie całością. Nasze władze takiego planu nie mają, stąd problemy śródmieścia.
Jest zresztą na ten temat fajny artykuł z Guardiana.
To, co widzimy w centrum to jest efekt otwierania giga-centrów handlowych, a nie organizacji ruchu. Gdyby w śródmieściu przywrócić ruch samochodowy, to obumarłoby ono szybciej, a nie wolniej.
Zgadzam się, że do ocalenia centrum potrzebny jest całościowy i przemyślany plan. Zamknięcie centrum dla indywidualnych samochodów jest istotnym jego elementem, ale w żadnym wypadku nie całością. Nasze władze takiego planu nie mają, stąd problemy śródmieścia.
Jest zresztą na ten temat fajny artykuł z Guardiana.
To, co widzimy w centrum to jest efekt otwierania giga-centrów handlowych, a nie organizacji ruchu. Gdyby w śródmieściu przywrócić ruch samochodowy, to obumarłoby ono szybciej, a nie wolniej.
- CKfan
- Ranga: Dyrektor budowy ;)
- Posty: 4200
- Rejestracja: 20 grudnia 2005, o 20:56
- Lokalizacja: Kielce os. Jagiellońskie
Tylko nie zapomnij skasować biletu za bagaż 
Nie takie rzeczy się wozi komunikacją miejską. Jeden już przewiózł wersalkę w tramwaju:
http://www.youtube.com/watch?v=JFClXWSp788
BPNMSP
Nie takie rzeczy się wozi komunikacją miejską. Jeden już przewiózł wersalkę w tramwaju:
http://www.youtube.com/watch?v=JFClXWSp788
BPNMSP
Sorry, takiego mamy prezydenta...
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Ale tego planu nie ma i ograniczanie ruchu w centrum nastąpiło w najgorszym możliwym momencie - akurat kiedy pojawiała się o niebo lepsza alternatywa dla pobytu na Sienkiewicza - galeria (a już prawie dwie) handlowa.grzebo pisze:Zgadzam się, że do ocalenia centrum potrzebny jest całościowy i przemyślany plan. Zamknięcie centrum dla indywidualnych samochodów jest istotnym jego elementem, ale w żadnym wypadku nie całością. Nasze władze takiego planu nie mają, stąd problemy śródmieścia.
I teraz tak - ograniczyliśmy ruch w centrum kiedy na Sienkiewicza zaczęło się dziać naprawdę źle. Czyli sklepów jest coraz mniej a w gastronomii nie ma praktycznie żadnego ruchu.
I stanęliśmy w martwym punkcie. Na Sienkiewicza nie ma po co iść a nikomu nie zależy żeby ten stan poprawić bo...nikt tam nie chodzi a dojechać nie ma jak. Nawet jeśli ten argument w rzeczywistości nie jest słuszny, to i tak takie przekonanie istnieje w głowach inwestorów. Po prostu wiem czym kierują się obecnie ludzie szukając powierzchni handlowej. Szybko odrzucają Sienkiewicza i okolice wybierając albo między GE/GK albo czymś poza centrum z korzystniejszym czynszem.
Z gastronomią jest jeszcze gorzej, bo lokale w centrum radzą sobie dużo gorzej niż te na osiedlach.
Idąc dalej - nikt nie widzi sensu otwierania sklepów dłużej niż 18 bo to generuje dodatkowe koszty a sprzedaży nie zwiększa. Gdyby zaryzykowali - pewnie coś by się ruszyło. Ale ryzykować nikt nie chce bo przez szybę widać ile ludzi przechodzi obok o 19.
Widzisz jakąś szansę na odwrócenie tego trendu? Bo ja nie.
Zresztą doskonale widać problem patrząc na ruch w lokalach np. przy Rynku teraz a w lecie.
W Kielcach brakuje klientów, którzy byliby gotowi pokonać niedogodności w postaci dojścia do klubu czy restauracji z przystanku czy miejsca parkingowego. Studenci lokalu nie utrzymają a ludzie, których stać na zostawienie kilku setek są wygodni i chcą podjechać pod drzwi. Gdyby centrum stało się atrakcyjne i popularne kilka lat temu, kiedy dojechać było łatwo, teraz z przyzwyczajenia odwiedzalibyśmy nasze ulubione miejsca rezygnując z auta. Niestety z powodu słabej przez wiele lat bazy gastronomicznej nie rozwinęła się taka forma rozrywki.
Spacerowałem po Sienkiewicza w sobotę po 16 i przed 20. Pomimo naprawdę fajnej pogody w porównaniu do ostatnich tygodni (wszystko przysypane śniegiem, lekki mróz) mijałem pojedyncze osoby a w pubach czy restauracjach ruch był mizerny. Nadal twierdzisz, że ludzi jest dużo?
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
-
Oskar
- Ranga: Inspektor nadzoru ;)
- Posty: 1330
- Rejestracja: 19 marca 2006, o 14:34
- Lokalizacja: Śródmieście
- Kontakt:
grzebo - pełna zgoda.
Jeśli mam wybierać z tych dwóch opcji, to tylko ta druga po części pasuje, a to można w szybkim czasie zmienić uświadamiając ludzi.
Przyglądałem się tej dyskusji i nie bardzo wiedziałem o co chodzi. Przecież cały czas z każdej strony Kielc można podjechać autobusem na Żytnią, Paderewskiego, Czarnowską, IX wieków, Rogatkę i tutaj się nic nie zmieniło. Cały czas również można podjechać samochodem praktycznie pod same drzwi lokalu, a w dodatku powstał parking w samym centrum miasta oraz można parkować na Placu Wolności. Odpadła Mała, Duża, Leśna i Kapitulna, te 150 czy 200 metrów to są te niedogodności? Proszę, tylko nie mówmy o korkach spowodowanych remontem, bo te są przejściowe i niedługo znikną.
I na koniec dwie kwestie:
1. Już poruszona wyżej, odnośnie kłótni z dojazdem. Zamknięto 4 małe ulice i jest wiele krzyku. O co?
Nagle niektórzy zmieniają temat i chwytają się cen na parkingu. Chcesz to parkujesz, nie chcesz to szukasz miejsca ulicę dalej, a jak i to jest za drogo to wyjeżdżasz dwie ulice dalej i jesteś poza strefą. Poza tym skoro pracujecie do 16, jesteście w domu na 17, to płatność w strefie Was nie interesuje i parkujecie za darmo.
Jedyny duży problem to nocna komunikacja miejska, ale to zupełnie odrębny temat, nie związany z uspakajaniem ruchu w centrum, czy lokalami na Sienkiewicza.
2. Latem wiele osób zaobserwowało wzrost ludzi spacerujących po centrum. Wieczorami Kielce żyły (to nie tylko opinie mieszkańców, ale też przyjezdnych), ogródki piwne były pełne. Nie minęły 3-4 miesiące i już jest lament. Poczekajmy jeszcze trochę i oceńmy jak to się zmieniało na przestrzeni roku.
I tu jest cały problem.bender pisze:Ale tego planu nie ma
Dla kogo lepsza to lepsza. Ja (i nie tylko ja) wolę spacerować po centrum, usiąść w parku, wszelkie zakupy też staram się tu robić. Pełna zgoda, że sklepów z ubraniami ubywa, ale na to my nic nie poradzimy.bender pisze:i ograniczanie ruchu w centrum nastąpiło w najgorszym możliwym momencie - akurat kiedy pojawiała się o niebo lepsza alternatywa dla pobytu na Sienkiewicza - galeria (a już prawie dwie) handlowa.
No to nie ma jak, czy raczej jest takie przekonanie?bender pisze:nikt tam nie chodzi a dojechać nie ma jak. Nawet jeśli ten argument w rzeczywistości nie jest słuszny, to i tak takie przekonanie istnieje w głowach inwestorów.
Jeśli mam wybierać z tych dwóch opcji, to tylko ta druga po części pasuje, a to można w szybkim czasie zmienić uświadamiając ludzi.
Nie tylko Ty to wiesz. Każdy 12-latek też tak uważa (wybacz za małą uszczypliwość, nie mam na celu nikogo obrażać).bender pisze:Po prostu wiem czym kierują się obecnie ludzie szukając powierzchni handlowej. Szybko odrzucają Sienkiewicza i okolice wybierając albo między GE/GK albo czymś poza centrum z korzystniejszym czynszem.
Proszę o jakieś potwierdzenie tego zdania bo jest to kompletna bzdura. Skoro tak jest to dlaczego większość lokali gastronomicznych nie upadła, ba powstają nowe?bender pisze:Z gastronomią jest jeszcze gorzej, bo lokale w centrum radzą sobie dużo gorzej niż te na osiedlach.
No to kto ma ryzykować? Ja lub Ty? Właściciele sklepów myśleli, że stan gdzie nie ma w CK żadnej galerii będzie trwał wiecznie i będą mieć monopol? Z konkurencją się walczy, a nie narzeka, że kiedyś jej nie było, a teraz jest.bender pisze:Gdyby zaryzykowali - pewnie coś by się ruszyło. Ale ryzykować nikt nie chce bo przez szybę widać ile ludzi przechodzi obok o 19.
Nie jest tajemnicą, że ruch zimą jest mniejszy (nie tylko u nas), ale od tego jest marketing by jakoś klientów przyciągać (głównie niedziela-środa, bo czwartek-sobota często brak miejsc). Zwłaszcza, że oni nie wypłynęli do konkurencji. Chyba nie uważasz, że ludzie którzy chodzili latem na piwo na Rynek, teraz chodzą na to piwo do GE?bender pisze:Zresztą doskonale widać problem patrząc na ruch w lokalach np. przy Rynku teraz a w lecie.
Zamknięto 4 (!) małe ulice i nagle mówimy o niedogodnościach?bender pisze:W Kielcach brakuje klientów, którzy byliby gotowi pokonać niedogodności w postaci dojścia do klubu czy restauracji z przystanku czy miejsca parkingowego. Studenci lokalu nie utrzymają a ludzie, których stać na zostawienie kilku setek są wygodni i chcą podjechać pod drzwi.
Przyglądałem się tej dyskusji i nie bardzo wiedziałem o co chodzi. Przecież cały czas z każdej strony Kielc można podjechać autobusem na Żytnią, Paderewskiego, Czarnowską, IX wieków, Rogatkę i tutaj się nic nie zmieniło. Cały czas również można podjechać samochodem praktycznie pod same drzwi lokalu, a w dodatku powstał parking w samym centrum miasta oraz można parkować na Placu Wolności. Odpadła Mała, Duża, Leśna i Kapitulna, te 150 czy 200 metrów to są te niedogodności? Proszę, tylko nie mówmy o korkach spowodowanych remontem, bo te są przejściowe i niedługo znikną.
No widzisz, ja chodziłem o 18 i szukałem wolnego lokalu. To samo było w czwartek. Jeśli robisz to sporadycznie, tak jak ja, to nasze oceny nie będą miarodajne i nie ma sensu byśmy pisali kto co zaobserwował.bender pisze:Spacerowałem po Sienkiewicza w sobotę po 16 i przed 20. Pomimo naprawdę fajnej pogody w porównaniu do ostatnich tygodni (wszystko przysypane śniegiem, lekki mróz) mijałem pojedyncze osoby a w pubach czy restauracjach ruch był mizerny. Nadal twierdzisz, że ludzi jest dużo?
I na koniec dwie kwestie:
1. Już poruszona wyżej, odnośnie kłótni z dojazdem. Zamknięto 4 małe ulice i jest wiele krzyku. O co?
Nagle niektórzy zmieniają temat i chwytają się cen na parkingu. Chcesz to parkujesz, nie chcesz to szukasz miejsca ulicę dalej, a jak i to jest za drogo to wyjeżdżasz dwie ulice dalej i jesteś poza strefą. Poza tym skoro pracujecie do 16, jesteście w domu na 17, to płatność w strefie Was nie interesuje i parkujecie za darmo.
Jedyny duży problem to nocna komunikacja miejska, ale to zupełnie odrębny temat, nie związany z uspakajaniem ruchu w centrum, czy lokalami na Sienkiewicza.
2. Latem wiele osób zaobserwowało wzrost ludzi spacerujących po centrum. Wieczorami Kielce żyły (to nie tylko opinie mieszkańców, ale też przyjezdnych), ogródki piwne były pełne. Nie minęły 3-4 miesiące i już jest lament. Poczekajmy jeszcze trochę i oceńmy jak to się zmieniało na przestrzeni roku.
Chyba nie o Kielcach piszesz. Jako dziecko srodmiescia spedzajace znaczna czesc dnia w centrum Kielc, jedzace obiad, kolacje, pijace kawe kazdego dnia, stwierdzam zupelnie cos innego. Oczywiscie sa lokale, do ktorych nie wejde, ale te, ktore odwiedzam maja sie dobrze.bender pisze:Z gastronomią jest jeszcze gorzej, bo lokale w centrum radzą sobie dużo gorzej niż te na osiedlach.
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Przepraszam, ale nie chce mi się męczyć z cytatami.Oskar pisze: (...)
Prośba podobna jak do Autora. Wymień mi lokale inne niż bary z kebabami i pizzerie, w których od czasu do czasu można zjeść coś ciekawego a nie w kółko dewolaja z frytkami.
Załóżmy, że chcę po pracy na południu Kielc jechać z żoną do centrum na obiad. Mam na sobie, jak to w pracy, pantofle, do tego teczkę z laptopem i dokumentami. Czyli jestem IMO dobrym klientem. Zaproponuj mi restaurację do której wejdę w nieprzemoczonych butach a teczka nie wyciągnie mi ręki do ziemi, najem się i będzie mi smakowało (nie chcę schabowego z frytkami).
Ostatnio zmieniony 18 stycznia 2012, o 12:33 przez bender, łącznie zmieniany 1 raz.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
Właśnie. Uważam podobnie jak Oskar - biorąc pod uwagę doświadczenia z lata poczekajmy z pochopnymi opiniami. Jako, że mam "skrzywienie" na punkcie śródmieścia, w dodatku poruszam się tylko pieszo (mieszkam blisko centrum), komunikacją miejską i rowerem, nie jestem może bardzo miarodajny więc się do tej pory nie właczałem w dyskusję. Jednak w centrum jestem praktycznie codziennie i jakoś nie widzę tego wymierania. Systematycznie też odwiedzam kieleckie lokale gastronomiczne i tu też nie zauważyłem żadnego kryzysu - te, które zdobyły popularność (np. Plejada, Roy Ben) prawie zawsze sa pełne. Z kolei Taka np Gildia również latem poza ogródkiem nie miała dużo klientów (nie wiem za bardzo z czego to wynika, bo ja mam dobrą opinię o Gildii, wczesniej szwankowała obsługa, ale to się zdecydowanie zmieniło na korzyść - no ale tak po prostu było i jest).
Jesli jakiś sklep jest popularny np. Carry to też bynajmniej nie narzeka na brak klientów. Owszem - teraz w czasie wyprzedaży dwukrotnie wybrałem się do galerii Echo i porobiłem trochę zakupów, jednak na co dzień mnie tam nie ciągnie. Nie bardzo sobie wyobrażam chodzenie do kawiarni czy pubu do galerii - dla mnie to bez sensu. A knajp w centrum jest wcale nie tak mało. Brakuje ich na Sienkiewicza, to fakt, ale jak już są, to działają, a jesli upadają to na ich miejsce powstają następne. Reasumując - choć centrum nie jest aktualnie najlepszym miejscem na zakupy to też nie do końca musi to być jego rola - jesteśmy w okresie przejściowym. Zresztą poczekajmy, co stanie się z dawną Katarzyną i kamienicą obok - w jakimś celu zostały przecież zakupione. Niebawem też otworzą Sienkiewicza 8.
No i oczywiście odrębna sprawa to bardzo słaba komunikacja miejska i nie zbudowanie żadnego parkingu wokół centrum( mimo gadania o tym przez osiem lat).
Jesli jakiś sklep jest popularny np. Carry to też bynajmniej nie narzeka na brak klientów. Owszem - teraz w czasie wyprzedaży dwukrotnie wybrałem się do galerii Echo i porobiłem trochę zakupów, jednak na co dzień mnie tam nie ciągnie. Nie bardzo sobie wyobrażam chodzenie do kawiarni czy pubu do galerii - dla mnie to bez sensu. A knajp w centrum jest wcale nie tak mało. Brakuje ich na Sienkiewicza, to fakt, ale jak już są, to działają, a jesli upadają to na ich miejsce powstają następne. Reasumując - choć centrum nie jest aktualnie najlepszym miejscem na zakupy to też nie do końca musi to być jego rola - jesteśmy w okresie przejściowym. Zresztą poczekajmy, co stanie się z dawną Katarzyną i kamienicą obok - w jakimś celu zostały przecież zakupione. Niebawem też otworzą Sienkiewicza 8.
No i oczywiście odrębna sprawa to bardzo słaba komunikacja miejska i nie zbudowanie żadnego parkingu wokół centrum( mimo gadania o tym przez osiem lat).
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
Z całym szacunkiem ale Plejada czy Roy Ben to raczej nie są najlepsze przykłady lokali, w których można zjeść dobry obiad.
Podobnie jak Carry - nigdy w życiu nie znalazłem tam nic co mógłbym na siebie założyć. Koszule w trzech kolorach i t-shirty z materiału tak cienkiego, że aż prześwituje.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor
Proszę bardzo:bender pisze:Załóżmy, że chcę po pracy na południu Kielc jechać z żoną do centrum na obiad. Mam na sobie, jak to w pracy, pantofle, do tego teczkę z laptopem i dokumentami. Czyli jestem IMO dobrym klientem. Zaproponuj mi restaurację do której wejdę w nieprzemoczonych butach a teczka nie wyciągnie mi ręki do ziemi, najem się i będzie mi smakowało (nie chcę schabowego z frytkami).
- Mazel Tov,
- Akasaka,
- Monte Carlo,
- Gildia (polecam np. sałatkę kupiecką)
- Si Senor Plac,
- Si Senor Kozia,
- Pod złotą różą,
- Pomo D'oro,
- Green Diet Buffet (polecam)
- Roy Ben (jadam tam pstrąga),
- La Stella,
Jest jeszcze Victoria, Ogień, Pepe Rosso, Kojot, Venezia, Royal, oczywiście Winnica
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
To była odpowiedź dla Oskara, a w Carry nikt Ci nic nie każe kupować - po prostu podałem przykład sklepu, w którym jest zawsze dużo klientów.bender pisze:Z całym szacunkiem ale Plejada czy Roy Ben to raczej nie są najlepsze przykłady lokali, w których można zjeść dobry obiad.Podobnie jak Carry - nigdy w życiu nie znalazłem tam nic co mógłbym na siebie założyć. Koszule w trzech kolorach i t-shirty z materiału tak cienkiego, że aż prześwituje.
Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość (Michał Anioł)
- bender
- Ranga: Kierownik budowy ;)
- Posty: 829
- Rejestracja: 25 lipca 2011, o 21:11
- Lokalizacja: Bo to Kielce, Kielce są bracie...
- Mazel Tov,
- Si Senor Plac (ciasno), Si Senor Kozia (to samo menu)
- Victoria
- Pepe Rosso (choć problem z parkowaniem - mokre buty, ręka do ziemi)
Jest ok.
- Akasaka - sushi na poziomie fastfoodów.
- Monte Carlo - może jeszcze Sprint i Tempo?
- Gildia - słabiutkie menu, mokre buty, ręka do ziemi
- Green Diet Buffet, Ogień - mowa była o ścisłym centrum.
- Roy Ben - to jest pub z piwem i muzyką a nie miejsce na obiad
- La Stella - pizzeria
- Kojot - wielkie porcje i nic poza tym. Mokre buty.
- Royal, Winnica - Ło Jezu. Uścisk dłoni Gierka w cenie.
- Venezia - ile można jeść makaronu? Dramat z parkowaniem.
- Pomo D'oro, - nie korzystałem więc się nie wypowiem.
- Si Senor Plac (ciasno), Si Senor Kozia (to samo menu)
- Victoria
- Pepe Rosso (choć problem z parkowaniem - mokre buty, ręka do ziemi)
Jest ok.
- Akasaka - sushi na poziomie fastfoodów.
- Monte Carlo - może jeszcze Sprint i Tempo?
- Gildia - słabiutkie menu, mokre buty, ręka do ziemi
- Green Diet Buffet, Ogień - mowa była o ścisłym centrum.
- Roy Ben - to jest pub z piwem i muzyką a nie miejsce na obiad
- La Stella - pizzeria
- Kojot - wielkie porcje i nic poza tym. Mokre buty.
- Royal, Winnica - Ło Jezu. Uścisk dłoni Gierka w cenie.
- Venezia - ile można jeść makaronu? Dramat z parkowaniem.
- Pomo D'oro, - nie korzystałem więc się nie wypowiem.
Stowarzyszenie Blokujemy Kieleckie Inwestycje by T. Sayor