Po ośmiu latach od nakazu rozbiórki i dziewięciu od nielegalnego wybudowania znika budynek warsztatu blacharsko-lakierniczego przy ul. Wojska Polskiego. Urósł on do symbolu bezkarności samowoli budowlanej i bezsilności urzędników z nią walczących.
O warsztacie przy ul. Wojska Polskiego 182 pisaliśmy kilkanaście razy, pierwszy raz w 2004 roku. W tym tygodniu właściciel Sebastian Węgrzyn rozpoczął rozbiórkę nielegalnego budynku. Od 2002 roku prowadził tu warsztat blacharsko-lakierniczy, na który skarżyła się sąsiadka. Już w kwietniu 2003 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Kielcach nakazał Węgrzynowi "wykonać rozbiórkę samowolnie wykonanej rozbudowy budynku warsztatowego o parterowy budynek z poddaszem użytkowym o wymiarach 24 x 8,10 m". Węgrzyn przekonywał, że w budynku "nie prowadzi lakierni". Sąsiadka w licznych skargach twierdziła coś innego - że hałasy prostowanych samochodowych blach i opary z lakierni zatruwają jej życie.
Właściciel warsztatu zaczął się odwoływać do wszystkich instancji. Najpierw tłumaczył, że to tylko odstępstwo od legalnie uzyskanego pozwolenia budowlanego z 1999 r. na stojący obok budynek, potem, że kierował się chęcią "stworzenia dodatkowych miejsc pracy". Jednak zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie względy społeczne nie mają tu znaczenia, ze względu na "kategoryczną treść" przepisów dotyczących samowoli budowlanej.
W końcu 16 czerwca 2008 r. WSA ostatecznie oddalił skargę Węgrzyna, podtrzymując nakaz rozbiórki. Ten jednak wciąż nie był wykonany. Węgrzyn wniósł kasację, która została odrzucona przez NSA 3 marca 2010 r. Rozbiórkę zaczął dopiero teraz. Mimo że rozebrał już część dachu, sąsiadka nadal jest podejrzliwa. Złożyła kolejną skargę, tym razem do prezydenta Kielc z żądaniem "natychmiastowego zamknięcia nielegalnego zakładu mechaniki pojazdowej". Wszystko jednak wskazuje, że niepotrzebnie. - Rozbiórkę zakończymy w ciągu trzech miesięcy. Do końca tego roku sprawa będzie zamknięta - zapewnił nas Węgrzyn. - Rozumiem, że popełniłem przestępstwo samowoli budowlanej, za co zostałem ukarany. Chcę, żeby moja osoba była czysta, za swoje grzechy odpokutowałem, a jeżeli komukolwiek zaszkodziłem, to przepraszam - dodał.
Warsztat samochodowy z lakiernią przy ul. Wojska Polskiego dalej będzie działał, ale już tylko w budynkach postawionych legalnie. A lakiernia działa w kabinie lakierniczej, która praktycznie zatrzymuje w filtrach wszystkie zanieczyszczenia. - Na prowadzenie lakierni mam odpowiednie pozwolenia, płacę za emisję spalin, płacę podatki, prowadzę legalnie działalność - zapewnia właściciel.
